Acer Chromebook CB314. Ile z laptopa w laptopie? Wyjaśnia test i recenzja

Ten sprzęt pełen jest paradoksów. Na pierwszy rzut oka klasyczny laptop o niewyszukanym wzornictwie. Ale potem zdziwienie – gdzie jest Windows? Otóż nie ma. Jest za to Chrome OS, który upodabnia ten sprzęt raczej do smartfona, szczególnie pod kątem dostępnych funkcji i aplikacji. Czym więc jest Chromebook i kto powinien go kupić? Czas to wyjaśnić.

Acer Chromebook CB314. Laptop, ale nie do końca

Skoro coś wygląda jak laptop, ma otwieraną pokrywę z wyświetlaczem oraz stację roboczą z podzespołami, a nad nimi klawiaturę i porty po bokach, to chyba musi być laptopem, prawda?

No nie do końca i Acer Chromebook CB314 udowadnia, że do notebooków da się podejść inaczej. Do tego trochę taniej, bo pisząc o tym sprzęcie, nie da się nie poruszyć tematu ceny, a ta przedstawia się atrakcyjnie. 

Za około 1500 zł otrzymujesz 14-calowe urządzenie z procesorem Intel Pentium N5000. Zupełnie przyzwoitą jednostką, której nie musi się zmagać z obciążeniem całego systemu Windows i programami, lecz tylko z przeglądarką i aplikacjami o wadze mobilnej.

I tu docieramy do sedna idei Chromebooka 314 – umożliwić surfowanie w sieci, telekonferencje, korzystanie ze skrzynki mailowej oraz pracę na plikach Google Docs z prostym dzieleniem się wynikami pracy.

Wydaje się być mocno okrojony, lecz nie jest to do końca prawda. Ma sporo nowoczesnych rozwiązań i w przypadku wielu zawodów Chromebook CB314 jest sprzętem w pełni zaspokajającym potrzeby użytkownika. Nie kosztuje miliona monet, pozostaje lekki, działa płynnie.

Jest jak dobrze obliczony posiłek. Dostajesz optymalną porcję kalorii, najadasz się i nie zostawiasz ani okruszka. Ale to posiłek dla Ciebie i niekoniecznie będzie wszystkim smakował.

Acer Chromebook laptop Android Chrome OS

Dla kogo jest Acer Chromebook 314?

Po 2 tygodniach spędzonych z tym urządzeniem stwierdzam, że jest ono dla minimalistów. Ale bardzo świadomych minimalistów. Ktoś, kto wybierze go tylko ze względu na cenę, ten może się czuć rozczarowany. Nie znajdzie tam bowiem nawet klasycznego pulpitu!

Pulpit systemu Chrome OS

Wszystko jest inne, ale w żadnym razie nie gorsze. Otóż ciekawostką jest integracja z kontem Google, tym, które masz w smartfonie. Logujesz się na Chromebooku do konta Google, odwiedzasz sklep Play, a ten wskazuje, które z aplikacji mobilnych możesz zainstalować na tym osobliwym laptopie. Osobliwym również dlatego, że jego obsługi trzeba się nauczyć. Przyzwyczajenia z Windowsa tutaj się nie sprawdzają.

Acer Chromebook 314 logo Acer

Mało tego, na Chromebooku możesz mieć więcej niż jedno konto i wtedy na każdym są oddzielne aplikacje, zaciągnięte z innego konta. Na jednym moje, na drugim dzieci albo żony. Na tym sprzęcie niespecjalnie gromadzi się też dane. Word online skłania ku przechowywaniu plików w chmurze i takiego trybu pracy zwyczajnie trzeba się nauczyć.

Naturalnie nie wszystko jest w nim doskonałe i cukierkowe. Wypunktowałem to niżej.

Obudowa z plastiku, ale wykonanie dobre

Konstrukcję tworzy miły dla oka plastik w kolorze szarym. Trochę czerni znalazło się w okolicach zawiasu i na 4 gumowanych stopkach. Na pokrywie błyszczy jeszcze logo Acer, a nieco wyżej pyszni się kolisty, 4-kolorowy logotyp przeglądarki Chrome.

Laptop Acer Chromebook 314

Urządzeniem szczególnie smukłym to ja go nie nazwę. Znam takie o niższym profilu, ale lekkości z pewnością mu nie odmówię. Łapię go jedną ręką i w drogę! Naprawdę nie czuć tego 1,5 kg wagi. Powłoki są przyjemne w dotyku, spasowanie elementów dokładne. Chromebook 314 jest po prostu ładny i może się podobać.

