Recenzja Razer Iskur. Ergonomiczny fotel gamingowy

Razer Iskur to najnowszy fotel gamingowy pochodzący od amerykańskiego producenta. Tym razem projektanci postawili przede wszystkim na ergonomię. Zamiast zwykłej poduszki pod lędźwie otrzymujemy tutaj regulowane podparcie, a wzmocniona konstrukcja utrzyma nawet 140 kilogramów. Przeczytaj recenzję i dowiedz się, czy Iskur naprawdę zadba o Twoje plecy i będzie dobrym dopełnieniem stanowiska komputerowego.

Fotel gamingowy od Razera

Razer to firma znana z wielu urządzeń, lecz mało kto zapytany o produkty, z którymi kojarzy się ten brand wymieniłby fotele gamingowe. I jest w tym wiele racji, ponieważ marka jest znana głównie z dobrej jakości myszek, klawiatur i słuchawek. Czyli ogólnie rzecz biorąc, sprzętu elektronicznego. Dopiero od niedawna zarząd firmy zdecydował o wejściu w tzw. Lifestyle. Na początku pandemii Razer umieścił w swojej ofercie za niezbyt wygórowaną cenę zwykłe maseczki chirurgiczne z delikatnym hasztagiem razerforlife. 30 sztuk kosztowało wtedy niecałe 80 złotych.

Razer Kraken Tournament słuchawki zespół x-kom AGO

Od jakiegoś czasu funkcjonuje kolejny projekt firmy, kryjący się pod kryptonimem Respawn. Są to przede wszystkim produkty dbające o dobrą suplementację, czyli po prostu odżywki i shakery. Chociaż do tej grupy zaliczyć można także gumy do żucia dla graczy, o których pisał Bartek. Jeśli myślicie, że tego już za wiele, to zaskoczę Was, ponieważ oferta jest o wiele szersza. Razer stworzył także kolekcję ubrań, kolaborując z A Bathing Ape (Bape), jedną z największych streetwearowych marek na świecie.

Warto także wspomnieć o ciekawej akcji #GoGreenWithRazer, stworzonej we współpracy z organizacją charytatywną zajmującą się dbaniem o przyrodę – Conservation International. Do oferty tym razem trafił Sneki snek, czyli słodka maskotka firmy stworzona na podobiznę węża. Każdy sprzedany pluszak, to 10 nowych drzew. W chwili pisania tego artykułu, fani marki uratowali ich już blisko 200 tysięcy. Co określoną liczbę do gry wkracza nowy model Sneki sneka. Na początku był to zwykły wąż, przy 100 tysiącach poduszka za głowę, a kolejne pozostają tajemnicą.

Oprócz tego firma posiada jeszcze w swoim sklepie plecaki, w których bezpiecznie przetransportujemy laptopa, okulary chroniące wzrok przed emisją światła niebieskiego, no i oczywiście fotele, którymi się dzisiaj zajmiemy. A właściwie to jeden, jakim jest Razer Iskur.

Czym wyróżnia się Iskur?

Już jakiś czas temu do oferty sklepów trafiły fotele gamingowe Tarok. Jednak był to produkt stworzony na licencji Razera, który nie cieszył się w Polsce dużą popularnością, ponieważ większość osób, z którymi rozmawiam, nigdy o nich nie słyszało. Nie widać go, chociażby u popularnych streamerów, którzy korzystają z innych sprzętów tej marki. Teraz gdy do oferty niespodziewanie wjechał Razer Iskur, może stać się on prawdziwym bestsellerem i swoistym game changerem. Dlaczego? Przede wszystkim przez swoją dopracowaną koncepcje i spójność.

Iskur posiada ergonomiczny system podparcia lędźwiowego. Takiego mechanizmu nie widziałem w żadnym innym fotelu dla graczy. Co prawda spotykałem się z nim m.in. w fotelach biurowych wykonanych z przewiewnego materiału, lecz trzeba przyznać szacunek dla projektantów, że postanowili przenieść to rozwiązanie do swojego prototypu. Wielu moich znajomych decydowało się na wcześniej wspomniane fotele, właśnie ze względu higieny kręgosłupa. Teraz nie muszą wybierać pomiędzy kubełkowym, gamingowym fotelem, a biurowym wykonanym z siateczki, ponieważ otrzymują produkt 2 w 1.

