Huawei Mate 40 Pro byłby hitem. Potwierdzają to test i recenzja

W mojej ocenie okrągła wyspa Huawei Mate 40 Pro z aparatami wygląda obłędnie. Zdecydowanie lepiej niż u poprzednika. Wydajność stoi na najwyższym poziomie, wyświetlacz OLED zachwyca kolorami, a 4 aparaty dają ogromne pole do popisu. Zarówno w sferze zdjęć, jak i wideo. Zgrzyty to brak usług Google oraz niska dostępność. Czy zalety Mate 40 Pro są w stanie to przelicytować?

Huawei Mate 40 Pro. W Europie tylko on

Amerykańskie restrykcje coraz bardziej dają firmie Huawei się we znaki i silnie rzutują na dostępność modeli z serii Mate 40. W Europie pojawi się tylko Mate 40 Pro, w dodatku z ograniczoną dostępnością. Klasyczny Mate 40, Mate 40 Pro+ oraz Mate 40 RS w regularnych ofertach nie występują. Sprzedaż samego Mate 40 Pro siłą rzeczy jest niska, co nie znaczy, że na smartfon nie ma chętnych. Są oni wprawdzie nieliczni, ale każdy egzemplarz Mate 40 Pro znajduje właściciela.

Huawei Mate 40 Pro szklany tył

Klasa premium oraz flagowe wzornictwo nieustannie przyciągają miłośników high-endowych urządzeń, tak jak lokalne piwiarnie przyciągają smakoszy trunków wyrabianych na miejscu. Szklany front i tył nadają ton całej konstrukcji, a dyskretna metalowa rama spaja je w całość i jest dla niej tym, czym dla cukiernika lukrowe kwiaty na torcie.

Huawei Mate 40 Pro obiektywy Leica

Największe, zarazem najlepsze wrażenie, robi na mnie okrągła wyspa z aparatami. Te nie gnieżdżą się już wewnątrz okręgu, lecz na podobieństwo archipelagu zajęły obrzeża, pozostawiając centrum wolnym. Kapitalne!

Unboxing. W pudełku ładowarka i słuchawki

Czarne, sporych rozmiarów pudełko zawiera:

  • smartfon Huawei Mate 40 Pro
  • przegrodę z dokumentacją i szpilką do wyciągania tacki
  • ładowarkę 66 W
  • kabel USB-C
  • słuchawki przewodowe na USB-C
Huawei Mate 40 Pro pudełko

Ekran pokrywa folia transportowa, którą, jak głoszą legendy, Polak lubi i nie ściąga, żeby chronić wyświetlacz. Jest w tym sporo racji, bo skoro folia jest estetyczna, przylega dokładnie na całej powierzchni i nie odkleja się samorzutnie, to po co ją ściągać? Za jakiś czas warto założyć bardziej profesjonalną ochronkę, jak na przykład folię od 3mk, do tego bezbarwne etui na tył.

Huawei Mate 40 Pro plecki

Etui polecam z dwóch powodów: po pierwsze, szklany tył nieprawdopodobnie szybko się palcuje i cały urok połyskliwej powierzchni zastępowany jest paskudnymi śladami. Mniemam, że za jakiś czas na tym szkle pojawią się również i rysy. Po drugie smartfon sam w sobie jest niebywale śliski, etui zwiększy tarcie, poprawi pewność chwytu, choć przy okazji zwiększy gabaryty urządzenia. Odejmie mu też punkt ze wzornictwa, dlatego trzeba samemu zdecydować – piękno albo bezpieczeństwo.

Huawei Mate 40 Pro porównanie z MateBookiem


Taca na kartę SIM jest malutka i hybrydowa zarazem. Naturalnie mamy tu Dual SIM, ale drugi slot współdzielony jest z nośnikiem pamięci flash Huawei Nano Memory Card. Tackę wieńczy czerwona uszczelka, znak odporności na zalanie.

Huawei Mate 40 Pro IP68
Zaraz będzie nurkował!

Z Mate 40 Pro korzysta mi się komfortowo. W mojej grabie mieści się bez trudu i gdy obsługuję go jedną ręką, sięgam kciukiem do 2/3 wyświetlacza. Z lekkim wysiłkiem, ale jednak. Te zaokrąglone krawędzie ekranu mile się przy tym prezentują.

