Android vs iOS. Czy warto wymienić smartfon z systemem Android na iPhone’a z iOS?

Są niczym McDonald vs KFC i Xbox vs PlayStation. Tutaj też walka nieustająco trwa, a pytaniem przewodnim jest – które lepsze? Kto to taki? Android i iOS! Po obu stronach barykady stoi rzesza zwolenników, a spór zdaje się nie mieć końca. Po latach użytkowania urządzeń z systemem od Google postanowiłam sprawdzić, jaka jest różnica między smartfonem a iPhonem. Zobacz, czy warto wymienić telefon z Androidem na urządzenie z iOS-em.

Android kontra iOS

Walka zwolenników Androida z miłośnikami iOS-a toczy się od dawna. Niekiedy wyciągane są ciężkie działa, takie jak długie wsparcie dla aktualizacji czy wydajność sprzętu od Apple poparta danymi z benchmarków. Innym razem stosowany jest najbardziej znany argument, o którym powstała niejedna piosenka – nie, bo nie. Niniejszy artykuł nie będzie może ostatecznym starciem. Natomiast możliwość korzystania ze smartfona i iPhone’a jednocześnie dała mi świetne pole do porównań. Teraz wiem – jak to jest przejść z systemu Android na iOS.

logo android i ios

Do tej pory z iPhone’ami miałam bardzo niewiele wspólnego. Mimo że słyszałam o nich same dobre opinie, pozostawałam wierna smartfonom działającym na bazie Androida. Dlatego testowanie różnic rozpoczęłam od lektury przygotowanej przez Bartka recenzji Apple iPhone 12 Pro.

Jestem zwykłym użytkownikiem Apple, ceniącym niezawodność systemu, jakość i dbałość o detale. Żaden producent nie robi tego tak dobrze jak Apple.
Bartłomiej Głowacki
Bartłomiej Głowacki
redaktor portalu Geex

Ok, chętnie się o tym przekonam. I choć cena tego egzemplarza może odstraszać zwykłych użytkowników smartfonów z Androidem, iPhone’a będę odkrywać z myślą o wszystkich modelach od Apple. Zarówno tych tańszych, które mimo dłuższego stażu na rynku wciąż cieszą się popularnością, jak i tych premium, dla osób wymagających topowych parametrów każdego elementu. Zatem rozłóżmy iPhone’a na czynniki pierwsze i zobaczmy, czy warto zmienić Androida na iOS.

Refleksje na poziomie unboxingu

W moje ręce trafił najnowszy model iPhone’a z serii 12, w dodatku w wersji Pro. Różnice między poszczególnymi wydaniami wyjaśnia Kasia – Porównanie Apple iPhone 12 vs iPhone 12 Pro, podobieństwa i różnice – którego warto kupić?

Tym, co zaskakuje zarówno długoletnich fanów Apple, jak i nowych nabywców iPhone’ów jest brak ładowarki w zestawie. Nie ma także słuchawek, jednak fakt ten został przyjęty dużo spokojniej. W porównaniu do androidziaków – tutaj też obecnie bardzo rzadko można spotkać to akcesorium dorzucone do pudełeczka z nowym smartfonem.

Brak ładowarki został natomiast chłodniej odebrany. Co więcej, zmiana ta dotknęła także kilka starszych modeli: 11, SE (2020) i XR, które w wersji 2021 sprzedawane są bez wspomnianych akcesoriów. Decyzja Apple podyktowana była dbałością o środowisko. Cel z pewnością szczytny, jednak jak wskazuje Kasia:

[…] firma zdaje się sądzić: jeśli kupujesz iPhone’a, prawdopodobnie ładowarkę masz już w domu. Jeśli Apple się myli, musisz dokupić oddzielny zasilacz USB-C.
Katarzyna Łukasiak redaktor Geex
Katarzyna Łukasiak
redaktorka portalu Geex

Dlatego autorka powyższego cytatu podpowiada, jaką ładowarkę do iPhone’a kupić.

