Szara myszka? Test i recenzja realme 7i

Producenci smartfonów coraz częściej stosują zasadę: wydajność, funkcjonalność, niska cena – wybierz dwie. Tymczasem realme sztywniutko odpowiada: a dlaczego nie wszystkie naraz? I chyba właśnie dlatego w nadwiślańskim kraju popularność tej marki z Państwa Środka wciąż rośnie. Tym bardziej przecież, że w jej portfolio znaleźć można ciekawe urządzenia z różnych półek, zawsze konkurencyjne cenowo. Recenzowany realme 7i to akurat smartfon budżetowy. Czy wart uwagi, dowiecie się z tekstu.

Jaki model, skąd i na jak długo

Do recenzji otrzymałem realme 7i w kolorze Glory Silver. Smartfon przybył z puli, którą producent przeznaczył na testy. Z tym oczywiście wiążą się pewne ograniczenia, o których napiszę później. Zakładam też, że nie byłem pierwszym użytkownikiem tego modelu, na co może wskazywać choćby jego nieco już sfatygowany wygląd szkła chroniącego wyświetlacz. Mimo wszystko bez wahania przełożyłem do realme 7i kartę SIM i rozpocząłem tygodniowe testy.

realme 7i opakowanie

Unboxing i pierwsze wrażenia

Szkoda, że nie mogę ocenić realme 7i po samym opakowaniu. Wtedy dałbym mocną dziewiątkę i wszyscy w zadowoleniu rozeszlibyśmy się do domów. Mnie to wyraziste, dość krzykliwe żółte pudełko po prostu się podoba. Już nawet widzę oczyma wyobraźni, jak ustawiam je na półce, a potem kolejni znajomi, którzy przychodzą pogłaskać kota, pytają: a co tam masz?

Wewnątrz opakowania znalazłem:

  • starannie zapakowany smartfon z folią ochronną na ekranie,
  • ładowarkę z przewodem USB A -> USB C,
  • skróconą instrukcję obsługi,
  • kluczyk do tacki SIM.

I to wszystko. Przypuszczam jednak, że w zestawie, który trafi do regularnej sprzedaży, znajdzie się jeszcze przynajmniej etui (to wniosek wysunięty na podstawie oglądanych unboxingów). Na słuchawki przewodowe raczej nie ma co liczyć. Może to i dobrze, bo trudno byłoby spodziewać się po nich fajerwerków. A tu od razu zdradzę, że realme 7i ma złącze minijack, a więc bez problemu można do niego podpiąć jakiekolwiek słuchawki, która akurat są pod ręką.

realme 7i, ladowarka, otwarte opakowanie

A jak wypada realme 7i?

Powiedzmy to sobie szczerze: perłą designu raczej nie jest. Ale w tym przedziale cenowym nad piękno zewnętrzne przekładałbym to wewnętrzne i solidność wykonania. W sprawie tej drugiej mam do powiedzenia tyle, że sprawia dobre wrażenie. Smartfon jest dość ciężki i kiedy pierwszy raz wziąłem go do ręki, to przez chwilę łudziłem się nawet, że ma metalowe plecki. O słodka naiwności!

Plecki oczywiście wykonane są z tworzywa sztucznego. Nie wydaje się ono być najwyższej jakości, ale dobrze przylega i nie ma mowy o jakichkolwiek wybrzuszeniach czy luzach. Do plusów na pewno trzeba zaliczyć antypoślizgową fakturę tylnej „klapki”. Kilkukrotnie mogłem się przekonać, że dzięki niej ryzyko wyślizgnięcia się smartfona z ręki jest minimalne. W prawym górnym rogu umieszczono jeszcze wyspę z aparatami. Chociaż dość duża, to nie wystaje zbytnio ponad powierzchnię. I dobrze. Ciut większy i łatwiej wyczuwalny mógłby za to być czytnik linii papilarnych, umieszczony dość wysoko, bo tuż pod aparatem.

