Zarabianie na grach. Jak zarabiać na grach nie tylko w nie grając?

Jak rozpocząć swoją przygodę z zarabianiem na grach? Zarabiać w branży gamingowej można nie tylko bezpośrednio grając w gry. W grę w chodzą też różnego rodzaju treści branżowe, czy samo tworzenie gier. Tylko, kiedy już się na grach znasz… to co dalej?

Czy zarabianie na graniu w gry jest zarezerwowane tylko dla najlepszych graczy?

Nie, nie jest. Casualowi gracze mają sporo miejsca do pokazania nie tylko swoich umiejętności, ale również tego co wnoszą poza tym. W gamingu bowiem nie liczą się tylko umiejętności, ale też osobowość i podejście do społeczności graczy. Szczególnie ważne jest to wtedy, kiedy planujesz zarabiać dzięki swojej społeczności, a nie bezpośrednio dzięki grom.

Najlepsi gracze mają swoje miejsce w drużynach e-sportowych. Gracze, którzy grają nieźle, ale nie bardzo dobrze raczej w najwyższych ligach e-sportowych nie mają czego szukać. E-sport to świetne miejsce do zarabiania na graniu, ponieważ cała kariera gracza e-sportowego skupiona jest na graniu. Dopiero w drugiej kolejności liczy się branża ogółem. Nie trzeba się więc ogółem na grach znać. Trzeba być najlepszym w jednym tytule.

Wszystko jednak po kolei. Odpowiedź na pytanie czy zarabianie na graniu w gry jest zarezerwowane tylko dla najlepszych graczy brzmi: nie. Jest sporo możliwości dla pasjonatów. Jakie dokładnie?

Granie na gamingowym PC
E-sport, streaming, nagrywanie filmów. To dopiero początek

Jak zarabiać na grach? 6 sposobów na zarabianie w branży gamingowej

Wyróżnić możemy 5 najlepszych sposobów na zarabianie z gier:

  1. Streaming gamingowy
  2. Nagrywanie wideo i podcastów oraz pisanie artykułów
  3. E-sport
  4. Granie w gry typu Play to Earn
  5. Influencing, commentery, prowadzenie eventów
  6. Rozpoczęcie pracy w branży

Streamuj, graj, zarabiaj. To takie… proste!

A przynajmniej jest to takie proste, kiedy jesteś już szerzej znany w Internecie. Streaming to ogromna gałąź branży gamingowej, w której cały czas jest potencjał. Jest tam miejsce dla nowych twórców, casualowych graczy i e-sportowych wyjadaczy.

Jak odnaleźć się w streamingu? To może nie być proste, bo wymaga czegoś więcej niż samego grania w gry. Wchodząc na Twitcha z przerażeniem (lub zafascynowaniem) zauważyć można, że jest mnóstwo transmisji, które zbierają nie więcej niż 100 osób. Czy to oznacza, że rynek streamingowy jest przesycony?

Nie, rynek streamingowy nie jest przesycony. Jest spory, to prawda. I trudno się przebić. Ale pomimo tego może być tam dla Ciebie miejsce.

Ile zarabia się na streamowaniu?
Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Na początku oczywiście nic. Zarobki ze streamingu uzależnione są od liczby stałych widzów (subskrypcje i donejty), liczby wyświetlanych reklam oraz umów partnerskich. Na Twitchu za jedną subskrypcję trzeba zapłacić 19 zł. Streamer przeciętnie dostaje połowę z tego, czyli 9 zł z groszami.

Poza tym są jeszcze dotacje uzależnione od tego, ile w danym momencie widzowie chcą Ci podarować swoich pieniędzy w bezpośredniej wpłacie; oraz umowy sponsorskie – kwoty w tym obszarze uzależnione są głównie od Twojej popularności.

Streamowanie praca
Praca jako streamer? Dlaczego nie?

Jak poznać, że streaming może być dla Ciebie?

