Polski łazik Kalman z AGH leci do USA. Podbije Amerykę?

Czego by nie mówić i nie przelewać na cierpliwy papier lub dysk serwerowy, to Polska potęgą kosmiczną nie jest. Nie zanosi się również, by takową się w najbliższym czasie stała. Nie znaczy to jednak, że trzeba usiąść w kątku i cicho pochlipywać. Studenci z AGH już od lat mają swój pomysł na zmierzenie się z zastanym stanem rzeczy. Niezmiennie zakasują rękawy i robią robotę. Mozolnie, krok po kroku i taka postawa przynosi efekty. Opracowanych w AGH łazik poleciał na zawody do USA. Można?

To nie pierwszy taki numer. AGH kosmosem stoi?

Gdy po niebie latają Starlinki, a Elon ze swoim SpaceX planuje wysyłać w kosmos coraz to lepsze Starshipy, trudno przebić się do świadomości społecznej. Tymczasem na AGH kosmos zajmuje pokaźne miejsce i wydaje się, że zdobywa coraz więcej terenu. Dość powiedzieć, że w tym roku Akademia Górniczo-Hutnicza uruchamia studia II stopnia o specjalności Kosmiczne Górnictwo Otworowe. Brzmi abstrakcyjnie? Dziś być może tak, ale za dekadę? Za dwie? Wtedy może nie być to już powodem do uśmieszków. W Polsce myślimy krótkoterminowo, a otwarcie określonych specjalności teraz, może dać naszemu krajowi specjalistów w późniejszym terminie. Oczywiście dalecy jesteśmy od huraoptymizmu, ale trudno uznać ten krok za błędny.

Jakby tego było mało, to AGH bierze również udział w projekcie UNIWERSEH, czyli sieci europejski uniwersytetów skupionych na rozwoju kształcenia, nauki i technologii związanych z badaniem i eksploatacją kosmosu. Pomagać ma w tym powołane w 2020 roku na AGH Centrum Technologii Kosmicznych. O takich przedsięwzięciach jak budowa mikrosatelitów klasy Cubesat nawet nie będziemy wspominać, bo to stało się już na tej uczelni normą.

Na koniec warto dodać, że już od 2014 roku przy AGH działa AGH Space Systems, czyli studencki zespół konstrukcyjny i to właśnie członkowie tego zespołu polecieli do Stanów Zjednoczonych.

Kalman agh
Źródło: AGH

Marsjański łazik z Krakowa na pustyni w Utah

W konkursie w szranki z przedstawicielami z innych krajów stanie dobrze znany, ale mocno zmodyfikowany łazik Kalman. Zawody odbywają się w ramach University Rover Challenge (URC), a rozpoczynająca się 1 czerwca rywalizacja potrwa 4 dni. Zmagania odbywać się będą w pobliżu tzw. analogu bazy marsjańskiej MDRS (Mars Desert Research Station), czyli w terenie mającym przypominać warunki panujące aktualnie na Marsie.

W Utah mamy wszystkie niezbędne elementy, by dość wiernie odwzorować to, co dzieje się na Czerwonej Planecie. Jest sucho, gorąco, a słońce potrafi dopiec do żywego. W związku z tym jest to ciężka próba zarówno dla maszyn, jak i dla operatorów i twórców, którzy zjeżdżają się z wielu zakątków, by sprawdzić się w warunkach „marsjańskich”.

Przed uczestnikami cztery konkurencje polegające m.in. na serwisowaniu urządzeń, poszukiwaniu śladów życia oraz jeździe autonomicznej. Zadania zostały przygotowane przez specjalistów z branży kosmicznej, więc można spodziewać się wysoko ustawionej poprzeczki. Jakby tego było mało, ci sami specjaliści będą też oceniać poczynania poszczególnych ekip, więc o jakość jury można być spokojnym.

Przez ostatni rok łazik Kalman otrzymał nowe podsystemy, wśród których są: chwytak posiadający kamery, czujniki odległości i wymienne szczęki umożliwiające złapanie nawet małego klucza imbusowego. W wyniku trwających dwa lata prac udało się również opracować sześciostopniowy manipulator pozwalający na otrzymanie dowolnej orientacji chwytaka w przestrzeni. Jak czytamy na stronie AGH: „dzięki zastosowaniu algorytmów Kinematyki Odwrotnej, operator będzie mógł wybrać dokładne położenie, w którym ma się znaleźć chwytak, a program samodzielnie wyliczy, o ile stopni należy przesunąć każdy z członów manipulatora, aby osiągnąć zamierzony cel”. Nie wiemy, jak dla Was, ale nas brzmi to nieźle. To jednak nie koniec. Nawigacja autonomiczna również uległa poprawie, a przypomnijmy, że już poprzednia wersja została nagrodzona w ramach zawodów European Rover Challenge 2021. Na koniec dodajmy, że dzięki całkowitemu przejściu na łączność radiową najnowsza wersja Kalmana będzie mogła być sterowana nawet z odległości jednego kilometra.

Doborowe towarzystwo i spore szanse na sukces

W finale w USA spotka się 36 załóg z 10 krajów. Warto podkreślić, że z Polski wyruszyły aż cztery ekipy. Poza AGH swoje łaziki wysłała również Politechnika Świętokrzyska, Uniwersytet Wrocławki oraz Politechnika Częstochowska. Mamy więc spore szanse na zajęcie jako kraj dobrego miejsca. Trzymajmy więc kciuki za młodych inżynierów nie tylko teraz, ale i w przyszłości. Pozostaje mieć nadzieję, że swój talent będą dalej rozwijać w kraju, choć jakbyśmy byli Elonami, tobyśmy co lepsze rodzynki wyławiali. 😉

Jeśli chcecie sprawdzić, czy jakiś górnik z AGH przypadkiem nie rozpoczął już prac na Księżycu, to koniecznie sięgnijcie po jedne z teleskopów astronomicznych dostępnych w sklepie combat.pl. Gdy cały biznes „wykopków” się rozwinie, to być może da się to i owo zobaczyć nawet przy pomocy lornetki. Tak czy inaczej, by nabrać wprawy pod przyszłe obserwacje, warto zacząć już teraz.

Źródło:
  • https://www.agh.edu.pl/aktualnosci/info/article/przed-agh-space-systems-marsjanskie-wyzwania-w-usa/