Recenzja Huawei MatePad Pro. Tablet multimedialny, który mógł być bliski ideału

Tylko jeden krok, ale dość spory dla znaczącej części użytkowników, dzieli tablet Huawei od miana ideału w swojej kategorii. Czy jego niezaprzeczalne zalety i walory są więc w stanie przyćmić tę, mimo że jedną, to jednak uwierającą niedogodność, która w rezultacie zmusza nas do pójścia na różne ustępstwa? O tym przekonasz się z testu i recenzji Huawei MatePad Pro.

Huawei MatePad Pro bratem iPada Pro?

Wraz z pojawieniem się na rynku Huawei MatePad Pro, od razu podniosły się  w branży głosy, jakoby ten miał być mocno inspirowany najsłynniejszym tabletem od Apple. Nie ma się jednak co temu dziwić, w końcu nie byłaby to pierwsza odpowiedź wschodniego producenta na urządzenia amerykańskiego giganta.

Tak się przy okazji składa, że miałam okazję recenzować iPada Pro 11”, więc mogłam przekonać się o tym osobiście. I faktycznie, podobieństwa są wyraźne nie tylko w wydźwięku nazwy. Ale to chyba nie powód do wstydu, skoro pisząc o iPadzie, podkreślam, że jest to w zasadzie wielofunkcyjne narzędzie do pracy i rozrywki mogące z powodzeniem zastąpić niejednego laptopa. Co w pewnym względzie usprawiedliwia też jego wysoką cenę. Czy z tabletem MatePad Pro jest więc podobnie i czy wzorowanie się na najlepszych jest receptą na sukces?

Aż chce mi się przytoczyć mój ulubiony cytat: Dobrzy artyści kopiują, wielcy – kradną. Dość jednak tej poezji. Inspiracja nie oznacza jeszcze kopii, dlatego MatePadowi Pro nie można wcale odmówić indywidualności. Przede wszystkim propozycja Huawei jest alternatywą znacznie tańszą, przez co na pewno o wiele atrakcyjniejszą dla naszego portfela. Gdzie więc jest haczyk? Mieści się w argumencie, przez który początkowo ten tablet miał nie trafić nawet na rynek europejski. Problem w tym, że Huawei wciąż nie dostaje wsparcia od Google. I MatePad Pro działa po prawdzie na podstawie Androida 10, ale bez dostępu do sklepu Play oraz sztandarowych aplikacji i usług. Jak zatem w pełnej krasie wypada Huawei MatePad Pro?

huawei matepad pro design

Wykonanie i rozwiązania konstrukcyjne tabletu w parametrach i praktyce

Wymiary i proporcje MatePada Pro

Przy pierwszym zetknięciu z tabletem najbardziej rzuciły mi się w oczy wymiary ekranu. Wyświetlacz MatePada Pro zamyka się w proporcjach 16:10, czyli zdecydowanie bardziej horyzontalnych niż chociażby w przypadku 4:3, które ma iPad. Nie urzekło mnie to rozwiązanie. Zwłaszcza, że samo urządzenie jest naprawdę dość ciężkie (406 g), więc trzymanie go jedną ręką w pionowej pozycji jest dla mnie zwyczajnie niewygodne.

Próbowałam znaleźć usprawiedliwienie dla tej decyzji argumentem, że w ten sposób łatwiej się pracuje czy ogląda filmy, ale w tym pierwszym przypadku przecież wciąż coraz więcej nowych notebooków zmienia swoje proporcje na bliższe kwadratowi. Tak czy inaczej, kwestia gustu. Na pewno lepiej takie rozwiązanie sprawdzi się tym, którym tablet służy głównie do grania.

matepad pro tablet huawei

Design i wykonanie

Do samego designu oraz jakości i solidności wykonania ciężko mieć jakieś większe zastrzeżenia, jest poprawnie i klasycznie. Tył obudowany został matowym, antypoślizgowym tworzywem (włóknem szklanym), które w słońcu daje delikatny rozblask brokatowych iskierek. Razem ze szklanym przodem nie przyciąga tak maniakalnie odcisków i smug, jak robił to iPad Pro. Koncepcyjnie niezrozumiałe jest dla mnie za to umieszczenie przedniej kamerki w ekranie, a nie jego ramce.

