Xiaomi Mi LED TV 4S 43” – test i recenzja zaskakująco dobrego telewizora 4K

W połowie kwietnia 2020 r. telewizory Xiaomi pojawiły się oficjalnie w Polsce. W chwili debiutu dostępne były trzy modele: 32, 43 oraz 55-calowy. Po teście modelu 32-calowego nadszedł czas na sprawdzenie większego, 43-calowego ekranu. Oto, jak wypadł w naszym szczegółowym teście.

Xiaomi Mi LED TV 4S 43” jest 43-calowym telewizorem 4K z obsługą HDR. Inne określenie tego modelu to L43M5-5ASP. Telewizor wykorzystuje platformę sprzętową MiTV-MSSP3 (taką samą jak model L55M5-5ASP).

Design

Xiaomi L43M5 ma nowoczesną, lecz tradycyjną obudowę, osadzoną na dwóch szeroko rozstawionych nóżkach wykonanych (w całości) z metalu. Rozstaw nóżek nie jest regulowany i wynosi 77,2 cm. Metalowa, szczotkowana ramka wokół ekranu nadaje telewizorowi szyku, a lustrzane logo Mi umieszczone w centrum dolnej ramki potęguje wrażenie obcowania z produktem starającym się wybić w swojej klasie.

tył telewizora Xiaomi Mi LED TV 4S 43"

Tylną ściankę obudowy wykonano z solidnej blachy, ale centralną pokrywę płyty głównej oraz osłonę głośników z tworzywa sztucznego (o dość niemiłym, trzeba uczciwie przyznać, „chemicznym” zapachu). Ogólnie rzecz biorąc, jakość materiałów jest dobra, a telewizor sprawia (zwłaszcza z przodu) wrażenie znacznie droższego produktu.

Jakość obrazu Xiaomi Mi LED TV 4S 43”

Wyświetlacz

W telewizorze zastosowano wyświetlacz LCD typu VA. Matryce VA zapewniają z reguły wyższy kontrast od matryc LCD typu IPS, ale kosztem gorszej reprodukcji barw przy oglądaniu pod kątem.

matryca xiaomi mi led tv 4s 43

Na obrazie z kamery termowizyjnej widać na środku ekranu ciepłe miejsce, co oznacza, że w telewizorze zastosowano najprawdopodobniej tańsze w produkcji podświetlenie bezpośrednie (co też tłumaczy większą grubość obudowy). Widoczny na termogramie ciepły pas na dole telewizora nie pochodzi moim zdaniem od paska diod LED, lecz od układów elektroniki telewizora.

obraz telewizora xiaomi mi led tv 4s 43" z kamery termowizyjnej

Kolory

Zaraz po instalacji telewizor pracuje w trybie standardowym, w którym średni błąd odwzorowania barw wynosi aż 13,6, a więc znacznie powyżej progu postrzegalności (3,0 – żółta, pozioma linia na wykresie).

Identycznie jak w testowanym przeze mnie wcześniej mniejszym modelu L32M5 (czyli Xiaomi Mi LED TV 4A 32”), jedynym trybem obrazu, w którym można zmieniać ustawienia, jest własny. Jakakolwiek próba zmiany ustawień w innych trybach prowadzi do przełączenia się telewizora właśnie w tryb własny.

W trybie własnym, po zmianie opcji temperatura kolorów z domyślnej standardowy na ciepły, temperatura barwowa bieli była nadal wyższa od normy (8800K zamiast 6505K), ale w porównaniu do trybu standardowego średni błąd odwzorowania barw był trzykrotnie (!) niższy i wyniósł 4,5.

Ponadto, liniowość odwzorowania barw na różnych poziomach nasycenia była naprawdę dobra – dużo lepsza niż w L32M5.

