Recenzja gogli Oculus Quest 2 – „tanie” granie w VR bez kabli

Nie ma co się oszukiwać. To właśnie pierwsza generacja Questa spopularyzowała granie w wirtualnej rzeczywistości za sprawą przystępnej jak na ten sprzęt ceny, swobody ruchu i braku konieczności inwestowania w mocny komputer. Jak wypada więc nowa wersja znanych gogli, Oculus Quest 2? Postanowiłem to sprawdzić.

Zawartość opakowania

Gogle Oculus Quest 2 trafiły do mnie w ładnym i niewielkim pudełku. Wewnątrz kartonowego opakowania moim oczom ukazały się okulary, 2 kontrolery po bokach właściwego urządzenia, dodatkowa nakładka do łatwiejszego zakładania gogli, gdy nosi się okulary, ładowarka sieciowa, kabel USB typu C oraz przejściówka do adaptera na gniazdko europejskie. Oprócz tego jest także skrócona instrukcja. W kontrolerach są już zamontowane baterie AA.

Wszystkie elementy zestawu są porządnie zabezpieczone, a dzięki niewielkim rozmiarom pudełka myślę, że można z powodzeniem użyć go nawet do bezpiecznego przenoszenia okularów.

Jakość wykonania

Gogle

Okulary są w całości z twardego, matowego i jasnego plastiku. Materiał ten nie jest najwyższej jakości i czuć, że w tym miejscu producent postanowił zmniejszyć koszty produkcji. Mimo to w praktyce sprawdza się bardzo dobrze. Obudowa nie zbiera odcisków palców i jest łatwa w czyszczeniu.

Po bokach i góry obudowy oraz na dole znajdują się łącznie 4 czarnobiałe kamery o szerokim polu widzenia, dzięki którym gogle rejestrują położenie w przestrzeni, a także ruch kontrolerów.

Oculus Quest 2 kamerki do śledzenia ruchu

Na prawej ściance znalazł się przycisk do włączania i wyłączania urządzenia, a zaraz obok niego mała dioda informująca o stanie naładowania.

Oculus Quest 2 prawy bok przycisk zasilania

Na samym spodzie ulokowane są także przyciski do zmiany głośności oraz 2 mikrofony.

Oculus Quest 2 spód przyciski do głośności

Na lewej stronie natomiast zostały umieszczone porty: USB typu C do ładowania urządzenia oraz mini jack do podłączenia własnych słuchawek.

Oculus Quest 2 lewy bok USB typu C i mini jack

Po obu stronach są także ramiona, do których przytwierdzone są gumy. W owych ramionach znajdują się wbudowane głośniki stereo.

Oculus Quest 2 ramie z głośnikiem

Sama guma gogli składa się z jednego rozszerzanego paska, zakładanego dookoła głowy oraz paska podtrzymującego urządzenie na czubku głowy, którego długość dostosowuje się poprzez rzepy. To rozwiązanie świetnie sprawdza się w transporcie. Wystarczy gumy włożyć do wnętrza okularów i już urządzenie zajmuje znacznie mniej miejsca.

Oculus Quest 2 gumy do zakładania na głowie

Bardzo ważnym elementem gogli są natomiast 2 ruchome soczewki we wewnętrznej części okularów. Można je ustawić w 1 z 3 pozycji, stosownie do rozstawu źrenic. To spore ograniczenie, gdyż część osób może nie znaleźć swojego idealnego położenia soczewek i mieć problem z ostrością obrazu. Dla mnie niemal idealnym ustawieniem była najszersza pozycja 3, która jednocześnie przysporzyła mi nieco problemów, o czym później.

Oculus Quest 2 wnętrze okularów

Na wewnętrznej stronie został także ukryty czujnik zbliżeniowy, dzięki któremu po zdjęciu gogli przechodzą one w stan czuwania bądź się wybudzają, gdy z powrotem zakłada się je na głowę.

Oculus Quest 2 pozycje soczewek oznaczone

W komforcie noszenia pomagać ma także odpinana nakładka obklejona gąbką, która przylega do twarzy.

Oculus Quest 2 odczepiana gąbka gogli

Chociaż materiały, z jakich wykonane są gogle nie są może najwyższej jakości, mimo wszystko ich konstrukcja jest zwarta i solidna. Podoba mi się także minimalistyczny, wręcz „applowski” wygląd okularów.