Tworzywo na pokrywie wyświetlacz lekko ugina się pod palcami. Najbardziej na środku, ale to zrozumiałe. Plastikowe laptopy tak mają. Po otwarciu jest trochę lepiej. Tworzywo wokół touchpada i klawiatury aż takich tendencji nie wykazuje. Ręce mogą więc spokojnie spocząć i zająć się pisaniem.

Acer Chromebook 314 ekran LED

Od razu wspomnę, że uśpiony system wybudza się w chwili podniesienia pokrywy. W ramkę, na wysokości kamery, wbudowano sensor. On znacznie ułatwia pracę, czy nawet pospieszne sprawdzenie czegoś w sieci, np. przepisu na ciasto, które właśnie zacząłem robić.

Wnętrze i pasywne chłodzenie

Żeby dostać się do środka, wystarczy odkręcić kilka śrubek. Zwykłych krzyżakowych, żadna filozofia. Chwilę później oczom ukazuje się taki widok.

Uwaga, ogłaszam mały konkurs! Czego tutaj brakuje? Doświadczone oko od razu zauważy brak wentylatorów. Pod tym kątem Chromebook przypomina nieco sprzęt z linii Surface Laptop, bo w nich też postawiono na chłodzenie pasywne.

Czy to źle? Nie dla mnie. Niepodważalnym atutem pasywnego chłodzenia jest absolutna cisza. Nic nie hałasuje, bo zwyczajnie nie ma co hałasować. Ciepło transferowane jest na zewnątrz przez plastik obudowy, nie ma nawet otworów wentylacyjnych. Czy to się sprawdza? Oczywiście, że sprawdza. Chrome OS nie podgrzewa urządzenia. Nawet obciążone filmami w 4K emituje ciepło na poziomie praktycznie niewyczuwalnym. Do tej kwestii jeszcze wrócę w sekcji poświęconej kulturze pracy.

  • Intel Pentium N5000 (4 rdzenie, 4 wątki, 1.10-2.70 GHz, 4 MB cache)
  • Intel UHD Graphics 605
  • 4 GB (SO-DIMM DDR4, 2133 MHz)
  • Maksymalna obsługiwana ilość pamięci RAM 4 GB
  • Liczba gniazd pamięci (ogółem / wolne) 0/0 (wlutowana)
  • Dysk SSD eMMC 64 GB
  • Typ ekranu
    Matowy, LED
  • Przekątna ekranu 14,0″
  • Rozdzielczość ekranu 1920 x 1080px (Full HD)
  • Wysokość 19,7 mm
  • Szerokość 325 mm
  • Głębokość 232 mm
  • Waga 1,50 kg (z baterią)
  • USB 3.1 Gen. 1 (USB 3.0) – 2 szt.
  • USB Typu-C – 2 szt.
  • Czytnik kart pamięci microSD – 1 szt.
  • Wyjście słuchawkowe/wejście mikrofonowe – 1 szt.
  • Wi-Fi 5 (802.11 a/b/g/n/ac)
    Moduł Bluetooth
  • Wbudowane głośniki stereo
  • Wbudowany mikrofon
  • 4-komorowa
  • 3220 mAh
  • Szyfrowanie TPM
  • System Chrome OS

Unboxing. Zawartość opakowania

Kartonowe pudełko, w nim przegródki oraz wytłoczki, a w wytłoczkach Chromebook zawinięty w milaśną tkaninę. Po co ta tkanina? Otóż tej plastikowej obudowie nie wróżę wiecznego utrzymania estetyki. Z czasem powierzchnie najpewniej będą się rysować, a producent chciał oszczędzić Ci rys w transporcie. Stąd delikatny materiał.

Acer Chromebook 314

Poza samym laptopem (umówmy się, że okazjonalnie będę używał tego terminu) otrzymasz tylko zasilacz i niezbędne dokumenty. Przejściówki żadnej nie ma, bo skoro są standardowe porty, ona jest niepotrzebna potrzebna.

Porty i interfejsy bezprzewodowe

Na szarych krawędziach Chromebooka CB314 czekają:

  • 2x USB-C (obydwa ładują urządzenie)
  • 2x USB 3.1 Gen 1
  • Czytnik kart microSD
  • Złącze minijack 3,5 mm

Szkoda, że w tej wyliczance zabrakło pełnowymiarowego HDMI.