Tablet raczej kojarzy mi się z urządzeniem, które niczym nie zakłóca mi patrzenia w swój wyświetlacz. Chociaż może przyzwyczajona już przez smartfony, w praktyce nie odczułam rażącego dyskomfortu. No, ale wciąż: po co? Fakt, obramowanie ekranu jest zminimalizowane, ale milimetr więcej nie wpłynąłby na wrażenia użytkownika tak mocno, choć dzięki temu Huawei może chwalić się tabletem z bodaj najcieńszą ramką oraz 90% pokryciem przedniego panelu ekranem, dlatego tutaj – wygrywa bezsprzecznie.

Aspekty techniczne i sprzętowe

Marka Huawei zna się na technologii co najmniej na poziomie ekspert, to jasne jak słońce. Większość oferowanych urządzeń pod względem sprzętowym jest naprawdę godna pochwały. Nie inaczej jest też w przypadku tabletu MatePad Pro, który pod kątem technicznym wypada lepiej niż dobrze. 

Ekran Huawei MatePad Pro

Przede wszystkim Huawei MatePad Pro może pochwalić się ekranem świetnej jakości. Mierzy on 10,8 cala, ale przez wspomniane już parametry i zredukowaną ramkę, iluzorycznie wydaje się znacznie większy. Jego największym atutem jest jednak wyświetlany obraz, zarówno w samej kwestii ostrości, przejrzystości, szczegółowości, jak i intensywności i różnorodności kolorów. Do tego na plus jest obsługa Trybu ciemnego oraz Ochrony wzroku.

Rozdzielczość ekranu LCD wynosi (WQXGA) 2560 × 1600 pikseli, typ matrycy to IPS, paleta barw sięga standardu DCI-P3, a jasność 540 nitów. Taka kombinacja naprawdę ucieszy wprawne oko wrażliwe na detale, nie tylko kiedy jesteś grafikiem, graczem czy maniakiem filmowym. Ale również wtedy, gdy zwyczajnie zwracasz uwagę na aspekty wizualne a wysoka jakość obrazu jest dla Ciebie kwestią nie tylko wartą docenienia, ale i kluczową przy wyborze urządzenia.

huawe matepad pro ekran

Wszelkie dane milczą jednak na temat częstotliwości odświeżania ekranu, mogę się więc domyślać, że mamy tutaj do czynienia ze standardowym 60 Hz, gdzie konkurenci, w ślad za rynkiem smartfonów, stosują w tabletach już wyższe poziomy. Ja osobiście dostrzegam różnicę i w przypadku tabletu Huawei nie ma mowy o takiej płynności animacji czy prędkości ładowania kolejnych obrazów i treści w czasie przeglądania stron lub galerii. Na pewno jednak odbija się to pozytywnie na zużyciu baterii, o czym kilka paragrafów niżej.

Wydajność flagowych podzespołów i ośmiordzeniowy procesor

Za płynne i wydajne działanie odpowiada w Huawei MatePad Pro między innymi flagowy, ośmiordzeniowy (w tym Cortex-A76) procesor Kirin 990 przy pomocy 6 GB pamięci RAM LPDDR4x oraz z 128 GB przestrzeni na dane użytkownika. Pamięć wewnętrzną można poszerzyć do 256 GB za pomocą karty Nano Memory. Pod względem dynamizmu, produktywności czy energooszczędności nie można na ten tablet narzekać.

Bardzo dobrze radzi sobie z wielozadaniową pracą i obsługą kilku usług czy aplikacji naraz, szybko i sprawie pobiera także kilkanaście aplikacji jednocześnie. Nie łapie zawieszek, malutkie lagi zdarzają się w przypadku ekranów ładowania lub przejść pomiędzy poszczególnymi sekwencjami gry. Ale są to takie drobiazgi, że nie wpływają w znaczny sposób na odbiór czy satysfakcje z takiej formy rozrywki. Ponadto kosztem szybszego zużycia energii oraz nagrzewania się urządzenia, można przejść do trybu maksymalnej wydajności, który wyciągnie jeszcze więcej mocy z podzespołów. I różnicę w animacjach gier faktycznie można dostrzec gołym okiem.