Kontrolery

Gdy testowałem zestaw HTC Vive Cosmos Elite, narzekałem na spore kontrolery, które utrudniały ruchy i nie były zbyt poręczne. Te zastosowane w Quest 2 są całkowitym ich przeciwieństwem. Są małe, lekkie i z łatwością mogę nimi operować, chociaż w ich przypadku także mam kilka zastrzeżeń.

Głównym elementem nowych kontrolerów Questa 2 jest rękojeść, w której pod klapką ukryty został slot na pojedynczą baterię AA.

Oculus Quest 2 bateria pod klapką

Zarówno pod palcem wskazującym jak i serdecznym producent umieścił 2 triggery, odpowiadające za chwytanie i strzelanie w grach, a także wykonywanie poleceń w systemie.

Oculus Quest 2 triggery kontrolera

Pod kciukiem na sporej płytce zostały umieszczone także 2 przyciski funkcyjne, po 1 przycisku systemowym na każdym kontrolerze oraz gałka do poruszania się w aplikacjach bądź grach.

Oculus Quest 2 przyciski kontrolera

Oprócz standardowych czujników ruchu gogle śledzą kontrolery również poprzez podświetlenie na pierścieniach.

Oculus Quest 2 obręcz kontrolera

Kontrolery prezentują się bardzo dobrze, chociaż tak jak w przypadku gogli, jakość zastosowanych materiałów nie stoi na najwyższym poziomie. To po prostu przyzwoicie wykonane akcesorium. Gałki do poruszania się po menu lub w samej grze są dla mnie nieco za małe, a uchwyt jest trochę za krótki jak na moje spore dłonie.

Wrażenia z użytkowania Oculus Quest 2

Wygoda noszenia

Jedną z najważniejszych rzeczy przy zabawie z okularami wirtualnej rzeczywistości jest to, jak komfortowo się z nich korzysta. W końcu noszenie na głowie ciasno przylegającego urządzenia przez dłuższy czas może nie być zbyt przyjemne, o ile gogle nie zostały dobrze zaprojektowane.

Okulary Questa 2 są jednymi z najmniejszych dostępnych na rynku, dodatkowo ważą bardzo mało, bo zaledwie nieco ponad 500 gramów. To naprawdę niewiele biorąc pod uwagę to, że we wnętrzu urządzenia mieszczą się wszystkie komponenty, wraz z procesorem, pamięcią wbudowaną i przede wszystkim akumulatorem.

Same kontrolery także należą do tych lżejszych. Ich waga wacha się w granicach 150 gramów, co w porównaniu do i tak lekkich padów PlayStation 4 (około 210 gramów), czyni je jednymi z najlżejszych dedykowanych kontrolerów ruchu.

Niska waga całego zestawu drastycznie podnosi komfort użytkowania. Ogromną zaletą Questa 2 jest także całkowity brak okablowania. Jest to w końcu urządzenie pracujące niezależnie, bez konieczności podłączania go pod jakikolwiek komputer czy konsolę. Swoboda ruchu i uwolnienie się od strachu przed potknięciem się o przewód jest niezwykle przyjemne.

Są natomiast elementy, przy których cięcie kosztów mocno wpłynęło na wygodę. Zdecydowanie poprawiłbym zastosowaną piankę i obwolutę, do której są przyklejone. Ramka zakładana na okulary jest wykonana z twardego plastiku, przez co w ogóle nie dostosowuje się do kształtu głowy. Gąbka z kolei jest dość cienka, co także powoduje problemy z dobrym dopasowaniem okularów. Zabrakło również uszczelnienia przy nosie i w moim wypadku właśnie w tym miejscu do wnętrza gogli przedostawało się światło z zewnątrz.

Oculus Quest 2 grubość gąbki

Gumki do utrzymywania okularów na głowie sprawdzają się nieźle, chociaż nie należą do najwygodniejszych. Aby urządzenie porządnie się trzymało, musiałem ściągnąć pasy dość ciasno, przez co po około godzinie gry odczuwałem lekki dyskomfort szczególnie z tyłu głowy. Na szczęście dzięki niskiej wadze urządzenia i przy ciasnym ustawieniu gum nawet przy energicznym ruszaniu głową okulary pozostawały na swoim miejscu.