Przednia tafla to standard, czyli wyświetlacz z wcięciem na kamerkę o kształcie łezki. Na szczęście jest ono niewielkie – sięga do około ¾ paska powiadomień. Zgodnie z zapewnieniami producenta ekran wypełnia 88,7% powierzchni przedniej tafli. Optycznie zdecydowanie się to zgadza, bo okalające go ramki, no może z wyjątkiem tej dolnej, są smukłe.

realme 7i aluminiowa rama

Bardzo solidnie wygląda natomiast spajająca całość (najprawdopodobniej) aluminiowa ramka. Jest wyprofilowana w taki sposób, aby trzymanie smartfona było jak najwygodniejsze. To udało się osiągnąć. Podobnie jak efekt „obcowania z aluminium”, dzięki któremu realme 7i może sprawiać wrażenie znacznie droższej konstrukcji. No bo przecież głównymi miejscami styku są punkty na tejże ramce.

Złącza i przyciski

Jak ułożone są złącza i przyciski w realme 7i?

  • Na lewej krawędzi znajduje się tylko tacka na karty SIM. Wydzielono w niej trzy miejsca – jedno na kartę pamięci, dwa właśnie na karty SIM.
  • Górna krawędź jest czysta.
  • Na prawej krawędzi znajdują się przycisk zwiększania/zmniejszania głośności oraz przycisk zasilania. Do obu mam zastrzeżenia, głównie przez ich wysoki skok. Po prostu trudno oprzeć się wrażeniu, że z czasem oba odczuwalnie się poluzują albo zgubią trochę koloru.
realme 7i przyciski
  • Dolna krawędź to miejsce na głośnik, złącze USB-C oraz złącze minijack.

Podsumowanie

Pod kątem designu – moim zdaniem – realme 7i jest smartfonem dość neutralnym. I choć w jego konstrukcji widać pewne kompromisy (mam na myśli głównie przyciski boczne), to całość sprawia wrażenie dobrze i starannie wykonanej. Przynajmniej takie odczucia mam po tygodniu użytkowania.

Aha, jeszcze jedna informacja. Kiedy tylko rozpakowałem realme i położyłem go na stole, do akcji wkroczył najbardziej skrupulatny tester, jakiego znam. Chodzi o kota Ryśka, który założył, że w paczce na pewno było coś dla niego. No i wskoczył na stół, machnął łapą, a telefon wylądował na płytkach. Straty oszacowano na 0 zł, bo zupełnie nic się nie stało

Wymiary i codzienny komfort

realme 7i to smartfon dość duży i dość ciężki. Jego wymiary wynoszą: 164,5 × 75,9 × 10 mm, a waga – ok. 209 gramów. Z pozytywów przekłada się to na pewny chwyt i – w połączeniu przeświadczeniem, że co ciężkie, to porządne – na przyjemne wrażenia z użytkowania. Z minusów – może czasem po prostu męczyć rękę, zwłaszcza kiedy ogląda się coś lub czyta przed snem.

Realme 7i stoi na tle ściany, na ekranie wyświetla się strona startowa portalu Geex

Najpopularniejsze smartfony z tej samej półki cenowej prezentują się pod tym kątem następująco:

I choć realme 7i jest największy i najcięższy, to ma pewne atuty, które rekompensuje to z nawiązką.

Wygoda na co dzień

Bardzo szybko przyzwyczaiłem się do realme 7i. Dzięki antypoślizgowej fakturze plecków, o której już wspominałem, obsługa jedną ręką nie sprawiała mi najmniejszych problemów. Kciukiem z łatwością dosięgałem do 2/3 ekranu, więc mogłem wykonywać większość typowych czynności.