Recenzja Razer Iskur

Fotel Razer Iskur. Montaż i jakość wykonania

Razer Iskur przyjechał do mnie w ogromnym kartonie, który możecie oglądać na załączonych poniżej zdjęciach. Nie chciałem zabierać kurierowi czasu, więc wraz z nim przenieśliśmy jedynie paczkę przed moją klatkę. Teraz jeszcze pozostało wniesienie jej na pierwsze piętro kamienicy. No i tu się pojawił pierwszy problem, bowiem całość ważyła ponad 30 kilogramów. O ile taka waga nie robi wrażenia, gdy przenosimy poręczne produkty, o tyle w tym wypadku nie byłem w stanie w żaden sposób chwycić kartonu i go podnieść. Wybrałem więc metodę wtaczania stopień po stopniu.

Razer Iskur opakowanie

Po kilku minutach walki karton był już w moim przedpokoju i zabierałem się do jego rozpakowania. I tu kolejne zaskoczenie. Po jego otworzeniu przywitał mnie ogromnej wielkości list (podobny jest dodawany do sprzętu elektronicznego) z informacją, że nadszedł czas, abym zabrał się za złożenie swojego tronu oraz podziękowaniami za wybór Razera.

Z każdą kolejną warstwą robiło się coraz ciekawiej, ponieważ następne ukazało mi się dobrze zabezpieczone oparcie i siedzisko fotela. Mówiąc dobrze zabezpieczone, mam na myśli perfekcyjnie. Ilość pianki, usztywnień lub chociażby sama jakość czarnych bąbelkowych kopert, które były nałożone na podłokietniki, naprawdę robiła wrażenie. Jest to mój 3 fotel gamingowy (wcześniej posiadałem DXRacera i Diablo Chairs) i choć w poprzednich sama jakość wykonania była okej, to dbałość o każdy detal stała na dużo niższym poziomie.

Po wyjęciu głównych elementów pozostało wyjąć kartonik z kluczami (swoją drogą także oprawiony w minimalistyczne logo firmy). Po jego otwarciu od razu pojawiły się informację o użytkowaniu fotela oraz zestaw kluczy i śrub. Pod spodem był także osłonki i zatyczki wszystkich neurologicznych elementów. Aby całość prezentowała się bardziej estetycznie. Warto dodać, że samo opakowanie od kluczy także posiadało odpowiednią informację, że należy do kompletu z fotelem.

Jeśli jednak miałbym się do czegoś przyczepić, to tym elementem jest klucz. Posiadał on plastikową rękojeść, która nie była pozbawiona „zadziorów”. Wiem, że to nieistotny szczegół, ale skoro już przykładamy wagę do wszystkich detali, to zwracam na to uwagę.

Oczywiście zafascynowany unboxingiem nowego fotela nie przeczytałem notki powitalnej, o której wcześniej wspomniałem i szukałem papierowej instrukcji obsługi. Gdybym to zrobił, wiedziałbym, że w liście był zawarty kod QR z odnośnikiem do elektronicznej instrukcji obsługi. Postanowiłem nie nagrywać własnego montażu, bo była to arcymozolna praca, dlatego poniżej zamieszczam szybką instrukcję obsługi w formie wideo, z której sam korzystałem.

Fotel Razer Iskur. Jakość wykonania

Jeśli chodzi o jakość wykonania samego fotela, to wszystko stoi na najwyższym poziomie. Mój egzemplarz nie jest cały czarny, a dodatkowo posiada zielone obszycie, które dodaje mu rasowości. Całość wykonana jest z twardej ekoskóry, która według zapewnień producenta jest odporna na ścieranie. Po dwóch tygodniach korzystania z fotela zarówno podczas pracy, jak i grania nie zauważyłem żadnych niedociągnięć czy powstałych uszkodzeń.

Stylistyka tego fotela jest niezwykle ciekawa i nawiązuje przede wszystkim do maskotki Razera – Sneki Sneka, która przedstawia podobiznę węża. Zarówno na regulowanym podparciu lędźwiowym jak i siedzisku mamy obszycia wizualnie nawiązujące do skóry, jaką posiada wcześniej wspomniane zwierzę. Boczki natomiast w mojej opinii designem nawiązują do karbonowych wstawek, jakie chociażby możemy znaleźć na kokpitach samochodów.

Razer Iskur poduszka

Jeśli mówimy już o jakości, to trzeba zwrócić także uwagę na podłokietniki, poza regulacją w 4 kierunkach, nie różnią się one zbytnio od tych z innych foteli. Jednak co mnie zaskoczyło to fakt, że zamiast zwykłej plastikowej dźwigienki odblokowującej mechanizm, mamy solidną metalową konstrukcję, a jej chłód jest dobrze wyczuwalny w dłoniach.

