Gry stare, ale ciągle jare [#8] – Metro 2033

Wydawać by się mogło, że pierwsza część przygód Artyoma miała swoją premierę niedawno. W rzeczywistości mija już 10 rok, od kiedy po raz pierwszy gracze zapoznali się z przerażającymi tunelami zrujnowanego moskiewskiego metra. I pomimo upływu czasu, przemierzanie ulic Moskwy z kończącym się zapasem filtrów do maski tak samo niszczy nerwy, jak w dniu premiery gry.

Historia gry Metro 2033

Założyciele studia 4A Games, czyli Oles Shiskovtsov i Aleksandr Maksimchu pierwotnie pracowali dla dewelopera GSC Game World przy tworzeniu silnika graficznego X-Ray, napędzającego grę S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla. W 2006 roku nowo założone studio deweloperskie oficjalnie ogłosiło nawiązanie współpracy z pisarzem Dmitrijem Głuchowskim. Pierwsze zapowiedzi nowej gry były tylko kwestią czasu.

Twórcy ujawnili swój projekt w 2009 roku na growym konwencie  w Lipsku, na którym pokazali pierwszy trailer. Gra Metro 2033 z wejścia stała się hitem targów, przyciągając ogromne zainteresowanie zarówno graczy jak i mediów. Oprawa graficzna wyglądała olśniewająco, a projekt lokacji przedstawiających zniszczone tunele moskiewskiego metra i zrujnowane ulice miasta zapierały dech w piersiach.

W krótkim czasie po prezentacji pojawiły się głosy, że twórcy wykorzystali w swojej grze zmodernizowany silnik X-Ray, znany z pierwszej części S.T.A.L.K.E.R.-a, na dodatek bez zgody studia GSC Game World. Deweloperzy z 4A Games twierdzili jednak, że silnik graficzny, na którym działa Metro 2033 jest ich autorskim oprogramowaniem i nawet najbardziej zaawansowana wersja X-Ray’a nie pozwalałaby na komfortowe przeniesienie gry na którąkolwiek z konsol.

Metro 2033 zostało ostatecznie wypuszczone na komputery osobiste i konsolę Xbox 360. Wersja na PlayStation 3 była przez pewien czas w produkcji, jednak z powodu problemów technicznych z przeniesieniem portu została anulowana.

Twórcy od początku nie kryli swojego uwielbienia do pecetów i otwarcie twierdzili, że komputerowa wersja gry będzie najlepsza. Faktycznie 4A Games przy produkcji Metro 2033 sięgnęło po najnowsze dostępne technologie, możliwe do osiągnięcia w owym czasie jedynie na komputerach osobistych. Gra wspierała bibliotekę DrectX 11, a także zaawansowany system fizyki Nvidia PhysX. Te technologie wraz z teksturami w wysokiej rozdzielczości, szczegółowym otoczeniem i świetnymi efektami oświetlenia sprawiły, że gra miała bardzo wysokie wymagania sprzętowe.

Ostatecznie Metro 2033 trafiło na pułki sklepowe w marcu 2010 roku, otrzymując jednocześnie oceny prasy oscylujące między 7/10 a 9/10. Dzięki swoim wymaganiom sprzętowym gra była także przez pewien czas wykorzystywana jako benchmark wydajności komputerów.

Fabuła gry Metro 2033. O co w niej chodzi?

Gra oparta jest na historii przedstawionej w książce Dmitrija Głuchowskiego o tej samej nazwie. W 2013 roku dochodzi do wojny nuklearnej, w której wyniku giną miliardy ludzi. Jednym z zaatakowanych krajów jest Rosja. Ludzie, chcąc uchronić się przed niszczycielskim działaniem tych przerażających bomb, schodzą do podziemi, ukrywając się w rozległym systemie tuneli moskiewskiego metra.

Nowi lokatorzy podziemia z czasem nauczyli się wykorzystywać znajdowany na powierzchni złom do tworzenia własnych urządzeń i do utrzymywania siebie przy życiu. Postawione wielkie stalowe bramy, oddzielające metro od powierzchni, miały także za zadanie uchronić mieszkańców przed zmutowanymi przez promieniowanie zwierzętami. Jedyną ochroną przed szkodliwym działaniem zanieczyszczonego w wielu miejscach powietrza są maski z filtrami, których jest bardzo ograniczona liczba.

Nowo utworzone podziemne życie nie jest jednak bezpieczne i spokojne. Radykalne nazistowskie i komunistyczne ugrupowania prowadzą ze sobą regularną wojnę, zużywając jednocześnie ogromne pokłady zapasów. Między dwiema walczącymi grupami grasują również bandyci, kradnący co popadnie i zabijający niemal każdego, na kogo się natkną.

20 lat później, w 2033 roku jedną ze stacji atakują dziwne stwory, przypominające zmutowanych ludzi. Nikt nie wie, skąd się pojawiły i co chcą osiągnąć. W celu odkrycia tej tajemnicy zostaje wysłany 24-letni Artyom, który ocalał po nuklearnej wojnie.  Protagonista spotyka na swojej drodze jednego z przyjaciół swojego przybranego ojca, ekipę elitarnych żołnierzy, nazywających się Spartanie, walczących o równość i sprawiedliwość, a także wrogie grupy ocalałych jak i zmutowanych zwierząt.