Zabezpieczenia biometryczne

Do wyboru są dwa, czyli odcisk palca i rozpoznawanie twarzy. Czytnik linii papilarnych umieszczony jest na pleckach, ale moim zdaniem w średnio wygodnym miejscu. Zwyczajnie zbyt wysoko. Jest też słabo wyodrębniony, w konsekwencji czego musiałem czasem spoglądać na tył smartfona, aby sprawdzić, ile musi pokonać mój palec.

zbliżenie na czytnik linii papilarnych realme 7i

Natomiast odblokowywanie twarzą… Wow, tu jestem naprawdę bardzo zadowolony. Działa błyskawicznie, także w półmroku. Oczywiście może mieć też swoją drugą twarz (he, he) – mianowicie małą skuteczność. Sądzę jednak, że z założenia trzeba podchodzić do tej metody z odrobiną ostrożności. A moje testy wykazały, że ani osoby z mojego otoczenia, ani koty nie mogły odblokować realme 7i swoimi buźkami.

Podsumowanie

Pod kątem wygody użytkowania realme 7i spełnia wszystkie rynkowe standardy. Osobiście doceniam antypoślizgową fakturę plecków, solidną ramę (tylko te przyciski) i – tutaj za informacją producenta – powłokę z Gorilla Glass trzeciej generacji. Test Ryśka udało się wytrzymać.

Specyfikacja realme 7i

Jakie podzespoły kryje w środku bądź co bądź budżetowy realme 7i? Spoiler: okazuje się, że jak na tę cenę jest więcej niż przyzwoicie.

  • Mediatek G85:
    • dwa rdzenie Cortex-A75 2 GHz,
    • sześć rdzeni Cortax A-55 1,8 GHz.
  • Mali-G52
  • 4 GB LPDDRX (single-channel)
  • 64 GB z opcją rozbudowy do 256 GB
  • Bluetooth 5.0
  • Wi-Fi 2,4 GHz i 5 GHz
  • Częstotliwości:
    • GSM:850/900/1800/1900
    • WCDMA: 1/2/4/5/8
    • FDD-LTE: Bands 1/2/3/4/5/7/8/20/28
    • TD-LTE: Bands 38/40/41(2535-2655MHz)
  • GPS: GPS/AGPS, Beidou, Glonass, SBAS
  • IPS
  • Przekątna 6,5″,
  • Odświeżanie 60 Hz,
  • Rozdzielczość: 1600 × 720 (HD+),
  • Zagęszczenie pikseli: 269 ppi,
  • Maksymalna jasność: 450 nitów (562 w trybie automatycznym, przy znacznym nasłonecznieniu).
  • USB Typu-C – 1
  • Czytnik kart pamięci – 1
  • Gniazdo kart nanoSIM – 2
  • Typ: Litowo-polimerowa
  • Pojemność: 6000 mAh
  • Ładowanie sieciowe: 18 W
  • Obiektyw główny – Samsung S5KGM1SP: 48 Mpix, przysłona f/1.79, kąt widzenia 79 stopni, wielkość piksela 0.8 μm (1,6 μm w trybie łączenia czterech pikseli)
  • Szerokokątny – OV OV8856-GA5A: 8 Mpix, przysłona f/2.25, kąt widzenia 119 stopni, wielkość piksela 1,12 μm.
  • Makro – OV OV02B10: 2 Mpix, przysłona f/2.4, kąt widzenia 88,8 stopnia, wielkość piksela 1,75 μm.

Jakość wideo: 1080p (30 i 60 klatek na sekundę), 720p (30 klatek na sekundę).

Pozostałe informacje: brak optycznej i elektronicznej stabilizacji obrazu.

  • Samsung S5K4H7YX03-FGX9: 8 Mpix, przysłona f/2.0, kąt widzenia 79 stopni, wielkość piksela 1,12 μm.
  • Wysokość: 164,5 mm
  • Szerokość: 75,9 mm
  • Grubość: 10 mm
  • Waga: 209 g
 
 

Kilka słów komentarza

Napędzający realme 7i MediaTek Helio G85 to procesor wykonany w technologii 12 nm, który miał premierę w 2020 r. Jest to układ dedykowany smartfonom budżetowym i ze średniej półki. Wyposażono w niego m.in. cieszący się dużą popularnością model Redmi Note 9. Dostępne w Internecie benchmarki mówią, że jest on nieco mniej wydajny od Snapdragona 665.