Specyfikacja Mate 40 Pro

Zabezpieczenia biometryczne

Są 2 do wyboru:

  • skaner linii papilarnych, zintegrowany z ekranem,
  • rozpoznawanie twarzy.

Korzystałem z obydwu, na zmianę. Na początku wolałem odcisk palca, bo on daje mi kontrolę nad blokowaniem smartfona. Kiedy spadł śnieg i założyłem rękawiczki, myślałem, że przekonam się do rozpoznawania twarzy (ono działa także w ciemności).

Niestety pandemiczna rzeczywistość zweryfikowała tę tezę i wróciłem do odcisku palca. Muszę za to przyznać, że i rozpoznawanie twarzy, i skanowanie palca, działają szybko, sprawnie, pewnie. Nie zawodzą, nie przycinają się.

Złącza, porty, interfejsy

Co dobrego daje Mate 40 Pro do łączności? Zobaczmy. Zacznę od portów fizycznych:

  • hybrydowy slot Dual SIM,
  • port USB-C z funkcją OTG,
  • głośniki stereo (nareszcie!),
  • mikrofon,
  • port podczerwieni.

Na metalową ramkę boczną wrócił stary, dobry znajomy – fizyczny przycisk do sterowania głośnością. Huawei pozostawił jednak rozwiązanie z Mate 30 Pro, czyli sterowanie dotykowe dwukrotnym puknięciem w obłą krawędź ekranu. Przycisk przyciszania jest również przydatny podczas robienia zdjęć, szczególnie selfie. Pozwala też na fotografowanie pod wodą, o czym piszę więcej w sekcji poświęconej aparatom.

Z kolei interfejsy przewodowe przedstawiają się tak:

  • Wi-Fi 6 (korzysta z MIMO i VHT160),
  • 5G,
  • Bluetooth 5.2.

Smartfon korzysta też z kilku systemów nawigacji satelitarnej:

  • GPS (dwuzakresowy),
  • Glonass,
  • BeiDou (czterozakresowy),
  • Galileo (trójzakresowy),
  • QZSS (dwuzakresowy).

Sporo tego, prawda? Ale skoro Huawei Mate 40 Pro mieni się sprzętem topowy, nie może zabraknąć w nim powyższych funkcji. Zabrakło radia FM, ale zachodzę w głowę, czy w dobie serwisów streamingowych ktoś tego jeszcze używa?

3 aparaty Leica z tyłu

Nie, wzrok mi się nie pogorszył, aparaty naprawdę są 3, choć w owalu znajdują się 4. No to jak, Piotrze? Trwam przy swoim, że fotograficzne oczka są 3:

  • Aparat główny 50 Mpix – Ultra Vision, f/1.9, 5x zoom optyczny, 50x zoom cyfrowy,
  • Aparat ultraszerokokątny 20 Mpix (on również filmuje) – Cine Ultra Vision, f/1.8, OIS,
  • Teleobiektyw 12 Mpix – f/3.4, OIS.
Huawei Mate 40 Pro obiektywy

Czwarte oczko skrywa laserowy czujnik AF, on to wysyła w przestrzeń wiązkę, która mierzy dystans, ustawia ostrość, pozwala na efekt bokeh w trybie portretowym. W mojej opinii laser lepiej sprawdza się od sensora ToF, jest bardziej precyzyjny.

Zabrakło mi obiektywu makro lub choćby trybu makro. Z niewiadomych przyczyn nie było go już w Mate 30 Pro. Mate 40 Pro wyzwala opcję Zbliżenie, gdy obiektyw znajdzie się naprawdę blisko obiektu, ale to nie to. Mój Mate 20 daje mi pod tym względem większą swobodę.

Ach, byłbym zapomniał! Optyka do aparatów powstała rzecz jasna w kooperacji z firmą Leica. Stosowny symbol znalazł się wewnątrz fotokręgu.

Mistrz AI, kolory, filtry

Każdy, kto pragnie robić świetne zdjęcia, powinien aktywować funkcję Mistrz fotografii AI (kółko z napisem AI u góry ekranu). Teraz aparat sam będzie rozpoznawał fotografowane obiekty i ustawiał dla nich filtry. Zdefiniujesz również kolory i efekty. Symbol kliszy rozwija się do 11 predefiniowanych ustawień.

