HBO GO – najlepsze seriale produkcji HBO. Co warto obejrzeć?

Seriale HBO od wielu lat cieszą się dużym uznaniem i nie mniejszą popularnością. Jednak znalezienie tych najlepszych produkcji może przyprawić o ból głowy, biorąc pod uwagę, jak obszerną biblioteką może pochwalić się platforma streamingowa HBO GO. Przygotowałem więc listę godnych polecenia seriali produkcji HBO. Zapraszam do zapoznania się z nią.

Najlepsze seriale HBO GO:

  • Rodzina Soprano
  • Prawo ulicy
  • Carnivale
  • Sukcesja
  • Gra o tron
  • Ekipa
  • Pozostawieni
  • Zakazane imperium
  • Sześć stóp pod ziemią
  • Barry
  • Euforia
  • Westworld
  • Dolina Krzemowa
  • Treme
  • Kroniki Times Square
  • Deadwood
  • Big Love
  • Rzym
  • Więzienie Oz
  • Terapia

Rodzina Soprano (The Sopranos)

Rodzina Soprano to produkcja, której emisja na HBO rozpoczęła się na początku 1999 roku i zakończyła po sześciu sezonach w 2007 roku. W wielu światowych rankingach seriali wszech czasów widnieje ona często na samym szczycie, a jeśli nie, to na bardzo wysokich miejscach. Jest to historia o mieszkającym na przedmieściach New Jersey Tonym Soprano (James Gandolfini), gangsterze, który trafia do poradni psychiatrycznej z powodu niewyjaśnionych omdleń. 

To jest wstęp do długiej opowieści o mafijnym życiu, pełnym rozterek i niewybaczalnych zdrad. Nie brakuje w niej zabawnych oraz niezwykle brutalnych scen. Rodzina Soprano pokazuje również zwyczajne życie gangsterów i robi to w najlepszym możliwym stylu. The Sopranos zapamiętałem jeszcze za zapadające w pamięci zakończenie. Jest to jeden z nielicznych seriali, które trzymają równy, bardzo wysoki poziom przez wszystkie sezony. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów kina gangsterskiego. Arcydzieło.

Prawo ulicy (The Wire)

Prawo ulicy to wybitny kryminał, który został wykonany z dbałością o szczegóły (znak rozpoznawczy twórcy, Davida Simona). Często w rozmaitych zestawieniach rywalizuje o pierwsze miejsce z The Sopranos o miano najlepszego serialu wszech czasów. Nie bez powodu: po prostu nie ma słabych punktów. Scenariusz, a szczególnie świetnie napisane dialogi, wielowymiarowe postacie (Dominic West jako Jimmy McNulty czy Idris Elba jako Stringer) czy realistyczna wizja miasta są jednymi z wielu atutów.

The Wire to serial o walce policjantów z gangami w Baltimore (USA), którą ogląda się z perspektywy policjantów i dilerów. Upadające miasto jest również bohaterem opowieści – widzimy je często od najgorszej strony (slumsy pełne bezdomnych i uzależnionych od narkotyków). Serial wyróżnia się też konstrukcją – choć sezony się łączą fabularnie, to równie dobrze mogłyby stanowić odrębną całość (vide drugi sezon z barwnymi członkami mającej polskie pochodzenie rodziny Sobotka). Grzech nie zobaczyć.

Carnivale

Jeden z najbardziej niedocenionych seriali w historii i jeden z tych, które zakończyły swój żywot zbyt wcześnie. Jeśli ktoś zapytałby mnie, które produkcje należałoby wskrzesić, Carnivale wymieniłbym jako pierwsze, bez chwili zawahania. Historia opowiada o farmerze poszukiwanym za morderstwo, który dołącza do pełnej wybryków natury trupy cyrkowej podróżującej po USA dotkniętym przez wielki kryzys. Głównym motywem tego magicznego serialu jest jednak walka dobra ze złem.

Carnivale, które było planowane na sześć sezonów, ostatecznie zakończyło się raptem po dwóch. Powód? Zbyt niska oglądalność i wysokie koszty produkcji. Klimatem najbliżej do Twin Peaks – w obu przypadkach nie brakuje nadprzyrodzonych elementów. Polecam wszystkim, którzy szukają nietuzinkowego serialu i lubią tajemnice oraz niepokojącą atmosferę. Jeśli nie odstraszy kogoś konwencja serialu, ręczę, że zostanie po obejrzeniu zakończenia jeszcze długo w pamięci.