GPU, czyli Mali G-52, to dokładnie ten sam układ, którego użyto w Helio G80, lecz podkręcony o 50 Hz (do 1000 MHz). W teorii ma to oczywiście przekładać się na nieco lepsze osiągi w grach.

smartfon realme 7i trzymany w dłoni

Wyświetlaczowi i aparatom poświęcę więcej uwagi w dedykowanych częściach recenzji realme 7i. Ale od razu powiem, że w jednym przypadku nie jest aż tak źle, jak można by zakładać, a w drugim jest znacznie lepiej, niż się spodziewałem. Natomiast w kwestii łączności niewątpliwym rozczarowaniem jest jednak brak NFC.

Podsumowując: pod kątem samej specyfikacji realme 7i zdecydowanie nie odbiega od konkurencji, także tej droższej. A jak jego wydajność wygląda w codziennym użytkowaniu?

Wydajność realme 7i

Jako że trafił do mnie sampel producencki, i to jeszcze przed premierą, nie miałem możliwości przeprowadzenia benchmarków. W takim razie realme 7i musiał przejść intensywny test obciążenia aplikacjami. I chociaż w tydzień udało mi się uzbierać aż dwanaście stron na tzw. wieczne nieprzeczytanie i zainstalować całkiem sporą kolekcję aplikacji, realme pozostał niewzruszony. Wszystko działało płynnie i nie zaobserwowałem żadnych opóźnień ani zawieszek. Ale zdaję sobie sprawę, że tydzień to może być jednak za mało, aby dokładnie to zmierzyć.

Z gier na tapet wziąłem dwa tytuły. Pierwszy to State of Survival: Survive the Zombie Apocalypse. Od pierwszego uruchomienia ten tytuł działał płynnie, bez najmniejszych spowolnień. Bardziej wymagającym wyzwaniem okazał się Asphalt 9. Jednak poza dość długim wczytywaniem się kolejnych poziomów i kilkunastoma bardzo krótkimi przycięciami (odnotowanymi w czasie około czterech godziny testu) nie zaobserwowałem żadnych problemów. Oczywiście gra uruchamia się w dość niskich ustawieniach graficznych (to widać), ale jest w pełni grywalna. No i jeszcze jedno: nawet po kilku godzinach realme 7i niemal w ogóle się nie nagrzewał.

Wydajność jest więc satysfakcjonująca, zupełnie wystarczająca do komfortowego korzystania z telefonu na co dzień.

ekran realme 7i

Wyświetlacz

No cóż, parametry wyświetlacza realme 7i nie powalają. Rozdzielczość 1600 × 720 i zagęszczenie pikseli na poziomie 269 ppi przy przekątnej wynoszącej 6,5 cala. To po prostu nie robi wrażenia. W dodatku w tym aspekcie większość konkurencji może pochwalić się lepszymi wynikami. Dobrze chociaż, że maksymalna jasność stoi na niezłym poziomie. Wynosi ona 450 nitów, a przy mocnym nasłonecznieniu (w trybie automatycznym) nawet 562 nity. Dodam tylko, że w takich warunkach ekran, choć odbija promienie, pozostaje czytelny.

Jednak liczby swoje, a życie swoje. W codziennych zastosowaniach, jak przeglądanie prasy i mediów społecznościowych, wyświetlacz sprawdza się dobrze. Gorzej jest, gdy chce się pooglądać coś przed snem, najlepiej z łóżka. Wtedy niska rozdzielczość i IPS-owy kontrast dają o sobie znać, zwłaszcza jeśli przywykło się do wyższych standardów. Nie ma co jednak mówić o pikselozie. To po prostu jakość wystarczająca do tego, by pooglądać kreskówki lub seriale przed snem. Choć i na koncert da się popatrzeć.

robert smith na koncercie PinkPop

Kolory z kolei są wyraziste i miłe dla oka. Jak informuje producent, pokrycie palety NTSC wynosi 70%. To niemal 100% pokrycia sRGB, w której tworzona jest zdecydowana większość materiałów przeznaczonych do przeglądania na smartfonach.

