Takie buty… Technologia druku 3D a produkcja nowoczesnego obuwia

Shifted Craft. Pod tą nazwą kryje się eksperymentalna kolekcja izraelskiej projektantki Ganit Goldstein. Co w niej takiego niezwykłego? To, że zarówno biżuteria, jak i skórzane obuwie zostały stworzone za pomocą drukarek 3D. To dobra okazja, żeby pomówić o modowo-technologicznym trendzie, jakim jest wykorzystywanie trójwymiarowych wydruków do produkcji butów.

Co jest z tą podeszwą?

Były siedmiomilowe, były takie noszone przez pewnego kota, były takie, o których śpiewała Nancy Sinatra albo Elvis Presley. Tutaj zajmiemy się takimi, które powstają dzięki technologii druku 3D. Na temat ten moją uwagę zwrócił kolega z pracy, Mikołaj, który jest prawdziwym geekiem, jeśli chodzi o obuwie sportowe. Zaczął od podesłania tej oto reklamy Adidasa:

Futurecraft 4D, bo tak brzmi nazwa jednego z nowszych produktów obuwniczego giganta, to efekt współpracy z kalifornijską firmą Carbon i wykorzystania techniki o futurystycznej nazwie Digital Light Synthesis. Za jej pomocą, dzięki połączeniu światła i tlenu, możliwe jest formowanie wysokojakościowej podeszwy szybciej niż w przypadku tradycyjnych metod drukowania przestrzennego, stosujących formowanie wtryskowe.

Z wykopem i korzyściami

Jak powiedział wiceprezes ds. strategii marki Adidasa James Carnes w wywiadzie dla Forbesa, standardowy proces druku i ten korzystający z DLS różnią się jak noc i dzień. Metoda używana przez Carbon jest też o wiele czystsza. Carnes wspomniał również, że Adidas prowadził już wcześniejsze próby z wydrukami 3D, ale z uwagi na czas i koszty produkcji nie wyszedł wówczas poza prototypy. Jesteśmy przemysłem, który jest napędzany przez nowość. [Z tą nową technologią 3D] możemy tworzyć produkty lokalnie i zaoszczędzić na czasie dostawy. Mówiąc o kosztach, nie musimy wykonywać pełnego zestawu form – wyliczał zalety wiceprezes.

Druk przestrzenny wykorzystujący DLS to również sposób na tworzenie spersonalizowanych butów. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy w salonie skanowane są nasze stopy, a uzyskany obraz przekazuje się do firmowego serwera, by następnie można było stworzyć podeszwę idealnie pasującą do naszej anatomii. Pomysł taki współgra z dostępnymi już na rynku trójwymiarowymi skanerami całego ciała. Mają one wyprzeć tradycyjne przymierzalnie i pozwolić klientom lepiej dobierać ubrania, zmniejszając tym samym liczbę zwrotów, rozczarowujących i nabywców, i sprzedawców.

Póki co mamy buty z Futurecraft 4D, wypuszczone początkowo w edycji limitowanej. Obecnie może się w nie zaopatrzyć każdy, kto zechce wyłożyć na nie ok. 1000-2000 zł.

Przestrzenny druk i wiele dróg

Wracam do wspomnianej na początku artykułu Ganit Goldstein. Nie jest ona jedyną projektantką mody, która stosuje druk 3D. W jej kolekcji po raz pierwszy jednak mamy do czynienia z nanoszeniem wydruku przestrzennego bezpośrednio na skórzany materiał. Według samej projektantki, dostarczona przez izraelską firmę Stratasys technologia pozwala przełamywać ograniczenia i urzeczywistniać jej designy w dowolnej formie. Korzystając z drukarki J750, można szybko nanosić wydruk na skórę, bez konieczności stosowania form czy innych narzędzi.

Jeśli ktoś z jakichś względów nie jest zwolennikiem używania skóry jako materiału, nie pozostaje bez wyboru w temacie butów tworzonych z pomocą 3D. Przykładem mogą być wykorzystujące podeszwę Futurecraft 4D damskie trampki AlphaEdge 4D, stworzone przez Adidasa we współpracy ze Stellą McCartney i mające się niebawem pojawić na rynku. Dzieła projektantki odzwierciedlają jej wegańską i ekologiczną filozofię, będąc wykonanymi z materiałów nie pochodzących od zwierząt i przyjaznych środowisku.

Co sądzicie o takiej obuwniczej rewolucji? Nosilibyście?

Źródła: Adidas, 3DPrint.com, Forbes, 3D Printing Industry, Verdict, 3D Printing Media Network