Jeśli nie wydarzy się jakiś kataklizm, to już w lipcu zobaczymy pierwsze zdjęcia zrobione przy pomocy aparatury wyniesionej w przestrzeń kosmiczną na pokładzie teleskopu Jamesa Webba. Atmosfera robi się więc gorąca i to nie tylko w wyniku mocnego uderzenia wiosny za oknem. Niebawem będziemy mogli zobaczyć rzeczy, których do tej pory albo wcale nie widzieliśmy, albo były jakimiś niewyraźnymi plamami.