Responsywność

W tym aspekcie także czekało na mnie miłe zaskoczenie. Ekran dobrze reaguje na dotyk i wszystkie funkcje udawało się wywołać po jednym dotknięciu. Nie zdarzały się też przypadkowe „kliknięcia”, które bywają czasem zmorą niedrogich smartfonów.

realme UI

Testowany smartfon pracował pod kontrolą Androida 10 i nakładki realme UI 1.0. Już po kilku minutach użytkowania widać, że marki realme i Oppo łączy wspólna przeszłość. Podstawowa nawigacja wygląda identycznie jak w Oppo Reno4 Lite. Z głównego ekranu można przenieść się do:

  • Google Now (przesunięcie w prawą stronę),
  • szuflady aplikacji (przesunięcie z dołu do góry),
  • ekranu z niedawno zainstalowanymi aplikacjami (przesunięcie w lewą stronę),
  • wyszukiwarki aplikacji oraz haseł (przesunięcie w dół, rozpoczęte w około ¾ ekranu),
  • belki z powiadomieniami i menu szybkiego dostępu (przesunięcie w dół, rozpoczęte przy górnej krawędzi ekranu).

Na pokładzie znajduje się natomiast wiele preinstalowanych aplikacji. Są to na przykład: Agoda, App Market, Lazadia, ORoaming, Sklep z motywami, Soloop. Większości z nich nie miałem możliwości dokładnie się przyjrzeć, ale pozytywnie zaskoczył mnie Sklep z motywami. Udało mi się znaleźć w nim co najmniej kilka miłych dla oka i darmowych motywów graficznych, które w całkiem efektowny sposób maskowały drobne niedoskonałości wyświetlacza realme 7i. Soloop natomiast sprawdziłem w recenzji Oppo Reno3 Pro.

Przy prawej krawędzi jest też inteligentny pasek, który można wywołać dotknięciem (na wysokości około 2/3 telefonu). Tutaj nie zmienia się nic względem ColorOS. Na pasku można po prostu umieścić skróty do najczęściej używanych funkcji i aplikacji.

 

Podsumowując: nie jestem fanem Color OS, a więc i realme UI nie przypada mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że wszystko działa sprawnie, a większość funkcji i elementów estetycznych wciąż można łatwo dostosować pod swoje preferencje. No i – co najważniejsze – nie odnotowałem jakichkolwiek problemów z tym oprogramowaniem. Każda funkcja, którą sprawdziłem, działała książkowo.

Aparaty realme 7i

Zanim wykonałem pierwsze zdjęcie z wykorzystaniem realme 7i, dość długo tonowałem swoje oczekiwania. Po prostu założyłem, że w tej cenie nie ma co oczekiwać fajerwerków i że jeśli choć trochę zdjęć wyjdzie przyzwoicie, to będę się cieszył. No i mocno się przeliczyłem, bo efekty są naprawdę zadowalające. A na tę półkę cenową wydają się więcej niż dobre.

Przykładowe zdjęcia

Na początek kilka zimowych „krajobrazów” wykonanych w trybie automatycznym z włączonym HDR-em i nasyceniem kolorów.

Zdjęcia są oczywiście skompresowane (w oryginale zajmują około 3-5 MB). Warto zwrócić uwagę na to, że pomimo dość jednorodnej kolorystyki szczegółów jest dużo (widać nawet owieczki!) i udało się zachować grę światła.

Niżej natomiast krajobraz miejski, bez śniegu.

Znowu: szczegółowość na więcej niż satysfakcjonującym poziomie. A jeśli chodzi o kolory, są one bardzo zbliżone do naturalnych, choć odrobinę mocniej nasycone. Bądź co bądź efekt jest miły dla oka. Na potwierdzenie jeszcze kilka zdjęć.

Szeroki kąt i zoom

realme 7i wyposażono w szerokokątny obiektyw o kącie widzenia wynoszącym 119 stopni. Jak na budżetowy smartfon wypada on naprawdę dobrze, choć widać lekki efekt rybiego oka (jest też zdecydowanie ciemniejszy). Dziesięciokrotny zoom cyfrowy z kolei – jak to zoom cyfrowy – sprawdzi się w niektórych sytuacjach.