Sukcesja (Succession)

Sukcesja, określana często mianem współczesnej Gry o tron, przedstawia losy rodziny Royów, na czele której stoi medialny magnat Logan Roy (w tej roli nagrodzony Złotym Globem Brian Cox), założyciel i szef korporacji Waystar Royco. Inspiracją dla tej postaci był Rupert Murdoch, właściciel korporacji medialnej News Corporation.  Succession pozwala zobaczyć świat obrzydliwie bogatych ludzi, którzy bywają bezwzględni w dążeniu do celu. 

Siłą tego połączenia dramatu i czarnej komedii są cięte dialogi, wciągające intrygi i ciągłe zdrady, a także historia rodem z szekspirowskiej twórczości. Logan Roy – niczym Król Lear – postanawia przekazać władzę w odpowiednie ręce. Serial skupia się na zawiłej grze o tron pomiędzy rodziną oligarchy. Obrazu nie psują nawet irytujące postacie – one właśnie takie mają być. Jest to absolutna perełka (zwłaszcza drugi sezon), co potwierdza Złoty Glob za najlepszy serial 2020 r.

Gra o tron (Game of Thrones)

Gra o tron, adaptacja sagi Pieśń Lodu i Ognia George’a R.R. Martina w wykonaniu Davida Benioffa i D.B. Weissa, to bezapelacyjnie najpopularniejszy serial w historii HBO. Czego tu nie ma. Dworskie intrygi i spiski, kazirodczy seks, skrywający prawdziwe motywacje bohaterowie, którzy nie zawsze żyją w tym świecie długo i szczęśliwie, oraz krwawa walka o władzę nad Siedmioma Królestwami. Serial zachwyca też scenografią i efektami specjalnymi (zwłaszcza w dalszych sezonach).

Polecam w szczególności pierwsze cztery sezony, potem, gdy serial coraz bardziej odchodzi od książek (zaczyna brakować materiału…), bywa różnie. Największy niesmak pozostawia ostatnia seria, o której wielu widzów najchętniej by zapomniało (petycja o ponowne nakręcenie ósmego sezonu nie powstała bez przyczyny). Próżno szukać drugiego takiego serialu fantasy – warto obejrzeć, nawet jeśli nie jest się fanem gatunku. Gra o tron to nie są tylko „cycki i smoki”. 

Ekipa (Entourage)

Ta propozycja nie trafiła tutaj tylko dlatego, by zestawienie nie było kompletnie zdominowane przez zbyt poważne seriale. Jest to po prostu komedia, którą darzę ogromnym sentymentem i bawi mnie za każdym razem, gdy do niej powracam. Entourage nie miało najwyższych ocen od krytyków, ale zdobyło spore grono oddanych fanów. Jest to lekki, przyjemny w odbiorze serial dla fanów historii o próbach podboju Hollywood i amerykańskim śnie z przymrużeniem oka.

Serial Ekipa pozwala zajrzeć za kulisy Hollywood i poznać życie gwiazd, którą stał się także jeden z czterech głównych bohaterów – Vince (Adrian Grenier). W produkcji nie brakuje barwnych kreacji postaci (Ari Gold i Johnny Drama) i powodujących salwy śmiechu dialogów (humor nie dla każdego).  Dodatkowym plusem są gościnne występy znanych aktorów. Serial docenią szczególnie widzowie, którzy uwielbiają świat hollywoodzkich filmów.

Pozostawieni (The Leftovers)

Pozostawieni to serial, którego akcja – przynajmniej początkowo – rozgrywa się w fikcyjnym mieście Mapleton. Bazuje on na książce Toma Perrotty (tylko pierwszy sezon), opowiadającej o zmaganiach ludzi po tym, jak nagle z niewiadomych przyczyn znika 2% ludności. The Leftovers nie odpowiada jednak na dręczące zarówno postacie, jak i samych widzów pytania. Co więcej, kolejne sezony są nawet lepsze od pierwszego. Damon Lindelof, twórca Zagubionych (Lost), stworzył dzieło zapadające głęboko w pamięć.

Serial to emocjonalna petarda, szczególnie od drugiej połowy bardzo nierównego pierwszego sezonu – aż czuje się ból bohaterów, chce się krzyczeć razem z nimi i pozostać, poznając ich losy, do samego końca. Końca, które trudno przewidzieć. Pozostawieni to produkcja, która ociera się mocno o science fiction, ale nie poleciłbym jej każdemu miłośnikowi tego gatunku. Co innego, gdy liczy się przede wszystkim emocjonalny rollercoaster – wtedy można oglądać w ciemno.

