Hogwarts Legacy – data premiery, platformy, zwiastun i wszystko, co na ten moment wiemy o Dziedzictwie Hogwartu

Czy jedna z najbardziej znanych marek w popkulturze XXI wieku wreszcie doczeka się gry, na jaką zasługuje? I tak, i nie. Tak, bo Dziedzictwo Hogwartu (ang. Hogwarts Legacy) już na papierze prezentuje się naprawdę okazale. Jeśli Avalanche Software dowiezie do premiery produkt tak dobry, jak obiecuje, to zapowiada się kawał naprawdę świetnej gry. Nie z kolei, ponieważ w tytule nie znajdziemy młodego czarodzieja ze znakiem Marszu Kobiet na czole, lecz sami stworzymy własnego adepta sztuki magii, który spróbuje podbić XIX-wieczny Hogwart.

Jaką grą chce być Dziedzictwo Hogwartu?

Zamiarem Avalanche Software jest stworzenie sandboksowego RPG-a, osadzonego w uniwersum Harry’ego Pottera na dwa wieki przed wydarzeniami z powieści i filmów. Dostaniemy więc znaną lokalizację, ale bez postaci, których losy poznaliśmy za sprawą J.K. Rowling. Innymi słowy – jak na RPG-a przystało.

Przygodę zaczniemy od stworzenia własnej postaci.

Hogwarts Legacy latająca miotła

Co wiemy o kreatorze potaci w Hogwarts Legacy?

Póki co wiemy niewiele. Co prawda mogliśmy rzucić okiem na to, jak kreator może wyglądać, za sprawą wycieku z 2018 roku prezentującego zwiastun, który, jak twierdzi portal PC Gamer, raczej nie miał być pokazywany publicznie, sądząc po tym, że w interfejsie gry w wideo znalazły się teksty pokroju „[Menu_Face]” czy „[Menu_SkinColor].

Na filmie widzimy, jak prezentuje się tworzenie postaci. Będziemy mogli zmienić m.in. twarz, kolor skóry, oczu, typ ciała. Do ustalenia będzie również kwestia płci, co, jeśli wierzyć doniesieniom Bloomberga, było przedmiotem wielu dyskusji wśród deweloperów odpowiedzialnych za tytuł.

W pierwotnym założeniu w Dziedzictwie Hogwartu mogliśmy wybrać albo „czarodzieja”, albo „czarownicy”. Nie jest jednak przesądzone, czy w ostatecznej wersji nie dostaniemy również możliwości dodania np. postaci transpłciowej.

Przeczytajcie również:

Hogwarts Legacy czarodziej

Co z samą rozgrywką? Dziedzictwo Hogwartu to typowy RPG z otwartym światem

Dużym atutem ma być szczególnie ten drugi aspekt. Swobodne poruszanie się po otwartym świecie jest tu o tyle atrakcyjne, że da nam możliwość odwiedzenia wielu miejsc, które znamy z książek J.K. Rowling oraz filmowych adaptacji. Już sam ten fakt może być ekscytujący dla wielu fanów uniwersum HP.

Co do RPG-owości Hogwarts Legacy, tutaj raczej nie doświadczymy nic, czego byśmy nie znali z innych gier tego typu. Będziemy levelować naszą postać, rozwijać jej umiejętności, poznawać coraz to potężniejsze zaklęcia. Z zapowiedzi Avalanche nietrudno wyczuć, że gra kładzie duży nacisk na walkę.

Co więcej? Studio odpowiedzialne za grę obiecuje questy z trudnymi wyborami moralnymi, które – mniej lub bardziej (najpewniej mniej) będą rzutować na fabułę. Istotną, choć na razie nie wiadomo jaką, rolę mają również odgrywać towarzyszący nam NPC. Prawdopodobnie chodzi tu przede wszystkim o innych uczniów szkoły, ale w grę mogą wchodzić także zwierzęta, nauczyciele, a może nawet patronusy.

Więcej informacji o gameplayu pojawi się zapewne w kolejnych miesiącach.

Hogwarts Legacy screen z trailera

Jakich znanych fanom lokalizacji można spodziewać się w Hogwarts Legacy?