Wygodę użytkowania można natomiast poprawić poprzez dokupienie alternatywnego uchwytu na głowę Elite Quest, który dostępny jest również w wersji z wbudowaną baterią oraz zestawu dopasowującego.

Z kolei niezwykle wygodne okazały się kontrolery. Ich niska waga w połączeniu z niewielkimi rozmiarami i dodatkowym sznurkiem zabezpieczającym przed przypadkowym wypadnięciem z rąk sprawdzało się wyśmienicie. Miałem bezproblemowy dostęp do wszystkich przycisków oraz gałek.

Quest 2 w grach i dedykowanych aplikacjach

Konfiguracja i ekosystem Oculus

Konfiguracja Oculus Quest 2 jest bezbolesna. Po uruchomieniu gogli i założeniu ich na głowę automatycznie rozpoznają i łączą się z kontrolerami. Następnie urządzenie poprosiło o ustalenie bezpiecznej przestrzeni, w której będę się poruszał. W okularach wyświetlił się obraz z 4 wbudowanych kamer, a przy pomocy kontrolera zaznaczyłem obszar, w którym będę się znajdował. Gdy zbliżałem się do granicy owej przestrzeni, pojawiały się pionowe linie informujące mnie, że zaraz mogę uderzyć o ścianę bądź szafę.

Po ustawieniu bezpiecznego obszaru gogle poprosiły mnie zalogowanie się do konta Facebook. No właśnie, to jest rzecz, przez którą spora część potencjalnych użytkowników Questa 2 zrezygnuje z zakupu. Facebook jakiś czas temu wykupił firmę Oculus, a w swoich najnowszych goglach wymusza logowanie się poprzez własne konto na „Twarzoksiążce”. Jak donoszą użytkownicy, powoduje to kilka problemów. Część z nich podczas tworzenia nowego konta Facebook była automatycznie banowana w serwisie, a powodem było rzekome generowanie fałszywych kont. Inni po zalogowaniu się poprzez już istniejące konto zgłaszało problemy z ostrzeżeniami o naruszeniu regulaminu serwisu.

W moim wypadku na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Konieczność logowania się kontem Facebook-owym jest między innymi powodem, dlaczego Quest 2 jest tak tani (a nawet tańszy od swojego poprzednika).

Po skończonej konfiguracji gogle przeniosły mnie do głównego menu. Stojąc w wirtualnym środowisku moim oczom ukazały się okna do przeglądania zawartości zainstalowanej na urządzeniu, sklep z aplikacjami oraz skróty do ustawień sprzętu, listy znajomych i stanu naładowania okularów oraz kontrolerów.

W sklepie do wyboru jest całkiem spora liczba najróżniejszych tytułów, od świetnych gier (Beat Saber, The Walking Dead: Saints & Sinners, Superhot) po przydatne i ciekawe aplikacje (Bigscreen). Biblioteka nie jest jednak tak pokaźna, jak na Steam. Brakuje także jakichkolwiek wyprzedaży czy lepszych ofert na gry. W tym momencie można zakupić na platformie Valve wiele bardzo dobrych tytułów za ułamek ich początkowej ceny, a za produkcje istniejące w sklepie Oculusa wciąż trzeba zapłacić tyle samo, ile w dniu premiery (od 10 do 30 dolarów). Brakuje także darmowych dobrych produkcji. W tym momencie, aby pograć w coś „za free”, trzeba liczyć jedynie na garść wersji demonstracyjnych pełnych gier oraz kilka mniej ciekawych tytułów (Poker VR).

Ciekawą opcją w systemie Questa 2 jest streamowanie rozgrywki bezpośrednio do smartfona, na której zainstalowana jest aplikacja Oculusa bądź na komputer poprzez przeglądarkę. Nie działa to idealnie i przy gorszym połączeniu Wi-Fi potrafi drastycznie obniżać jakość wideo. Daje to jednak możliwość podejrzenia, jak bawi się znajomy w grze.