Matryca zastosowana w L43M5 (z którą nie zetknąłem się nigdy wcześniej) ma zaiste duży potencjał i jest naprawdę dobra, skoro taką liniowość odwzorowania barw osiągnięto bez zastosowania kosztownych rozwiązań korekcyjnych (jak np. macierz LUT). Zresztą widać to było gołym okiem: kolory na wprost były żywe, nieprzytłumione, dobrze nasycone, a przy tym nieprzejaskrawione i naturalne. Pod tym względem Xiaomi L43M5 jest co najmniej o klasę lepszy od L32M5.

Podobnie jak w mniejszym L32M5, kolory bledną pod kątem. Co ciekawe, na w pełni nasyconych barwach tego prawie nie widać, ale już na nie w pełni nasyconych owszem (im mniejsze nasycenie barw, tym bardziej widać blaknięcie pod kątem). Zjawisko blaknięcia barw jest niestety cechą matryc LCD typu VA.

Szeroka paleta barw

Pokrycie przestrzeni UHDA-P3 (zmierzone w oknie 10%) wyniosło 76% (CIE1931xy), a więc aż 10 punktów procentowych więcej od L32M5 (66%).

Przypomnę, że minimalna, zauważalna gołym różnica to 5 p.p.

Ponadto, choć L43M5 nie zdobędzie laurów w konkursie na najlepiej fabrycznie skalibrowany telewizor 4K HDR, średni błąd odwzorowania barw RGBCMY w tym trybie wyniósł 8,3, czyli ponad cztery razy mniej niż w L32M5 (36,0). Oznacza to, że L43M5 jest w stanie całkiem nieźle pokazać poszerzoną paletę kolorów i pod względem ogólnego odwzorowania barw jest dużo lepszy od L32M5.

Czerń i kontrast

Dzięki zastosowaniu wyświetlacza LCD typu VA czerń jest ciemna, a kontrast wysoki. Jest jednakże pewien haczyk, na który nabrali się już niektórzy krajowi recenzenci dokonujący pomiarów. Otóż w ustawieniach fabrycznych (nawet trybu własnego) współczynnik kontrastu ANSI jest zaskakująco wysoki i wynosi aż 6974:1. Niestety, wynika on z zastosowania (częstej w tanich telewizorach) sztuczki stosowanej przez konstruktorów, jaką jest niewłaściwie ustawiony poziom czerni, co, z jednej strony, poprawia kontrast, ale z drugiej zaburza widoczność detali w cieniach. Po ustawieniu właściwego poziomu czerni współczynnik kontrastu ANSI spada do 3708:1, ale widoczność ciemnych szczegółów ulega diametralnej poprawie.

Z takim kontrastem telewizor radzi sobie znakomicie w całkowicie zaciemnionych pomieszczeniach. W połączeniu z dobrą (jak na tę klasę sprzętu) reprodukcją barw moje ulubione sceny z filmu Exodus (Scott, 2014, Blu-ray 1080p) wyglądały po prostu wyśmienicie – o niebo lepiej niż w kilkukrotnie droższych, ale przecież wygaszanych strefowo IPS-owych telewizorach pewnej znanej marki. Ba, jakość ciemnych, kontrastowych obrazów SDR była nawet lepsza od ponad dwukrotnie droższego telewizora z matrycą VA, który niedawno testowałem.

Zresztą zobaczcie sami – niech przemówią obrazy:

Wyglądają znakomicie, nieprawdaż? Niesamowite, że tak tani produkt potrafi jakością obrazów dosłownie zmiażdżyć niektóre kilkukrotnie droższe telewizory, i to nie tylko te z matrycami IPS. Mówcie co chcecie, ale kino domowe na L43M5 było dla mnie małym szokiem (pozytywnym oczywiście). Czy „zbierałem szczękę z podłogi”? Niemalże.

HDR

Na planszy zajmującej 10% powierzchni ekranu maksymalna luminancja (po trzech minutach od rozpoczęcia pomiaru) wyniosła 267 cd/m^2.