Jak już wspomnieliśmy wcześniej, choć w grze zapewne nie zobaczymy wiele znajomych twarzy, z uwagi na czas, w którym rozgrywa się akcja, nie powinno zabraknąć istotnych dla uniwersum miejscówek. Według PC Gamer zobaczymy m.in. takie lokacje, jak:

  • Zamek Hogwart, co wydaje się dość oczywiste i nie wymaga dodatkowych wyjaśnień;
  • Hogsmade, czyli pobliską wioskę, która pojawiła się już w pierwszym zwiastunie gry;
  • Zakazany Las, w którym – jeśli wierzyć trailerowi – będziemy walczyć z nieznanymi złymi czarodziejami.
Hogwarts Legacy zamek

Czy w Dziedzictwie Hogwartu spotkamy Harry’ego Pottera?

Zważywszy na czas akcji gry, naturalną odpowiedzią wydaje się „nie”. Ale czy Avalanche Software i Warner Bros., który jest wydawcą Hogwarts Legacy, mając prawa do tak potężnego uniwersum, będą upierać się bez końca przy niekorzystaniu z jego twarzy, jaką jest Harry Potter?

Trudno mi w to uwierzyć.

Najbardziej realne w tym kontekście wydają mi się trzy scenariusze:

  • DLC ze skórką Harry’ego Pottera,
  • świadome dodanie do kreatora postaci takich opcji, by bez problemu dało się stworzyć czarodzieja do złudzenia przypominającego młodego Daniela Radcliffe’a,
  • fabularne easter eggi, na przykład przepowiednie o tym, że narodzi się ktoś taki jak Harry Potter.

Kiedy premiera Dziedzictwa Hogwartu?

Obecnie premiery Hogwarts Legacy możemy spodziewać się w 2022 roku, prawdopodobnie w drugiej jego części. Sądząc jednak po tym, że gra początkowo miała wyjść w 2021, nie można być w stu procentach pewnym tych zapowiedzi. Szczególnie że od czasu wybuchu pandemii COVID-19 przekładanie premier gier jest czymś tak powszechnym, że nie robi na graczach większego wrażenia.

Hogwarts Legacy grafika

Na jakich platformach zagramy w Hogwarts Legacy?

Avalanche Software i Warner Bros. idą po pełną pulę. Prócz wersji pecetowej Dziedzictwa Hogwartu ma bowiem doczekać się portów zarówno na Xbox Series X i S oraz PlayStation 5, jak i konsole minionej generacji: Xbox One i PS4.

Ostatni zwiastun Dziedzictwa Hogwartu pochodzi z 2020 roku

Poza nieoficjalnym zwiastunem Hogwarts Legacy, który wyciekł, mogliśmy zobaczyć tylko jeden oficjalny. Zaprezentowany został we wrześniu 2020 roku na pokazie Sony, gdzie firma ujawniła cenę i datę premiery PS5.

Czy J.K Rowling współpracuje przy tworzeniu Dziedzictwa Hogwartu?

Wbrew pozorom to bardzo istotne pytanie. Zanim społeczność okrzyknie Hogwarts Legacy dobrą albo złą grą, hajp i sprzedaż nakręcać będzie przede wszystkim uniwersum Harry’ego Pottera, na którym bazuje.

Hardkorowi fani nie zwykli wybaczać adaptacjom, czy to growym, czy jakimkolwiek innym, zbyt rewolucyjnych odstępstw od pierwowzoru. A to oni zwykle krzyczą najdonośniej, gdy ktoś „profanuje” ich świętość.

Deweloperzy pracujący nad grami opartymi o pierwowzór literacki, filmowy, komiksowy, czy jakikolwiek inny, często zatrudniają ludzi odpowiedzialnych za pierwowzór, np. autorów książek, jako konsultantów merytorycznych.

Czy zatem J.K. Rowling współpracuje z Avalanche w kontekście Hogwarts Legacy? Okazuje się, że nie, o czym zresztą poinformowało Warner Bros w FAQ na stronie poświęconej grze. Nie wiadomo, czy to decyzja czysto pragmatyczna i ekonomiczna, czy wpłynęły na nią kontrowersyjne komentarze autorki na temat LGBT, po których część fanów HP się od niej odwróciła.

Na szczęście gra nie jest adaptacją książek, a co najwyżej ich spin-offem. Nie wykorzystuje ani fabuły książkowej, ani nawet kluczowych dla uniwersum postaci. Tak więc brak J.K. Rowling w roli konsultantki wcale nie musi być odczuwalny.