Przede wszystkim chcesz powiedzieć coś więcej. Masz do pokazania światu więcej niż grę. Masz do zaoferowania widzom historie, anegdoty, osobowość. Jesteś charyzmatyczną osobą i lubisz się uzewnętrzniać. Najważniejszą cechą w streamerze jest to, że gra jest drugoplanowa. Widzowie przychodzą nie tylko dla gry. Streamów z gry, w którą grasz jest naprawdę sporo. Ty? Jesteś jedyny.

Zwróć uwagę na najpopularniejszych streamerów w Polsce. Dla przykładu mamy tutaj Izaka, Rocka, Nervariena. Tych mniejszych – Slayproxx, Bonkol, kycu, xntentacion. Każdy z tych streamerów jest jakiś. Ma coś do zaoferowania – humor, umiejętności opowiadania historii i angażowania widzów. Charyzma to główna cecha, która określa dobrego streamera. Dobrze grasz? Fajnie, ale takich jest sporo. Skup wokół siebie społeczność. Niech to będą Gałgany, albo Legendy.

Jesteś osobą introwertyczną i bycie w centrum uwagi nie jest dla Ciebie? Ok, zwróć uwagę, że wielu ze znanych streamerów to nie gwiazdy. Nie ma tutaj show, nie ma dymów. Ale jest ten klimat. Wracasz na streama, bo jest fajna atmosfera, bo streamer fajnie opowiada, bo skupia wokół siebie ludzi, których da się lubić. Nie musi być gwiazdą imprezy. Ale fajnie jest być w jego towarzystwie. Czy to o Tobie mowa?

Do tego trzeba dodać pewną odporność psychiczną. To się wypracowuje w czasie, ale trzeba się tutaj uzbroić. Będąc w Internecie, a zwłaszcza tworząc treści do Internetu jesteśmy narażeni na hejt. Po prostu. Na niezgodne z prawdą, krzywdzące komentarze. Nie krępuj się. Zaoferuj gagatkowi bana. Time out? Może. Ban? Owszem. Nie bierzesz głupot na swój temat do siebie? To dobrze. Jeżeli jednak łatwo obniżyć Twoją samoocenę to popracuj nad tym. Streaming to z pewnością będzie dobra szkoła życia, ale może mieć za wysoki próg wejścia – uważaj.

Jak zacząć streamować? Czego potrzeba do streamowania?

Po pierwsze to potrzebujesz sprzętu. Sprzętu, który obsłuży nie tylko grę, ale też streama. A to oznacza przynajmniej jeden dodatkowy program. Tutaj hardware może się trochę spocić. Załóżmy jednak, że jeżeli interesujesz się rozpoczęciem przygody ze streamowaniem, to w miarę dobrego kompa masz. Jeżeli nie, jest kilka propozycji na początek:

Podstawą dobrego technicznie streama są oczywiście (poza samym komputerem) peryferia; bez tych daleko się nie zajedzie.

Najważniejsze – dźwięk. Czyli to, żeby dobrze było Cię słychać i żeby Twój odsłuch był dobrej jakości. Jeżeli Twój głos będzie przekazywany w złej jakości to masz gwarancję, że kompletnie nikt (nawet mama) nie będzie Cię oglądał. Dlatego mikrofon to podstawa. Zdecydować się możesz na mikrofon podpinany do komputera, lub na słuchawki z dołączonym mikrofonem. To Twój wybór. Najważniejsze na początku jest to, by zachować optimum jakość – cena. Na początek możesz skorzystać z:

Na drugim miejscu stoi kamerka. Tej od samego początku mieć nie trzeba, ale zdecydowanie warto. Twarz i głos to dwie rzeczy, które zapadają w pamięć widzom. Fajnie jest po prostu oglądać streama, komentować i rozmawiać z kimś kogo widać. To jest bardziej angażujące i przyśpieszy rozwój Twojego kanału. Niemniej, jeżeli na ten moment odpuszczasz, to ok. Tak czy owak, z czasem trzeba będzie do tematu wrócić.