Jest to wynik nieróżniący się niemal w ogóle od jasności w trybie… SDR, co może oznaczać tylko jedno: Xiaomi L43M5 nie jest telewizorem do krytycznego oglądania treści HDR. Xiaomi L43M5 rozpoznaje tylko sygnał tego typu (po HDMI, ale w aplikacji YouTube już nie). Ponadto, charakterystyka jasności w trybie HDR (tzw. EOTF) była wysoce niewłaściwa.

Odwzorowanie ruchu

Ze względu na budżetową matrycę LCD klasy 60Hz ostrość obrazów ruchomych jest bardzo niska (150 linii na 1080 maksimum), co oznacza spore smużenie obrazów ruchomych. Pozytywnym zaskoczeniem jest zastosowanie układu upłynniania ruchu. Wygładzanie ruchu (bo tak nazywa je producent) ma następujące opcje:
  • wyłączony,
  • czysty (niewielki stopień upłynniania),
  • standardowy (duże upłynnienie),
  • płynny (j.w.),
Na planszach testowych nie zauważyłem różnicy między standardowym a płynnym. Nie dostrzegłem też niekorzystnego zjawiska brudnego ekranu (ang. dirty screen effect) w testowym egzemplarzu L43M5. W sumie, choć ostrość obrazów ruchomych jest niska, regulacja płynności ruchu jest niewątpliwym atutem Xiaomi L43M5 i daje mu w tym aspekcie przewagę nad konkurencją, która upłynniania ruchu w telewizorach z tej półki cenowej w ogóle nie posiada (np. Panasonic, Sony, TCL).

Jakość dźwięku

Podobnie jak mniejszy L32M5, Xiaomi L43M5 posiada dwa przetworniki z podłużno-owalnymi membranami, umieszczone w dolnej części obudowy i promieniujące dźwięk do dołu.

przetwornik xiaomi mi led tv 4s 43"

Brzmienie jest niemal całkowicie pozbawione niskich tonów, co ma jednak dobroczynny wpływ na zrozumiałość i klarowność dialogów. Zakres dynamiki jest mocno ograniczony: jeżeli spróbujemy posłuchać muzyki, to już przy średnich poziomach wysterowania pojawiają się słyszalne zniekształcenia.

Dość oryginalnie rozwiązano 5-zakresowy korektor (który działa tylko w trybie dźwięku o nazwie własny): można jedynie zmniejszać poziom w poszczególnych zakresach, a nie go zwiększać. To słuszne rozwiązanie, bowiem tor fonii ma ograniczoną dynamikę, a dodanie opcji np. podbijania basu tylko pogorszyłoby sprawę.

Funkcje smart telewizora Xiaomi Mi Led TV 4S 43

Funkcje te są w zasadzie identyczne jak w modelu L32M5, tak więc aby się nie powtarzać, po szczegóły odsyłam do jego recenzji: Xiaomi Mi LED TV 4A 32” – test i recenzja telewizora.
złącza telewizora xiaomi mi led tv 4s 43"

Złącza i interfejsy

  • HDMI – 3
  • USB – 2
  • Ethernet – 1
  • Optyczne – 1
  • Słuchawkowe – 1
  • Bluetooth – tak
  • Wi-Fi – tak

Specyfikacja sprzętowa

Parametry wg producenta:

  • rodzaj wyświetlacza – LCD
  • przekątna (cale) – 43
  • kształt wyświetlacza – płaski
  • maksymalna rozdzielczość – 3840×2160
  • rodzaj podświetlenia – bezpośrednie LED
  • tunery TV – DVB-C, DVB-S2, DVB-T2

Parametry zmierzone (ustawienia fabryczne)

