Umilamy oczekiwanie na grę The Sims 5. Ciekawostki o najpopularniejszym symulatorze życia

Ciekawi sekretu języka simlish? Zainteresowani polskim akcentem w kultowej grze? Zaskoczeni dużą otwartością obyczajową tytułu z lat 2000? A może po prostu znudzeni oczekiwaniem na piątą odsłonę serii? Cokolwiek Was tu sprowadza, zapraszamy na garść faktów o The Sims, które wypełnione są ciekawostkami nie tylko w swej zawartości.

Fakty, ciekawostki i smaczki o serii gier The Sims

Zupełnie niedawno informowaliśmy o nowych rozszerzeniach do The Sims 4 oraz o kolejnej aktualizacji gry, która ma umożliwić wybór i personalizację zaimków. W tym samym czasie wśród fanów słyszy się coraz wyraźniejsze pomruki zniecierpliwienia w oczekiwaniu na kolejną odsłonę serii. Wszystko powyższe stało się dla mnie inspiracją, aby umilić ten przeciągający się moment premiery The Sims 5 i zebrać garść ciekawostek o grze, które może zachęcą Was do odwiedzenia swoich stęsknionych Simów.

The Sims w pierwszej 50 najlepiej sprzedających się gier wszechczasów

Poczciwe, kochane Simy. Czy nie zazdrościłam im nigdy na przykład tego, że oszustwa finansowe uchodzą im z taką łatwością? Chyba nie wypada mi mówić o tym głośno. Jeżeli jednak miałabym w historii The Sims komuś faktycznie zazdrościć, albo po prostu podziwiać, to zdecydowanie byłby to twórca kultowej serii gier. Will Wright, prawowity ojciec The Sims stworzył bowiem wiekopomne dzieło – jedną z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się gier wszechczasów – i osiągnął sukces z równą łatwością, jaką odnoszą go jego postacie, na pewno więc nie potrzebuje żadnych kodów, aby wieść życie na światowym poziomie.

Czytaj również: Kody do The Sims 4 – miliony simoleonów jedną komendą

Dziedziczona trauma w biografii Simów – skąd pomysł na grę?

Nie wszystko jednak w życiu Willa układało się zawsze zgodnie ze scenariuszem amerykańskiego snu, przez co za The Sims ciągną się zgliszcza i pożoga. I to dosłownie, gdyż motorem napędowym do stworzenia gry z rozbudowanym systemem architektonicznym była osobista tragedia jej twórcy. W 1991 roku na skutek burzy ogniowej spłonął bowiem dom Willa. Wizja możliwości odbudowania go w świecie wirtualnym przyczyniła się bezpośrednio do narodzin Simów w 2000 roku.

Historia Simów pożarami stoi, nie ugasi go nawet deszcz

Co ciekawe, to nie jedyny pożar w historii The Sims. Kolejny wybuchł w serwerowni, w której przechowywana była znaczna część danych dotycząca gry. W związku z tym druga część nie tylko zaliczyła opóźnienie w premierze, ale przede wszystkim utraciła wiele elementów produkcyjnych. Największym brakiem był system zmiany pogody, który miał między innymi przynieść deszcz nad głowy Simów. Ten udało się wprowadzić długo później w dodatku Cztery pory roku.

zrzut ekranu z dodatku cztery pory roku the sims 4

Polskie korzenie w świecie The Sims – Will Wright czyta Lema

Chociaż oczywiście nie muszę nikogo przekonywać do tego, że The Sims jest świetne, to wypada z simowej biografii odnotować pewien fakt, który szczególnie ucieszy polskich odbiorców. My w narodzie uwielbiamy w końcu takie smaczki, które łechcą nasze ego. A okazuje się, że oprócz traumatycznych wydarzeń, inspiracją do stworzenia symulatora życia była dla Wrighta polska literatura fantastyczno-naukowa pióra Stanisława Lema. Dokładnie cykl opowiadań Cyberiada z Klapaucjuszem jako jednym z bohaterów. Teraz już możecie się domyślić, jaka etymologia stoi za kodem na pieniądze klapaucius.