W obronie iPhone’ów i całej firmy Apple, a umniejszając związaną z zawartością zestawu przewagę androidziaków, podkreślić trzeba, że kolejne firmy podjęły te same kroki. Należy do nich Samsung, lecz taką zmianę zapowiedziało też Xiaomi (które w tym roku jednak dorzuca ładowarki, wykorzystując to jako przewagę nad konkurentami. Na niektórych światowych rynkach można natomiast przy zakupie Xiaomi zdecydować samemu i wybrać zestaw z zasilaczem lub bez zasilacza).

Jest jedna rzecz, która na etapie wyboru nowego smartfona może być zaletą modeli po androidowej stronie barykady. Większość z nich przyjdzie do Ciebie z etui w zestawie, a iPhone – nie. Czy ma to jednak tak duże znaczenie? Zdecydowanie nie. Najważniejsze jest przecież to, jak sprzęt będzie się spisywał, ile z Tobą przetrwa i czy będzie komfortowy, intuicyjny w użytkowaniu. Pora włączyć iPhone’a, przełożyć kartę SIM i skonfigurować ustawienia. Łatwizna? To się dopiero okaże!

iphone 12 pro

Hello! Pierwsze kroki z iPhonem

Początek tej przygody jest dziecinnie prosty. Po przywitaniu przez ikonę nadgryzionego jabłka należy wybrać język oraz kraj lub region. Następnie wyświetla się opis szybkiego startu, który mnie (i zapewne również Ciebie) nie dotyczy. Mowa o logowaniu i konfigurowaniu nowego urządzenia, przybliżając do niego starego iPhone’a lub iPada. Odpada! Zatem czas na konfigurację ręczną.

Po połączeniu z Wi-Fi iPhone aktywuje się kilka minut. Przechodzę z informacji o danych i prywatności do Face ID – jedynego w najnowszym iPhonie zabezpieczenia biometrycznego. Konfiguracja wymaga tylko ustawienia buzi na wprost ekranu i wykonania dwóch delikatnych okrążeń, które ukazują nasze lico pod każdym kątem. Dla bezpieczeństwa należy oczywiście wymyślić teraz 6-cyfrowy kod dodatkowo zabezpieczający nasze dane.

Jak przenieść dane z Androida na iPhone’a z iOS?

W trakcie pierwszej konfiguracji nowego urządzenia okazuje się, że wcale nie trzeba przechodzić przez mozolny proces uzupełniania danych i pobierania aplikacji. Nawet jeśli wcześniej używałeś urządzenia z system Android, a teraz potrzebujesz wszystkich swoich plików i kontaktów na iPhonie z iOS-em. Wystarczy je przenieść, a sposobów jest aż pięć.

przenoszenie aplikacji i danych na ios

Proszę ostatecznie i definitywnie o zaznaczenie odpowiedzi numer cztery.

  1. Pierwszy krok to ściągnięcie na androidowy smartfon aplikacji Przenieś do iOS.
  2. Po akceptacji regulaminu i licznych zezwoleniach iPhone podaje mi kod, który muszę wpisać na swoim dotychczas używanym Androidzie.
  3. Następnie aplikacja informuje o kontynuowaniu łączenia się z siecią Wi-Fi utworzoną przez moje urządzenie iOS. Początkowo pojawił się problem z połączeniem. Musiałam więc ponowić te same kroki.
  4. Teraz przyszedł czas na wybranie danych, które chce przenieść na moje nowe urządzenie. Wybieram wszystko i idę dalej.

Mina zrzedła mi przy czasie przenoszenia. Początkowo iPhone poinformował o 1 h i 28 minutach, ale wskaźnik rósł, by po chwili osiągnąć 6 h. To chyba faktycznie szybciej zrobiłabym to ręcznie… Ok, czas wariuje, a ja przynajmniej zacznę przygodę z iPhonem mając już do dyspozycji wszystko, czego potrzebuję.

Jeśli czas oczekiwania jest dla Ciebie zbyt długi i stwierdzasz, że jednak nie potrzebujesz przenoszenia tych wszystkich danych, mam dla Ciebie ważną informację. Procesu przenoszenia nie da się zatrzymać. Można jedynie wyłączyć urządzenie lub przywrócić do ustawień fabrycznych i rozpocząć konfigurację od nowa. Tutaj warto podkreślić też, że same kontakty przeniesiesz w minutę.