Jeżeli poza streamingiem planujesz też nagrywać materiały z gier i o grach, to już bez gadania – dobra kamera będzie Ci potrzebna. Merytoryczne treści to jedno, ale tak naprawdę to właśnie dobrze brzmiące i wyglądające filmy pozwolą Ci na dalszy rozwój.

Program do streamingu, który umożliwi Ci odpalenie transmisji nie musi być płatny. OBS Studio na początku (a nawet i dalej) sprawdzi się doskonale. Jest czytelny, funkcjonalny i bardzo popularny.

Więcej porad dotyczących tego jak zacząć streamować znajdziesz w filmie na kanale x-kom na YouTubie.

Nagrywaj filmy, podcasty i pisz artykuły, czyli zarabiaj na grach nie tylko w nie grając

Praca około branżowa i zajmowanie się grami niebezpośrednio to też świetny pomysł na zarabianie na grach. Oczywiście tworząc kontent o grach trzeba mieć stały kontakt z najnowszymi produkcjami i być na bieżąco z tym co dzieje się w świecie gamingu, dlatego to połączenie jest takie kuszące.

Trudno powiedzieć, czy dzisiaj łatwiej wybić się prowadząc transmisje na żywo na Twitchu, czy nagrywać na YouTube’a. Na YT można też prowadzić transmisje, ale niestety algorytm tej platformy nie sprzyja twórcom transmisji. Ogółem YouTube ma problem z powiadomieniami, subskrypcjami i propozycjami do obejrzenia. Stoi w swego rodzaju rozkroku pomiędzy znanymi rozwiązaniami jak subskrypcje i łapki, a nowym rozwiązaniem w postaci algorytmu. Po krótce oznacza to, że widz świadomie nie ma wielkiego wpływu na to, co podrzuci mu jutub, ponieważ ten bezpośrednio nie mówi jakimi kryteriami posługuje się dostarczając podpowiedzi widzom. Na Twitchu dostęp do kanałów obecnie na żywo jest bardzo przejrzysty. Łatwo jest też sprawdzić harmonogram transmisji.

Nagrywając podcasty na Spotify też za bardzo nie walczymy z algorytmem. Jeżeli pojawi się jakaś nowość, raczej wyświetli się ona naszym odbiorcom w propozycjach na głównej. Poza tym w zakładce Twoje programy łatwo każdy może sprawdzić, czy nowy podcast już się pojawił. Jednak tutaj uwaga. Tylko naprawdę zaangażowani odbiorcy będą regularnie sprawdzali, czy mogą Cię już posłuchać. Dlatego do tego, jak i do każdej innej twórczości, warto prowadzić swoje social media. Czy ważne na jakie medium się zdecydujesz? Nie za bardzo. Istotne tylko by byli tam Twoi odbiorcy. Jeżeli są na danym medium, to zaproś ich do śledzenia Twojej strony, na której z pewnością regularnie będą pojawiały się nowości. I walka z kolejnym algorytmem gotowa.

Chcesz zacząć nagrywać? Koniecznie dowiedz się jak najlepiej zacząć:

nagrywanie podcastów
Podcast to świetna rozrywka dla twórców i słuchaczy. Podcast gamingowy? Dlaczego nie?

Pisanie o grach to wielka przyjemność. Możliwość ekspresji słowem pisanym jest niezrównana i jeżeli lubisz pisać, to może być coś dla Ciebie. Lubisz czytać felietony, newsy i poradniki? Chcesz ułatwiać innym graczom życie i razem z nimi być na bieżąco w świecie gamingowym? Świetnie. Jak zacząć swoją przygodę z pisaniem branżowym? Śmiało możesz otworzyć swojego bloga, swoją stronę na Facebooku, czy spróbować zatrudnić się w jednej z redakcji gamingowych. Dobrze jednak na początku spróbować swoich sił na mniejszym podwórku. Blog to naprawdę dobry początek. Jest darmowy i bez zobowiązań. Zupełnie jak Twitch i YouTube.