Ekran, śledzenie ruchu i bateria

W okularach została zastosowana pojedyncza matryca LCD IPS o rozdzielczości 3664 x 1920 pikseli (1832 x 1920 pikseli na oko) i odświeżaniu 72 Hz. W najnowszej aktualizacji okulary odtwarzają obraz również z częstotliwością 90 Hz.

Wykorzystanie jednego ekranu pozwoliło obniżyć koszty produkcyjne, przez to pojawił się jednak skutek uboczny. Przy ustawieniu najszerszego rozstawu soczewek zauważałem krańce ekranu po bokach. W samej rozgrywce nie jest to już tak zauważalne, jednak bez problemu można je dostrzec.

Oculus Quest 2 kraniec ekranu widoczny na zdjęciu
Z powodu soczewki ciężko jest złapać ostrość ekranu, widać jednak jego kraniec po prawej stronie.

Wysoka rozdzielczość ekranu przekłada się na bardzo wysoką ostrość obrazu. Oczywiście przyglądając się można bez problemu zauważyć poszczególne piksele. Nie ma jednak tak problematycznego dla pierwszych generacji okularów VR efektu Screen Door, w którym zauważalne były przestrzenie między pikselami.

Śledzenie kontrolerów w przestrzeni odbywa się za pomocą wbudowanych czujników oraz 4 kamer, zamontowanych na okularach. Takie rozwiązanie sprawdza się świetnie, chociaż ma pewne ograniczenia. Co zrozumiałe gogle nie są w stanie śledzić ruchu rąk za plecami. System potrafi się również nieco pogubić, gdy ustawi się oba kontrolery w linii prostej, zasłaniając dalszy kontroler bliższą ręką. Nie są to jednak poważne problemy, a większość gier i tak unika takie układu kontrolerów.

Długość pracy na baterii została ustalona na 3 godziny. Moje testy to potwierdziły. Wydawać by się mogło, że to niewiele. W rzeczywistości już po półtorej godziny grania w Beat Saber byłem zmęczony jak po przyzwoitym treningu, a godzinna walka i uciekanie przed zombie w The Walking Dead: Saints & Sinners mocno mnie wykończyła. Okulary ładują się także stosunkowo szybko. 100% naładowania baterii zobaczyłem po około dwóch godzinach. Kontrolery zasilane poprzez jeden „paluszek” AA po kilku dniach intensywnego użytkowania wciąż pokazują pełne 4 kropki naładowania, więc zapewne wystarczą na bardzo długo.

Oculus Quest 2 okulary założone na głowie

Quest 2 nie ogranicza się jedynie do samodzielnego działania i oferuje możliwość podłączenia pod komputer poprzez przewód USB typu C. Wtedy można gogle skonfigurować jako zestaw VR w aplikacji Steam i używać jak zwykłe okulary stacjonarne. Fantastyczna sprawa, chociaż za oryginalny przewód Oculus Link do podłączenia okularów pod komputer trzeba zapłacić 99 euro (ponad 400 zł). Na szczęście ktoś w Oculusie poszedł po rozum do głowy i pozwolił wykorzystać również inne przewody do takiego połączenia.

Przetestowałem tę funkcję, podłączając gogle poprzez zwykły, 2-metrowy przewód USB typu C. Nie jest on najwyższej jakości,  jednak przeszedł test przepustowości w programie Oculusa i pozwolił mi bez większych problemów wykorzystać Questa 2 jako zwykłe stacjonarne gogle VR.

Wrażenia z użytkowania

Jak więc Quest 2 sprawdza się w codziennym użytkowaniu? Mówiąc krótko po prostu rewelacyjnie! Już po chwili od założenia gogli na głowie zapomniałem, że widzę krańce ekranu czy też to, że okulary nie są w stanie poprawnie odczytać ruchu rąk za plecami. Te niedociągnięcia czy też ograniczenia systemu schodzą na dalszy plan przy frajdzie, jaką daje Quest 2.