Tryb portretowy

Do tego rozwiązania mam w sumie najwięcej zastrzeżeń. Z jednej strony fajnie, że jest, bo jednak pozwala osiągnąć zamierzony efekt.

Z drugiej strony – działa dość sztywno i agresywnie. No i odczuwalny jest brak stabilizacji obrazu, bo wystarczy małe poruszenie, aby odcięcie krawędzi trochę się „rozjechało”.

Trzy z przedstawionych wyżej portretów pokazują jeszcze jeden drobny mankament aparatów realme 7i. W trudniejszych warunkach oświetleniowych – na przykład mieszkaniu podczas zimowej szarugi (bez włączonych lamp) – jakość fotek odczuwalnie spada. Choć i tak jest nieźle. Mam nawet wrażenie, że nieco lepiej niż w Huaweiu Macie 10 Pro.

Tryb ultra makro

Spisuje się całkiem poprawnie. Choć raczej nie pozwoli spełnić marzeń o zostaniu fotografem zachwycającego świata owadów. Trochę dlatego, że łapanie ostrości jest dość chaotyczne.

Tryb Ultra Night

I w tym przypadku do działania nie mam większych zastrzeżeń. Trudno było oczekiwać poziomu flagowców, a po zdjęciach i tak widać, że z cienia udaje się wyciągnąć znacznie więcej szczegółów.

Selfie

Albo przez tę kwarantannę wypiękniałem (w takim razie spróbujcie sobie wyobrazić, jak źle musiało być), albo realme 7i naprawdę daje radę pod tym kątem. Osobiście dopuszczam obie opcje.

Aplikacja aparatu

Kilka słów warto poświęcić jeszcze aplikacji aparatu. Interfejs jest przejrzysty i intuicyjny. Z prawej strony można włączyć lampę błyskową, tryb HDR i wzmocnienie nasycenia kolorów. Ponadto do dyspozycji jest szeroki wachlarz filtrów oraz oczywiście opcje, w których da się ustalić na przykład format zdjęć.

aplikacja aparatu realme 7i

Z lewej strony wybiera się tryby fotografowania. Dostępny jest oczywiście profesjonalny, w którym można zmienić następujące parametry:

  • ISO w zakresie 100-1600,
  • czas naświetlania w zakresie 1/8000s do 16 s,
  • balans bieli – od 2000K do 9000K,
  • ostrość – w zakresie od 0,00 do 1,00,
  • ekspozycję od -2 do +2.

Widać, że zakres regulacji niektórych parametrów jest zawężony w porównaniu do tego, co oferują droższe smartfony. Niemniej obecność trybu profesjonalnego, który mimo wszystko pozwala wydobyć jeszcze więcej mocnych stron aparatów, jest sporym plusem.

Przykładowe wideo

realme 7i pozwala nagrywać materiały wideo w rozdzielczościach 1080p (30 i 60 klatek na sekundę) oraz 720p (30 klatek na sekundę). Nie są to szczególnie imponujące możliwości, ale w tej klasie cenowej to raczej norma. Szkoda tylko, że brakuje elektronicznej stabilizacji obrazu.

Wideo w rozdzielczości 1080p i w 30 klatkach:

Poniżej za to wideo w 1080p i 60 klatkach na sekundę. Dodałem do niego podkład muzyczny, ponieważ mikrofon zarejestrował sporo szumów (jest bardzo czuły). Próbowałem też bawić się zoomem, ale tu efekty są bardzo słabe.

Dźwięk i rozmowy

Zacznę od zasięgu, bo chyba po raz pierwszy w czasie testów smartfona zaobserwowałem wyraźną różnicę między nim a moim Pixelem. Tam, gdzie mój prywatny telefon łapie cztery kreski, realme 7i ma pełny zasięg.

 

W temacie rozmów nie powiem natomiast nic odkrywczego. Wszystko gra, dopóki prowadzi się je przy uchu. Tryb głośnomówiący – ze względu na głośnik – jest dobrym wyborem tylko wtedy, kiedy dookoła panuje cisza.

