Moje zdjęcia z wakacji? Wyszły genialnie i dzięki Huawei P30 Pro przywiozłem znad morza świetne fotki

Problem zdjęć z wakacji polega na tym, że podobają się one zwykle tym, którzy sami je zrobili. Pozostali reagują różnie, bo widzą tylko statyczny kadr. Czy da się tchnąć nieco więcej życia w fotki z urlopu? Ja zabrałem nad polskie morze Huawei P30 Pro, a on krajobraz polskiego wybrzeża ukazał w takiej jakości, że koledzy z pracy pytali, kiedy miałem czas fotografować cyfrówką.

Dlaczego P30 Pro, a nie tegoroczny P40 Pro?

Mój wybór podyktowany był względami na wskroś pragmatycznymi. Z uwagi na ekosystem HMS po Huawei P40 Pro sięgnie użytkownik świadomy konsekwencji braku usług Google, a to ogranicza jednak liczbę odbiorców. Mam tego pełną świadomość.

Wprawdzie recenzja P40 Pro pokazała, że aparat tego smartfona nie ma sobie równych (nagroda EISA  potwierdziła ten fakt), niemniej nie każdy zdecyduje się go kupić wyłącznie dla jakości zdjęć.

Huawei P30 Pro zdjęcie na plaży

Co innego Huawei P30 Pro, ten posiada certyfikację Google, a wraz z nią aplikacje i rozwiązania, do których większość z nas jest bardzo przywiązana. To raz. Dwa, że pod kątem aparatu niewiele ustępuje swemu następcy (w 2019 roku to właśnie P30 Pro zgarnął nagrodę EISA). Trzy, P30 Pro jest sporo tańszy. Aspektu cenowego nie sposób pominąć, a w tym przypadku przemawia on na korzyść zeszłorocznego flagowca Huawei.

Uzbrojony w Huawei P30 Pro, krem z filtrem, koc plażowy i 2 walizki wypełnione wszystkim, czego potrzeba na urlopie, wsiadłem z rodziną w samochód i pojechaliśmy zażywać słońca na plaży Gdańsk Jelitkowo.

P30 Pro zdjęcie muszelki na piasku
Urzekł mnie ten napis <3

Pstryk i mam dobre zdjęcie. Bardzo dobre

Lubię wypoczynek w Polsce. Nie muszę długo jechać, żeby dotrzeć na miejsce, a krajobraz rodzimego wybrzeża ma w sobie mnóstwo uroku. W jego podkreśleniu pomagały mi 4 obiektywy Leica i rozbudowany pakiet funkcji fotograficznych.

P30 Pro zdjęcie czarno białe ludzi

Są przede wszystkim intuicyjne w użyciu – to ogromny atut aparatu P30 Pro. Żeby zrozumieć, co do czego służy, wystarczy na kilka minut pochylić się nad interfejsem i trochę w nim poklikać. Dla przykładu – tryb Przysłona pozwala zapanować nad rozmyciem zdjęcia. Obszar, który ma pozostać ostry, zaznaczasz palcem tak, jak zaznacza się punkt wyostrzenia zdjęcia. Reszta się rozmywa.

Jak duży obszar zostanie rozmyty, decydujesz samodzielnie. Masz możliwość regulacji przysłony, poprzez wybór wartości na skali. Im niższa wartość, tym mniejszy obszar pozostaje ostrym. Po kilku fotkach opanujesz tę umiejętność i zyskasz takie kadry:

I o to właśnie chodzi. Zdjęcia na wakacjach (i nie tylko w ich trakcie) robi się spontanicznie: O! Jaki pięknu widok! – Pstryk! Selfiaczek na plaży – pstryk! Dzieciaki budują zamki z piasku – pstryk! Spacerek brzegiem morza – pstryk! Obiad przy morskiej bryzie – pstryk! Zebrane muszelki – pstryk!

Wyciąga się telefon z kieszeni i robi zdjęcie. I każdy by chciał, żeby już za pierwszym razem ujęcie było barwne, wyraziste, ostre. Do takich zdjęć z przyjemnością się wraca. I nie oszukujmy się, takie kadry świetnie prezentują się w social mediach, a publikując takowe, liczymy po cichu na lajki oraz komentarze w stylu: Piękne widoki!

