Recenzja gogli VR HTC VIVE Cosmos Elite – kosmiczna jazda dla elit

Nie będę ukrywał, że na możliwość recenzji gogli wirtualnej rzeczywistości czekałem z niecierpliwością. Ta technologia jest w końcu spełnieniem dziecięcych marzeń o możliwości wejścia w świat gry i przeżycia jej na zupełnie innym poziomie. Czy dzięki goglom VIVE Cosmos Elite moje dziecięce pragnienia zostały zaspokojone? Odpowiedź znajdziesz w teście.

Zawartość opakowania HTC VIVE Cosmos Elite

Gogle HTC VIVE Cosmos Elite dotarły do mnie w bardzo stylowym i sporym pudełku. Po jego otwarciu moim oczom ukazała się karta z podziękowaniem za zakup, wstępną instrukcją obsługi i kodem do wykorzystania w usłudze Viveport.

HTC VIVE Cosmos Elite opakowanie

Po wyjęciu kartoniku ujrzałem resztę zawartości pudełka. Każdy z elementów był ponumerowany i bardzo porządnie zabezpieczony w odrębnych przedziałkach. Wszystkich części składowych zestawu jest całkiem sporo.

W opakowaniu znalazły się takie elementy:

  • gogle Vive Cosmos Elite
  • 2 kontrolery Vive
  • 2 stacje bazowe w wersji 1.0
  • 3 zasilacze, dwa do stacji i jeden do konwertera
  • konwerter do podłączenia gogli pod komputer
  • 2 zestawy montażowe do stacji bazowych
  • 2 ładowarki sieciowe z wyjściem USB i 2 kable micro USB do ładowania kontrolerów
  • adapter mini DisplayPort na DisplayPort do podłączenia gogli do laptopa
  • ściereczka z mikrofibry
HTC VIVE Cosmos Elite upakowanie elementów w pudełku

Na zdjęciu widać część zestawu, ponieważ kilka zasilaczy i elementy do montażu stacji miałem w momencie robienia zdjęć już ułożone i zamocowanie w pokoju. Jak widzisz zestaw VIVE Cosmos Elite jest zacny i zawiera wiele różnych rzeczy. Według mnie zabrakło w nim jednak dodatkowych wymiennych gąbek do gogli, do czego wrócę przy okazji omawiania komfortu.

HTC VIVE Cosmos Elite zawartość opakowania pudełka

Jakość wykonania

Gogle HTC Vive Cosmos Elite

Gdy po raz pierwszy wyciągnąłem gogle oraz kontrolery z opakowania i dokładnie im się przyjrzałem, było już dla mnie jasne, że mam do czynienia z produktem premium. Pomimo zastosowania plastiku w każdym z elementów nie bałem się o ich trwałość. Gogle poza tym wyglądają jak żywcem wyciągnięte z filmów Sci-Fi, za co otrzymują ode mnie dodatkowy plusik.

HTC VIVE Cosmos Elite same gogle okulary

Same gogle wykonane są z twardego, matowego i czarnego tworzywa sztucznego. Z przodu okularów producent umieścił 4 kamery, 2 z przodu i po jednej na bokach. Z lewej strony gogli widoczny jest pojedynczy konfigurowalny przycisk, z lewej natomiast jest pokrętło do zmiany wartości IPD, czyli szerokości rozstawu soczewek względem źrenic. Gogle posiadają również wbudowane mikrofony do komunikacji w trakcie gry sieciowej.

HTC VIVE Cosmos Elite pokrętło IPD gogli

Po wewnętrznej stronie okularów widoczne są pianki przylegające do twarzy w trakcie noszenia, duże soczewki, czujnik zbliżeniowy i suwak do zdejmowania przedniego panelu okularów.

HTC VIVE Cosmos Elite wnętrze okularów

Uchwyt do utrzymania gogli na głowie ma dwa punkty konfiguracji. Pasek gumy na górze ma możliwość zmiany długości dzięki rzepom. Z tyłu natomiast jest duże i łatwe do wyczucia pokrętło, dzięki któremu mogłem docisnąć „koronę” do głowy, zmniejszając jej średnicę.

HTC VIVE Cosmos Elite element montażowy gogli pokrętło

Na bokach zamontowane są muszle słuchawek. Po założeniu okularów na głowie konieczne jest ich lekkie dociśnięcie aż do momentu charakterystycznego kliknięcia. Słuchawki mają bardzo miękkie i wygodne pady, a ich z pozoru krótkie pałąki pozwalają na bardzo dużą swobodę w ustawieniu. Dość spore możliwości ustawienia samych gogli i słuchawek są świetną wiadomością dla osób o różnych rozmiarach uszu i głowy.

HTC VIVE Cosmos Elite element montażowy słuchawek bocznych

Dołączone do zestawu słuchawki nie są jednak przymocowane na stałe. Ich demontaż nie jest co prawda tak prosty i potrzebowałem chwili, aby je odpiąć i jednocześnie niczego nie uszkodzić. Słuchawki łączą się za to z goglami standardowym gniazdem mini jack, mogłem więc skorzystać z własnych słuchawek w trakcie testów. Inny headset musiał mieć dość małą końcówkę i najlepiej z łamanym mini jackiem, aby zmieścić się pod osłoną.

Do gogli przytwierdzony jest również długi, bo trochę ponad 4-metrowy przewód do połączenia z komputerem. Kabel ten jest całkiem gruby i sztywny, musi jednak przesłać sporą ilość informacji, od obrazu w wysokiej rozdzielczości po informacje o położeniu gogli w przestrzeni.

HTC VIVE Cosmos Elite kabel

Kontrolery VIVE

Dołączone do zestawu dwa kontrolery wykonane są podobnie jak gogle z twardego, czarnego i matowego plastiku. Aby poprawić chwyt, ich spód ma chropowatą teksturę. W tym samym miejscu znalazłem spust, po bokach natomiast odkryłem dwa boczne przyciski. Spust w większości gier służy do chwytania bądź strzelania z broni, przyciski boczne natomiast służą za funkcje dodatkowe, takie jak włączenie opcji czy ściśnięcie całej dłoni postaci.

HTC VIVE Cosmos Elite dół kontrolera

Na dole kontrolerów znajdują się porty micro USB. Szkoda, że HTC nie wykorzystało nowszego i lepszego rozwiązania, jakim jest USB typu C. W tym samym miejscu zostały również założone opaski. Są one bardzo ważne i przydatne. Zakładając je na ręce, zabezpieczałem kontrolery przed przypadkowym wyleceniem z rąk podczas gdy zbytnio wczuwałem się w strzelanie do zombie czy wymachiwanie mieczami w Beat Saber.

HTC VIVE Cosmos Elite port micro USB kontrolerów

Góra kontrolerów jest niestandardowa. Oprócz dwóch przycisków funkcyjnych pomiędzy nimi producent umieścił duży, okrągły dotykowy panel. Pod nim znajdują się dodatkowe 4 przyciski kierunkowe.

HTC VIVE Cosmos Elite panel dotykowy kontrolera VIVE

Futurystyczny wygląd kontrolerów ma jednak pewną wadę. Są one ogromne i dość ciężkie. Nawet w moich sporych dłoniach wyglądają jak maczugi wielkoluda. Jest to sporym problemem podczas korzystania, do czego wrócę później.

HTC VIVE Cosmos Elite kontroler wielkość pada

Montaż i pierwsza konfiguracja HTC Vive Cosmos Elite

Mając wyłożone przed sobą wszystkie elementy zestawu, nie ukrywam, że byłem początkowo lekko przestraszony. Bałem się, że konfiguracja i instalacja wszystkiego zajmie mi sporo czasu i może mnie zwyczajnie przerosnąć. Całe szczęście ten proces nie był tak bolesny, jak mi się wydawało.

Po zainstalowaniu i włączeniu dedykowanego oprogramowania prowadziło mnie ono krok po kroku przez cały proces konfiguracji. Bardzo spodobały mi się wyświetlane w programie animacje, przejrzyście pokazujące, jaki teraz element jest potrzebny i gdzie należy go podłączyć. O ile instalacja aplikacji była łatwa, tak zamontowanie stacji bazowych wymagało czasu i cierpliwości.

Stacje muszą znajdować się w odległości mniejszej niż 5 metrów od siebie i co bardzo ważne, być nieco wyżej niż głowa użytkownika. Jak możesz się domyślać, przy moich dwóch metrach wzrostu ten drugi punkt był szczególnie problematyczny.

HTC VIVE Cosmos Elite druga stacja bazowa montaż

Dość łatwo udało mi się ustawić jedną ze stacji na szafie, drugą musiałem natomiast przytwierdzić do trochę partyzancko skleconych desek postawionych w rogu pokoju. Wiem, nie wygląda to zbyt estetycznie. Dzięki dołączonym elementom montażowym miałem możliwość przytwierdzenia ich do ściany, nie chciałem jednak wiercić dziur.

HTC VIVE Cosmos Elite pierwsza stacja bazowa montaż

Przy zakupie okularów wykorzystujących tracking laserowy miej więc na uwadze to, że będziesz musiał gdzieś te stacje zamontować. Całe szczęście stacje wymagają jedynie zasilania sieciowego i łączą się z okularami bezprzewodowo.

Po uporaniu się ze stacjami bazowymi i instalacją oprogramowania przeszedłem do konfigurowania okularów bezpośrednio w Steam VR. Tutaj musiałem ustawić obszar gry, po którym mogę się bezpiecznie poruszać. Program poprosił mnie o oczyszczenie tego obszaru ze zbędnych przedmiotów i oznaczenie go, poruszając kontrolerem wzdłuż wolnej przestrzeni.

HTC Vive Cosmos Elite kalibracja przestrzeni Steam VR

Cały proces podłączenia, instalacji i konfiguracji okularów trwał w moim przypadku trochę ponad godzinę. Myślę, że dzięki prosto rozpisanym krokom w oprogramowaniu i świetnej pomocy ze strony producenta każdy średnio rozgarnięty gracz komputerowy poradzi się z podłączeniem i ustawieniem HTC VIVE Cosmos Elite.

Po tych wszystkich czynnościach mogłem przystąpić do właściwego testu. Steam VR przeszedł automatycznie w tryb poczekalni, a ja założyłem gogle na głowę i wziąłem kontrolery do rąk.

Wirtualna ostra jazda

Ciężkie i niezbyt przyjemne początki

Wcześniejsze moje doświadczenia z wirtualną rzeczywistością sprowadzały się co najwyżej do oglądania krótkich animacji na telefonie włożonym do kartonowych okularów, kupionych na Aliexpress za 30 zł. Z tego też powodu tym bardziej byłem podekscytowany możliwością przetestowania futurystycznej technologii w pełnej okazałości i wysokiej jakości.

Gdy już wszystko ustawiłem, stanąłem na środku wyznaczonego obszaru gry i po raz pierwszy założyłem gogle VIVE Cosmos Elite na głowę, mój entuzjazm mocno opadł. Po pierwsze sposób mocowania okularów na głowie okazał się bardzo niewygodny.

HTC VIVE Cosmos Elite otworzona przyłbica gogli

Przyłbica nie zamyka się wystarczająco daleko, aby możliwe było założenie „korony” głębiej na głowie. Dlatego też co możesz zobaczyć na zdjęciach poniżej, pierścień gogli znajdował się sporo powyżej moich uszu sprawiając, że każdy gwałtowniejszy ruch głowy bądź nachylenie się powodowało obsunięcie się urządzenia. Bałem się, że za którymś razem Cosmos Elite zupełnie się zsuną i z impetem roztrzaskają o podłogę.

HTC VIVE Cosmos Elite założone gogle

Po wielominutowej walce z uchwytem i ustawieniu go w znośnej pozycji dostosowałem wartość IPD do moich oczu (producent dorzuca do zestawu karteczkę, która pozwoliła mi zmierzyć rozstaw oczu przy pomocy lustra) dzięki pokrętle na prawym boku gogli. W tym momencie po raz drugi trochę się zawiodłem. Soczewki okularów mimo sporej wielkości posiadają bardzo mały tzw. sweetspot, czyli punkt, w którym obraz osiąga najwyższą ostrość.

Mimo wysokiej rozdzielczości ekranów (1440 × 1700 px na każde oko) obraz był ostry jedynie w centrum. Patrząc lekko w bok jakikolwiek tekst wyświetlany w grze czy poczekalni był całkowicie nieczytelny. Na domiar złego z powodu słabego trzymania się gogli na mojej głowie musiałem co chwilę je poprawiać, starając się ponownie ustawić je tak, aby moje oczy znów były naprzeciwko sweetspotu.

HTC VIVE Cosmos Elite rozmycie obrazu soczewek

W tym miejscu moim zdaniem pomogłyby dodatkowe różne rozmiary pianek dołączane do zestawu. Dzięki nim mógłbym lepiej dopasować okulary do swojej twarzy, gdyż te standardowo zamontowane były za wąskie. Przyłbica powinna również nieco dalej się zamykać, dociskając się mocniej do twarzy.

HTC VIVE Cosmos Elite gąbki gogli

Lekkim rozczarowaniem było dla mnie także pole widzenia wynoszące 110 stopni. Przez pierwsze pół godziny zabawy miałem wrażenie, że patrzę na świat gry przez rolki papieru toaletowego. Tunelowa wizja ma jednak zapewne za zadanie zmniejszenie obciążenia oczu i błędnika. Na szczęście, gdy już wciągnąłem się w jakąś grę przestawało mi to tak doskwierać.

Niezbyt komfortowe okazały się dla mnie kontrolery. Przez ich spory rozmiar i duży element z przodu, w którym znajdują się sensory ruchu i czujniki, co chwilę uderzałem nimi o różne przedmioty. Czy to próbując wziąć coś z podłogi w grze, czy nawet przekładając przedmiot między dłońmi, co chwilę ten kawał plastiku mi wadził. Całkiem spora waga także dawała się we znaki po paru godzinach grania.

Jak jestem przy kontrolerach to mam do nich jeszcze parę innych zarzutów. Po pierwsze przyciski znajdujące się pod dotykowymi panelami wymagają kliknięcia w idealnym miejscu. Wciśnięcie panelu w minimalnie innym położeniu nie działało. Przykładowo grając w Half Life: Alyx, gdzie musiałem walczyć z paroma zombiakami i headcrabami na raz w ciemnym pomieszczeniu, nie zwracałem uwagi na to, czy idealnie układam palce na panelu. Chcąc uciec od przeciwników musiałem więc wielokrotnie klikać dany kierunek, aby on w końcu załapał.

HTC VIVE Cosmos Elite kontroler końcówka sensory

Dodatkowym problemem są także boczne przyciski służące za zaciśnięcie pięści. Przez charakterystyczny kształt kontrolerów i bardzo twardy mechanizm klawiszy bardzo trudno było mi je wcisnąć.

Na minus zaliczyć muszę też dość krótki czas pracy na baterii. Już po zaledwie około 5 godzinach gry kontrolery wołały o energię. Całe szczęście, że ładują się dość szybko, bo w mniej niż 60 minut.

Muszę także przestrzec wszystkich, którzy mają chorobę lokomocyjną i problemy z utrzymaniem równowagi. Radzę we wszystkich grach korzystać ze sposobu poruszania się w postaci teleportowania do wskazanego miejsca. Raczej nie mam problemów z chorobą lokomocyjną, jednak przełączając w HL: Alyx i Arizona Sunshine tryb poruszania się na swobodny (panelem dotykowym sterowałem swoją postacią dokładnie tak samo, jak robi się to przy pomocy gałki w padzie) mój błędnik oszalał i miałem problemy z utrzymaniem się w pionie niczym po paru głębszych. Wyobrażam sobie więc, że dla wszystkich mających delikatne żołądki granie w tym ustawieniu może okazać się ekstremalnie wymiotogenne.

Podczas konfiguracji zarówno aplikacja VIVE jak i Steam VR prosiły mnie o zrobienie wystarczająco dużo wolnego miejsca, aby umożliwić komfortową grę. Nie było tam jednak mowy o jednej rzeczy. Grając w HL: Alyx podniosłem z ziemi butelkę, którą chciałem rzucić w przeciwnika. Zamachnąłem się więc… i z całym impetem uderzyłem końcem kontrolera w klosz żyrandola. Przez następne kilkanaście minut zbierałem drobinki szkła z podłogi i mebli. Pamiętaj więc aby zapewnić sobie również dostatecznie dużo wolnej przestrzeni nad głową, o czym nie było mowy podczas ustawienia gogli w aplikacjach.

HTC VIVE Cosmos Elite zbity klosz żyrandola
Jeden z trzech kloszy, który stał się ofiarą kontrolera VIVE.

Później było już tylko lepiej

Czytając do tego momentu mój wywód możesz mieć wrażenie, że HTC Vive Cosmos Elite to produkt po prostu zły. Wcale jednak tak nie jest. Tak, ma dużo problemów, przez które skutecznie wybijałem się z immersji w grze. Gdy jednak udało mi się odpowiednio ułożyć okulary na głowie i wyczuć punkt nacisku dotykowych paneli na kontrolerach, jednocześnie uważając na otaczający mnie prawdziwy świat, mój entuzjazm znów powracał.

To, za co muszę pochwalić sprzęt od HTC to wręcz fenomenalne odwzorowanie ruchów każdego z elementów zestawu. Każdy nawet najmniejszy ruch dłoni, obrót głową, schylanie się czy sięganie za plecy i pod siebie było perfekcyjnie odzwierciedlone w świecie gry.

Najwięcej czasu spędziłem zdecydowanie w najnowszej, wyczekiwanej od lat kontynuacji przygód Gordona Freemana, czyli Half Life: Alyx. W tym wypadku przejąłem jednak kontrolę nad Alyx Vance. Nie będę wdawał się w szczegóły fabularne tej produkcji, jest ona jednak świetnym przykładem rozbudowanej interakcji, dzięki której w połączeniu z okularami VR pierwszy raz doświadczyłem takiej immersji w grze. Krótki filmik ukazujący fragmenty z mojej rozgrywki znajdziesz poniżej.

Dzięki niebywale dobrze odwzorowanym ruchom gogli HTC VIVE Cosmos Elite i kontrolerów, swobodzie poruszania się oraz rozglądania, jak i prostocie obsługi wszystko, co robiłem w tym tytule, było dla mnie niesamowitym przeżyciem.

Niby każda czynność, jaką robiłem, była absolutnie naturalna, a jednocześnie nawet najprostsze interakcje z otoczeniem stały się dla mnie pożywką dla wewnętrznego dziecka. Otworzenie szuflad w szafce, podniesienie kubła na śmieci i obejrzenie jego zawartości czy chociażby wybicie szyby pistoletem. Tu każda taka rzecz nabrała zupełnie innego wymiaru i sprawiała, że znów czułem się jak w Half Life 2, gdy pierwszy raz dostałem w swoje ręce Gravity Guna i mogłem rzucać pudłami i oponami po planszy.

HTC VIVE Cosmos Elite gogle założone na głowie bokiem

Przeładowanie broni nie jest zwykłym kliknięciem przycisku [R] na klawiaturze. Tu trzeba zwolnić magazynek, sięgnąć po nowy, włożyć go do broni, a następnie ją przeładować. Wszystkie ruchy są możliwie zbliżone do rzeczywistych czynności, jakie trzeba wykonać, by broń załadować.

Dopiero też po paru chwilach zorientowałem się, że odruchowo przymykam lewe oko w trakcie celowania przez muszkę i szczerbinkę w pistolecie.

W niebywałej immersji pomaga również dobry system nagłośnienia. Co prawda wbudowane mikrofony nie są rewelacyjne, pozwalają jednak komunikować się z innymi graczami w trakcie rozgrywki sieciowej. Cieszące ucho i dobrze wygłuszające słuchawki są natomiast świetnym dodatkiem. Brzmią czysto, nie brakuje im również niskich i wysokich tonów.

HTC VIVE Cosmos Elite zamontowane słuchawki

Nie samymi strzelankami jednak ta platforma stoi. Wybornie bawiłem się w tytułach muzycznych, takich jak SoundStage czy absolutnie rewelacyjny Beat Saber. Oprócz fajnego wymachiwania mieczami świetlnymi w rytm ulubionej muzyki grając w ten tytuł spaliłem też sporo kalorii.

System HTC VIVE Cosmos Elite jest także świetny do nauki i ogólnopojętej rozrywki. W zestawie dołączony jest 6-miesięczny abonament w usłudze Viveport Infinity, dzięki któremu miałem dostęp do ponad 700 najróżniejszych gier i programów. Oczywiście jakość produkcji w nich zawarta waha się od pozycji rewelacyjnych aż po totalne paździerze. Tak czy siak, jest tam mnóstwo perełek w postaci interaktywnych nagrań do zwiedzania jaskiń, symulatorów nurkowania, gier logicznych czy nawet tanecznych. Dla każdego znajdzie się coś dobrego.

HTC Viveport aplikacja

Poznawanie świata VR dzięki HTC VIVE Cosmos Elite może być świetnym sposobem na zainteresowanie nim osób nieinteresujących się grami i ogólnie technologiami, czy nawet jako element imprezy organizowanej w mieszkaniu. Wystarczy założyć komuś okulary na głowę, dać w łapki kontrolery i już po paru sekundach zaczyna wywijać mieczami świetlnymi w rytm Dance Monkey.

Jeżeli obawiasz się natomiast o możliwość potknięcia o kabel okularów, to uspokajam. Z łatwością można go ułożyć tak, aby mocno nie wadził. A nawet jeśli bardzo będzie przeszkadzać, dzięki modułowości gogli HTC VIVE Cosmos można dokupić do nich bezprzewodowe rozwinięcie. Nie będą wam pasować dołączone do zestawu kontrolery? To też nie problem, można dokupić konkurencyjne rozwiązanie od Valve bądź Oculusa, które również będą bez problemu działać.

HTC VIVE Cosmos Elite miejsce na okulary w goglach
Chociaż korzystanie z okularów przy HTC VIVE Cosmos Elite nie jest zbyt wygodne, to jest jak najbardziej możliwe.

Ocena okularów HTC VIVE Cosmos Elite

Tu docieram do końca swojego testu. Gogle HTC VIVE Cosmos Elite posiadają bardzo wiele wad, przez które wielu z was może je z wejścia skreślić. Inne ich cechy i plusy sprawiają, że genialnie nadadzą się do konkretnego zastosowania.

Nie da się jednak ukryć, że chęć wsiąknięcia w wirtualny świat przy użyciu zestawu Cosmos Elite wiązać się będzie z dużym wydatkiem. Ponad 4000 zł to koszt samego zestawu, do tego dodać trzeba również dostatecznie mocną konfigurację komputera, zdolną zaoferować komfortową rozgrywkę. W takim wypadku mówimy już o niemal 10 000 zł za wszystkie elementy VR’owego stanowiska.