Apple ID, czyli dowód tożsamości użytkowników iOS

Aby móc korzystać z iPhone’a należy stworzyć swoje konto Apple ID. Pozwala ono na użytkowanie różnych usług Apple, takich jak AppStore, Apple Music czy iCloud. Można je porównać z kontem Google niezbędnym do korzystania z wielu usług na Androidzie (np. Sklepu Play). Jeden identyfikator pozwala zalogować się do wszystkich usług i na każdym urządzeniu. Kontem można zarządzać także z poziomu strony internetowej Apple ID.

Jak utworzyć Apple ID

Jest to niezbędne do swobodnego korzystania z iPhone’a, więc tworzę wymagane konto w trakcie konfigurowania urządzenia. Oto kolejne kroki:

  1. Jako że to mój pierwszy raz z iPhonem, wybieram opcję: nie pamiętasz hasła lub nie masz Apple ID.
  2. Wprowadzam niezbędne informacje, czyli datę urodzenia, imię i nazwisko.
  3. Do wyboru mam teraz dwie możliwości. Wpisanie adresu e-mail lub utworzenie darmowego adresu e-mail iCloud.
  4. Następnie wystarczy postępować zgodnie z wyświetlanymi instrukcjami. Na tym etapie konieczne jest zweryfikowanie adresu e-mail i numeru telefonu oraz skonfigurowanie uwierzytelniania dwuetapowego. Można jednak ten krok pominąć i wrócić do niego później z poziomu Ustawień.

iPhone i systemem iOS. Czym różni się od urządzeń z Androidem?

Gesty pełnoekranowe

Gdy podstawowe ustawienia są już skonfigurowane, mogę rozpocząć rozpracowywanie nowej zabawki. Pierwszą rzeczą, do której należy się przyzwyczaić, są funkcje gestów, związane z poruszaniem się po menu iPhone’a. Nowy Android co prawda również wprowadził tak zwany wyświetlacz pełnoekranowy, czyli pozbawiony dolnego paska nawigacji. Jednak wciąż można wybrać przyciski, które dla wielu użytkowników są dużo wygodniejsze.

nawigacja systemowa przyciski i gesty pełnoekranowe

Muszę przyznać, że początkowo gesty te były dla mnie bardzo irytujące i mało intuicyjne. Zamykanie aplikacji, wracanie do poprzedniej strony czy wyłączanie otwartych w tle programów za pomocą ciągłego przesuwania palcem po ekranie zdaje mi się bardziej czasochłonne od szybkich, pojedynczych kliknięć w przyciski nawigacji systemowej. Bardzo często zdarzało mi się też przypadkowe wyłączenie jakiejś aplikacji czy wyświetlenie nieplanowanego okna.

Po opisanym powyżej gniewie przyszedł czas na negocjacje i poszukiwanie w ustawieniach przycisków nawigacji. Tym sposobem, po przejściu czterech etapów psychologicznych, pozostała już tylko akceptacja. Po kilku dniach ciągłego użytkowania do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Nawigacja systemowa w iOS, czyli jakich gestów pełnoekranowych musisz się nauczyć?

  • Wyjście z aplikacji za pomocą przesunięcia palcem od dołu ekranu.
  • Powrót do poprzedniej strony za pomocą przesunięcia palcem od lewej do prawej krawędzi ekranu lub za pomocą strzałki <, wyświetlanej w zależności od aplikacji w lewym górnym lub dolnym rogu.
  • Zamknięcie otwartego na Messengerze zdjęcia, filmu bądź zamknięcie story na Facebooku i Instagramie za pomocą przesunięcia palcem od górnej krawędzi w dół ekranu (odkryłam to po tygodniu użytkowania iPhone’a!). Można też użyć wyświetlanego w lewym górnym rogu przycisku Gotowe, co może być mylące. Bo co tu właściwie jest gotowe?
  • Wyłączenie aplikacji działających w tle po precyzyjnym wysunięciu szuflady od dołu ekranu i przyciągnięciu jej do prawej strony.

Na lewo widżety, na prawo biblioteki

Po odblokowaniu iPhone’a użytkownik przechodzi z ekranu blokady do ekranu początkowego, który stanowi już menu z aplikacjami. W androidziakach wita natomiast ekran główny, na którym znajdują się tylko najpotrzebniejsze programy oraz wygodny widżetem z godziną, datą i prognozą pogody.