Bateria w MatePad Pro, czas ładowania i pracy

Bateria Huawai MatePad Pro liczy 7250 mAh, co spokojnie starcza na pełny, aktywny roboczy dzień pracy – pod warunkiem, że pracujesz standardowe 8 godzin, a ewentualnie dodatkowo wyrabiasz max 2 godziny dzienne. Maksymalnie może uda się dobić tych 10 godzin, ale podobnie do Ciebie, już nie na pełnych obrotach, na oszczędzaniu baterii lub ostatkiem sił. Jeżeli jednak nie robisz sobie akurat nieustannego maratonu z filmem, grą lub pracą, to tablet spokojnie wytrzyma i dłużej bez ładowania, nawet ponad dobę.

Nieocenionym autem jest także technologia szybkiego ładowania. Do tego otrzymujemy w zestawie zasilacz z kablem USB o mocy 20W, a w rezultacie uzupełnianie energii za jego pomocą zamyka się w 1,5 godziny czasu, zaczynając pomiar od 20% pierwotnego stanu akumulatora. Ponadto otrzymujemy bajer ładowania zwrotnego rodem z Samsunga. Na doładowanie recenzowanego już Samsunga Galaxy S20+ do 15% z kompletnego zera potrzeba MatePadowi Pro pół godziny. Plusem natomiast jest to, że tablet stracił tyle samo energii, co smartfon zyskał.

huawei ładowanie zwrotne

Aparat w Huawei MatePad Pro

Tablet nigdy nie stanowił dla mnie urządzenia do wykonywania zdjęć. Nigdy. Większość użytkowników, tabletów również, jednak posiada smartfony, a one w codziennym użytku zdecydowanie radzą sobie bardzo dobrze. Fotografowanie czy nagrywanie wideo tabletem nie kojarzy mi się również w żadnym względnie z wygodą, ale skoro już te obiektywy zostały zaimplementowane, to należy je sprawdzić.

Zacznę od marudzenia. Interfejsowi aparatu zdarza się złapać zawiechy oraz reagować z opóźnieniem, to znaczy, że zanim uchwyci wybrany przez Ciebie kadr, ten może już ulec zmianie. Niekiedy też jakby przekornie w żaden sposób „nie informuje” o tym, że wykonane zostało zdjęcie, przez co zdarza się ich napstrykać, tak na oko, miliard. Nie brakuje za to dodatkowych opcji, jak zwolnione tempo czy zdjęcie w ruchu.

huawei matepad pro foto

Dane specyfikacji aparatu prezentują się następująco: obiektyw główny 13 Mpx f/1.8 z lampą błyskową oraz autofokusem oraz przednia kamerka 8 Mpx f/2.0, wideo nagrywane do maksymalnej rozdzielczości 1920 × 1080 px. System foto zdaje się więc nie zachwycać, ale jak już wspomniałam, raczej tablet nikomu do bawienia się w fotografa nie służy. Tak czy inaczej, jest to jednak Huawei więc zdjęcia są ładne i jeśli ktoś czuje taką potrzebę, to z powodzeniem może MatePadem Pro połapać ładne obrazki.

huawei matepad pro aparat

Dźwięk od Harman Kardon, czterech głośników oraz pięciu mikrofonów

Dużym atutem tabletu jest kwestia audio. Huawei MatePad Pro dostaje do dyspozycji cztery głośniki stereo od Harman Kardon oraz aż pięć mikrofonów. Dzięki temu świetnie sprawdza się zarówno w prowadzaniu rozmów online, jak i słuchaniu muzyki czy audiobooków.

A miło jest tym bardziej, że dostajemy w zestawie przejściówkę z wejściem mini jack, możemy zatem z łatwością podłączyć się przewodowymi słuchawkami do tabletu. W obu przypadkach dźwięki są naprawdę bardzo głębokie, tony szerokie a brzmienie niezwykle przyjemne dla ucha. Aplikacja Storytell działa też bez zarzutu, dlatego w tym miejscu pozwolę sobie polecić słuchowisko Wiedźmina. Odsłuchane na MatePad Pro zapewni naprawdę całą masę satysfakcji, nie tylko fanom Geralta.

