Xiaomi Mi LED TV 4A 32” – test i recenzja telewizora

14 kwietnia 2020 r. rozpoczęła się oficjalna sprzedaż telewizorów Xiaomi w Polsce. W chwili debiutu dostępne były trzy modele: 32, 43 oraz 55-calowy. Nasze testy telewizorów tej marki rozpoczynamy od modelu najmniejszego. O tym, jak wypadł w naszym szczegółowym teście, przeczytacie w poniższej recenzji.

Xiaomi Mi LED TV 4A 32” jest 32-calowym telewizorem HD Ready z obsługą HDR. Inne określenia tego modelu to L32M5-5ASP lub MiTV-MSSP2.

Design

Xiaomi Mi LED TV 4A 32” ma prostą, tradycyjną obudowę, osadzoną na dwóch szeroko rozstawionych nóżkach wykonanych z tworzywa ABS. Rozstaw nóżek nie jest regulowany i wynosi 61,5 cm. Plastikowa, błyszcząca ramka wokół ekranu ma kolor czarny, podobnie jak tylna metalowa ścianka oraz centralna, plastikowa, tylna pokrywa płyty głównej. Jakość materiałów jest akceptowalna w tej cenie, podobnie jak montaż i spasowanie elementów.

Jakość obrazu Xiaomi Mi LED TV 4A 32”

Wyświetlacz

W telewizorze zastosowano wyświetlacz LCD typu VA. Matryce VA zapewniają z reguły wyższy kontrast od matryc LCD typu IPS, ale kosztem gorszej reprodukcji barw przy oglądaniu pod kątem.

Obraz z kamery termowizyjnej pokazuje, że w telewizorze zastosowano nie podświetlenie krawędziowe, lecz bezpośrednie (tańsze w produkcji), co też tłumaczy większą grubość obudowy odbiornika.

Kolory

Jedynym trybem obrazu, w którym można zmieniać ustawienia, jest własny. Próba zmiany ustawień w innych trybach prowadzi do przełączenia się telewizora właśnie w tryb własny.

W ustawieniach fabrycznych trybu własny temperatura barwowa bieli była zdecydowane zbyt wysoka (9898K), w związku z czym pomiary przeprowadziłem po zmianie opcji temperatura kolorów z domyślnej standardowy na ciepły.

Średni błąd odwzorowania barw wyniósł 4,9, a więc powyżej progu postrzegalności.

Choć nie jest to mistrzostwo świata, przyznam szczerze, że spodziewałem się dużo gorszych rezultatów. Moim zdaniem kolory są całkowicie akceptowalne w tej klasie, choć nie da się ukryć, że większe niż przewiduje norma nasycenie odcieni czerwieni (tych nie w pełni nasyconych, tj. 40 i 60%) często powoduje widoczne zaczerwienienie twarzy osób na ekranie.

Kolory bledną pod kątem. Co ciekawe, na w pełni nasyconych barwach tego prawie nie widać, ale już na nie w pełni nasyconych owszem (im mniejsze nasycenie barw, tym bardziej widać blaknięcie pod kątem). Zjawisko blaknięcia barw jest niestety cechą matryc LCD typu VA.

Szeroka paleta barw

Pokrycie przestrzeni UHDA-P3 (zmierzone w oknie 10%) wyniosło 66% (CIE1931xy), co oznacza, że telewizor ten nie jest w stanie pokazać szerokiej palety barw (co jest zresztą typowe w tej klasie cenowej).

W związku z tym telewizor nie jest w stanie właściwie odwzorować kolorów w trybie HDR – błędy są bardzo duże.

Czerń i kontrast

Dzięki zastosowaniu wyświetlacza LCD typu VA czerń jest stosunkowo ciemna, a współczynnik kontrastu ANSI wysoki i wynosi 4354:1. Oznacza, to telewizor bez problemu poradzi sobie w całkowicie zaciemnionych pomieszczeniach. Xiaomi L32M5 nie gubi też szczegółów w cieniach ani nie manipuluje podświetleniem, co zapewnia stabilny obraz w ciemnych scenach. Tak trzymać!

HDR

Na planszy zajmującej 10% powierzchni ekranu maksymalna luminancja (po trzech minutach od rozpoczęcia pomiaru) wyniosła 264 cd/m^2.

