DJI Osmo Mobile 5. Minirecenzja nowego gimbala z wysięgnikiem

Czy DJI Osmo Mobile 5 to produkt warty uwagi? Czy nadaje się on na rozpoczęcie gimbalowej przygody, czy to raczej gadżet dla bardziej zaawansowanych i obeznanych w temacie użytkowników? Co ma do zaoferowania? Na takie pytania próbuję odpowiedzieć w tej krótkiej recenzji, powstałej na podstawie pierwszych wrażeń obcowania z tym gimbalem.

Zawartość pudełka

Gimbal DJI Osmo Mobile 5 przychodzi z paroma mniej lub bardziej przydatnymi akcesoriami. Są to:

  • papierologia, w skład której wchodzi m.in. bardzo przydatna i dobrze napisana instrukcja obsługi;
  • magnetyczny klips do mocowania smartfonów;
  • gumowa podkładka, którą można wykorzystać przy nieco mniejszych telefonach;
  • składany trójnóg, do którego można przykręcić gimbala;
  • kabel USB-C do ładowania gimbala (samą ładowarkę trzeba dokupić osobno);
  • smycz oraz worek do noszenia DJI OM 5.

No i oczywiście jest on – DJI Osmo Mobile 5. Producent zachwala jego m.in. nowe funkcje, które w pełni można wykorzystać dzięki dedykowanej aplikacji. Jak z tym jest?

Przyjrzyjmy się poszczególnym elementom gimbala – specyfikacja, akcesoria, porty, przyciski

Tak gimbal wygląda na papierze:

Poszczególne elementy i złącza

A tak wygląda złożony gimbal. Wśród innych jego zalet wymienia się niewielkie gabaryty. Faktycznie, łatwo go zmieścić w kieszeni, a także w torbie czy plecaku.

Po rozłożeniu doczepiamy do niego klamrę – klips, za pomocą którego mocujemy nasz smartfon. Gdyby była wątpliwość, jak go zamocować, producent zaznaczył, gdzie powinien znajdować się aparat.

Montowałem swoją prywatną Motorolę G8 Power, jak i Moto G50 5G. W obu przypadkach klamra dobrze trzymała smartfon, a i z samym odpinaniem czy zapinaniem nie było większych problemów. Trzeba jednak pamiętać o symetrycznym umieszczeniu smartfona. W przeciwnym razie będziemy dostawać komunikat o złym umocowaniu.

Na dole możemy przykręcić trójnogi stojak. Nie dokłada on urządzeniu wyraźnej wagi, więc nie trzeba go odkręcać za każdym razem, gdy się z gimbalem spaceruje. Jest także dość stabilny.

Zagadkowa dziurka na końcu ramienia to – za instrukcją – otwór na śrubę M3x05. Służy do montowania przeciwwag, które są polecane, gdy smartfonie zamontowany jest dodatkowo obiektyw lub mikrofon. Podczas testów nie korzystałem (podobnie jak ze wspomnianej wyżej gumowej podkładki).

DJI OM 5 dziura

Port USB-C służy do ładowania gimbala. Tu coś, na co zwracają uwagę praktycznie wszyscy inni testujący DJI OM 5. W odróżnieniu od poprzedniego modelu gimbal ten nie może działać jako powerbank. Mówi się także o koszcie osiągnięcia mniejszych rozmiarów urządzenia, którym miałaby być mniej pojemna bateria. Do tego aspektu przejdę w dalszej części.

Przyciski

Jeśli chodzi o przyciski, mamy tutaj:

  • odpowiadający za szereg funkcji (uruchomienie gimbala, przełączanie się pomiędzy video oraz zdjęciami, zmianę trybu FVP na Follow) przycisk „M”;
  • znajdujący się tuż pod nim suwak do zoomowania;
  • joystick do sterowania gimbalem;
  • przycisk migawki;
  • przycisk przełącznika (między trybem poziomym i pionowym oraz przednim i tylnym aparatem);
  • spust (między innymi do blokowania gimbala, aktywowania funkcji śledzenia).