Kwestie systemowe MatePad Pro, czyli funkcjonalność, rozrywka i praca

Czas w końcu przejść do strony systemowej i sprawdzić funkcjonalność tabletu Huawei. Jak już zresztą wspomniałam na początku, będzie to ta zdecydowanie mniej przyjemna część recenzji. Przypomnę jeszcze tylko, że MatePad Pro podobnie do innych urządzeń producenta nie otrzymuje wsparcia od Google i wszelkich jego usług. W tym oczywiście Androida, który był niegdyś wykupiony przez amerykańską korporację.

Systemowe rozwiązania spod szyldu Huawei

Co zaskakujące, Huawei mimo że opracowywał swój system operacyjny HarmonyOs, to jednak wciąż korzysta z opcji otwartej licencji na Androida. I właśnie na jego najnowszej wersji działa MatePad Pro z dodatkiem autorskiej nakładki EMUI 10.0.1.

Systemowa nakładka Huawei oferuje między innymi rozwiązania, które możemy już znaleźć u konkurencji, ale nie oznacza to wcale, że jest to minus. Dla mnie bardzo wygodna jest chociażby funkcja obsługi wyłącznie gestami. Ponadto potencjał mają też takie udogodnienia jak podział ekranu, czyli możliwość korzystania z dwóch aplikacji jednocześnie, po uprzednim wysunięciu ich z bocznego panelu przypominającego ekran krawędziowy Samsunga. Do gustu przypadła mi również obsługa pojedynczej aplikacji w widoku dwóch, niezależnych od siebie okien. Ogromna szkoda jednak, że wspomniane opcje nie są dostępne dla wszystkich aplikacji. W przypadku tej ostatniej były to u mnie tylko Zdrowie od Huawei, ReadEra oraz Wattpad. Trochę mało. 

Aplikacje czyli jak AppGalery próbuje zastąpić Sklep Play

Nie ma się co oszukiwać, brak Sklepu Play oraz dostępu do wielu popularnych aplikacji będzie szokiem termicznym dla całej rzeszy zatwardziałych Androidowców. W tym oczywiście dla mnie, choć mówię już z mniejszymi emocjami, bo mam przyjemność obcować z MatePadem Pro od dobrych kilku dni.

Problematyczny będzie też nie tyle, lub nie tylko, sam brak aplikacji, co brak możliwości skorzystania z różnych usług, których obsługa do tej pory nie była traktowana jako przywilej, a standard. Nie pobierzesz więc z autorskiego sklepu Huawei AppGalery programów z rodziny Adobe lub na przykład AutoCADa. Domyślną przeglądarką nie będzie tu też Chrome czy Microsoft Edge, a również autorska przeglądarka Huawei.

Co więcej, nie zainstalujesz apki Netfliksa i nie pobierzesz różnych topowych gier. Spotkałam się gdzieś z głosami – o dziwo nie w mojej głowie – że większość tytułów jest dostępna. Ja sprawdziłam pierwsze trzy, które mi wpadły na myśl i ich nie znalazłam. Dla zainteresowanych były to Lara Crotf, Mortal Kombat i Broken Sword. Za to z powodzeniem poczytasz e-booki, jeśli nie chcesz dokupywać w tym celu czytnika. Aplikacja ReadEra świetnie spełnia swoje zadanie, a patrzenie w ekran MatePada Pro, to jak już wspominałam, wyłącznie frajda.

Alternatywne metody instalacji popularnych aplikacji

Ale, ale, ale – między tymi ciemnymi chmurami możemy dostrzec też inne promyki słońca. Jedną z opcji „oszukania systemu” i niejako ominięcia zablokowanego dostępu do dóbr Google’a jest skorzystanie z funkcji Phone Clone. Pozwala ona przekopiować wszelkie dane, w tym również aplikacje, ze smartfona dowolnej marki na tablet. Oczywiście znalazłam aplikacje, które nie poddały się temu niecnemu procederowi, na przykład Uber czy Bolt, natomiast większość przeszła pomyślnie – nawet aplikacja bankowa.