Nie wiesz jak zacząć z blogiem? Podpowiadamy!

Jak rozpocząć twórczość około gamingową? Jak zacząć nagrywać wideo, podcasty i pisać artykuły?

Żeby zacząć, trzeba po prostu zacząć. Naprawdę, to takie proste! Jedyna przestroga dla początkujących twórców brzmi: nie zrażaj się i unikaj pułapek typu jestem już dobry. Łatwo tutaj popaść w dwie skrajności. Pierwsza dotyczy niskiej samooceny i sporych wymagań względem siebie. Oczywiście, od siebie trzeba wymagać, bo to prowadzi do progresu. Lepsze jest wrogiem dobrego, ale przesadny perfekcjonizm jest destrukcyjny. Przecież wiesz jak wygląda grind. Ciężka, żmudna praca daje dobre efekty. Nie inaczej jest tutaj. Film po filmie, podcast po podcaście będzie lepiej. Nie widzisz progresu? Spokojnie. Keep grinding.

Drugą pułapką jest pułapka pt. już wszystko wiem, jestem w tym naprawdę dobry. Cóż. Prawdopodobnie tak nie jest. Spójrz na twórców, którzy są w Internecie już naprawdę długi czas. Weźmy takiego Remigiusza Maciaszka. Lata wypracowanego stylu zaowocowały tym, co mamy dzisiaj. Profesjonalizm nie przychodzi od razu. Czy to oznacza, że jego twórczość sprzed lat jest zła? W żadnym razie. Ale dzisiaj ma bogatszy warsztat i szerszą działalność. Zanim dojdziesz do własnych formatów z pewnością minie chwila. Dlatego nie osiadaj na laurach i eksperymentuj z tym, co przed kamerą i mikrofonem możesz zrobić. Jeżeli teraz wydaje Ci się, że Twoja działalność jest niezła, to tylko pomyśl co będzie za rok od tego momentu. A jak spojrzysz na tę działalność z dzisiaj? Możesz się zaskoczyć…

Jak zaczynali najlepsi?

Sprzęt potrzebny do vlogowania, blogowania i podcastowania. Od czego zacząć?

Żeby nie utopić kasy warto zacząć od niezbędnych rzeczy. Do każdej z tych czynności przyda się trochę co innego, dlatego spokojnie sobie przejdziemy przez każdy format dobierając najlepszy sprzęt. Kupując proponowany sprzęt nie musisz szukać nigdzie indziej – masz pewność, że ten sprzęt zadziała zgodnie z planem.

Z czym zacząć nagrywanie wideo?

Jeżeli planujesz nagrywać let’s playe, streamować i okazjonalnie nagrywać vlogi z powodzeniem możesz użyć proponowanych już kamer, ponieważ zapewnią Ci naprawdę dobrą jakość obrazu w rozdzielczości HD. Będzie wyraźnie, ostro i płynnie. A przecież o to chodzi, prawda? Tańszy wariant będzie świetny na początek. Droższy zapewni konkurencyjną jakość również w dalszej karierze. Oczywiście, jeżeli budżet Ci pozwala, możesz rozglądnąć się za jeszcze lepszymi kamerkami. Zobacz wszystkie kamerki internetowe dostępne w x-komie.

Jeżeli chcesz skupić się jedynie na vlogach wysokiej jakości sprawa wygląda trochę inaczej. Oczywiście, możesz korzystać z kamer poprzednio proponowanych, ale możesz też skorzystać z innego rozwiązania. Możesz użyć telefonu, lub kamery z większą funkcjonalnością.

Telefon to naprawdę dobre wyjście, oczywiście pod warunkiem, że ma porządny aparat. Jeżeli nie, to albo musisz kupić nowy, albo dokupić kamerę, która pokryje wszystkie potrzeby.

Z czym warto zacząć bloga?