Co ważne, aparat Huawei P30 Pro nie potrzebuje egzotycznych miejsc, żeby pięknie je uchwycić. Fale Bałtyku w Kołobrzegu, Mielnie, Rowach, Władysławowie, Gdańsku i Krynicy Morskiej też mają swój powab. Tak samo jak piaski Łeby i Dziwnówka, albo klify Jastrzębiej Góry lub Gdyni Orłowa.

Wychodzę z resztą z założenia, że to mój urlop i to mnie ma on się podobać. Zdjęcie z ładnie ujętą scenerią uważam nie za warunek konieczny, ale za dodatek do wypoczynku. Fotki utrwalają go, aby za jakiś czas dało się przywołać wspomnienia zapisane na cyfrowych kadrach.

P30 Pro zdjęcie łodzi ratowniczej

Zdjęcia ze słońcem i pod słońce

Fotografowie wiedzą, jak należy się ustawić względem źródła światła, żeby osoby na zdjęciu wyszły korzystnie. Ja nie muszę tego wiedzieć. Ty też nie. Zresztą nie zawsze jest sposobność do tego, żeby się ustawić. Chcemy zrobić dobre zdjęcie ot tak, z ręki.

Żeby to się udało, to nie oszukujmy się, potrzebny jest aparat z obiektywem o odpowiednich parametrach. Jakich? Ich znajomość to domena profesjonalistów. Ja chcę, żeby smartfon poradził sobie z ekspozycją pod słońce. Nic ponadto.

Sprawdziłem więc, jak z takimi zdjęciami radzi sobie Huawei P30 Pro. I radzi sobie tak:

Gdyby obiektyw był za słaby, słońce wzięłoby górę nad ekspozycją. Innymi słowy, zdominowałoby ujęcie, prześwietliłoby jasne miejsca, a pierwszy plan byłby nieczytelny (zaciemniony). Tutaj tego nie ma, co widać na powyższych fotkach. Ktoś, kto zna się na zdjęciach, pewnie zrobiłby je lepiej, niemniej będąc kompletnym laikiem, można pstryknąć naprawdę ładne kadry.

Kadry klasyczne, szerokie, zbliżenia

Fotograficzna różnorodność. Bardzo podoba mi się opcja dynamicznej zmiany ujęcia – przeskakiwania pomiędzy obiektywami. I tak domyślnie zaczynamy od aparatu głównego. Gdyby naszła Cię ochota na zdjęcia kwadratowe, nie trzeba ich potem przycinać ręcznie w edytorze. Wystarczy przejść do Ustawień (ikona zębatego kółka) i ręcznie zmienić parametry zdjęcia.

Obiektyw ultraszerokokątny

Jeśli masz ochotę na zdjęcie szerokokątne, na ekranie głównym aparatu klikasz najniżej usytuowaną kropkę. Aktywujesz tym samym inny obiektyw. Pamiętaj tylko, że ma on inne parametry (m.in. inną jasność i rozdzielczość matrycy), zdjęcie będzie się więc wizualnie różnić od tego „standardowego”.

Mistrz AI. Polecam

Dodatkowe różnice dostrzeżesz po aktywacji funkcji Mistrz AI. To taka okrągła ikona ze znakiem AI u góry ekranu. Po jej aktywacji zobaczysz, że aparat sam rozpoznaje scenerię i dobiera do niej filtry. Czasami jest to dobre, czasami nie.

Dobre wtedy, gdy robisz zdjęcie ludziom. Aparat automatycznie przestawi się w tryb portretowy, rozmazując tło za postacią. Podobnie dzieje się, gdy większość kadry zajmuje niebo albo zieleń – aparat dopieszcza tę część ekspozycji, wzmacnia jej wyrazistość. O wyborze aktualnego filtra informuje napis u dołu ekranu, przy czym filtr daje się ręcznie wyłączyć.

Soczyste kolory

Teraz 2 słowa o kolorach i ich podbijaniu. Ja wiem, że aparat P30 Pro nieco przekłamuje rzeczywistość. Że ożywia kolory i zwiększa ich nasycenie. Wiem o tym doskonale. Ale absolutnie mi to nie przeszkadza! Pozwalam algorytmom aparatu oszukiwać mnie nieco, ingerować w kolorystykę zdjęć. Chcę, żeby moja pamiątka z wakacji była żywa, a tego nie uda się osiągnąć przy płaskich kolorach, gdy plaża na całej swej powierzchni ma jednolity odcień. Bo tak przecież nie jest.