Drugim rozwiązaniem jest skorzystanie z innych sklepów z aplikacjami, takich jak ApkPure czy Amazon AppStore. Tam udało mi się dorwać między innymi apkę Photoshop Lightroom, co może być pocieszające dla grona grafików. Bowiem sklep Huaweia nie oferuje zbyt wielu naprawdę dobrych specjalistycznych aplikacji. Więcej na temat ekosystemu Huawei HMS dowiesz się z tekstu Piotra.

Bądź co bądź są to alternatywne rozwiązania próbujące załatać jakąś nieładną dziurę. Nie tego jednak wymaga się od nowego, profesjonalnego sprzętu, aby iść na ustępstwa i kombinować. Dlatego moim zdaniem, jeżeli chce się z satysfakcją używać tabletu Huawei MatePad Pro, polecam przeprogramowanie swojego nastawienia do kwestii usług Google’a.

Widok desktopowy kołem ratunkowym Huawei MatePad Pro?

Przypuszczam, że w jakimś stopniu odpowiedzą na, jednak, kłopotliwe braki miało być ze strony Huawei zaimplementowanie trybu desktopowego w tablecie MatePad Pro. Pozwala on mianowicie na przełączenie się do widoku przypominającego pulpit Windowsa. Łączy więc wygodę pracy na ultrabooku oraz mobilność tableta. Nic tylko sparować myszkę oraz klawiaturę i zestaw biznesowo-naukowy gotowy. Przynajmniej teoretycznie.

huawei matepad pro tryb desktop

W praktyce tryb komputerowego pulpitu wydaje mi się być nie do końca dopracowany. Po przełączeniu się z jednego trybu w drugim lubią wydarzyć się różne dziwne lagi, na przykład klawiatura systemowa postanawia samodzielnie pozmieniać sobie swoje ustawienia. Za to już bardzo dobrą wiadomością jest to, że możesz bez ograniczeń skorzystać z pakietu biurowego od Microsoft, albo całkiem przyzwoitego od Huawei, więc w zasadzie wszystko, co potrzebujesz do celów edukacyjnych czy służbowych masz w zasięgu ręki. Do wszystkich utworzonych plików w trybie dekstopowym będzie również swobodny dostęp z panelu tabletu. Dodatkowo możesz umieścić je w chmurze Huawei.

Biometryczne i inne sposoby zabezpieczenia ekranu

Tablet Huawei Mate Pad Pro w kwestii zabezpieczenia dostępu do urządzenia używa standardowych rozwiązań – biometrii, czyli odblokowywania ekranu za pomocą skanowania twarzy, oraz kodów typu PIN. Czytnik twarzy sprawdza się dobrze, nie ma problemów z rozpoznawaniem mnie, nawet jeśli mam ręcznik na głowie czy mokre włosy. Mimo wszystko nigdy nie przepadałam za tym rozwiązaniem. Dodatkowo oczywiście możemy blokować też dostęp do poszczególnych aplikacji.

To co według mnie jest tutaj najbardziej warte odnotowania to tzw. inteligentne odblokowywanie ekranu. Ja nie spotkałam się z nim wcześniej, więc jakby od razu na starcie wzbudziło moją ciekawość i sympatię. A mianowicie, dostęp do MatePada Pro możemy uzyskać przy pomocy kompatybilnego smartbanda. Tak się szczęśliwie złożyło, że mam Huaweia Banda 4 Pro, dlatego mogłam to przetestować.

huawei matepad pro inteligentne odblokowywanie

Wszystko działa bez zarzutu i kiedy jesteśmy z opaską w zasięgu tabletu, ten automatycznie się odblokowuje. Problemem jest to, że zasięg jest dość spory, a jemu nie straszna jest nawet ściana i osobne pomieszczenie. Jeżeli więc zależy Ci na bezwzględnym bezpieczeństwie, polecam przetestować, na ile daleko musisz się odsunąć z opaską, by dane przechowywane na MatePadzie Pro były bezpieczne.

huawei inteligentne oblokowywanie opaską

Podsumowanie i ocena końcowa. Czy warto kupić tablet Huawei MatePad Pro?