  • kontrast ANSI(x:1) – 3708
  • średni błąd odwz. barw dE2000 (BT709) – 4,5
  • pokrycie przestrzeni UHDA-P3 (%) – 76
  • input lag (ms) – 78,3
Warto zaznaczyć, że:
  • im wyższy współczynnik kontrastu, tym lepiej,
  • średni błąd odwzorowania barw poniżej 3,0 to bardzo dobry wynik, a jeśli wynosi poniżej 1,0 – świetny wynik; generalnie im mniej, tym lepiej,
  • im większe pokrycie przestrzeni UHDA-P3, tym kolory bardziej nasycone, a tym samym żywsze i bardziej atrakcyjne.
input lag xiaomi mi led tv 4s 43"

Podsumowanie

O Xiaomi L43M5, tak jak o każdym telewizorze, można powiedzieć zarówno dobre, jak i złe rzeczy. Jednakże to, co jest w telewizorze najważniejsze (i to, czego nigdy nie zabiorą użytkownikowi późniejsze smart-aktualizacje), czyli podstawowa jakość obrazu (SDR) rozumiana jako kombinacja dwóch kluczowych parametrów: kontrastu i kolorów, stoi w L43M5 na zaskakująco wysokim poziomie. Ba, pod tym względem ten tani odbiornik jest w stanie zawstydzić telewizory kilkukrotnie droższe. Nieprawdopodobne, ale jakże prawdziwe. Brawo Xiaomi!

A zatem, jeżeli, tak jak dla mnie, jakość obrazu jest dla Ciebie absolutnie na pierwszym miejscu, kup Xiaomi Mi LED TV 4S 43” i nie oglądaj się za siebie. Zapewniam, że nie pożałujesz.

xiaomi mi led tv 4s 43

Minusy

  • bardzo wysoki input lag (ale w FIFĘ da się grać),
  • ustawienia fabryczne dalekie od optymalnych,
  • kolory bledną pod kątem,
  • niska ostrość obrazów ruchomych,
  • niska jasność i niewłaściwa charakterystyka tonalna w trybie HDR,
  • brak możliwości usuwania kanałów TV hurtem (tj. zbiorowo),
  • obcięty obraz (tj. niewyłączalny overscan) na sygnale SD,
  • brak podstawowych opcji kalibracyjnych (gamma, balans bieli itp.),
  • włożony moduł CICAM utrudnia dostęp do niektórych gniazd,
  • brak instrukcji w języku polskim,
  • brak baterii do pilota w pudełku,
  • brak przycisku wyciszania na pilocie,
  • błędy w tłumaczeniu menu; niektóre pozycje w ogóle nie spolszczone,
  • brak możliwości utworzenia profilu ograniczonego (np. dla dzieci),
  • YouTube bez obsługi HDR10/HLG,
  • rozgrzana obudowa wydziela nieprzyjemny „chemiczny” zapach (być może z czasem zniknie, a być może to tylko kwestia danej partii produkcyjnej).

Plusy

  • żywy, kontrastowy, bardzo atrakcyjny obraz o dobrze nasyconych barwach (jak na tę klasę cenową),
  • bardzo wysoka gęstość obrazu (4K na 43 calach wygląda po prostu świetnie),
  • ciemna czerń i wysoki kontrast,
  • bardzo dobra widoczność szczegółów w cieniach po obowiązkowej korekcie opcji jasność,
  • trójstopniowe upłynnianie ruchu,
  • ogólnie dobre odwzorowanie barw w trybie SDR (jak na tani TV),
  • zauważalnie poszerzona paleta barw (w stosunku do L32M5),
  • akceptuje sygnał 4K/4:2:2/10bit, a nawet 4K/4:2:2/12bit (!),
  • jedno złącze HDMI 2.0b z pełną przepustowością (gniazdo HDMI nr 2),
  • zaskakująco szybkie i płynne działanie jak na androidowy telewizor w tej cenie,
  • dobra obsługa plików z USB,
  • bardzo dobra łączność (Wi-Fi, Bluetooth),
  • metalowa ramka i nóżki,
  • dobre wykonanie i spasowanie,
  • ładny i wygodny pilot,
  • bardzo dobry stosunek możliwości do ceny.

W tekście wykorzystano program Calman firmy Portrait Displays