Dźwięk w muzyce

realme 7i posiada jeden głośnik, umieszczony na dolnej krawędzi. Sprawdza się on jako umilacz podczas rozgrywki oraz do słuchania vlogów. Kiedy jednak włączy się jakiś utwór, sytuacja nie wygląda już tak dobrze. Dźwięk jest chaotyczny, a basy nieobecne. Wysoka głośność oznacza z kolei lekkie trzeszczenie. W tym przedziale cenowym trudno jednak oczekiwać czegoś więcej.

głośnik smartfona realme 7i

Zawsze można skorzystać ze słuchawek wpiętych do złącza minijack. Czy to dobry pomysł? realme 7i na pewno nie jest najlepszym źródłem i dostarcza nieco spłaszczony dźwięk o zawężonej scenie. Ale do przygrywania w tle to zupełnie wystarcza. Bardziej wymagający użytkownicy mogą za to używać słuchawek Bluetooth, bo smartfon obsługuje kodeki: SBC, AAC, aptx, aptxHD i LDAC.

Bateria i ładowanie

Chyba zapomniałem już, jakie to uczucie, kiedy ze smartfona korzysta się cały dzień, a on wieczorem pokazuje, że poziom naładowania baterii spadł ze 100 do około 52% (mój Pixel zazwyczaj pokazuje irytujące 25-28%). Bateria o pojemności 6000 mAh, w którą wyposażono realme 7i, dosłownie daje radę. Bez trudu udawało mi się osiągnąć dwa dni pracy na jednym ładowaniu. I to w sumie dobrze, bo akurat ta czynność jest łyżką dziegciu w energetycznej beczce miodu.

ładowarka realme 7i

Do realme 7i dołączono dość pokaźną ładowarkę 18 W. Przy tak dużym akumulatorze to jednak trochę za mało, żeby ładowanie było szybkie. Przy niskim poziomie naładowania tempo jest jeszcze satysfakcjonujące, bo 1% udaje się uzupełnić w około minutę. Ale później zaczyna się ślimaczenie. Efekt jest taki, że na pełne naładowanie potrzeba co najmniej dwóch i pół godziny.

Podsumowanie recenzji realme 7i

Szara myszka? Moim zdaniem na pewno nie. W swojej półce cenowej realme 7i jest udanym smartfonem i bardzo dobrą propozycją dla tych, którzy szukają czegoś, co nie zrujnuje budżetu, a przy tym – że tak powiem – będzie nadążać za światem.

Kompromisy są oczywiście widoczne (i to dosłownie), ale poza wyświetlaczem nie ma tu tak naprawdę poważnych minusów. Dlatego z czystym sercem polecam każdemu, kto szuka dobrej wydajności, długiego czasu pracy na jednym ładowaniu i całkiem niezłych aparatów. Oczywiście w rozsądnej cenie, do czego realme zdążyło już przyzwyczaić.

Minusy

  • rozdzielczość wyświetlacza jest trochę za mała jak na taką przekątną,
  • niektóre plastikowe elementy wydają się niezbyt trwałe,
  • ładowanie mogłoby być szybsze,
  • czytnik linii papilarnych jest ulokowany w niewygodnym miejscu
  • głośnik, który emituje co najwyżej znośny dźwięk,
  • mimo wszystko brak NFC.

Plusy

  • wydajność, wydajność, wydajność,
  • naprawdę dobre możliwości fotograficzne (choć trochę brakuje stabilizacji obrazu),
  • płynne i stabilne działanie,
  • ogromna pojemność baterii,
  • przyjemne wrażenia z codziennego użytkowania (naprawdę nie czuć, że to propozycja budżetowa),
  • antypoślizgowe i niełapiące odcisków palców plecki,
  • niezła jak na tę półkę cenową kamera selfie,
  • solidna i wytrzymała konstrukcja,
  • w miarę neutralny design, który znajdzie swoich amatorów.

Ocena:

7/10
PL - Cena/Jakość