Pod joystickiem oraz przełącznikiem znajdują się także diody, które informują o działaniu DJI OM 5, łączności Bluetooth czy poziomie naładowania.

Tyle o tym, co widać na pierwszy rzut oka. Następnie element, który pojawia się po rozsunięciu gimbala. To liczący 215 mm wysięgnik teleskopowy. Dodatek na pewno przydatny, z którego można korzystać zarówno, gdy spacerujemy z DJI OM 5 i np. robimy selfie,  jak i wtedy, gdy używamy tripoda do nagrań statycznych.

DJI Osmo Mobile 5 selfie stick

Mózg, czyli aplikacja DJI Mimo

By móc korzystać z gimbala, musimy pobrać aplikację DJI Mimo. Szerzej opisana została na Geeksie w osobnym artykule: Mimo braku talentu, mam DJI Mimo. Aplikację do eksperymentów z wideo. Spotkałem się z informacją, że u użytkowników Androida może mieć ona ograniczoną funkcjonalność. Ja sam początkowo nie mogłem za jej pomocą sparować któregokolwiek ze smartfonów z gimbalem. Rozwiązaniem było pobranie aplikacji nie ze sklepu Google, a prosto ze strony producenta. To najpewniejsze źródło, choć i tak może się zdarzyć, że będzie wymagana ponowna instalacja.

Niektóre z elementów aplikacji są bardzo intuicyjne, inne – trochę mniej. Wrócę jeszcze do nich później. Na razie wspomnę o jednej z podkreślanych przez producenta nowości, czyli ShotGuides. Są to krótkie samouczki, które podpowiadają, jak w danej scenerii kręcić video. Dla mnie były one średnio przydatne, ale to dlatego, że zbytnio się w nie – z braku miejsca oraz czasu – nie zagłębiałem. Na pewno znajda się osoby, którym te tutoriale się przydadzą.

Jak się korzysta z DJI Osmo Mobile 5?

Pod kątem robienia zdjęć i nagrywania video gimbal wypada naprawdę dobrze. Trzyma się go pewnie, rękojeść jest bardzo wygodna i nie męczy. Praktycznie wszystkie guziki są łatwo dostępne. Cieszy obecność wysięgnika, który pomaga dotrzeć do trudno dostępnych miejsc lub objąć nieco szerszy kadr. Można także zastosować różne ułożenia i tryby pracy (pionowy, podwieszany, boczny i latarkowy).

Przykładowe nagrania z gimbalem

Poniżej zamieszczam przykładowe nagrania – bez rozłożonego wysięgnika, z nim, a także podczas jazdy na deskorolce. Stworzeniem tych nagrań zajęli się koledzy, którzy odpowiadają za filmy w naszych social mediach – Mikołaj, Adam oraz Czarek, za co bardzo im dziękuję. Myślę, że efekty ich pracy mówią co nieco o możliwościach DJI OM 5. Panowie korzystali z iPhone’a 8 Plus – według relacji Adama pobranie oraz zainstalowanie Mimo było tutaj bezproblemowe.

Ponieważ video nagrywano w pionie, oglądającym je na smartfonach polecam kliknięcie Pełnego ekranu:

Jeśli chodzi natomiast o moje wrażenia, to tak jak pisałem – aplikacja oferuje duże możliwości. Niestety niektóre elementy, związane z korzystaniem z niej, czy także z samego urządzenia (spust), wydawały mi się również nie do końca jasne i chciałbym, żeby tutorial poprowadził za rączkę jeszcze dalej lub bardziej szczegółowo. Miałem początkowo kłopot z dynamicznym zoomem (który nie chciał także poprawnie działać na jednym ze smartfonów – zamiast instalować apkę od nowa, wziąłem drugi telefon), nie mogłem też w ogóle dostać się do trybu Sport, który jest przygotowany pod bardziej dynamiczne poruszanie się z gimbalem.

