Samsung Galaxy Note 10 — czym różni się od Galaxy Note 9?

Konferencja Samsunga za nami. Mimo późnej jak dla leciwego tatuśka pory prześledziłem ją z wypiekami na twarzy i łzami w przemęczonych oczach. W końcu prezentowany był jubileuszowy Samsung Galaxy Note 10, smartfon tak kultowy, jak nieszablonowy. Czy jest łał, emejzing, ołmajgad? Postanowiłem porównać go do starej dobrej dziewiątki i przekonać się, czy to nowa jakość, czy jedynie przypudrowany pączek sprzed 2 dni.

Co się nie zmienia w Samsungu Galaxy Note 10?

Najszybciej będzie opisać to, co się nie zmieniło w porównaniu z poprzednią wersją. Na pewno jest to rysik S-Pen. Nie powinno to dziwić, ponieważ stanowi on wręcz ikonę galaktycznych notatników. Na pierwszy rzut oka jego funkcjonalność pozostała bez zmian — nadal rysuje, przerzuca slajdy, steruje filmikami na YouTube, strzela fotki itd., wszystko zależy tak naprawdę od software’u.  Jednak nawet tutaj zaszła zmiana — 6-osiowy akcelerometr wprowadza zaawansowane sterowanie gestami bez dotykania ekranu. I to tyle, co oznacza, że wszystko inne się zmieniło, przynajmniej w zakresie interesującym użytkownika.

Kiedyś to było… inaczej

Przyjrzyjmy się wobec tego różnicom. Zmiany jak wiadomo mogą być na gorsze lub na lepsze, często jest to kwestia percepcji obserwatora. Zacznijmy od wielkiego kataklizmu jakim jest brak gniazda mini jack 3,5 mm. Innych złączy audio też nie ma. Wiem, czym podyktowane są redukcje ilości otworów w obudowie, ale jako zwolennik wszystkiego na kablu nieco się na to zżymam. Rzecz jasna, posiadacze urządzeń audio na Bluetooth raczej się ucieszą. Tym miłym akcentem przechodzimy dalej.

Ich dwoje. A nawet czworo

Drugim trzęsieniem ziemi jest fakt, że Samsung Galaxy Note 10 poszedł w ślady konkurencji i jest dostępny w dwóch wersjach, czego nie widzieliśmy od generacji z numerem 4. Biorąc pod uwagę wersje 5G, daje to nawet 4 modele. To nieco utrudnia całe porównanie, ale nie takie rzeczy się robiło. Możliwość wyboru to znak naszych czasów, nieprawdaż? Wersje zwykła i Plus mają pewne cechy wspólne, różnice pojawiają się w specyfikacji. Uspokajam — nawet „zwykła” dziesiątka uszkadza ścięgna, powodując opad szczęki. Dycha Plus narusza dodatkowo szczelność ślinianek. Po ujrzeniu ich specyfikacji popatrzyłem z politowaniem na swój komputer.

Od czasów Galaxy Note 9 zwiększyła się ilość pamięci RAM i flash. Wtedy było to 6 GB/128 GB. Wersja podstawowa ma obecnie 8 GB/256 GB, natomiast Plusik mieści gigabajtów operacyjnych aż 12. Na pliki dostępne jest w nim 256 lub 512 GB. W każdym przypadku można dołożyć jeszcze kartę pamięci o pojemności do 512 GB. Co za koszmar — zastanawiać się po nocach czym to zapełnić…

głośnik Galaxy Note 10

Zmiany dotknęły też baterii. Galaxy Note 10 ma akumulator 3500 mAh. Większy brat otrzymał źródło energii o pojemności 4300 mAh, co przy ekranie tej wielkości wydaje się być rozsądnym minimum. Wszystko rozbija się o optymalizację i sposób użytkowania, ale na to producent nie zawsze ma wpływ.

Bardziej rzucającą się w oczy różnicą jest ekran. sAMOLED pozostał, ale teraz zyskał dopisek Dynamic i technologię HDR10+. Zniknęły za to niemal kompletnie ramki przy krótszych krawędziach. W takiej sytuacji pojawia się wśród producentów pytanie „to notch or not to notch”. Dzięki głośnikowi i czytnikowi linii papilarnych ukrytych pod ekranem, z notcha pozostała jedynie przednia kamerka tkwiąca sobie samotnie jak wyspa na oceanie. Co do rozmiaru: Note 10 jest mniejszy od modelu 9 o 0,1”, otrzymał także niższą rozdzielczość (6,3” FHD+ zamiast 6,4” QHD+). Natomiast 10+ urosła o 0,4” zyskując przekątną 6,8” w rozdzielczości QHD+.

Jakie ty masz wielkie oczy

Pora na to, co Social Media lubią najbardziej, czyli fotki. W materii aparatu nastąpił istotny progres — doszedł kolejny obiektyw. Wersję Galaxy Note 10+ uzbrojono także w sensor odległości. Obecnie Samsung Galaxy Note z numerem 10 spogląda na świat obiektywami 12 Mpix f/1.5 do f/2.4 (czyli tutaj po staremu), 12 Mpix f/2.1 z 2x zoomem optycznym (niższa przysłona, więc lepiej) oraz szerokokątnym 16 Mpix f/2.2. Z przodu przybyło megapikseli, dając w efekcie aparat 10 Mpix o przysłonie f/2.2 (czyli nieco gorzej, wcześniej było f/1.7).

Sprawdźcie przy okazji, jak Galaxy Note 10+ wypadł w testach aparatu.

Samsung Galaxy Note 10 to taki komputer

Fani serii Galaxy Note już pewnie wiedzą co się święci. Tak jest, funkcja DeX, czyli możliwość połączenia smartfona z ekranem zewnętrznym lub komputerem. Wcześniej też istniała, jednak w obecnej generacji uproszczono ją do maksimum — koniec przejściówek, stacji dokujących i innych konfundujących gadżetów. Jeden kabel by wszystkimi rządzić i tyle. Dzięki temu z funkcji tej może teraz skorzystać praktycznie każdy, nie tylko osoby w jakimś stopniu zdeterminowane w tym kierunku.

Galaxy Note 10 Samsung DeX

Samsung Galaxy Note 10 — czy warto?

Bilans zmian między generacjami jest wybitnie korzystny. Nawet zdrowy sceptycyzm i brakujący mini Jack nic tu nie zmienią. Samsung odrobił lekcje i stworzył potwora, którego każdy wymagający użytkownik będzie po cichu (lub na głos) pragnął. Czy posiadacze Galaxy Note 9 się skuszą? Nie ma żadnych przeciwwskazań do takiego scenariusza. Jeśli ich obecne smartfony z jakichś przyczyn dokonają żywota, to przynajmniej nie będą mieli dylematu czym je zastąpić.

Jaka cena nowego Galaxy Note? Ile jest modeli?

Portfolio Samsunga wzbogaciło się o 7 nowych modeli. Są to:
 Ceny smartfony Samsung Galaxy serii 10. kształtują się z kolei następująco:
  • Samsung Galaxy Note 10 kosztuje 4149 zł
  • Samsung Galaxy Note 10+ kosztuje 4799 zł
  • Samsung Galaxy Note 10+ 512 GB kosztuje 5249 zł
Dowiedz się więcej o Samsung Galaxy Note 10 | 10+