Pod względem personalizacji smartfony z Androidem i autorskimi nakładkami systemowymi oferują nieco więcej możliwości niż iOS, choć w wielu przypadkach ustawienia są podobne, a sposoby organizacji menu równie intuicyjne.

W iPhonie najbardziej brakuje mi natomiast wspomnianego widżetu z datą, godziną i prognozą pogody oraz możliwości swobodnego rozmieszczania ikon w dowolnym miejscu ekranu. Aplikacje układają się bowiem automatycznie tak, aby nie zostało żadne wolne miejsce, co uniemożliwia stworzenie na iOS ekranu początkowego przypominającego ekran startowy na Androidzie. Osoby lubiące porządek i organizację przestrzeni w smartfonach, na iOSie mogą skorzystać jedynie z widżetów i możliwości tworzenia folderów.

W tym temacie z ciekawszych funkcji w iPhonie wspomnieć należy o nowościach wprowadzonych przez iOS 14. Są to właśnie widżety na ekranie początkowym oraz biblioteka aplikacji. Po przesunięciu do ostatniej prawej strony pokazują się wszystkie pobrane programy i narzędzia automatycznie pogrupowane w zbiory tematyczne.

Wędrując natomiast na lewą stronę użytkownicy Androida przechodzą do Google Discover, a użytkownicy iOS-a do strony pełnej widżetów, takich jak pogoda, stan baterii, kalendarz. Ekran ten można oczywiście dostosować do własnych potrzeb i uzupełnić o okienka najczęściej używanych aplikacji.

Jest to jednak moim zdaniem zbędny dodatek, skoro takie same widżety mogę dodać do menu początkowego. Również opcja wyszukiwania aplikacji nie będzie tu przekonującym argumentem, ponieważ mogę je w ten sam sposób znaleźć z poziomu biblioteki aplikacji.

Podsumowując pierwsze kroki z iPhonem, gesty i menu nie przypadły mi początkowo do gustu. Teraz natomiast – po wprowadzeniu własnych ustawień, zmianie tapet, przeorganizowaniu rozmieszczenia aplikacji i, przede wszystkim, po przyzwyczajeniu się do pełnoekranowej nawigacji mogę zapomnieć o kiepskich pierwszych wrażeniach.

AppStore

Skoro wyżej była już mowa o aplikacjach, skądś trzeba je pobierać. W urządzeniach z systemem iOS sklepem z aplikacjami jest AppStore. Co do samego programu, trzeba przyznać, że jest on ciekawie skonstruowany i graficznie przyjemny dla oka.

Używając metafory sklepów stacjonarnych, wchodząc do AppStore, codziennie mijałam nową wystawę. Nie chodzi o nowe dostępne produkty, ale o polecane każdego dnia aplikacje, na które mogłabym sama nie trafić. Mowa o pogrupowanych w ciekawe kategorie grach na dziś i aplikacjach na dziś.

Jest to owszem chwyt marketingowy polegający na wywołaniu potrzeby posiadania czegoś. Z drugiej strony, z korzyścią dla użytkownika, który może się zainspirować i odkryć coś nowego. Wszystkie propozycje zwieńczone są krótkimi artykułami, więc zanim zdecyduję się osobiście sprawdzić polecane aplikacje, mogę dowiedzieć się jakie korzyści mi zaoferują.

Jeśli zaś poruszyć temat samej jakości oferowanych aplikacji, to tutaj można spotkać się ze zdaniami, że są to dużo lepsze wersje niż te dostępne w innych sklepach. Tutaj też trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie aplikacje, z których korzystałeś na swoim androidowym smartfonie będą dostępne na iPhonie z iOS. Różnice wynikają między innymi z rygorystycznej polityki weryfikacji dostarczanego przez twórców oprogramowania. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko zainstalowania aplikacji zainfekowanej złośliwym wirusem.

