FIFA 22: pierwszy pokaz rozgrywki za nami. Miała być rewolucja, jest… nawet nie wiem co, ale wygląda jak PES

EA Sports znów namieszało mi we łbie obietnicami wspaniałości nowej odsłony ich sztandarowego produktu. Co prawda do premiery FIFA 22 wciąż pozostały ponad dwa miesiące, ale po pierwszym pokazie gameplayu stwierdzam, że rewolucyjne zapędy należy ostudzić już teraz. Jeśli te zapowiadane ponad 4 tysiące nowych animacji oraz widowiskowe Hyper Motion mają przekładać się na rozgrywkę zbliżoną do tego, co mogliśmy zobaczyć na pokazie EA, to chyba nie ma się na co napalać.

Pierwszy gameplay FIFA 22 pokazany

EA Sports wreszcie to zrobiło. Zobaczyliśmy pierwsze fragmenty rozgrywki w FIFA 22. W trzydziestominutowym materiale jednak mniej było gameplayu, niż nudnego gadania mądrych głów. No ale nie ma co narzekać. To znaczy jest, ale o tym za chwilę. Film z pokazu prezentuje się następująco:

Co mi się nie spodobało w pierwszym pokazie rozgrywki FIFA 22?

Przyznam, że pierwsze migawki z gameplayu FIFA 22 rozczarowały mnie. Czytałem sporo o HyperMotion, o nowych animacjach, wiarygodnych interakcjach między zawodnikami i innych bajerach, które na papierze wyglądają jak złoto, a na materiale od EA zwyczajnie nie umiałem ich dostrzec.

To znaczy zmiany, jako takie, widzę. zresztą Kanadyjczycy na wszelki wypadek podświetlili te miejsca na ekranie, na które w danej chwili mamy patrzeć. Problem mam z tym, że są to zmiany niewspółmierne do przedpremierowych obietnic. Trochę tak, jakby ktoś mnie zaprosił na pokaz sztuczek krwiożerczych lwów, a na miejscu pokazał mi parę kociąt goniących za kawałkiem sznurka.

Kylian Mbappe FIFA 22 HyperMotion

Z dużej chmury mały deszcz?

Najwięcej obiecywałem sobie po nowych animacjach zawodników, które rzekomo miały wynieść Fifę 22 na ołtarze realizmu. Tymczasem już na pokazowym filmie, gdzie – jak zakładam – znalazł się starannie wyselekcjonowany materiał, widać odrobinę inne, ale w gruncie rzeczy te same nieskoordynowane, szarpane ruchy piłkarzy. W dodatku nie zawsze pasujące do danej sytuacji, np. desperackie „kładzenie się” na ziemię przy prostych podaniach, kiedy zawodnika nie atakuje żaden przeciwnik.

To, że któryś tam od czasu do czasu, machnie innemu, rozejrzy się, gdzie są rywale, to detal. Przyjemny dla oka, ale wciąż detal. Osobiście spodziewałem się fundamentalnej przebudowy animacji w trakcie samej gry – konstruowania ataków i odpierania ich. A tutaj, no owszem, wygląda to trochę lepiej niż w obecnej Fifie, ale czy na tyle, by opierać na tym 50% komunikacji marketingowej? Moim zdaniem nie.

Kylian Mbappe Fifa 22

Nowa generacja, stare twarze, które nie zdradzają oznak rozumności

Zbliżenia na twarze zawodników w zaprezentowanym gameplayu wyglądają przekomicznie. Szczególnie w dwóch sytuacjach.

Pierwsza dotyczy główki Davida Alaby. EA zapowiadało większy realizm przy pojedynkach główkowych zawodników, tymczasem austriacki obrońca nawet się skrzywił, walcząc w powietrzu z innym zawodnikiem. Piłka odbiła mu się od głowy, jakby był sklepowym manekinem. Koszmarek.

Druga sytuacja do „siatka” założona przez Trenta Alexandra Arnolda. Oglądając ten urywek, wręcz zaśmiałem się w głos. Najpierw widzimy, jak angielski obrońca umieszcza piłkę między nogami rywala, a chwilę potem kamera wędruje ku górze, by pokazać nam nieobecne, bezrozumne spojrzenie Arnolda, nijak nie przystające do sytuacji, w której się znalazł.

Animacja cieszącego się z bramki Haalanda też jest trochę creepy.

David Alaba Fifa 22

Rozwiany włos tylko dla wybrańców?