Razer Iskur podłokietniki

Na uznanie zasługują także logotypy marki, które nie znajdują się tylko na froncie fotela, ale także na pleckach, plastikowych osłonkach i podłokietnikach. Na siedzisku mamy także motto przewodnie Razera, jakim jest „For gamers, by gamers”. Jak widzicie, projektanci przywiązali dużo uwagi nawet do najdrobniejszych detali, może nie ma to zbyt dużego znaczenia, ale warto mieć świadomość, że sprzęt, za który płacimy duże pieniądze, jest wykonany skrupulatnie bez jakichkolwiek ustępstw czy oszczędności.

Razer Iskur motto marki

Czy Razer Iskur jest wygodny?

Skoro już powiedzieliśmy sobie o innych cechach, to pozostaje sobie zadać ostatnie, a zarazem najważniejsze pytanie, jak się siedzi na tym „tronie” od Razera. Jak już wcześniej wspomniałem, jestem w posiadaniu tego fotela zaledwie od dwóch tygodni, ale zauważyłem zdecydowaną różnicę w porównaniu do poprzednika. Ergonomiczna podpora lędźwi naprawdę daje radę. W zależności od pozycji, w której siedziałem, mogłem ją sobie odpowiednio regulować.

Co w połączeniu z moimi problemami z kręgosłupem przyniosło natychmiastowe rezultaty. Ani razu przez czas testowania nie rozbolał mnie kręgosłup po kilku godzinach pracy czy gier, a czasem siedziałem na nim po 10 godzin bez odchodzenia od stanowiska (tak mam świadomość, że to niezdrowe i nikomu tego nie polecam).

Dobrą robotę w usprawnianiu stanowiska wykonują podłokietniki, ponieważ są one (jak wcześniej wspomniałem) regulowane w 4 kierunkach. Standardowe ustawienie doskonale pozwala na ułożenie rąk w taki sposób, aby operować zarówno myszką i klawiaturą np. podczas przeglądania Internetu czy grania. Natomiast jak zaczynałem pisać artykuły, to mogłem rozstaw podłokietnika zawęzić w taki sposób, abym żadnej z rąk nie musiał trzymać w powietrzu i mógł komfortowo pracować. Tego mi brakowało w poprzednich, choć co prawda dużo tańszych modelach.

Fotel można także odchylać o około 140 stopni, co pozwala na wygodne oglądanie filmu bez konieczności siedzenia „na baczność”. Według zaleceń producenta Iskur będzie idealny dla osoby od 170 do 190 centymetrów wzrostu, a jej waga nie będzie wyższa niż 136 kilogramów. Dodatkowo, jako zwieńczenie całego zestawu otrzymujemy miękką poduszkę, którą możemy zamontować jako zagłówek. Jest ona wykonana z plastycznej pianki z funkcją zapamiętywania kształtu głowy.

Razer Iskur pozycja kręgosłupa

Podsumowanie. Czy warto kupić fotel Razer Iskur?

Pozostaje zadać sobie pytanie, czy warto kupić Razer Iskur. Jest to oczywiście subiektywna opinia każdego z Was, ponieważ każdy potrzebuje czegoś innego. Naturalne jest, że jeśli nie mamy w domu klimatyzacji, to latem z pewnością lepszy będzie przewiewny fotel, który ograniczy pocenie się pleców. Jednak jeśli celujemy, w któryś z dostępnych na rynku foteli gamingowych, to propozycja od Razera wysuwa się na prowadzenie.

Wszystko za sprawą dbałości o każdy detal, wysokiej jakości wykonania i przede wszystkim temu fenomenalnemu rozwiązaniu, jakim jest mechanizm podpórki lędźwiowej, na połowie długości kręgosłupa. Z pewnością bije on wszystkie poduszki lędźwiowe dostarczane przez konkurencję. Jeśli więc masz do dyspozycji 2149 złotych, bo tyle właśnie kosztuje ten egzemplarz, to cóż. Pozostaje mi tylko polecić Ci go z czystym sumieniem. Na pewno będzie on dobrym dopełnieniem Twojego stanowiska komputerowego i doskonale zadba o kręgosłup.

Minusy

  • cena
  • waga

Plusy

  • jakość wykonania
  • funkcjonalność
  • elegancki wygląd
  • podłokietniki 4D
  • dbałość o detale
  • rewelacyjne podparcie lędźwiowe

Ocena redakcji

9/10
PL - Geextra produkt