Biorąc jednak pod uwagę samą dostępność, ja szczególnie odczułam problem ze znalezieniem dobrej i regularnie aktualizowanej aplikacji z rozkładem MPK dla mojego miasta. Oferta AppStore jest dużo węższa niż na przykład Google Play. Aplikacje dostępne na obu systemach w większości wyglądają podobnie, natomiast czasem występują odczuwane różnice. Oto kilka przykładów:

Ustawienia dotyczące preferencji w Messengerze pozbawione są możliwości aktywowania dymków czatu, wyświetlających się ponad aplikacjami. Nie można też zmienić ustawień konwersacji, takich jak motyw, a dla czatów grupowych – wyświetlić członków grupy. W aplikacji Facebooka natomiast pasek menu wyświetla się wzdłuż dolnej krawędzi. W kilku przypadkach odniosłam też wrażenie, że aplikacje wyglądają dużo prościej i mniej designersko niż w wersjach androidowych. To samo dotyczy zresztą podstawowych narzędzi, takich jak wiadomości, kontakty czy ustawienia.

Oczywistą, acz wartą poruszenia kwestią jest to, że byli androidowcy muszą odzwyczaić się od wszechobecności aplikacji Google. Jeśli nie przenosiłeś danych z Androida na iOS każdy z użytkowanych dotąd programów od giganta z Mountain View musisz dopiero pobrać i zainstalować. Niemniej – najważniejsze, że da się to zrobić i to bezpiecznie! (ups, wybacz Huawei)

Z drugiej strony, spotkać można dużo aplikacji przygotowanych jedynie dla AppStore i tylko tam dostępnych. Na przykład autorskie: przeglądarka Safari czy FaceTime, ale także aplikacje od zewnętrznych twórców. Popularnym obecnie przykładem jest Clubhouse, który wciąż jeszcze nie jest dostępny w wersji na androida.

Fabryczne narzędzia

Podstawowe narzędzia dostępne w iOS mają bardzo prostą formę, np. kilkupoziomowej listy. Jednak to, co w tym kontekście szczególnie przykuło moją uwagę to mało logiczna i niejasna struktura menu ustawień. Co prawda rzadko używane funkcje lądują na końcu listy, mimo to podział tych najważniejszych pozostawia wiele do życzenia. Próba odnalezienia interesujących funkcji nie należy do najprostszych.

Pisanie wiadomości i notatek

Miło zaskoczyła mnie wysoka jakość tak pospolitej funkcji, jak pisania na iPhonie. O dziwo, mimo niewielkiej klawiatury, pisze się na niej precyzyjnie i szybko, a to dla mnie duży plus. Żyjemy w końcu w czasach, gdy wysyłanie wiadomości i czatownie na najróżniejszych komunikatorach to pierwszy i najważniejszy sposób komunikacji.

Literki wklepuje się bardzo przyjemnie, ekran reaguje szybko, a błędnie wpisane słowa w wielu przypadkach automatycznie się poprawiają i to zgodnie z intencją piszącego (w większości!). Propozycje zmian wyświetlane są już w trakcie pisania lub nad wyrazem, gdy wrócisz do wcześniejszego niepoprawnego zapisu. Na plus zasługuje także memoji i związane z nim funkcje.

Ciężko mi ocenić, czy przyjemność pisania na klawiaturze odnosi się tylko do modelu, który trzymam w dłoniach, czy do wszystkich iPhone’ów. W końcu to mój pierwszy raz z Apple. Uznałam jednak, że warto o tym wspomnieć, ponieważ w androidowych smartfonach bywa z tym bardzo różnie.

Ponadto, ta jakość wystukiwania literek, słów i zdań świadczy także o ogólnej poprawności – płynności i szybkości, działania ekranu oraz przyjemności poruszania się w obrębie dostępnych funkcji telefonu. Tu zahaczamy już też o stabilną pracę systemu operacyjnego i ogólnie rzecz biorąc całego urządzenia.

Konstrukcja iPhone’a

Choć nie chciałam tutaj poruszań kwestii wyglądu czy budowy, kilka elementów konstrukcji jest charakterystycznych tylko dla iPhone’ów i występuje we wszystkich wersjach smartfona od Apple.

