Wyprzedaże The Sims 4 przybierają na sile. Czyżby miał to być zwiastun nadejścia The Sims 5?

Fani już to wiedzą, Maxis i EA jeszcze nie. Czas najwyższy zapowiedzieć premierę Sims 5. Czwarta odsłona ma już bowiem 7 lat. Przy życiu co prawda podtrzymują ją dodatki, wydawane regularnie i w sporych ilościach. W ostatnim czasie zarówno podstawka, jak i rozszerzenia, są częstymi uczestnikami wyprzedaży. To tylko spotęgowało plotki o nowych Simsach. No właśnie, co o grze wiadomo w 2021 roku? Kiedy spodziewać się premiery?

  • Na nową odsłonę Simsów fani czekają od 2014 roku. Kiedy możemy spodziewać się premiery?
  • Oficjalnego zwiastuna nowej części serii wciąż nie ma. Nie brakuje jednak trailerów przygotowywanych przez fanów.
  • Cena za grę prawdopodobnie będzie dość wysoka. Choć nie jest też wykluczony model free-to-play.
  • Pojawiają się głosy, że nowe Simsy dostaną tryb online. Czy multiplayer to właściwy kierunek rozwoju dla serii?

The Sims 5 – kiedy premiera nowej części kultowej serii?

Zacznijmy od prześledzenia, jak czasowo wyglądały premiery poprzednich części.

Krótka historia premier gier z serii The Sims

Pierwsze Simsy ukazały się w 2000 roku. Doczekały się siedmiu dodatków i dwóch pakietów Deluxe, wydawanych w ciągu kolejnych czterech lat. W 2002 roku na całym świecie rozeszło się ponad 6 milionów kopii gry. Dało to The Sims 1 status najlepiej sprzedającej się gry na PC. Oczywiście na tamten czas. Dziś taka liczba raczej nie zrobiłaby wrażenia na największych wydawcach.

W 2004 roku Electronic Arts wydało The Sims 2. Popularne Simsy przekroczyły bramę pełnego 3D. Simy zyskały 6-etapowy cykl życia, od wczesnego dzieciństwa do późnej starości. Zostały wzbogacone również o zaawansowane wskaźniki osobowościowe. W 2008 EA pochwaliło się, że sprzedało grę w ponad 6 milionach egzemplarzy. Sims 2 było wzbogacone łącznie o 16 rozszerzeń — osiem dodatków i dziewięć pakietów akcesoriów.

Kolejna odsłona serii została oddana graczom w roku 2009. The Sims 3 wprowadziło wiele nowinek. Przede wszystkim rozszerzyło możliwości eksploracyjne Simów. Od teraz mogli oni przemieszczać się po świecie gry bez uciążliwych ekranów ładowania. Liczba potrzeb życiowych została zredukowana z ośmiu do sześciu. Jednocześnie pod względem charakteru Simowie stali się bardziej skomplikowani niż kiedykolwiek wcześniej.

W grze dostępnych było ponadto kilkanaście ścieżek kariery. Dodatki rozszerzały je o kolejne. Do The Sims 3 wyszło jedenaście pełnoprawnych dodatków i dziewięć pakietów rozszerzeń.

Na kolejną część The Sims gracze musieli czekać do 2014 roku. The Sims 4 spotkało się z dość chłodnym przyjęciem przez graczy. Przede wszystkim za sprawą dość okrojonej, w porównaniu z poprzednimi odsłonami, zawartości. Było raczej jasne, co się za tym kryje. Mianowicie ogrom płatnych dodatków, które by w przyszłości rozszerzały mechaniki gry.

I tak też się stało. Lista rozszerzeń do Sims 4 obejmuje dziś łącznie kilkadziesiąt pozycji. Sceptycyzm graczy nie przełożył się jednak na niską sprzedać gry. Ta w dwa lata po premierze rozeszła się w ponad 6 milionach kopii. W 2018 roku natomiast EA poinformowało, że liczba pobrań wszystkich rozszerzeń przekroczyła 30 milionów.