Blog nie wymaga od Ciebie kamery ani mikrofonu. Wymaga za to jako takiego laptopa, dobrej klawiatury i ewentualnie większego monitora. Skupić się jednak należy na klawiaturze, bo to ona jest głównym narzędziem pracy. Niezastąpiona jest porządna, ergonomiczna klawiatura, która przede wszystkim ma służyć pisaniu. Te gamingowe mogą się nadawać, ale z reguły są mechaniczne o wysokim skoku, co podczas pisania może irytować. Postaw na klawiaturę o miękkim przeskoku (może być zarówno membranowa jak mechaniczna) z niskim profilem. Bardzo dobrze się sprawdzi. Jej wielkość to już sprawa indywidualna.

Pisanie na klawiaturze laptopowej do pewnego momentu będzie w porządku, ale kiedy raz spróbujesz dobrej zewnętrznej, to trudno będzie wrócić do tej wbudowanej. Czy to kwestia przyzwyczajenia? Do pewnego stopnia tak. Ale jest to też sprawa komfortu, ergonomii i wygody. Nie ma to jak przesunąć klawiaturę bliżej siebie nie ruszając przy okazji całym laptopem.

Z czym warto zacząć prowadzenie podcastów?

Podcasty to trochę grubsza sprawa niż blog, ale da się to uprościć. Na początku wystarczy Ci mikrofon na USB, który zapewni dobrą jakość. To nie jest spory wydatek, a w zasadzie wszystko, czego potrzebujesz zamknie się w tym jednym elemencie.

Jeżeli chcesz podnieść jakość podcastów, mieć większą kontrolę nad tym, co się dzieje (czyli mniej przeklikiwać się przez opcje w komputerze, np. ściszać czy wyciszać mikrofon jednym kliknięciem) i planujesz zapraszać gości, to potrzebujesz interfejsu i przynajmniej jednego mikrofonu już nie na USB, ale XLR.

Z czego skorzystasz? Twoja sprawa. Mikrofon na USB wyjmiesz z opakowania, podepniesz i możesz działać. Interfejs będzie potrzebował sterowników (w zasadzie minuta roboty) i mikrofonu na XLR. To rozwiązanie jest droższe, ale zapewnia zdecydowanie więcej możliwości. Dostosowanie czułości mikrofonu, wyciszanie go, ustalanie głośności odsłuchu. Wszystko pod ręką. To naprawdę wygodne rozwiązanie.

I nie zapomnij o popfiltrze. Dzięki temu pobędziesz się niechcianych artefaktów na nagraniu. To będzie czyste, ładnie brzmiące i (prawie) nie będzie wymagało postprodukcji.

E-sport. Duże pieniądze, duża konkurencja, duże wymagania

Tutaj, jak zapewne się domyśliliście, nie ma miejsca na nowicjuszy, amatorów i casuali. Znaczy… miejsce jest, ale nie na największych scenach. Scena e-sportowa zarezerwowana jest dla tych, którzy profesjonalnie angażują w gaming. Mainowanie jednego tytułu, ścisła komunikacja z teamem i odporność psychiczna. Stać Cię na to?

Oczywiście jest też mniejsza scena e-sportowa. Tutaj jest więcej miejsca na zabawę i granie półprofesjonalne. I raczej w tym kierunku warto iść. Lokalne zawody, zawody internetowe o mniejszej wadze. I ciągła walka o uwagę. Uwagę sponsorów, społeczności i innych drużyn. Tutaj walka trwa nie tylko na ekranie. To też spora rywalizacja między drużynami poza światem cyfrowym.

E-sport może być całkiem fajnym źródłem dochodu, a przynajmniej dodatkowym źródłem. Wygrywanie lokalnych zawodów może nie zapewni płynności finansowej, ale z pewnością może fundować przyjemne zastrzyki gotówki.

Jak wejść do e-sportu? Jak zostać profesjonalnym graczem?

Przede wszystkim musisz znaleźć swój tytuł. Czyli ten, który zamierzasz mainować. Nie można być najlepszym we wszystkim. Wybierz więc swój i poświęć się mu bez reszty. Czy to CS, LOL, SCII… nieważne.