Koniecznie muszę wspomnieć o jednym drobnym, ale jakże praktycznym włączniku, umieszczonym na lewym boku iPhone’a. Jest to przesuwany przycisk do aktywacji trybu cichego. Bardzo przydatny, na przykład gdy pędzisz na spotkanie służbowe. Sprawdzi się też kiedy siedzisz już wygodnie w kinowym fotelu, czekając na seans filmu i chcesz wyciszyć dźwięk w telefonie, jednocześnie nie oślepiając wszystkich dookoła jasnym ekranem smartfona. Wystarczy jeden ruch, bez konieczności odblokowania ekranu, aby wyciszyć dźwięki powiadomień.

włącznik trybu cichego apple iphone

Tutaj jednak nie sposób pominąć też dwóch rzeczy, które według mnie składają się na minus iPhone’a. Pierwszym z nich jest ten nieszczęsny, szeroki notch, który jednak zajmuje sporą część ekranu, podczas gdy w większości smartfonów jest już niewielka dziurka na środku lub w rogu górnej krawędzi ekranu.

Pojawia się też aspekt typowy jedynie dla produktów marki Apple, a więc urządzeń z systemem iOS. Mam na myśli rodzaj złącza dostępnego w iPhone’ach. Mowa oczywiście o lightning, czyli porcie zupełnie innym niż popularne obecnie USB-C czy poprzednie microUSB, występujące w urządzeniach wszystkich innych marek. Trzeba zatem pamiętać, że ładowarki, słuchawki przewodowe czy kable lub przejściówki umożliwiające podłączenie urządzenia Apple do komputera, telewizora muszą być rodzajem Lightning.

Na koniec muszę zaznaczyć jednak, że firma Apple zdecydowanie kładzie nacisk na wysoką jakość konstrukcji swoich produktów. Jest to odczuwalne w wielu elementach i zwracają na to uwagę także moi znajomi na co dzień korzystający z iPhone’ów – zarówno nowszych, jak i starszych wersji. Ponadto smartfony Apple są pyło- i wodoszczelne.

Aktualizacje i bezpieczeństwo

Apple zapewnia bardzo długi dostęp do aktualizacji. Patrząc na smartfony dostępne obecnie w sprzedaży, wybierając iPhone, można liczyć nawet na 5 lat wsparcia. Ta informacja jest ważna, bo żaden inny producent nie zapewnia aktualizacji przez tak długo.
Bartłomiej Głowacki
Bartłomiej Głowacki
redaktor portalu Geex

Ten cytat z recenzji iPhone’a 12 Pro oddaje w zasadzie wszystko, co chciałam przekazać w tym rozdziale. Rzeczywiście dużym atutem urządzeń z logo nadgryzionego jabłka jest właśnie najdłuższe na rynku wsparcie dla aktualizacji systemu, a te wiążą się też ze stale poprawianymi aspektami bezpieczeństwa. Gdy pojawia się możliwość upgrade’u, oznacza to, że załatane zostały wszelkie dostrzeżone luki umożliwiające dokonywanie cyberataków, przedostanie się wirusów i skradzenie prywatnych danych.

Ponadto Android, w przeciwieństwie do iOS-a, ma otwarty kod źródłowy, co ułatwia hakerom odnalezienie i wykorzystanie luk bezpieczeństwa. W przypadku systemu od Apple nie jest to takie proste. Oczywiście firma Google nieustannie pracuje nad tym, aby do takich sytuacji nie dochodziło i stara się jak najszybciej wyłapywać oraz naprawiać błędy. Mimo to pod tym względem nadal przewagę utrzymuje Apple i iOS. 

W związku z tym inwestycja, jaką jest zakup iPhone’a, może być rzeczywiście traktowana jako bardziej opłacalna, ponieważ zyskujesz gwarancję długiej, stabilnej i bezpiecznej pracy urządzenia. Decydując się nawet na dwuletnie urządzenie, wciąż masz pewność dłuższego wsparcia dla aktualizacji, niż kupując smartfona z najnowszą wersją Androida.

Praca urządzeń z iOS-em

Na płynność i stabilność pracy urządzenia przekładają się nie tylko podzespoły, ale także optymalizacja systemu operacyjnego. Pod tym względem lepiej wypada Apple. Jego iOS sprawniej radzi sobie z zarządzaniem pamięcią podręczną, a więc mimo niższej pojemności RAM jego wydajność pozostaje na bardzo wysokim poziomie.

