Cupertino, mamy problem. Co spowodowało awarię Apple 21 marca?

Awaria i Apple rzadko stoją obok siebie w jednym zdaniu, ale jak już staną, to problem jest ogromny. Tak było 21 marca 2022 roku, kiedy po godzinie 17 polskiego czasu przestały działać najważniejsze usługi giganta z Cupertino. Doprowadziło to do niemałego popłochu wśród użytkowników na całym świecie. Co dokładnie się wydarzyło i czy wiemy już, dlaczego?

Awaria Apple – długie dwie godziny dla giganta z Cupertino

21 marca, około godziny 17:30, użytkownicy urządzeń Apple zaczęli stopniowo napotykać na problemy z korzystaniem z kluczowych usług, których w szczytowym momencie awarii nie działało lub zwolniło aż 30. Wśród nich znalazły się między innymi Dysk iCloud, Apple Music, Mapy Apple, Sklep Apple, App Store, Przekazywanie prywatne iCloud, FaceTime, aplikacja Apple TV, a nawet Znajdź (Find My iPhone). To jedna z największych awarii usług Apple w ostatnich latach, ale na szczęście udało się ją opanować w około 2 godziny.

Status usług Apple
Status usług Apple w dniu 22 marca. Na niebiesko zaznaczone usługi, które uległy awarii 21 marca. Źródło: Apple

Według serwisu Downdetector.com, który śledzi tego typu awarie, ponad 4000 użytkowników zgłosiło problemy z dostępem do Apple Music oraz iCloud. A warto dodać, że to prawdopodobnie ułamek całkowitej liczby osób, które zostały dotknięte tym problemem. Wygląda na to, że awaria dotyczyła większości użytkowników urządzeń od Apple na całym świecie. Sam nie mogłem pobrać z iCloud swoich zdjęć oraz wysłać wiadomości poprzez iMessage.

Mark Gurman z agencji Bloomberg poinformował na Twitterze, że awaria dotknęła również pracowników Apple. I to zarówno tych pracujących stacjonarnie, także w sklepach, jak i zdalnie. Jak wynika z jego raportu, awaria znacznie opóźniła naprawy produktów, odbiór zamówień i ograniczyła dostęp pracowników do wewnętrznych stron internetowych. Ba, pracownicy sklepów Apple musieli cofnąć się nieco w czasie i funkcjonować… analogowo! Papierowe formularze i długopisy wróciły na chwilę do łask.

Przyczyny awarii w Cupertino, czyli pozostają domysły

Według raportu Gurmana, Apple powiedział personelowi, że przyczyną była awaria systemu nazw domen (DNS) – „książki adresowej” w Internecie, która umożliwia komputerom dopasowanie adresów stron internetowych do właściwego serwera. Na komunikaty wskazujące właśnie na to źródło problemu napotykało wiele osób, które usiłowały wejść na niektóre strony usług od Apple. Gigant z Cupertino nie jest pierwszą, ani ostatnią ofiarą awarii DNS. W zeszłym roku tego typu problemy spowodowały ogólnoświatowe przerwy w działaniu platform społecznościowych, zwłaszcza Facebooka i Instagrama.

Wsparcie Apple reagowało na wiadomości od zaniepokojonych użytkowników na Twitterze, ale firma nie podała wciąż, czy coś konkretnego wpłynęło na awarię DNS. Nie wiadomo zatem, czy to wynik działalności hakerów, czy po prostu coś się „tylko” popsuło.

Poznaj strefę Apple w x-komie

Źródła: 9To5Mac, Financial Express, Apple Insider, Apple, Twitter (@markgurman)