Ponadto nie możesz grać samemu. Na początku to może się sprawdzać, ale za chwilę szybko się przekonasz, że bez własnej drużyny nie zajedziesz za daleko. Komunikacja, własne taktyki, wspólne treningi – to klucz do rozwoju. Musisz trenować ze swoim zespołem, aby donosić sukcesy. Dodatkowo wypada znać ścieżkę kariery danej gry. Jak awansuje się w grze, którą mainujesz. W Counter Strike’u z rozgrywek publicznych przechodzi się do poziomu matchmakingu, a potem do ligi i turniejów. To ważne, bo musisz wiedzieć gdzie w swojej karierze się znajdujesz.

Kiedy jesteś już w drużynie, z którą odnosisz sukcesy, to zadbajcie o swój marketing. Strona na Facebooku, na Instagramie – podstawa. Kiedy uczestniczysz z drużyną w jakichś zawodach, to nie opuszczaj ich jedynie z wygraną. Nawiązuj kontakty, rozmawiaj z innymi graczami, wymieniaj się z nimi doświadczeniami i dalszymi kontaktami. To czas, by znaleźć sponsora i zostać zauważonym przez organizacje e-sportowe.

turniej Spike X gracze
E-sport to niełatwa ściezka kariery, ale może być bardzo lukratywna

Granie w gry typu Play to Earn

Gry typu Play to Earn pozwalają zarabiać na graniu bez potrzeby produkowania dodatkowych treści. Nie trzeba ich więc streamować, nagrywać, czy opisywać na blogu. Jak to działa? Całkiem prosto. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Grając, zdobywamy kolejne zasoby, poziomy i rozwijamy się w grze. Zupełnie jak w każdej innej normalnej grze (te bez rozwoju czegokolwiek są nienormalne). Różnica jest taka, że w grach typu PtE gracz jest nagradzany za swoją aktywność w postaci kryptowaluty i NFT. A to, jak się domyślacie, prowadzi do możliwości zarabiania.

Ciekawi Cię świat gier Play to Earn, metaverse, NFT i blockchain? Przeczytaj też artykuł: Czym jest Metaverse? Przyszłość Internetu nie tylko w 3D

Jak na tym zarobić? Po prostu sprzedając zasoby zdobyte w grze, czyli NFT lub kryptowalutę. Ludzie kupują konta do Metina, skrzynki do CS-a i rzadkie przedmioty do gier MMO. Wkręceni w NFT i krypto zajawkowicze tym chętniej kupią coś niepowtarzalnego. Coś, co jest niezwykle trudne do zdobycia, a na dodatek można potraktować taki zakup jak inwestycję. Mając przecież czegoś więcej, można sprzedać drożej. Dlatego na grach, w których system płatności oparty jest na blockchainie można zarobić. Kokosy? Niekoniecznie, chociaż istnieje taka szansa.

Influencing, commentery, prowadzenie eventów

Bycie twarzą branży nie jest łatwe, a osiągnięcie rozpoznawalności jest chyba jeszcze trudniejsze. Jak od wszystkiego w tym zestawieniu, trzeba zacząć od amatorskich, hobbystycznych działalności. W co warto się angażować?

Żeby zostać influencerem gamingowym trzeba być obecnym w praktycznie wszystkich mediach, a wszechstronność to Twoje drugie imię. Oczywiście influencerem można zostać na różne sposoby, np. streamując, ale nie o streamowaniu tutaj mowa. Tutaj mowa bardziej o konferansjerce, kontencie commentary, relacji z wydarzeń i komentowania turniejów. Żeby się w nie angażować, trzeba być prawdziwym miłośnikiem gamingu.

Zanim zaczną nam płacić za pisanie o wydarzeniach, za branie w nich udziału, a nawet za ich prowadzenie, trzeba to robić za darmo. Trzeba być po prostu miłośnikiem branży, który dzieli się z innymi swoją pasją. Warto zacząć tutaj od prowadzenia wywiadów, odwiedzania studiów gamingowych i relacji z wydarzeń. Dostrzeżeni przez szerszą publiczność mamy szansę na wpłaty bezpośrednio od społeczności oraz na płatne działania w ramach branży, np. prowadzenie wydarzeń, czy komentowanie turniejów.