Na polu łączności bezprzewodowej standardowo:

  • Wi-Fi 5 (802.11 ac + MU MIMO)
  • Bluetooth

Ten standard Wi-Fi stanowczo zapisuję na plus. Dwuzakresowa łączność pozwala mi oglądać filmy w serwisach VOD. Netflix i HBO GO odpalam z czystym sumieniem i wiem, że to urządzenie połączy się z szybszym pasmem mojego routera.

Niestety nie dokopałem się do informacji, której generacji Bluetooth gości w tym Chromebooku. Jeśli jest to 5.0, wówczas czapki z głów, słuchawki True Wireless będą tu działać jak złoto!

Wyświetlacz 14.0”. Full HD. Matowy

Uczepię się na chwilę tych filmów, bo czas omówić ekran oraz jakość wyświetlanego obrazu. W serialach i produkcjach kinowych spisuje się zupełnie przyzwoicie, o ile ogląda się je w pojedynkę. Siedzenie nieco z boku sprawia, że kolory bledną. Zmienia się też kontrast i wizualny odbiór jasności.

Acer Chromebook 314 otwarta pokrywa

Co innego seans solo. Tylko ja i Chromebook CB314. Wyświetlane kolory, choć nie są soczyste, to z pewnością są wyraziste. Wystarczające do projekcji wideo.

Ramki, cóż, standardowe. Te poziome dość szerokie, pionowe prezentują się lepiej. U góry, ponad ekranem widać kamerę wideo, 1 Mpix, obok wspomniany już czujnik otwarcia pokrywy.

Acer Chromebook 314 kamera 1 Mpix

Kąty widzenia

Tak wygląda obraz na ekranie Chromebooka, oglądany pod różnymi kątami:

Do pracy jest ok. Siedzę przecież na wprost ekranu, nachylenie pokrywy ustawiam pod siebie. Jak już pisałem, do obejrzenia tego i owego również wystarcza. Laptop ma także powłokę antyrefleksyjną, która ułatwia pracę biurową w pobliżu okna, ale i na dworze.

Jakość obrazu w ciemności

Podświetlenie ekranu jest takie:

Podświetlenie ekranu Chromebook CB314

Przypominam, to sprzęt za jakieś 1500 zł, cudów nie można oczekiwać, ale i tak jest nieźle.

Chromebook CB314 obraz w nocy

Ekran w silnym świetle

A tak wypadają zmagania ze światłem słonecznym. Przysiadłem z Chromebookiem na ławce, otworzyłem go i zostałem na dłużej. Jestem mega pozytywnie zaskoczony, jak dobrą widoczność zapewnia w słońcu.

Touchpad jest w porządku. Klawiatura też

O touchpadzie będzie krótko. Jest średniej wielkości, usytuowano go mniej więcej w połowie długości stacji roboczej, a kolorem stapia się z resztą urządzenia. Dobrze trzyma się swego miejsca, nawet jeśli szaleć palcami po nim, on nie wykazuje chęci do wyskoczenia którąkolwiek częścią poza przewidziane dla niego ramy. Prawidłowo reaguje na dotyk i na gesty. Nic dodać, nic ująć.

Acer Chromebook 314 laptop na zewnątrz

Ciekawa jest za to klawiatura! Niby taka sama, jak wszędzie, ale nie do końca. U góry nie ma przycisków funkcyjnych (tych od F1 do F12). Po lewej stronie nie ma też Caps Locka. Zastępuje go ikona lupy i rzeczywiście pełni role podręcznej wyszukiwarki. Po kliknięciu, z dołu wyjeżdża okienko z charakterystycznym symbolem G. Tam wpisuję interesującą mnie frazę, a wyszukiwarka przeszukuje urządzenie, aplikacje oraz internet.

Nie ma jeszcze 2 klawiszy – tego z Windowsem i tego z menu podręcznym, co jest zrozumiałe, bo na Chromebooku nie ma Windowsa. Z tego względu Ctrl i Alt sąsiadują ze sobą po obu stronach spacji.

Klawiaturze brakuje podświetlenia. Zdaję sobie sprawę, że tego tupu udogodnienia występują w droższym sprzęcie, niemniej przyzwyczajony, że normalnie to mam, ubolewam cichutko nad brakiem.

Acer Chromebook 314 klawisze

I jeszcze 2 zdania na temat komfortu pisania. Klawisze pracują lekko, a ich wciśnięcie oznajmiane jest dobrze słyszalnym kliknięciem. Po kilku dniach można się też przyzwyczaić do rozmiarów klawiszy. Osobiście wolę ciut większe, ale tu daję mocne 4.