Przykładowe zdjęcia

Oto garść fotografii wykonanych aparatem Huawei Mate 40 Pro:

Zdjęcia nocne

Zoom cyfrowy x50

Huawei Mate 40 Pro zoom 50x
Huawei Mate 40 Pro widok zoom 50x
Tak wygląda interfejs zbliżenia
Huawei Mate 40 Pro obiektyw 50x
Taki obiektyw dorównał zoomowi Mate 40 Pro

1 aparat na froncie

I znów wzrok może ulec złudzeniu, że z przodu, w obszernej dość niszy, umieszczono 2 obiektywy. Nie do końca. Aparatowi 13 Mpix Wide Angle f/2.4 towarzyszy sensor 3D Depth. Jego obecność pozwala robić lepsze autoportrety.

Huawei Mate 40 Pro kamera selfie

Czy to koniec? A skądże! Przednia kamera pozwala na:

  • filmowanie w jakości 4K do 60 kl./s.,
  • filmowanie w trybie slow motion,
  • malowanie światłem,
  • filmy poklatkowe,
  • podwójny widok (jednocześnie przód i tył),
  • kreator historii.
Huawei Mate 40 Pro więcej ustawień aparatu

Oferuje zatem sporo opcji, a mnie zachwycił przy okazji mikrofon, który bezbłędnie rejestruje głos mówcy mówiącego do kamery.

Selfie w dzień

Huawei Mate 40 Pro selfie w dzień

Selfie nocą

Zaplecze wideo

Jak już wiesz, za kręcenie filmów odpowiada obiektyw ultraszerokokątny 20 Mpix, rejestrując nagrania maksymalnie w jakości 4K z szybkością 60 kl./s., w proporcjach 16:9. Takie wideo prezentuję poniżej. Dodam, że nagrywałem je nie z ręki, ale w selfie sticku, maszerując po parku jasnogórskim.

Wideo Full HD i zbliżenie 5x 

Gdzieś pod koniec nagrania. Widać, jak kamera wyostrzyła kaczkę. Płynność odbioru wynika z monitora, na którym oglądasz te filmy. Na ekranie Mate 40 Pro nie widać smużenia.

Trzeba natomiast pochwalić stabilizację obrazu. Szedłem to po ścieżce, to po trawie, to po grząskiej ziemi, w dodatku ręka drżała mi od ściskania kijka do selfie, a jakość jest naprawdę znakomita.

W pakiecie wideo jest jednak znacznie więcej:

Zwolnione tempo

W przedziale od 4x do 128x. Przesuwaniu po skali towarzyszą informacje o przeznaczeniu danego tempa.

Film poklatkowy

Interwał od 15x do 1800x, czas nagrywania bez ograniczeń.

Podwójny widok

Smartfon nagrywa dwoma aparatami jednocześnie, nie bardzo rozumiem sens istnienia tej funkcji w takiej postaci.

Kreator historii

Tym można samodzielnie nagrać i automatycznie zmontować kilka krótkich, kilkusekundowych filmików z muzyką w tle. Do wyboru jest kilka szablonów, możliwości są więc szerokie.

Filmowanie w nocy

Zdjęcia i filmy pod wodą

Taka ciekawostka. Mate 40 Pro ma certyfikat IP68, jest więc odporny na wodę słodką. Ma również fizyczną regulację głośności, a przycisk przyciszania może też służyć do robienia zdjęć. Więc gdyby naszła Cię ochota na zdjęcia pod wodą, a toń będzie klarowna, śmiało! Nie krępuj się.

Ja próbowałem filmować, trochę nad wodą, trochę pod. Oto efekt:

Wyświetlacz 6,76” 90 Hz

Wprawdzie Huawei Mate 40 Pro aparatami stoi, ale nie można, nie wolno wręcz, zapominać o wyświetlaczu. A w tym modelu gości matryca OLED o przekątnej 6,6”i rozdzielczości 2772 x 1344 px. Obecność OLED-a cieszy ogromnie, bo w mojej opinii jest must-have flagowego smartfona. Szczególnie w tej cenie. OLED przekłada się na głęboką czerń, a ta jest świetnym tłem dla kolorów. Cukierkowych kolorów, dobrze podświetlonych.