Sprawdź także:

The Sims 4 impreza

Czy mówi nam to cokolwiek w kontekście daty premiery The Sims 5?

Nietrudno zauważyć pewną prawidłowość. Kolejne odsłony The Sims wydawane były co 4–5 lat. Niestety piąta część już teraz wyłamuje się z tego schematu. Przecież EA wciąż nie zapowiedziało piątej części, choć mamy już 2021 rok. Od premiery ostatniej gry serii minęło 7 lat. Skąd tak długa „żywotność” The Sims 4? Odpowiadają za nią liczne dodatki, wydawane konsekwentnie od premiery po dziś dzień.

To trochę tak jak z GTA 5. Rockstarowi nie spieszy się z ogłoszeniem Grand Theft Auto 6. Obecna odsłona wciąż generuje olbrzymie zyski. Rockstar wie, że może wycisnąć z niej jeszcze wiele milionów dolarów. Różnica z czwartymi Simsami jest w zasadzie jedna. Żywot GTA 5 przedłuża fantastyczny tryb online. The Sims 4 wciąż unosi się na powierzchni dzięki rozszerzeniom.

The Sims 4 screen z gry

Kiedy zatem wypatrywać premiery nowych Simsów?

Nie ma wątpliwości, że czas obecnej odsłony The Sims powoli zmierza ku końcowi. Pod koniec 2020 roku przekroczyliśmy próg nowej generacji konsol. Ustawiło to studiom i wydawcom gier poprzeczkę wyżej niż kiedykolwiek wcześniej. Kolejna rzecz — 7 lat w branży gier to szmat czasu. The Sims 4 starzeje się dość dobrze, to prawda. Niemniej serii ewidentnie przydałby się kopniak w postaci nowej odsłony.

Kiedy spodziewać się premiery The Sims 5? Ostatnio po siedzi krążą przecieki i plotki, jakoby miało się to wydarzyć w roku 2023. To dość sensowna data, biorąc pod uwagę obecne, pandemiczne, okoliczności. Trzeba pamiętać również o jeszcze jednej kwestii. To, że EA nie zapowiedziało jeszcze gry, nie oznacza, że nad nią nie pracuje.

The Sims 4 widok na dom

The Sims 5 – cena

Nowe Simsy mogą „szarpnąć” graczy po kieszeniach. Gra prawdopodobnie „załapie się” na nową półkę cenową tytułów AAA. Cena za grę będzie najpewniej wynosić co najmniej 350 zł. Oczywiście mamy na myśli podstawową wersję, jeśli EA zaplanuje też na premierę edycje rozszerzone.

Istnieje jednak szansa, że zapłacimy mniej. Może być tak, że Electronic Arts obierze inną strategię. Ostatnia odsłona pokazała, że komercyjnego sukcesu nie należy szukać w podstawce. Pieniądze generują głównie dodatki. Idąc tym tropem, EA może obniżyć cenę. Potraktować podstawkę jako punkt wyjścia zabawy z nową odsłoną. O ostatecznym kształcie indywidualnej rozrywki z Simami decydować będą natomiast rozszerzenia.

Istnieje jeszcze jedna opcja…

Najlepsza cena? Za darmo. Jeśli tak, to tylko z mikropłatnościami

W tym szaleństwie jest metoda. Na zarobek, oczywiście. Samej serii raczej free-to-play raczej nie wyjdzie na dobre. Dlaczego, zapytacie? Ano dlatego, że wiązałby się z mikropłatnościami. Kto jak kto, ale Electronic Arts na mikropłatnościach zna się jak nikt inny. W tym przypadku nabicie kabzy nie byłoby trudne. Wystarczyłyby cyklicznie wydawane unikatowe przedmioty, zestawy przedmiotów czy akcesoriów. Do tego możliwość płacenia za nie rzeczywistą walutą.

