Odpoczywając po swojej srogiej przygodzie z baronem von Dreisem, zdecydowałem się koić zmysły utrudzone muzyką, która łagodzi nie tylko obyczaje, lecz i od zmartwień uwalnia. Tak też udawałem się na koncerty muzykujących moich przyjaciół, ale i lunetą swoją podglądałem Chopina, Mozarta i Beethovena. Wtedy znowu naszło mnie, by przyjrzeć się aparatowi dźwięki wydającemu, jakim jest radio i wszystkiemu, co z nim związanym jest – od wynalazcy począwszy, a na niesamowitych, kosmicznych iśćie historiach skończywszy.
To jest najlepsza seria na tym portalu.
Dziękuję. 🙂 Niebawem kolejny odcinek. 🙂