Huawei Mate 40 Pro odświeżanie 90 Hz

Tę niezwykłą synergię odczujesz przede wszystkich w grach i w filmach, choć moja żona przeglądała ostatnio oferty sklepów online i powiedziała, że kiecki genialnie się na tym smartfonie prezentują. Kolory przekonują ją do zakupów. Natychmiast zabrałem jej telefon.

Huawei Mate 40 Pro wyświetlacz

Na deser otrzymujesz odświeżanie 90 Hz, czyli płynność już na etapie scrollowania oferty. Kreacje nie zleją się w jedną, nieczytelną całość, lecz łatwiej będzie oku wyłowić tę wymarzoną. Oby w promocji!

Pochylę się jeszcze nad zakrzywieniem bocznych krawędzi. Wynosi 88° i może się podobać albo i nie. Osobiście wolę płaskie ekrany, łatwiej je zabezpieczyć, natomiast plusem jest brak reakcji bocznych paneli. Nie ma obaw o przypadkowe uruchomienie aplikacji. Wyjątek stanowi górna część wyświetlacza, obsługująca regulację głośności.

Huawei Mate 40 Pro interfejs aparatu

Jest też remedium na tłuste i zabrudzone palce, które mogłoby solidnie wybrudzić szklaną taflę – mowa o obsłudze ekranu gestami, konkretnie o gestach w powietrzu. Znajdziesz je w Ustawieniach, wśród Funkcji ułatwień dostępu.

Głośniki stereo. W końcu!

Flagowiec bez głośników stereo jest nieco wykastrowany, nie uważasz? Ale Mate 40 Pro ma 2 przetworniki, usytuowane na krótkich krawędziach. I jeśli trzyma się telefon nisko, to jest nie wyżej, niż wyznaczają linie anten, wszystko jest ok. Złapanie wyżej grozi zasłonięciem głośników, co zdarzało mi się notorycznie w grach.

Niemniej do jakości brzmienia nie mogę się przyczepić. Dźwięk jest czysty i donośny. W przestrzeni rozchodzi się równomiernie. Naturalnie za basami próżno wytężać słuch, bo to nie tej klasy głośniki, ale muzyki słuchało mi się przyjemnie. Apeluję tylko, by nie przygłaszać na maksimum, bo wtedy liczne soprany dość mocno uderzają w bębenki. Za to do 80% jest super.

Wydajność Mate 40 Pro

Tę część podsumuję krótko – wydajność jest kozacka i pochodzi ona z procesora Kirin 9000. Najmocniejszego w smartfonach z Androidem. Jednostki 8-rdzeniowej, wykonanej w technologii 5nm. Dziękuję, dobranoc. Naprawdę nie mam nic więcej do dodania, poza tym, że nie ma szans, aby Mate 40 Pro złapał zadyszkę.

Wspiera go przecież 8 GB pamięci RAM, a na dane masz 256 GB bardzo szybkiej pamięci flash (z opcją niemożliwej do osiągnięcia rozbudowy, bo karty NM są praktycznie niedostępne).

Huawei Mate 40 Pro ustawienia

Bateria i 2 opcje ładowania

Na dzień dobry akumulator o pojemności 4400 mAh. Całkiem sporo i najzupełniej przyzwoicie, biorąc pod uwagę, że urządzenie jest stosunkowo lekkie i smukłe. Na ile to wystarcza? 1 dzień bez problemu, drugiego trzeba rozejrzeć się za ładowarką. Albo dwiema.

Ta fabryczna, dodana do pudełka, ma moc 66 W i uzupełnia ogniwa od czerwonej kreski do 100% w niecałą godzinę. Znakomity wynik! Co więcej, już po 30 minutach bateria zyskuje bardzo duży zapas energii. Przerwa na obiad, spacerek z psem wokół bloku i można jechać z nim w trasę.