Jest to wynik nieróżniący się niemal w ogóle od jasności w trybie… SDR, co może oznaczać tylko jedno: Mi LED 32” nie jest telewizorem do krytycznego oglądania treści HDR. Xiaomi L32M5 rozpoznaje tylko sygnał tego typu (na złączach HDMI, ale w aplikacji YouTube już nie).

Odwzorowanie ruchu

Ze względu na budżetową matrycę LCD klasy 60Hz, ostrość obrazów ruchomych jest bardzo niska (150 linii na 1080 maksimum), co oznacza spore smużenie obrazów ruchomych. Brak układu upłynniania ruchu jest typowy dla tej klasy cenowej, natomiast wystąpienie tylko lekkiego zjawiska brudnego ekranu (ang. dirty screen effect) policzyłbym, paradoksalnie, na… plus, ponieważ w tej klasie cenowej spotykam często ekrany dużo gorsze.

W sumie, moim zdaniem, jakość obrazów ruchomych jest adekwatna do ceny telewizora.

Jakość dźwięku

Xiaomi Mi LED TV 4A 32” posiada dwa przetworniki z podłużno-owalnymi membranami, umieszczone w dolnej części obudowy i promieniujące dźwięk do dołu.

Brzmienie jest niemal całkowicie pozbawione niskich tonów, co ma jednak dobroczynny wpływ na zrozumiałość i klarowność dialogów. Zakres dynamiki jest mocno ograniczony: jeżeli spróbujemy posłuchać muzyki, to już przy średnich poziomach wysterowania pojawiają się słyszalne zniekształcenia.

Dość oryginalnie rozwiązano 5-zakresowy korektor (który działa tylko w trybie dźwięku o nazwie własny): można jedynie zmniejszać poziom w poszczególnych zakresach, a nie go zwiększać. To słuszne rozwiązanie, bowiem tor fonii ma ograniczoną dynamikę, a dodanie opcji np. podbijania basu tylko pogorszyłoby sprawę.

Funkcje smart telewizora Xiaomi Mi LED TV 4A 32”

To zaskakujące, że tak tani telewizor wyposażono w system Android 9, który działa stosunkowo szybko i płynnie. Co prawda, trzeba czasem poczekać na uruchomienie się danej funkcji czy aplikacji, ale przyznam, że widziałem już dużo wolniej działające telewizory z Androidem, które były… kilka razy droższe od Xiaomi L32M5.

W trakcie pierwszej instalacji (15 IV 2020) telewizor wykrył ważną aktualizację:

xiaomi mi led tv 4a 32

Poprawiała ona jasność obrazu w trybie HDR oraz usuwała kilka poważnych problemów, z którymi zetknęli się niektórzy recenzenci, mający okazję przetestować ten model wcześniej, a mianowicie:

  • sporadyczny brak dźwięku,
  • samoczynne włączanie się telewizora w nocy.

Muszę przyznać, że nie zaobserwowałem żadnego z ww. problemów. Wygląda na to, że aktualizacja zrobiła swoje.

System może pochwalić się dużą liczbą aplikacji, w tym tych najbardziej znanych i poszukiwanych, jak np. YouTube, Filmy Play, Prime Video czy Netflix. Pozostałe można zainstalować ze sklepu Google Play Store (opcja dostępna oczywiście po zalogowaniu). Warto zaznaczyć, że o ile np. popularny YouTube działa prawidłowo, nie pobiera on strumieni HDR (ani HDR10, ani HLG). Nie jest to moim zdaniem problem, bowiem L32M5 i tak nie jest gotowy na HDR pod względem sprzętowym.

Producent dodał do systemu Android 9 swoją własną nakładkę o nazwie PatchWall. Można ją włączyć specjalnym przyciskiem na pilocie lub też z poziomu głównego menu. Po uruchomieniu pojawia się informacja:

PatchWall nie jest teraz dostępny w Twoim kraju lub regionie. Wyłączyć teraz? […].

Ponieważ sam producent lojalnie ostrzega, że PatchWall nie jest gotowy, nie testowałem jego funkcjonalności.

Jeśli chodzi o możliwości multimedialne, Xiaomi L32M5 obsługuje wiele formatów plików wideo z USB, w tym avi, flv, mkv, mp4, mov czy tp (ale bez wmv). Pliki z USB można powtarzać (jeden lub wszystkie) i sortować. Dostępne są następujące opcje:

  • wg nazwy,
  • wg daty,
  • wg znacznika (tagu).