Jednym z najmocniej „pompowanych” ficzerów w aktualizacji FIFA 21 na nowe generacje, były widowiskowo animowane włosy zawodników, gdzie każdy włosek żył własnym życiem. W rzeczywistości ledwie wąska garstka zawodników otrzymała zupgrade’owane owłosienie. Urywki z zaprezentowanego gameplayu FIFA 22 pokazują, że niewiele w tej materii się zmieniło. Chyba, że kwestię facjat EA zostawia sobie na sam koniec.

Co przypadło mi do gustu?

Żeby nie było, że tylko marudzę.

FIFA 22 to taki trochę PES wanna-be

Jedną z rzeczy, która mocno rzuciła się w oczy nie tylko mnie, ale przede wszystkim osobom, które miały już okazję wypróbować betę gry, jest fakt, że gameplay FIFA 22 zbliża produkcję EA do… największego (i jedynego) rywala na rynku, czyli eFootball PES. Tempo zostało nieco stonowane i ogólnie, mimo wcześniejszych narzekań, rozgrywka zbliża się nieco do tego, co możemy zaobserwować na rzeczywistych boiskach, a to PES dotychczas cieszył się łatką symulatora piłki nożnej, gdzie o FIFIE mówiono jako o grze typowo zręcznościowej.

Lubię czasem pograć w PES-a, szczególnie gdy mam serdecznie dość FIFY. Dla mnie jest więc to zmiana zdecydowanie na plus. Obawiam się jednak, że ten gameplay i tak doczeka się miliona aktualizacji już po premierze gry. Ba, jestem tego bardziej niż pewien. Mam nadzieję jednak, że „baza”, którą mogliśmy zobaczyć już teraz, pozostanie niezmieniona.

Zawodnicy unikają przypadkowego blokowania strzałów kolegów z zespołu?

Tak przynajmniej można wnioskować po jednym z fragmentów rozgrywki (11:43), kiedy zawodnik schyla się, by nie przyjąć dośrodkowania, które jest adresowane do innego zawodnika z zespołu. Innymi słowy, EA, niczym komunizm, naprawia problemy, które samo stworzyło.

Tak czy siak, jeśli to „unikanie” nie swoich piłek zostanie wykonane prawidłowo, będzie to spory oddech ulgi dla graczy. W obecnej odsłonie bowiem tego typu sytuacje są równie powszechne, co rakotwórcze.

Fizyka piłki robi wrażenie

W zasadzie co rok EA mówi o tym, że poprawia fizykę piłki w nowej FIFIE. Tym razem jednak rzeczywiście jest to widoczne. Crossy w poprzek boiska prezentują się wiarygodnie i efektownie. Oczywiście w innych sytuacjach fizyka futbolówki może generować potworkowate dziwactwa, ale bazując na tym, co widzieliśmy, zapowiada się naprawdę nieźle.

Ulepszone poruszanie się po boisku

Na prezentowanych materiałach widać, że obrońcy trzymają linię, gdy idzie atak przeciwnika. Ustawienie defensorów było jednym z największych koszmarów FIFA 21. Gorzej być nie może, więc miejmy nadzieję, że w FIFA 22 będzie tylko lepiej i taki Kylian Mbappe nie będzie rozwalać każdej defensywy w FUT.

W ataku również EA pochwaliło się ulepszeniami w poruszaniu się i ustawianiu zawodników. Od teraz mają już nie biegać bez ładu, ich przemieszczanie się ma być bardziej skoordynowane i przemyślane. Na filmie od Kanadyjczyków wyglądało to nieźle, jak będzie naprawdę, tego dowiemy się już niedługo.

Podsumowanie: jakich wrażeń dostarcza pierwszy gameplay FIFA 22?

Ewolucja jest widoczna gołym okiem. To fakt. Rewolucji nie dostrzegłem, aczkolwiek cały czas mam nadzieję, że gra na premierę zaskoczy mnie tak, że będę zbierać szczękę z podłogi. Czy to będzie FIFA godna nowej generacji? Wydaje mi się, że nie, choć obecnie zbyt mało gier AAA wychodzi na PS5 i Xbox Series X|S, by złapać właściwy punkt odniesienia.

Muszę przyznać, że EA swoim pokazem trochę ostudziło mój zapał dotyczący Fify 22. Momentami wręcz oblewało mnie lodowatą wodą. Zagrać pewnie zagram, wszak czeka mnie sporo contentu do przygotowania, ale czy pozostanę z FIFĄ 22 dłużej, niż wymagać tego będą obowiązki służbowe?

Nie wiem. Jeden rabin powie „tak”, a inny powie „nie”.