Drugą formą ładowania jest ładowanie indukcyjne 50 W, zatem szybkie. Przyjdzie Ci jednak zaopatrzyć się w dodatkowe akcesorium. Skorzystasz natomiast z ładowania zwrotnego (ono już tak prędkie nie jest, ale do zasilenia smartwatcha wystarczy).

Huawei Share

Opcja przeze mnie lubiana i podnoszona przy recenzji każdego MateBooka. Skorzystasz z niej mając np. MateBooka X 2020, przenosząc sprawnie pliki pomiędzy urządzeniami.

Google nadal brak. Czy to źle?

Smartfony Huawei nie są już sprzętem dla mas. Wpływa na to rzecz jasna amerykański ban oraz brak usług Google, co ogranicza liczbę odbiorców do wąskiego grona osób świadomych takiego stanu rzeczy. Dotyczy to szczególnie modeli z wysokiej półki, siłą rzeczy drogich, oferujących jednak świetne aparaty. Huawei Mate 40 Pro ma najlepszy, co potwierdza najwyższe miejsce na podium rankingu DxOMark.

Huawei Mate 40 Pro 3 aparaty

Zatem pasjonaci fotografii – tak, część z nich z pewnością sięgnie po Mate 40 Pro. Niemniej ogromna większość podziękuje, bo nie ma usług Google i nie ma sklepu Play. Wprawdzie AppStore nieustannie zwiększa swą zawartość, doszły przecież aplikacje bankowe, a Huawei ułatwia pobranie wielu aplikacji przez instalatory, to dla wielu taka forma obsługi jest nieakceptowalna.

Natomiast lojalnie informuję, że Mate 40 Pro MA ANDROIDA, ale z własnymi usługami, czyli ekosystemem HMS. Dodam też, że pokaźne grono ludzi wypina się na Google i korzysta z HMS, chwaląc go sobie na facebookowych grupach.

Ocena Mate 40 Pro. Czy warto go kupić?

Załóżmy na chwilę, że usługi Google mają marginalne znaczenie. Tylko na chwilę. Przy takim stanie rzeczy Huawei Mate 40 Pro staje się jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym smartfonem na rynku. Najlepszym pod względem aparatu i wydajności. Wizualnie również króluje, odcinając się od wzornictwa konkurencji na rzecz ciekawego eksponowania wyspy z obiektywami. Ale Google istnieje, a on go nie ma…

Huawei Mate 40 Pro smartfon na stole

Ma za to interfejsy z najwyższej półki, świetny ekran OLED z obsługą gestami, baterię z bardzo szybkim ładowaniem i to ładowaniem na 2 sposoby. Jest też ładowanie zwrotne. Flagowiec jak się patrzy. Sprzęt totalny, idealny dla fanów fotografii i vlogowania, również do filmów nad (i pod) wodą.

Przednia i tylna kamera oferują znakomite parametry do filmowania, umożliwiają też szybką edycję z nałożeniem efektów. Niestety. Cieniem na tej cukierkowej wizji kładzie się brak Google. Znam ludzi, którzy nic sobie z tego nie robią i świetnie sobie radzą z HMS-em, jednak w skali polskiej populacji są oni w zdecydowanej mniejszości. Większość wymaga usług Google i powszechnego dostępu do aplikacji. 

Na tym tle cena za Mate 40 Pro wydaje się być bardzo wysoką, bo nie sposób korzystać na smartfonie ze wszystkich dobrodziejstw tworzonych przez deweloperów. Świadomy użytkownik będzie zachwycony możliwościami Mate 40 Pro i jemu szczerze polecam najnowszego flagowca Huawei.

Minusy

  • brak usług Google
  • cena
  • śliska obudowa
  • nieestetyczna kamera selfie
  • niemożność rozbudowy pamięci flash

Plusy

  • obłędny design
  • świetne aparaty
  • rozbudowane funkcje wideo
  • liczne funkcje wideo w kamerze przedniej
  • szybki, wydajny procesor
  • wyświetlacz z matrycą OLED
  • szybkie ładowanie sieciowe
  • szybkie ładowanie indukcyjne
  • funkcja Huawei Share
  • głośniki stereo
  • topowa łączność bezprzewodowa
  • wodo- i pyłoszczelność IP68

Ocena redakcji

9/10
PL - Geextra produkt