stanisław lem

Ponadto to właśnie w Cyberiadzie Will przeczytać musiał scenę, w której Trurl konstruuje mikroświat zamknięty w szkatułce, którą obdarowuje upadłego dyktatora, by ten mógł zarządzać swym królestwem. Nie brzmi to znajomo? Myślę, że nawet bardzo, zważywszy na to, że rzekomo Wright sam wskazał prozę naszego rodzimego wizjonera jako czynnik wyzwalający w nim proces twórczy.

stanisław lem kosmonauta

Kosmiczny odlot Sima – ciąża nie z tego świata

Na tym jednak nie kończą się kosmiczne ciągoty twórcy. Dodatek Witaj w pracy do The Sims 4 umożliwiał bowiem Simom eksplorowanie galaktyki. Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nasz Sim płci męskiej mógł zostać porwany przez kosmitów, wskutek czego wracał on z tej nieziemskiej podróży będąc w… ciąży. Wyobraźnia Willa chyba faktycznie nie ma granic.

Nie doszukuj się sensu w języku Simów – cała prawda o simlish

Zupełnie jakby wbrew zamiłowaniu Willa Wrighta do literatury nie doszukujcie się w słowach Simów ukrytego znaczenia. Już wielu próbowało odkryć prawidłowości swoistego języka Simów, czy to gramatyczne, czy fonetyczne, i przetłumaczyć go na ludzką mowę, ale niestety – Will nie zamierzał bawić się w drugiego Tolkiena. Andrew Chaikin udzielający swojego głosu w produkcji The Sims zdradził, że simlish, język którym posługują się Simowie, jest dokładnie tym, czym wydaje się być – stekiem bełkotliwych bzdur pozbawionych scenariusza i wymyślanych na poczekaniu. Na przykład pod wpływem czytania gazety do góry nogami.

Twórca The Sims czy wieszcz, prorok, wizjoner, emidemiolog

Choć zwyczajowo po zmarłych Simów przychodzi Mroczny Kosiarz zwany też Ponurym Żniwiarzem, to śmierć niejedno ma tu oblicze. Simowie umierają z o wiele większą łatwością, niż dobiegają do łózka, gdy są zmęczeni. Jednak w drugiej odsłonie serii Simy padały, wcale nie z wyczerpania, wprost jak muchy w niewyjaśnionych okolicznościach. Fora internetowe pękały w szwach od pytań i dociekań. Ostatecznie powód tego pomoru wyjaśnił sam twórca, a była nim epidemia śmiertelnego wirusa przenoszonego przez niepozorne zwierzątka, tu – świnki morskie. Jakieś skojarzenia?

Umrzeć ze wstydu, czyli kolejny sposób na zabicie Sima

Na szczęście w tym wypadku odsuniemy się trochę od płomieni, ale nie oznacza to, że los będzie dla naszego Sima łaskawszy. O co chodzi? Sęk w tym, że twórcy dość dosłownie potraktowali powiedzenie umierać ze wstydu, w związku z czym nasza postać poddawana raz po raz kompromitującym sytuacjom może po prostu dosłownie odejść z tego świata tak, jak stoi, oblana płomiennym rumieńcem. Największym wstydem, jaki może ponieść i który od razu wpędzi ją do grobu, to zmoczenie majtek w miejscu publicznym.

Jak swoich Simów uśmiercają redaktorzy Geex? Dowiesz się z: Seria The Sims obchodzi 20. urodziny. Z tej okazji zebraliśmy i publikujemy wyznania anonimowych simobójców

Światem, nie tylko Simów, rządzą potrzeby fizjologiczne

Skoro już jesteśmy przy moczeniu… świat Simów zdecydowanie potrzebami fizjologicznymi stoi. Jeszcze jedną inspiracją dla twórcy do stworzenia kultowej gry była bowiem muszla klozetowa oraz mnogość interakcji, w które możemy z nią wejść. Na przykład wyczyścić ją, podnieść jej deskę, załatwić się, spuścić wodę. A co do tego ostatniego, to wiedzieliście, że w The Sims 4 poziom wody w klozecie podnosi się po każdym użyciu spłuczki? Will Wright ewidentnie jest fanem toalet, dlatego to właśnie temu pomieszczeniu, jako pierwszemu w grze, został napisany specjalny kod.