Część muskana spienionymi falami jest ciemniejsza i zawiera całą masę drobinek tego, co przynosi morze. Podobnie jest z samą morską tonią. A skoro P30 Pro wyciąga tak wiele nad Bałtykiem, to jak świetnie poradzi sobie w Chorwacji, na Krecie lub na Mauritiusie?

P30 Pro zdjęcie piasku na plaży

Zoom do 50x. Fajny, ale niedoskonały

Na pokładzie P30 Pro znalazł się też 50-krotny zoom cyfrowy. W mojej ocenie ciekawy bajer, bo ciężko go uznać za funkcję praktyczną w użyciu. Przy jego pomocy pokazywałem dzieciom statki zakotwiczone na linii horyzontu, spoglądaliśmy także na sopockie molo. Na ekranie pojawia się jednak obraz dość mglisty. Jakość pozostawia wiele do życzenia, ostrości brak, w kadrze pełno jest artefaktów.

Dużo lepiej wychodzą zdjęcia na skromniejszym zoomie. Ten 5-krotny, optyczny, spisuje się bardzo dobrze. Pozwala np. zrobić zbliżenie na mewy, a one, choć przyzwyczajone do obecności ludzi, nie zawsze dają się podejść.

P30 Pro zdjęcie mew zoom 5x

Zabawa kadrami. Czarno białe i Supermakro

Kiedy apetyt na soczyste barwy zostanie zaspokojony, można przejść do fotografii czarno białej. Ma ona w sobie coś unikalnego. Szczyptę nostalgii ze sporą dozą artystycznego wyrazu. Czy są to zdjęcia dla każdego? Niekoniecznie. Sam mam takich raptem kilka, przy czym w tegorocznym albumie wakacyjnym najbardziej podoba mi się ta z zakonnicą.

P30 Pro zdjęcie czarno białe z zakonnicą

Polecam za to odkrywanie możliwości trybu Supermakro. On przydaje się do podglądania sekretnego życia owadów, do przyglądania się kształtom muszelek na dłoni albo do zerkania na miniaturowe żyjątka wyrzucone na morski brzeg.

Szybki autofocus

W mojej opinii jest to koronny argument przemawiający za wyborem tego smartfona. Dzieciaki stale są w ruchu, nie usiedzą w miejscu i stale kręcą się po plaży. Bez szybkiego autofocusa nie ma szans na ostre zdjęcie. Nie uda się też fotka w tańcu, w biegu, w aucie, zdjęcie przelewającej się fali. Ten w P30 Pro uważam za wystarczający i mnie nie zawiódł.

Wideo tradycyjne i slow-motion

Z urlopu zwyczajnie trzeba przywieźć jakiś film. Okazji z pewnością nie zabraknie, ale niech to będzie dobrej jakości wideo – płynne, ze stabilizacją, bez smużenia i bez utraty ostrości. Takie, które oddaje klimat wakacji. Żeby móc usiąść przy nim za jakiś czas i powiedzieć – Ech, wtedy to było! Morze szumiało, plażowało się nad brzegiem morza i odciskało stopy na miękkim piasku. Do tego trochę głupot, bo na wakacjach można sobie na nie pozwolić.

Jak nagrywa Huawei P30 Pro? Nagrywa świetnie. W jakości Full HD przy 60 klatkach na sekundę. W mojej opinii to w zupełności wystarcza, bo efekty są takie:

Mi osobiście przypadło do gustu wideo w zwolnionym tempie, czyli tryb slow-motion. Traktuję go bardziej jako bajer, który pozwala nagrać coś ciut innego od wideo w tradycyjnej formie. Można nagrać np. takie coś:

Czy takie nagrania są nieodzowną częścią wspomnień? Nie. Czy są ciekawe? Zdecydowanie tak!

Zdjęcie Huawei P30 Pro

Tegoroczną bibliotekę zdjęć i filmów z wakacji uważam za udaną, wypełnioną wartościowymi kadrami. Powoli zaczynam też myśleć, który smartfon zabrać ze sobą w przyszłym roku. Może jakieś propozycje?