Droga do odgadnięcia, czym są te nowe zmutowane człekokształtne potwory, jest niezwykle ciężka i prowadzi przez ekstremalnie niebezpieczne połacie terenu, zarówno tego pod jak i nad powierzchnią ziemi.

Wymagania sprzętowe – Metro 2033

Pierwotna wersja gry, wydana w 2010 roku miała dość wysokie wymagania sprzętowe. Poprawiona jej wersja, z dopiskiem Redux, wydana w 2014 roku i działająca na ulepszonym silniku 4A Engine wymagania te jeszcze bardziej podniosła. Nie jest to jednak nic dziwnego, patrząc na jakość oprawy graficznej, która nawet dzisiaj w niektórych miejscach potrafi zachwycić.

  • OS: Windows 7 / Vista / 8 / 10
  • Procesor: Jakikolwiek Quad Core albo 3.0+ GHz Dual Core CPU
  • Karta graficzna: obsługująca DirectX 11, Geforce GTX 480 albo nowsza
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Dysk Twardy: 10 GB wolnej przestrzeni

Czy Metro 2033 to wciąż dobra gra?

Tak, absolutnie tak! Szczególnie jej ulepszona wersja w postaci reedycji Redux z poprawioną grafiką i dodanymi elementami customizacji ekwipunku pod względem grywalności spokojnie może stanąć w szranki z nowszymi produkcjami. Gra aż kipi klimatem, a przechodzenie jej na najwyższym poziomie trudności z wyłączonymi wszelkimi wspomagaczami i ułatwieniami staje się wyśmienitym, bardzo wymagającym surwiwalem.

Wszechobecne poczucie zagrożenia znane z horrorów potrafi naprawdę podnieść tętno. Gdy kilka lat temu sam przechodziłem Metro 2033, to po kilku szczególnych etapach musiałem zrobić sobie dłuższą przerwę. Obawiałem się o stan mojego serca i zbyt podwyższone ciśnienie.

Kilka dni temu postanowiłem natomiast ponownie odpalić tę grę i ją sobie przypomnieć. Nie zawiodłem się. Odstaje ona oczywiście pod pewnymi względami od najnowszych, drogich produkcji. Stosunkowo niski budżet widoczny jest przede wszystkim w sztywnych animacjach twarzy bohaterów. Strzelanie miejscami też nie należy do najbardziej responsywnych. Nie jest jednak pod tym względem źle, a po prostu dobrze.

Gra nadrabia jednak zdecydowanie niesamowitym klimatem i ciekawą fabułą, a także projektem lokacji. Wiem, że może to dziwnie zabrzmieć, ale widok zniszczonej Moskwy i zrujnowanego metra był dla mnie miłą odskocznią od pompatycznych, wielkich lokacji znanych z serii Call of Duty czy Battlefield.

Bardzo spodobał mi się także sposób językowej lokalizacji gry. Do wyboru dostępne są oczywiście napisy, ale również zmiana języka mówionego. Na szczególną uwagę zasługują dwa – oryginalny rosyjski i angielski. Język rosyjski wspaniale dopełnia klimat produkcji, przy nim jednak część dialogów wymawianych przez postacie poboczne nie jest tłumaczona w napisach, więc nie sposób je zrozumieć. Złotym środkiem jest natomiast angielska wersja, gdzie głosów postaciom użyczają także nasi wschodni bracia. Dzięki temu każda kwestia wypowiadana jest przez nich z bardzo silnym wschodnim akcentem. Aż chciałoby się rzec mед для ушей!

Metro 2033 jest więc produkcją wspaniałą, którą polecam każdemu, kto chociaż trochę lubuje się w klimatach postapokalipsy. Posiada kilka wad, gdzieniegdzie można natrafić także na błędy techniczne. Mimo wszystko wygląda rewelacyjnie i gra się w nią świetnie, a przecież oryginalna jej wersja miała swoją premierę ponad 10 lat temu.

Co prawda warstwę wizualną poprawiło odświeżone wydanie Redux, wciąż jednak trzon rozgrywki został zaprojektowany dekadę temu i mimo upływu lat niewiele się zestarzał. Z tego też względu według mnie Metro 2033 jest jak najbardziej jarą grą.

Gry stare, ale ciągle jare – czyli odkurzanie wirtualnej półki

W serii tekstów „Gry stare, ale ciągle jare” autor stara się przywrócić do świadomości graczy tytuły, które lata swojej świetności mają już za sobą. Osobom niezaznajomionym z danym tytułem przedstawia jego historię, jak wygląda rozgrywka i dlaczego w ogóle warto teraz po niego sięgnąć. Fanów gry natomiast utwierdzi w przekonaniu, że ich miłość do niej pomimo wad jest jak najbardziej uzasadniona i że dobrze co jakiś czas o niej wracać.

Zobacz też inne wpisy z serii Gry stare, ale ciągle jare