Zakazane imperium (Boardwalk Empire)

Zakazane imperium to kolejna mafijna propozycja w zestawieniu najlepszych seriali HBO – nie jest ona na tak wybitnym poziomie jak Rodzina Soprano, ale zdecydowanie można umieścić ją w czołówce listy. Akcja serialu przenosi do Atlantic City z lat 20. i 30. XX wieku, a fabuła opowiada o losach Nucky’ego Thompsona (Steve Buscemi). Jego postać była wzorowana na prawdziwym polityku i gangsterze Enochu L. Johnsonie, który rządził miastem przez kilkadziesiąt lat.

Boardwalk Empire nie jest jednak serialem historycznym, ale podczas podróży do USA w okresie prohibicji poznajemy inne autentyczne postacie, z Alem Capone (Stephen Graham) na czele. Produkcja to też niesamowita uczta dla oka – scenografia i kostiumy z epoki budują niepowtarzalną atmosferę. Miłośnicy kina gangsterskiego na pewno szybko się tu odnajdą.

Sześć stóp pod ziemią (Six Feet Under)

Sześć stóp pod ziemią to jeden z wielkich seriali HBO, o którym się nieco zapomina. Nie jest on tak popularny jak np. Rodzina Soprano, ale również zasługuje na najwyższe miejsca w rankingach. Historia opowiada o prowadzącej zakład pogrzebowy rodzinie Fisherów i – często skomplikowanych – relacjach międzyludzkich. Jest to też dobra okazja do zobaczenia w akcji Michaela C. Halla, zanim stał się Dexterem w Dexterze.

Six Feet Under to dramat obyczajowy w najlepszym wydaniu, czasem dziwaczny, czasem zabawny (uwaga – jest tu spora dawka czarnego humoru), ale przede wszystkim to emocjonalna bomba z jednym z najlepszych serialowych zakończeń. Telewizyjne magnum opus Allana Balla, twórcy Czystej krwi (True Blood), także od HBO, i autora nagrodzonego Oscarem scenariusza do American Beauty z Kevinem Spaceyem.

Barry, Euforia, Westworld, a może Dolina Krzemowa?

Prawdę mówiąc, HBO GO oferuje tyle dobrych produkcji HBO, że nie sposób zamknąć je w krótkiej liście. W tym miejscu może tak naprawdę znaleźć się każdy dobry serial, począwszy od Barry’ego (czarna komedia o płatnym zabójcy, który uczy się aktorstwa) i Euforii (jeden z najlepszych seriali young adult z fenomenalną Zendayą), przez Dolinę Krzemową (komedia idealna dla technologicznych geeków i nerdów), a skończywszy na Treme (przedstawia obraz zniszczonego przez huragan Katrina Nowego Orleanu; coś dla fanów jazzu).

Czy to wszystko, co warto obejrzeć na HBO GO? Absolutnie nie!  Kroniki Times Square (serial pokazuje rozwój branży pornograficznej w Nowym Jorku w latach 70. i 80. ubiegłego wieku), Deadwood (western  z soczystymi dialogami i popisami Iana McShane’a w roli Ala Swearengena) i Big Love (dramat obyczajowy o życiu mormonów; w roli głównej Bill Paxton jako poligamista) to kolejne seriale, wobec których trudno przejść obojętnie.

Można tak wypisywać jeszcze długo: wystarczy wspomnieć o Rzymie (przedwcześnie zakończony, podobnie jak Carnivale), Westworld (serial poważnie dotykający tematu sztucznej inteligencji; polecam głównie pierwszą serię z Anthonym Hopkinsem), Więzieniu Oz (mocna propozycja dla największych twardzieli) czy Terapii (tytuł mówi wszystko – serial niedawno doczekał się z powodu pandemii COVID-19 nowego sezonu z nową obsadą, też warty uwagi).

HBO GO to nie tylko seriale HBO

Zestawienie obejmuje wyłącznie listę najlepszych seriali produkcji HBO, więc brakuje w nim tytułów stworzonych przez inne stacje, a więc takich jak Dom grozy (Penny Dreadful), Ray Donovan, Gomorra czy Kidding. Nie zawiera ono również miniseriali i antologii pokroju Czarnobyla (Chernobyl), Wielkich kłamstewek (Big Little Lies) czy Detektywa (True Detective). Których seriali HBO brakuje Waszym zdaniem w niniejszym zestawieniu, a zasługują one na miejsce wśród najlepszych albo chociaż na wzmiankę?

Warto przeczytać również: