Recenzja Huawei Watch GT 2 Pro. Jest piękny, wytrzymały i nieidealny

Czy są jeszcze ludzie nieprzekonani do smartwatchów? Na pewno, ale Huawei Watch GT 2 Pro ma szansę zmniejszyć tę grupę osób. W końcu jest przepiękny. A wokół ładnych rzeczy roztacza się efekt halo, czyli tendencja do automatycznego, pozytywnego przypisywania cech na podstawie pierwszego wrażenia. Recenzja Huawei Watch GT 2 Pro odpowiada na pytanie, czy zegarek rzeczywiście jest tak udany, czy to tylko wspomniany efekt aureoli?

Huawei Watch GT 2 Pro nie tylko z nazwy

Huawei Watch GT 2 Pro jest zaskakująco trafnie nazwany. Dopisek Pro w nazwie smartwatcha znalazł się nieprzypadkowo, bo dostajemy świetną jakość wykonania i kilka nowych funkcji zegarka. Ale z drugiej strony to cały czas świetnie przyjęty Watch GT 2 z wszystkimi jego zaletami i mniejszą liczbą wad. Zgodnie z psychologicznymi prawidłami przez silny efekt halo zegarka powinno się mu sporo wybaczać – bo jest ładny, solidnie wykonany, ale… jakoś trudno nie widzieć jego niedociągnięć.

Huawei Watch GT 2 Pro pasek i pudełko

Obudowa z tytanu, pasek z gumy, a i tak wszystko ze sobą gra

No więc o co takie wielkie halo? Obudowa tego wodoszczelnego (do 5 ATM) zegarka jest wykonana z tytanu. Materiał prezentuje się bardzo elegancko i nawet nie biorąc urządzenia do ręki, po prostu się wie, że jest to urządzenie klasy premium. W rzeczywistości odcień tytanu na zegarku jest zdecydowanie bardziej grafitowy niż srebrny, tak jak przedstawiają to materiały marketingowe. Ten grafitowy kolor doskonale komponuje się z czarnym paskiem zegarka i czernią samego ekranu, który kryje szkło szafirowe.

Czarny pasek z tworzywa sztucznego dostępny jest w wersji Sport zegarka, natomiast ten skórzany spotkacie w wersji Classic. Uparcie twierdzę, że jestem kimś w rodzaju „dotykofila” i materiał, z którego jest wykonany czarny pasek bardzo dobrze karmi moje skrzywienie na punkcie przyjemności z dotykania różnych powierzchni. Jest niezwykle przyjemny w dotyku, a przy okazji jest naprawdę solidny i sprawia wrażenie odpornego na uszkodzenia. Widać, że ma szansę godnie znieść próbę czasu – bardziej coś jak Krzysztof Ibisz niż Maryla Rodowicz.

Huawei Watch GT 2 Pro tarcza

Tym samym Huawei po raz kolejny udowadnia, że smartwatch nawet w wersji sportowej może być równie dobrze zegarkiem biznesowym lub po prostu do noszenia na co dzień – po prostu wystarczy zmienić cyfrową tarczę zegarka. Ich wybór jest naprawdę duży i każdy powinien znaleźć coś dla siebie na każdą okazję. Wersja z tarczą w rozmiarze 46 mm może jednak okazać się zbyt duża dla kobiet, ponieważ zegarek jest naprawdę spory… i w ogóle raczej mało kobiecy.

No więc to był właśnie ten efekt halo – po tak przyjemnych doznaniach wzrokowo-dotykowych trudno wyobrażać sobie, że coś mogłoby tę aureolę zniszczyć. A jednak znajdą się tacy, którzy mogliby powiedzieć, że…

Wyświetlacz nie jest idealny

Rozdzielczość ekranu

Efekt topowego urządzenia pryska wraz z jego włączeniem. Oprócz bycia „dotykofilem” jestem też „ekranofilem” i zwracam bardzo dużą uwagę na jakość ekranu. Ten zastosowany w Huawei Watch GT 2 Pro ma 1,39″ i z pewnością wielu uzna go za bardzo dobry lub nawet świetny. Kolory, jak na AMOLED przystało, są bardzo dobre, a czerń jest głęboka. A jednak do pełni szczęścia zabrakło bardzo ważnej rzeczy – wyższej rozdzielczości ekranu. Liczy ona bowiem 454×454 pikseli. W zależności od użytej tarczy i wyświetlanego obrazu piksele widać bardziej lub mniej, ale jednak widać. Z drugiej strony podczas aktywnego użytkowania nie zwraca się na to aż tak bardzo uwagi.

Huawei Watch GT 2 Pro wyświetlacz

Nawigacja i przyjemność korzystania z zegarka

Nawigacja po menu zegarka jest nieco „psotliwa”. Trzeba po prostu uważać, co się akurat wybiera w przewijanym menu, bo łatwo jest wycelować w nieodpowiednią ikonkę, gdyż przewijanie pozycji w menu jest dosyć toporne. W efekcie korzystanie z zegarka nie jest tak bardzo przyjemne, jak przyzwyczajają nas inne sprzęty z 2020 roku. Szkoda, że nie ma większych wartości odświeżania ekranu, ponieważ sam procesor Kirin A1 sprawia, że zegarek działa bardzo stabilnie i nie zalicza żadnych ścinek czy zawieszeń.

Żałuję również, że producent nie zdecydował się na wykorzystanie obracanych przycisków fizycznych do nawigowania po menu. Znacznie ułatwiłoby to sprawę, szczególnie tym, którzy mają grubo ciosane paluchy. Z drugiej strony podczas bardziej kontaktowych aktywności fizycznych mogłoby to spowodować sporo przypadkowych naciśnięć.

Huawei Watch GT 2 Pro menu

Nowe tryby sportowe i dobrze znane sensory

Profesjonalne (i amatorskie) tryby sportowe

Sporo o wyglądzie zegarka, bo jego funkcjonalności, interfejs i soft są bardzo podobne do tych z poprzedników wersji Pro. Nad funkcjami sportowymi tego zegarka szczegółowo pochyliliśmy się w recenzji Huawei Watch GT 2 i w recenzji Huawei Watch GT 2e. Ich obsługa i działanie praktycznie się nie zmieniły.

W modelu Pro wśród trybów sportowych oczywiście znalazło się kilka nowości. Na przykład nie bez powodu chiński producent w materiałach reklamowych kładzie nacisk na sporty zimowe czy golfa. Włączenie trybu snowboard poinformuje użytkownika o nachyleniu stoku czy średniej prędkości zjazdu. W przypadku tego drugiego użytkownicy dostają rozbudowany tryb, który pokazuje prędkość i tempo zamachu kijem. Spośród ponad 100 trybów sportowych zegarka tylko 17 z nich jest profesjonalnych, czyli rozbudowanych w podobnym stopniu co golf, czy snowboard.

Pozostałe 85 trybów to głównie aktywności, które monitorują te same parametry w postaci tętna, spalonych kalorii i czasu wykonywania czynności. Można więc potraktować je bardziej jako elementy do odnotowania konkretnej aktywności fizycznej niż do szczegółowego kontrolowania i analizowania jej.

SpO2, czyli ile tlenu mam we krwi?

Huawei Watch GT 2 Pro został wzbogacony względem swojego poprzednika o możliwość pomiaru ilości tlenu we krwi, czyli opcję zwaną SpO2. Jest to bardzo przydatna opcja dla tych, którzy potrafią zatracić się w pracy biurowej lub po prostu nie wychodzą ze swojej komnaty gracza. Wynik poniżej 90% odbiega od normy i jest to jednoznaczna wskazówka, że dobrze byłoby poruszać się na zewnątrz. Niestety nie ma aktywnego pomiaru SpO2. Idealnie by było, gdyby zegarek sam dawał nam znać, że powinniśmy się trochę dotlenić. A dopóki sami nie zdecydujemy się na pomiar, to nie dostaniemy stosownej informacji.

Jakie sensory ma Watch GT 2 Pro?

Oprócz tego czujnika Watch GT 2 Pro ma także:

  • miernik tętna,
  • miernik aktywności,
  • miernik snu,
  • pomiar stresu,
  • barometr,
  • wysokościomierz,
  • kompas.

Taka liczba czujników może nieco przerażać osoby, które nigdy nie miały do czynienia ze smartwatchem. Zapewniam jednak, że po kilku dniach aktywnego użytkowania zegarka łatwo opanować każdy z nich.

Miernik tętna, jak szósty zmysł

Mi najwięcej radości sprawiał ten najbardziej podstawowy czujnik, czyli miernik tętna. Dzięki niemu zacząłem inaczej postrzegać aktywność fizyczną. Wcześniej będąc na spacerze, rowerze czy grając w koszykówkę, nie zastanawiałem się nad tym, jakie mam właśnie tętno. Teraz podczas kozłowania piłki mam ochotę sprawdzić, jakie mam właśnie tętno. 

Jednak sam środek meczu to nieodpowiedni moment na sprawdzanie statystyk własnego ciała. Na szczęście z pomocą przychodzi aplikacja Huawei Zdrowie sparowana ze smartfonem, gdzie można dokładnie prześledzić swoje tętno i wszelkie inne zebrane informacje.

Jak widać, w „peaku” tętno miałem na poziomie 133 uderzeń na minutę i rzeczywiście podczas krótkiego meczu koszykówki czułem, że moje serduszko zaczyna pukać bardziej w heavymetalowym galopie niż w rytmie „cha-cha”. Ten i inne tego typu pomiary oceniam jako prawidłowe.

Czujniki zegarka niejako stają się przedłużeniem własnych narządów czy zmysłów i pomagają „czytać” swoje ciało, a przez to lepiej je rozumieć. To jest właśnie magia smartwatchów.

Miernik stresu pomaga się zrelaksować

Podobnie rzecz wygląda z miernikiem stresu. Dzięki niemu mogłem świadomie przeżywać chwile napięcia i zauważać momenty relaksu. Gdy odczytywałem informację, że jestem zrelaksowany, to łapałem się na tym, że faktycznie przez ostatnią chwilę nie martwiłem się przyszłością, ani nie rozpamiętywałem niepotrzebnie przeszłości i przez to jeszcze bardziej doceniałem ten czas. Trudno jednak określić, ile w tym wszystkim było efektu placebo.

Jak widać na powyższym zdjęciu, moje tętno 12 września było mierzone do około godziny 23 i nie zarejestrowałem swojego snu. A to dlatego, że zdejmuję zegarek na noc, ponieważ z zegarkiem na ręce ukrytej pod poduszką jest mi zwyczajnie niewygodnie. Na pewno można się do tego przyzwyczaić, ale zegarek jest jednak dość spory i po całym dniu noszenia go, wolałem jednak dać mojemu nadgarstkowi odpocząć.

Więcej o funkcji monitorowania snu przeczytacie w recenzji Huawei Watch GT 2.

Świetna bateria i ładowanie bezprzewodowe

Zresztą, gdybym nie zdejmował zegarka na noc, to zdejmowałbym go bardzo rzadko. Ze względu na dużą wytrzymałość baterii następowałoby to co jakieś 10-14 dni – w zależności od wykorzystania wbudowanego modułu GPS. Bateria w tej wersji zegarka jest naprawdę solidna.

Zegarek z pudełka wyjąłem w piątek, 4 września. Miał wtedy akumulator naładowany do poziomu niecałych 40%. Pełne ładowanie od poziomu 15% zafundowałem mu dopiero w niedzielę wieczorem i od tego czasu do wtorku, 15 września zegarek wciąż ma 34% baterii. Spokojnie powinna wytrzymać jeszcze kilka dni normalnej pracy.

Ładowanie natomiast jest bezprzewodowe i odbywa się za pomocą dołączonej do zestawu płytki indukcyjnej. To jedna z większych zmian w stosunku do poprzednich modeli zegarków od Huawei. Teraz proces uzupełnienia baterii jest bajecznie prosty, a przy tym estetyczny – wystarczy położyć zegarek na płytce indukcyjnej podłączonej kablem USB do laptopa czy wtyczki sieciowej. Pełne zapełnienie baterii zegarka zajęło mi jakieś 2 godziny, więc tempo nie było najszybsze.

Te same funkcje, ale i te same braki

O tym, że Huawei Watch GT 2 Pro nie jest zegarkiem rewolucyjnym, świadczą jego grzechy znane z poprzednich wersji zegarków z serii GT. Trzeba odnotować brak NFC, czyli płatności zbliżeniowych zegarkiem, brak możliwości odpisywania na wiadomości i brak synchronizacji wyników z Endomondo.

Poza tym zegarek posiada wszystkie standardowe funkcje w postaci:

  • latarki,
  • minutnika i stopera,
  • kompasu,
  • barometru,
  • odbierania i prowadzenia połączeń,
  • odtwarzania (i wgrywania) muzyki,
  • znajdowania telefonu,
  • automatycznego wykrywania aktywności,
  • wyświetlania powiadomień z aplikacji,
  • sprawdzania fazy księżyca.

Każda z tych funkcji sprawia, że taki zegarek jest jak multimedialny scyzoryk, który zawsze warto mieć przy sobie, bo nie wiadomo, kiedy akurat przyda się dane narzędzie.

Huawei Watch GT 2 Pro – czy warto?

Z tym zegarkiem jest trochę tak, jak z ładnym, rasowym pieskiem. Najpierw każdy się nim zachwyca i chciałby go chociaż pogłaskać. Po bliższym poznaniu okazuje się jednak, że do psa trzeba mieć też trochę cierpliwości, za którą ten jednak odwdzięcza się, dbając o samopoczucie i dotrzymując kroku podczas długich wędrówek.

Nawet jeśli ten inteligentny zegarek ma swoje niedociągnięcia, to warto przymknąć na nie oko, bo zwyczajnie to oko będzie cieszył jakością wykonania i minimalistycznym wzornictwem, które zachwycają. Bateria nie zawodzi nawet przez wiele dni intensywnego użytkowania. A chce się go używać, bo ułatwia codzienne funkcjonowanie i zrozumienie własnego ciała. Pro z łaciny oznacza „być za kimś” i ten zegarek rzeczywiście zawsze będzie po Twojej stronie.

Minusy

  • brak NFC​
  • rozdzielczość ekranu​
  • niemożność odpisywania na wiadomości​​
  • brak synchronizacji z Endomondo​
  • brak LTE

Plusy

  • wyświetlacz AMOLED​
  • bogaty zestaw sensorów
  • bardzo żywotna bateria​
  • rozbudowana aplikacja Huawei Zdrowie​
  • możliwość pomiaru ilości tlenu we krwi​
  • jakość wykonania​
  • wodoszczelność do 5 ATM​
  • rozmowy przez smartwatch​
  • odtwarzanie muzyki​

Ocena

7/10