Niestety w moim recenzenckim zestawie nie było ani rysika ani klawiatury. Nie ocenię ich działania, powiem tylko natomiast, że tak jak u Apple’a, tak u Huaweia te akcesoria do tanich nie należą. Nie zmienia to faktu, że bez ich towarzystwa korzystanie z MatePada Pro jest wykonalne, ale że jest to tablet multimedialny, to do zawodowego pisania czy rysowania jednak konieczny będzie dodatkowy zakup.

Postaram się odpowiedzieć na najważniejsze tutaj pytanie. Czy warto kupić w końcu ten tablet? Moje odczucia pod tym względem były bardzo zmienne i chaotyczne na przestrzeni ponad tygodniowego testowania. Początkowo byłam bardzo zniechęcona trudnościami wynikającymi z zerwanej przez Google’a współpracy. Myślę więc uczciwie, że dla większości to też będzie stanowił kłopot.

Nie mogę jednak MatePadowi Pro odmówić tego, że technologicznie i hardware’owo jest dopracowany w każdym calu. Począwszy od świetnego ekranu skończywszy na niesamowitym audio. Czytanie e-booków, choć jestem zagorzałą zwolenniczką czytników, było bardzo zadowalające, a słuchania audiobooków nie wyobrażam sobie na ten moment na innym urządzeniu.

Do tego w zadaniach biurowych radzi sobie nieźle, widok desktopowy daje radę. Wyobrażam sobie pisać na nim przez 8 godzin dziennie bez dreszczu przerażenia. Dostęp do pakietu aplikacji biurowych Microsoftu jest. Programy typu MS Teams czy Skype można pobrać z innych sklepów, więc w zasadzie wszystko, co jest mi niezbędne do pracy mam. Mam tez jednak świadomość, która mnie gryzie, że nie jest to wszystko dostępne natywnie dla Huawei.

Dlatego jak zaznaczyłam w tytule tej recenzji, tabletowi Huawei MatePad Pro zabrakło jednego maleńkiego kroku do bycia w mojej opinii ideałem. Biorąc oczywiście pod uwagę, że takowe nie istnieją. Jednak cena za tak doszlifowany sprzęt jest naprawdę atrakcyjna i kusząca. Mimo tego nie wezmę na siebie ciężaru odpowiedzialności za decyzję o zakupię. Ze swojej strony dałam Ci najbardziej obiektywne narzędzia, reszta należy do Ciebie.

Minusy

  • brak dostępu do usług Google
  • problem z dostępem do niektórych popularnych programów
  • lagi w interfejsie aparatu oraz w systemie operacyjnym w trybie desktop
  • proporcje ekranu
  • dość ciężka konstrukcja
  • wystająca wyspa aparatu
  • brak rysika i klawiatury w zestawie
  • soczewka przedniej kamery w wyświetlaczu
  • słabo rozwinięta usługa AppGalery
  • mała oferta aplikacji obsługująca podział aplikacji i widok wielu aplikacji
  • tryb desktop nie obsługuje wszystkich szybkich gestów, np. zrzutu ekranu

Plusy

  • rewelacyjny wyświetlacz z trybem ciemnym
  • świetny dźwięk
  • inteligentne odblokowywanie ekranu
  • intuicyjna obsługa gestami
  • opcja pracy na dwóch apkach jednocześnie lub podziału jednej aplikacji na dwa ekrany
  • tryb dekstop
  • schludny, minimalistyczny design oraz tworzywo, które nie przyciąga uporczywie odcisków
  • satysfakcjonujące czytanie e-booków
  • przejściówka z wejściem mini jack w zestawie
  • wydajność baterii oraz naprawdę szybkie ładowanie
  • flagowe podzespoły i płynność działania
  • przyzwoity aparat
  • możliwość przeniesienia danych i aplikacji Google’a za pomocą funkcji Phone Clone