Za płynne i sprawne działanie okularów odpowiada procesor Qualcomm Snapdragon XR2. Początkowo sądziłem, że taka mobilna konstrukcja nie będzie w stanie poradzić sobie z odtwarzaniem obrazu 3D w wysokiej rozdzielczości z dużą liczbą klatek na sekundę. Dla XR2 jednak takie zadanie nie jest problemem. Każdy materiał, czy to film, gra czy też oprogramowanie pomocnicze, które uruchamiałem, działało stabilnie i super płynnie. Ogólne działanie systemu wraz z szybkością uruchamiania się aplikacji stoi również na bardzo wysokim poziomie. Przełączanie się między grami, powrót do głównego menu czy też wybudzanie ze stanu spoczynku – wszystkie te zadania Quest 2 wykonuje błyskawicznie.

Bardzo dobrze radzą sobie również wbudowane głośniki. Brakuje im co prawda niskich tonów, a przez otwartą konstrukcję nieprzylegającą do ucha, wszyscy wokół słyszeli, w co aktualnie grałem. Mimo to świetnie radzą sobie z tworzeniem wrażenia obcowania w wirtualnej, dobrze udźwiękowionej przestrzeni.

Najwięcej radości przyniosło mi natomiast granie w Beat Saber i Onward. Pełna swoboda ruchu i brak zamartwiania się o plączący się pod nogami przewód sprawiły, że mogłem bez skrępowania zanurzyć się w wirtualnym świecie, zbijając klocki przy pomocy mieczy świetlnych czy też strzelając do wrogich pozycji. Szczególnie wymachiwanie mieczami w rytm ulubionych utworów jest fantastycznym przeżyciem. Za każdym razem nie mogłem powstrzymać się od bansowania w rytmie odtwarzanej muzyki.

Poniżej zobaczysz moje nagranie z rozgrywki z Oculus Quest 2. Pokazałem w nim wersje demonstracyjne gry Beat Saber oraz Super Hot, a także menu urzadzenia.

Większość gier ma do dyspozycji kilka możliwości poruszania się po mapie. Najważniejsze z nich (i najczęściej spotykane), to teleportowanie się bądź płynne poruszanie przy pomocy gałek. To bardzo ważna informacja, gdyż dla sporej grupy ludzi przemieszczanie się w grze przy pomocy gałek tak jak przy wykorzystaniu zwykłych padów konsolowych może wywołać niekontrolowane zawroty głowy a nawet duże nudności. To niestety specyfika samej platformy VR. Mój błędnik dopiero po dłuższym czasie był w stanie przetrwać bieganie po mapie w Rec Room. Zdecydowanie preferuję przemieszczanie się poprzez teleportowanie.

Siłą Quest 2 jest także prostota użytkowania. To sprzęt niemal dla każdego, od wyjadaczy technologicznych, po osoby starsze, dla których oryginalna Nokia 3310 jest nowinką elektroniczną. Wystarczy objaśnić kilka podstawowych zasad, wygodnie ułożyć gogle na głowie i już można bawić się na całego. Naturalna, organiczna interakcja ze światem jest w wypadku tych gogli VR najlepszym doświadczeniem.

Nowa propozycja od Oculusa daje nie tylko fantastyczne możliwości zabawy, ale również wspaniałe środowisko do pracy. Dla przykładu aplikacja Bigscreen pozwala obejrzeć film w wirtualnym kinie na gigantycznym ekranie, na spotkanie się ze znajomymi przy elektronicznym ognisku czy utworzenie pokoi spotkań biznesowych. W tym ostatnim wypadku możliwe jest nawet streamowanie pulpitu swojego komputera stacjonarnego bądź prezentacji w PowerPoincie na wirtualny ekran w pomieszczeniu. Takie VR-spotkania i prezentacje dają całą masę możliwości interakcji z uczestnikami, od rozmów przez mikrofon po szybkie pokazywanie nowych pomysłów. To naprawdę ciekawa i przydatna opcja, szczególnie w naszej nowej rzeczywistości.

Ocena Oculus Quest 2

Jeszcze do niedawna wydawało się, że wirtualna rzeczywistość tworzona przy pomocy specjalnych gogli odchodzi do lamusa tak jak niegdyś telewizory z funkcją 3D. Nic bardziej mylnego. Świat VR ma się świetnie, do tego rozwija się z każdą chwilą, czego idealnym przykładem jest Oculus Quest 2.

Nowa propozycja Oculusa to zabawa z wirtualną rzeczywistością w najlepszej postaci. To, że Quest jest świetny, nie oznacza natomiast, że nie posiada wad.