Rysa na Sunset Valley – jakie jest tłumaczenie w The Sims

Pozostajemy w temacie fekalnym. Znów będzie to ciekawostka o The Sims z naszego rodzimego podwórka, ale chyba nie przysporzy nam ona takich powodów do dumy, co inspiracja polską twórczością. Mianowicie, w malowniczej miejscowości Sunset Valley, w otoczeniu której mieszkają Simowie z trzeciej serii gry, pojawia się pewna rysa na tłumaczeniu. Chodzi o parcelę z Ratuszem leżącą przy ulicy Głównej, która w polskiej wersji językowej jest ulicą Gówna. Ot, drobna literówka.

Wątpliwa moralność

Nieopodatkowane dochody, jak się okazuje, to niejedyny grzech, jaki może obciążyć naszego Sima. Gra umożliwia nam bowiem uwolnienie sławetnego Złodzieja, który zakrada się po nasze, często nieuczciwie, zdobyte dobra. W takim wypadku ten obiecuje się odwdzięczyć i faktycznie nie pozostaje nam dłużny, ponieważ już po kilku dniach od zajścia możemy spodziewać się jakiegoś wartościowego prezentu. Karma tutaj nie wraca, a ewidentnie zatacza dziwne kręgi.

Blaski i cienie życia Simów – narkotyki w The Sims

W temacie moralności, specyfika rozgrywki The Sims aż się prosi o amatorskie przeróbki. I choć mogłoby się wydawać, że Simowie dobrze poznali wszelkie blaski i cienie życia w podstawowej wersji gry, to pewien mod udowadnia, że jednak nie. Otóż, sporą popularnością cieszy się nieoficjalne rozszerzenie umożliwiające Simom zażywanie narkotyków oraz obserwowanie ich narkotycznych transów. Zapotrzebowanie jest na tyle duże, że na konto autora modu wpada miesięcznie niemała sumka w dolarach od użytkowników. Co istotne, jak podkreśla sam twórca, jego intencją nie było normalizowanie czy nakłanianie do spożywania substancji psychoaktywnych, a raczej realistyczne podejście do tematu używek wraz z konsekwencjami, jakie za sobą niosą.

O amatorskich przeróbkach poczytasz też tu: Najlepsze mody do The Sims 4. W tym meble, ubrania i włosy za darmo

Otwartość kwestią przypadku

Twórcy The Sims wykazali się wizjonerstwem na wiele sposobów. Za jeden z nich odpowiada Jamie Doornbos, główny inżynier gry, który wprowadził do The Sims możliwość nawiązywania miłosnych relacji z każdą postacią, bez względu na jej płeć. Dla niego, osoby orientacji homoseksualnej, było to coś oczywistego. W latach 2000 nie było mowy jednak o takiej otwartości i tolerancji, z jaką mamy do czynienia dzisiaj. Mimo to nikt w studiu nie zakwestionował tego rozwiązania. W tamtych czasach trailer do gry prezentujący ślub dwóch postaci tej samej płci był kontrowersyjny i rewolucyjny, ostatecznie okazał się strzałem w dziesiątkę. W końcu czym byłyby The Sims, umożliwiające ślub ze Świętym Mikołajem, ale zabraniające gejowskiego czy lesbijskiego bara-bara?

The Sims na zawsze zostanie wyjątkową i zwariowaną grą, której od samego procesu koncepcyjnego czy produkcyjnego towarzyszy mnóstwo niesamowitych okoliczności, co dopiero wspomnieć o niemal nieograniczonych możliwościach znajdujących się w samej rozgrywce. Nie sposób tu wymienić chociażby promila z wszystkich smaczków wokół serii The Sims, ale jeśli macie swoje ulubione fakty czy ciekawostki, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu.

Źródła: simsopedia, culture.pl, simscommunity