Okulary umożliwiają grę na siedząco, psuje to jednak immersję. Zdecydowanie lepiej jest grać na stojąco, w takim wypadku wymagane jest jednak dużo wolnej przestrzeni, a o to może być trudno w typowych polskich blokach. Sam się o tym dobitnie przekonałem (R.I.P. żyrandol).

VIVE Cosmos Elite nie są także najwygodniejszym sprzętem do noszenia przez parę godzin, a oferowany przez nie obraz daleki jest od miana ostrego jak żyleta. Spore i niezbyt poręczne kontrolery wydają się natomiast produktem pierwszej generacji.

Dla kogo więc może być ten zestaw?

Jeżeli posiadasz już wystarczająco mocny komputer, zdolny uciągnąć gry VR w dobrej jakości i przy dużej ilości klatek na sekundę (Steam oferuje benchmark wydajności pod kątem VR) i zwykłe granie jest już dla Ciebie zbyt nudne, zestaw Cosmos Elite zapewni Ci zupełnie nowe i podnoszące adrenalinę doświadczenia.

HTC VIVE Cosmos Elite baner top

Fantastyczne odzwierciedlenie ruchów kontrolerów i gogli w świecie gry świetnie sprawdzi się również w najróżniejszych symulatorach militarnych, strzelankach sieciowych i grach akcji nastawionych na interakcję z otoczeniem, takich jak Half Life: Alyx, Boneworks czy Pavlov VR.

Może być także narzędziem do nauki przez genialnie proste w obsłudze Google Earth VR czy multum bardzo fajnych gier logicznych z możliwością na przykład nauki języka.

A gdy przyjdą do was znajomi, na pewno będą zachwyceni, przecinając mieczami świetlnymi nadlatujące w powietrzu kostki, odzwierciedlające nutki w Beat Saber.

Jeżeli jednak te wszystkie tytuły są dla was zbyt liche i szukacie mocniejszych doświadczeń, to gigantyczna baza gier z gatunku horror na pewno was zadowoli. Od razu jednak uprzedzam, przygotujcie litr melisy i majtki na zmianę.

Czy więc granie w tytuły VR, mając na głowie HTC VIVE Cosmos Elite jest przyszłością cyfrowej rozrywki? Mam co do tego wątpliwości. Dla mnie jest to świetna zupełnie nowa platforma, stojąca obok konsol i komputerów osobistych.

Jednego jestem natomiast pewien. HTC VIVE Cosmos Elite zaspokoiły moje dziecięce pragnienia i mimo pewnych wad i problemów, udało im się nawet przekroczyć oczekiwania. Za to i za rozwiązania wprost z filmów Sci-Fi gogle HTC VIVE Cosmos Elite otrzymują ode mnie wyróżnienie pod względem innowacji.

Minusy

  • cena
  • (specyfika samej platformy VR) wymaga sporej ilości wolnej przestrzeni
  • nie za dobrze trzymający uchwyt gogli
  • niska ostrość soczewek
  • duże i niezbyt poręczne kontrolery
  • nieprecyzyjne przyciski na kontrolerach
  • krótki czas pracy kontrolerów na baterii
  • wirtualna rzeczywistość może wywoływać mdłości i problemy z równowagą
  • do płynnej pracy VR wymaga mocnej konfiguracji PC

Plusy

  • bardzo dobra jakość wykonania wszystkich elementów
  • bajecznie dobry tracking dzięki dwóm stacjom bazowym
  • możliwość dostosowania szerokości rozstawu soczewek
  • dobrej jakości słuchawki
  • stacje bazowe wymagają jedynie zasilania sieciowego
  • pojedynczy kabel do połączenia gogli z komputerem
  • dołączony 6-miesięczny abonament do Viveport Infinite
  • w zestawie znajduje się wszystko, czego potrzebujesz do zabawy w VR (oprócz komputera)
  • niespotykana interakcja w grach i wspaniała immersja
  • modułowość okularów

Sprawdź HTC VIVE Cosmos Elite w sklepie x-kom