O modelu pay-to-win mówić nie można. The Sims nigdy wszak nie zakładało żadnej rywalizacji między graczami. Wtopy podobnej do tej z Battlefronta 2 zatem nie uświadczymy. Mikropłatności, jeśli zostaną w nowych Simsach zaimplementowane, dotyczyć będą zapewne wyłącznie kwestii wizualnych. Sytuacja, dla EA, wręcz wymarzona.

Gdyby ten scenariusz się ziścił, wiązałoby się to z kolejną znaczącą zmianą w serii. Multiplayerem.

The Sims 4 ogrodnictwo

Tryb online? To całkiem prawdopodobne, jeśli wierzyć przeciekom i plotkom

Na obecną chwilę multiplayer wydaje się dla The Sims naturalnym kierunkiem rozwoju. Czy nam się to podoba, czy nie. Owszem, nowa odsłona może podtrzymać tradycję rozgrywki jednoosobowej. Multiplayer jednak i tak jest nieunikniony. Jeśli nie w „piątce”, to w osobnym tytule, skupionym wyłącznie na rozgrywce sieciowej. Tryb online w odniesieniu do Simsów ma olbrzymi potencjał. Szczególnie teraz, w rzeczywistości, która zamyka nas w domach. Nowe Simsy mogłyby dać nam wirtualną protezę życia towarzyskiego, które czasowo utraciliśmy. EA prawdopodobnie ma tego świadomość.

Z drugiej strony też na pewno wie, że na tym pomyśle można się „przejechać”. Zresztą ma w tej sprawie pewne doświadczenie. Wystarczy wspomnieć szambo, jakie wylało się na wspomnianego już Battlefronta II. Jest jeszcze całkiem świeża sprawa sieciowego Anthem. Jeszcze przed premierą gry szumnie zapowiadano wieloletnie wsparcie deweloperów. Minęły dwa lata i wycofano się z tych deklaracji. Anthem nie będzie już aktualizowane.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której nie można zapominać. Multiplayer The Sims 5 mógłby wywołać burzę wśród fanów serii. Zbyt dalekie odejście od rdzenia rozgrywki jest ryzykowne. Szukając bowiem nowej grupy odbiorców, można stracić z oczu potrzeby aktualnej społeczności. O krótkiej drodze od bohatera do zera przekonało się już niejedno studio. Ostatnio tego „zaszczytu” dostąpiło rodzime CD Projekt RED. Problemy z Cyberpunkiem 2077 jeszcze długo będą odbijać się polskiemu studiu czkawką.

The Sims logo

Trailer The Sims 5

Trudno spodziewać się oficjalnego trailera, skoro gra nie została jeszcze zapowiedziana. Nie wiemy nawet, czy w ogóle powstaje. Od czego jednak są fani? Na YouTube można znaleźć wiele fanowskich zwiastunów The Sims 5. Niektóre prezentują się doprawdy przekonująco. Na tyle, że łatwo uwierzyć to, iż pochodzą od EA. Zobaczcie jeden z nich.

Platformy, na które trafi Sims 5: PS4 i Xbox One raczej odpadają

Na ten moment nie mamy żadnych oficjalnych informacji w tej sprawie. Wiele jednak możemy wywnioskować samodzielnie. Najważniejszym platformą dla Sims 5 będzie PC. Gracze konsolowi często odbijali się od „czwórki”. Winne temu było sterowanie padem, do którego nie każdy umiał przywyknąć.

Niemniej gra raczej na pewno pojawi się na PS5 i Xbox Series X|S. Co innego ze starszymi konsolami. Tutaj najczęściej mówi się, że The Sims 5 na PS4 i Xbox One nie będzie. Na ten moment jednak nie ma co przesądzać. Być może EA będzie chciało dotrzeć do maksymalnie dużego grona odbiorców. Wszak im więcej graczy, tym potencjalnie większy zarobek.

Źródło: materiały własne, Wikipedia, TheGamer.com, TechRadar.com