Zdecydowanie poprawiłbym gąbkę przylegającą do twarzy. Jest jej zwyczajnie za mało, do tego brakuje uszczelnienia w okolicach nosa, przez co do środka okularów w tym miejscu przedostaje się światło. Szkoda również, że w sklepie Oculusa nie ma żadnych promocji na gry i programy, gdzie te same produkcje na innych platformach (np. Steam) potrafią już teraz kosztować sporo mniej.

Dla wielu ogromną wadą sprzętu może być również konieczność logowania się poprzez konto Facebook. Jeżeli jesteś całkowicie anty-facebookowy, to niestety Questa 2 nie skonfigurujesz. Chciałbym także, aby zastosowany wyświetlacz LCD był nieco szerszy. Przy maksymalnie rozstawionych soczewkach byłem w stanie zobaczyć krańce ekranu, co trochę psuło mi immersję.

Oculus Quest 2 baner na górę

Jeżeli jednak nie ma się problemu z serwisem Zuckergerba, a na pozostałe wady przymknie się oko, to Quest 2 okazuje się najlepszym wyborem dla niemal każdego. To przyzwoicie wykonane okulary wraz z kontrolerami, działające całkowicie samodzielnie, z całkiem sporą bazą gier i programów. Są dość wygodne, lekkie, umożliwiają także połączenie przewodowe z komputerem i używanie ich jak zwykłych stacjonarnych gogli. Ogromnym plusem jest także całkowita swoboda w poruszaniu się. Sprzęt działa bezprzewodowo i nie ogranicza ruchów kablami.

Sporym plusem są również niewielkie rozmiary całego zestawu. Po złożeniu gumowych pasków okularów bez problemu można je wrzucić do plecaka i zabrać do znajomego. Radziłbym jednak zainwestować w jakieś etui, aby uchronić sprzęt przed uszkodzeniem.

Największą zaletą Oculus Quest 2 jest natomiast bardzo niska cena, jak na gogle VR. Nieco ponad 2000 zł to niewiele biorąc pod uwagę to, że przy standardowych okularach podłączanych pod peceta trzeba zapłacić często więcej za sam zestaw VR (od 2000 nawet do 5000 zł). Dochodzi także koszt mocnej jednostki stacjonarnej, zdolnej „udźwignąć” różne, bardziej zaawansowane i wymagające gry. Wybór mocnego laptopa czy komputera wraz z peryferiami to często dodatkowe 5000 zł, co w połączeniu z okularami i zakupem gier może się zamknąć nawet w 10 000 zł, a więc 5 razy więcej, niż przy wyborze Quest 2.

Prostota użytkowania, immersja w świecie wirtualnym, możliwość poruszania się w rytm fajnej muzyki, zabawa ze znajomymi, oglądanie filmów VR czy nawet wielozadaniowa praca – to wszystko sprawia, że Oculus Quest 2 jest fantastycznym sprzętem dla niemal każdego.

Dość już moich wywodów, pora wracać w tłuczenie klocków mieczem świetlnym.

Minusy

  • zbyt małe gąbki przylegające do twarzy
  • widoczne krawędzie ekranu w soczewkach
  • brak promocji i przecen w sklepie Oculus
  • konieczność logowania się poprzez konto Facebook
  • zaledwie 3 pozycje ustawienia soczewek

Plusy

  • niezła jakość wykonania
  • niewielki rozmiar gogli i poręczne kontrolery
  • niska waga
  • przyzwoita wygoda użytkowania
  • prosta obsługa
  • dobre śledzenie ruchu
  • duża funkcjonalność różnych pomocniczych programów (Bigscreen)
  • niezły czas pracy na baterii oraz szybkie ładowanie
  • bardzo długi czas pracy kontrolerów na baterii AA
  • możliwość podłączenia okularów pod PC poprzez kabel USB typu C
  • wymienny uchwyt i wkładka z gąbką
  • funkcja streamowania rozgrywki na telefon bądź komputer
  • dobra wydajność w grach (procesor Qualcomm Snapdragon XR2)
  • granie w Beat Saber bez kabli jest absolutnie rewelacyjne!!!
  • cena

Ocena

9/10
PL - Rekomendacja PL - Cena/Jakość