Podsumowanie. Czy warto zmienić urządzenie z systemem Android na iOS?

Szczerze mówiąc, jestem bardzo zaskoczona tym, jak mało różnic znajduję między iPhonem a smartfonem z Androidem. Można je sprowadzić do kilku prostych apsektów – AppStore i różnice między ofertą sklepów oraz wyglądem i działaniem niektórych aplikacji; wsparcie dla aktualizacji; sterowanie gestami; personalizacja.

Tutaj chciałabym podać też płynność działania systemu operacyjnego, ale przecież te granice mocno się już zacierają. Ponadto, wiele może zależeć od modelu – nie mogę zatem porównywać mojego średnipółkowego androidziaka lub dwuletniego poprzednika, który wciąż mi towarzyszy, do najnowszego iPhone’a, w dodatku w wersji Pro. Zresztą stabilna praca dostrzegalna jest dopiero po latach użytkowania, a tyle czasu nie było mi dane spędzić z urządzeniem Apple. Chętnie przekonałabym się o tej sprawności działania, mając starszy model w ręku. A tak mogę wyrażone tu zdanie popierać jedynie opiniami znajomych, którzy rzeczywiście chwalą sobie ten aspekt w iPhone’ach.

Na koniec chciałabym podzielić się wypowiedziami moich redakcyjnych znajomych, którzy też przechodzili kiedyś etap wymiany Androida na iOS-a, a dzisiaj tak komentują swoje wrażenia:

Przed laty byłem wiernym fanem Samsunga. Jednak każdy model po jakimś czasie użytkowania gwałtownie spowalniał, dlatego postanowiłem wybrać firmę z nadgryzionym jabłuszkiem. Włączając po raz pierwszy iPhone, byłem w szoku – minimalistyczny design, intuicyjna nakładka, jeden ekosystem i przede wszystkim zero zacięć przez długie lata. Chyba te słowa najlepiej definiują mój wybór.
Oliwer Stanisławski redaktor Geex
Oliwer Stanisławski
redaktor portalu Geex
Z iPhone'ów korzystam już od 5 lat i nie zamierzam tego w najbliższym czasie zmienić. Duża w tym zasługa intuicyjnego i prostego w obsłudze systemu iOS i jego estetyki. Poza tym lubię kompatybilność wszystkich urządzeń z rodziny Apple i system integracji danych pomiędzy nimi. Dużym plusem posiadania iPhone'ów jest także pierwszeństwo w kolejce do nowych aplikacji, czego najlepszym przykładem w ostatnich miesiącach jest Clubhouse. To wszystko w połączeniu z niezawodnością i estetyką iPhone'ów sprawia, że jestem jedną z tych użytkowniczek, która jak raz zasmakowała nadgryzionego jabłka, to już nic innego jej nie smakuje.
Katarzyna Łukasiak redaktor Geex
Katarzyna Łukasiak
redaktorka portalu Geex

Zatem, czy warto wymienić smartfon z Androidem na iPhone? Zdecydowanie tak – wszystko zależy bowiem od Twoich potrzeb i oczekiwań. Na podstawie swojego, bądź co bądź krótkiego doświadczenia, mogę powiedzieć jedynie, że między iPhonem a innymi najnowszymi smartfonami nie dostrzegam osobiście przepaści, ani jakościowej, ani wydajnościowej. Choć tu niekwestionowanym atutem Apple jest długie wsparcie dla aktualizacji.

Do plusów produktów marki z Cupertino zaliczana jest też najczęściej optymalizacja i stabilna praca systemu przez lata. O tym nie było dane mi się przekonać z powodu zbyt krótkiego użytkowania, natomiast biorąc pod uwagę stale rozwijające się technologie i ta granica zdaje mi się mocno zacierać.

Jeśli stoisz przed wyborem: iPhone z iOS czy smartfon z Androidem, pod uwagę musisz wziąć osobiste preferencje. Poniżej zamieszczam listę plusów i minusów, które dostrzegam między urządzeniami od Apple a produktami innych marek.

Minusy

Plusy

Do czego trzeba się przyzwyczaić