Problematyczne były dla mnie także kwestie związane z użyciem nowości w postaci Active Track 4.0. I to pomimo ich dość szczegółowego opisania w instrukcji. Niemniej kiedy już udało mi się z tym trybem coś podziałać, DJI Osmo Mobile 5 ładnie za mną podążał. Na załączonym filmie widać natomiast, jak funkcja ta wypadła u kolegów z SM (tu również użytkownicy smartfonów proszeni są o kliknięcie Pełnego ekranu):

Bateria

Warto się jeszcze odnieść do kwestii baterii, mniejszej niż w przypadku OM 4. Na pewno podczas prawie całodniowego użytkowania nie udało mi się rozładować baterii. Dodam, że gimbal przyjechał do mnie częściowo naładowany i skromny poziom mocy również wystarczył na krótką zabawę z nim. Czas ładowania, około półtorej godziny, nie jest taki zły. Rozumiem, czemu ktoś może być niezadowolony (zwłaszcza w połączeniu z brakiem funkcji powerbanku), ale w moim przypadku kwestia bateryjna nie była żadnym problemem.

Podsumowanie. Czy warto kupić gimbala DJI OM 5?

DJI Osmo Mobile 5 to pierwszy gimbal, z jakim miałem do czynienia. Czas testowania go był u mnie – z różnych względów – dość krótki. Przed napisaniem tej recenzji starałem się też sprawdzić, co o akcesorium tym mówią inni, zapewne bardziej doświadczeni w temacie recenzenci, by nie palnąć jakieś gafy.

Po takim wstępie, postaram się odpowiedzieć na pytania zawarte w leadzie.

Czy DJI Osmo Mobile 5 to dobry gimbal na początek przygody? Choć nie bawiłem się źle, pewne rzeczy wydawały mi się mało intuicyjne. Możliwe, że przy dłuższym czasie testowania i dodatkowych wskazówkach udałoby mi się je rozgryźć (na przykład przy dynamicznym zoomie pewne kwestie załapałem po czasie, a niektóre wyjaśnił mi bardziej obeznany w temacie DJI Piotrek z naszej redakcji). 

Na pewno mamy podpowiedzi w samej aplikacji, jak instrukcja, która – w większej części – jest dobrze i przejrzyście napisana. Problem bardziej leżał więc raczej we mnie niż w sprzęcie. Przeszkadzać mogą jednak problemy z softem (choć nie muszą być one normą – przykład kolegów z SM), a dużą blokadę stanowi zapewne cena.

Czy DJI OM 5 może zainteresować już bardziej obeznane z gimbalami osoby? Z jednej strony tak. One na pewno łatwiej ogarną aplikację, za miły dodatek mogą też uznać wysięgnik czy pewne nowe funkcje oraz niewielkie gabaryty. Wydaje się jednak, że choćby ze względów cenowych, czy braku pewnych udogodnień z poprzednich modeli, będą one wolały pozostać na przykład przy DJI OM 4.

Co, mówiąc krótko i zwięźle, ma do zaoferowania DJI OM 5? A z czym wypada nieco gorzej? Przedstawiam to w plusach i minusach:

Minusy

  • trochę wysoka cena
  • niektóre funkcje trochę mało intuicyjne dla świeżych użytkowników
  • problemy związane z aplikacją (w pewnej części są one zależne od oprogramowania i sprzętu)
  • pewne ustępstwa względem poprzedniego modelu

Plusy

  • kompaktowy, poręczny design
  • wysięgnik teleskopowy
  • pomocna instrukcja oraz podpowiedzi w aplikacji
  • dużo funkcji dla pasjonatów mobilnej fotografii

Ocena redakcji

7/10

Raz jeszcze przypominam, że jest to raczej opis pierwszych wrażeń niż w pełni wyczerpująca recenzja. Taką przygotował Piotr, który spędził nieco czasu z DJI OM 4 – zainteresowanych odsyłam do tego tekstu.

A jeśli jednak chcecie osobiście sprawdzić, co potrafi DJI Osmo Mobile 5, można go kupić w sklepie x-kom.

DJI Osmo Mobile 5 ze smartfonem