Niestety, nie można zmieniać kierunku sortowania.

Ciekawostką i tym, co odróżnia Xiaomi L32M5 od innych telewizorów z Androidem, jest to, że aby wyjść z pliku podczas jego odtwarzania, trzeba wcisnąć przycisk powrót (strzałka w lewo pod głównym wybierakiem kołowym na pilocie) nie jeden raz, lecz dwa razy. To fajne rozwiązanie, bowiem zapobiega przypadkowemu wyjściu z pliku.

Złącza i interfejsy

  • HDMI – 3
  • USB – 2
  • Ethernet – 1
  • Optyczne – 0
  • Słuchawkowe – 1
  • Bluetooth – tak
  • Wi-Fi – tak

Specyfikacja sprzętowa

Parametry wg producenta:

  • rodzaj wyświetlacza – LCD
  • przekątna (cale) – 32
  • kształt wyświetlacza – płaski
  • maksymalna rozdzielczość – 1366×768
  • rodzaj podświetlenia – bezpośrednie LED
  • tunery TV – DVB-C, DVB-S2, DVB-T2

Parametry zmierzone (ustawienia fabryczne)

  • kontrast ANSI(x:1) – 4354
  • średni błąd odwz. barw dE2000 (BT709) – 4,9
  • pokrycie przestrzeni UHDA-P3 (%) – 66
  • input lag (ms) – 36,8
Warto zaznaczyć, że:
  • im wyższy współczynnik kontrastu, tym lepiej,
  • średni błąd odwzorowania barw poniżej 3,0 to bardzo dobry wynik, a jeśli wynosi poniżej 1,0 – świetny wynik; generalnie im mniej, tym lepiej,
  • im większe pokrycie przestrzeni UHDA-P3, tym kolory bardziej nasycone, a tym samym żywsze i bardziej atrakcyjne.
xiaomi mi led tv 4a 32 widziany z boku

Podsumowanie

Powiem krótko: Xiaomi Mi LED TV 4A 32” pozytywnie mnie zaskoczył. Chociaż już przed testem wiedziałem, że będzie to telewizor klasy budżetowej, spodziewałem się czegoś naprawdę kiepskiego. Na szczęście, byłem w błędzie. Głównymi zaletami Xiaomi Mi LED TV 4A 32” są wysokokontrastowa matryca VA, niezłe multimedia (w tym Wi-Fi i Bluetooth) oraz zaskakująco sprawnie działający system operacyjny. Moim zdaniem telewizor ten jest przykładem udanego debiutu nowej telewizorowej marki na naszym krajowym rynku.

Mi LED TV 4A 32” kosztuje raptem niecałe 900 zł i pozytywnie wyróżnia się w swojej klasie. Polecam.

mi led tv a4

Minusy

  • kolory bledną pod kątem (im mniejsze nasycenie, tym bardziej widać),
  • niska ostrość obrazów ruchomych,
  • niska jasność w trybie HDR,
  • obcięty obraz (tj. niewyłączalny overscan) na sygnale SD,
  • włożony moduł CICAM utrudnia dostęp do gniazda HDMI1 i słuchawkowego,
  • brak możliwości usuwania kanałów TV hurtem (tj. zbiorowo),
  • brak wyjścia optycznego,
  • brak instrukcji w języku polskim,
  • brak baterii do pilota w pudełku,
  • brak przycisku wyciszania na pilocie,
  • błędy w tłumaczeniu menu; niektóre pozycje w ogóle nie są spolszczone,
  • YouTube bez obsługi HDR10/HLG.

Plusy

  • wysoki kontrast,
  • akceptowalne odwzorowanie barw,
  • zaskakująco szybkie i płynne działanie (jak na tani produkt z Androidem),
  • akceptuje sygnał 1080i/1080p (w tym 1080/60p z konsoli do gier),
  • dobra obsługa plików z USB,
  • akceptowalny input lag (36,8 ms),
  • bardzo dobra łączność (Wi-Fi, Bluetooth),
  • całkiem przyzwoite materiały, wykonanie i wykończenie,
  • ładny, stylowy i wygodny pilot,
  • bardzo atrakcyjna cena.