Oczywiście te aktywności można łączyć. Super pomysłem może być prowadzenie relacji na żywo (czyli streamowanie) z jakiegoś eventu czy odwiedzenia studia, później zmontowanie z tego filmu, a potem opisanie wrażeń w artykule na blogu. To wszystko pięknie się łączy, a ci, którzy na wydarzeniu się nie pojawili lub po prostu interesuje ich życie branży, na pewno chętnie z któregoś formatu skorzystają.

Jakiego sprzętu potrzeba do rozpoczęcia przygody z influencingiem? Do pisania przyda się proponowana już (przy okazji bloga) klawiatura. Do nagrywania kontentu commentary i komentowania turniejów przyda się kamerka polecana przy okazji vlogów. Natomiast do nagrywania relacji z wydarzeń kamerki internetowe się nie sprawdzą. Tutaj dobrze zadziałają kamery sportowe i sportowo-vlogowe.

Rozpoczęcie pracy w branży

Praca w branży gamingowej to przecież również świetny sposób na to, by zarabiać na grach. Czy trzeba je tworzyć? Niekoniecznie, chociaż to chyba pierwsze co przychodzi nam na myśl. Studia to przecież w dalszym ciągu firmy, które do poprawnego działania potrzebują osób z kadr, marketingu, czy chociażby sprzedaży.

Jesteś fanem gier i znasz się na grafice, kodowaniu, lub pisaniu scenariuszy? Fantastycznie. Odwiedzaj strony internetowe interesujących Cię pracodawców i sprawdzaj zakładki kariera. Załóż LinkedIna, zapisz się do grup na Facebooku o tematyce branżowej i szukaj ofert w mediach społecznościowych. To, czy znajdziesz pracę w branży zależy nie tylko od Twojej znajomości gier, ale przede wszystkim od tego, jak dobrym specjalistą jesteś. Jednak spokojnie, każdy od czegoś musi zacząć. Staż, praktyka, czy pozycja juniorska to doskonały sposób na wkręcenie się w branżę.

Czy to wyklucza inne, wspomniane wyżej aktywności? Nic podobnego. Spójrzmy chociaż na takiego Pawła Sasko, który pracuje w CD Projekt Red, a ponadto streamuje na Twitchu. Można więc łączyć swoją pasję z pracą. Czy narażamy się na wypalenie? Oczywiście, jak ze wszystkim. Trzeba znać umiar. Ale branża growa cały czas się rozrasta, dynamicznie się zmienia, więc na nudę raczej nie można narzekać.

Zarabiaj na grach tak, jak lubisz

Nieważne, z której ścieżki swojej kariery skorzystasz. Ważne, żeby się na coś zdecydować, a później nie poddawać. Można łączyć ze sobą te sposoby i np. streamować, pisać na blogu i pracować w studiu deweloperskim. Nie złapiemy wszystkich srok za ogon, o czym można się dotkliwie przekonać uświadamiając sobie, że doba ma tylko 24 godziny, z tego przynajmniej 6 przydałoby się przespać. Łatwo można się wypalić robiąc wszystko co się da, na dodatek oczekując szybkiej gratyfikacji finansowej.

Podsumowując, by zarabiać na grach, najlepiej jest być pasjonatem. Miłość do gier, zaangażowanie w życie branży i poczucie bycia częścią społeczności to dosyć ważne aspekty, które utrzymają nas przy planie, kiedy coś pójdzie nie tak. A pójść gorzej może zawsze, zwłaszcza, kiedy robimy coś hobbystycznie po raz pierwszy. Może być to jednak przygoda, która, przy odrobinie szczęścia, pozostanie z nami na długie, długie lata jako sposób na zarobek i realizację siebie.