Wydajność CB314

Niełatwo było mi sprawdzić jego wydajność. Standardowe narzędzia odpadają, nie występują na Chrome OS. Sięgnąłem po Geekbench 5 i przeprowadziłem 10 testów. 5 bez zasilacza, 5 z podłączonym zasilaniem. Zmierzyłem też temperaturę.

Ale zanim do tego dojdę, napiszę o kilku osobliwościach tego urządzenia. Otóż jego specyfikacja jest zamknięta. Pamięć RAM wlutowano, dysk też, a jest to nośnik eMMC 64 GB. Pomieści system i niewiele ponadto. Chromebook 314 nastawiony jest na działanie w chmurze i działania online – podkreślam raz jeszcze.

Geekbench 5. Sprawdzam procesor

Wyniki benchmarku nie są rewelacyjne. Jeśli wierzyć wynikom, Chromebooka CB314 wyprzedzają flagowe smartfony ze Snapdragonem 855 i Kirinem 980. Wydajność tego urządzenia plasuje się mniej więcej na poziomie Snapdragona 845. I nie należy na tę wartość patrzeć krytycznie. Do surfowania w sieci i obsługi arkuszy online zasób mocy jest akuratny.

Acer Chromebook 314 geekbench 5

Na wykresie widać za to, że długotrwałe obciążenie powoduje spadki wydajności. Nie jakieś szczególnie duże, bo rozpiętość zamyka się w 150 punktach, ale zwracam uwagę na fakt, że benchmark obciąża wszystko, co może. W codziennym użytkowaniu raczej tak się nie dzieje, a jeśli już, to okazjonalnie.

Temperatura i kultura pracy

Elektroniczny termometr wskazał w okolicy CPU niecałe 30°C i to wtedy, gdy wykonywałem serię benchmarków. Nieźle, jak na pasywne chłodzenie! W okolicach klawiatury i bliżej użytkownika jest jeszcze lepiej. Tu w ogóle nie czuć generowanego ciepła.

Acer Chromebook 314 temparatura pod obciążeniem

Głośniki i jakość dźwięku

2 głośniki usytuowane od spodu grają poprawnie. Kropka. Szału nie ma i wcale nie zakładałem, że szał będzie. Do filmów się nadają, do rozmów wideo też. I dopóki głośność sięga połowy skali, nic nie charczy.

Czas pracy, który robi wrażenie

Producent deklaruje do 12,5 godziny pracy na jednym ładowaniu. Wiadomo, że są to warunki laboratoryjne uzyskane przy określonych parametrach, ale ja pracowałem na nim przez 6 godzin i… ubyło raptem 55% baterii. Wnioskuję zatem, że kolejne 45% to będzie jakieś 5 godzin. Czas bliski laboratoryjnemu. Pięknie!

Ocena Acer Chromebook 314. Czy warto go kupić?

Odradzam zakup Chromebooka CB314, jeśli chcesz instalować programy pisane na Windowsa, korzystać z narzędzi stworzonych na system Microsoft. Pod tym względem Chromebook ma spore ograniczenia i będzie Cię blokował, irytował, odpychał.

Polecam go za to w charakterze laptopa do internetu. O taki prosty, niewyszukany sprzęt pytają często klienci w naszych salonach i na infolinii. Coś niedrogiego, coś dla dzieciaków do nauki. Właśnie teraz Acer Chromebook CB314 kłania się w pas i zaprasza do zakupu. Jest większy, bardziej funkcjonalny od tabletu, jednocześnie tańszy od klasycznego notebooka, pracuje przy tym szybciej, bo nie obciąża go zasobożerny Windows.

Logo Acer Chromebook 314

Do niewyszukanych operacji, surfowania w sieci, zakupów online lub oglądania wideo, jest idealny. Trzeba tylko zaakceptować jego jestestwo i być świadomym tego, czego w nim nie ma. A nie ma np. Office, bo są Google Docs. Obsługa pulpitu też jest zupełnie inna.

Na szczęście lista zalet jest dłuższa, a poczesne miejsca zajmują na niej płynność i kultura pracy, możliwość pracy na zewnątrz oraz czas pracy na baterii.  

Minusy

  • brak podświetlenia klawiatury
  • kiepskie kąty widzenia ekranu
  • brak HDMI

Plusy

  • bateria na 12 godzin pracy
  • dwuzakresowe Wi-Fi 5
  • integracja ze smartfonowym kontem Google
  • lekka konstrukcja
  • atrakcyjny design
  • dobre wykonanie
  • sporo portów, w tym 2x USB-C
  • czujnik otwarcia pokrywy
  • wygodna klawiatura
  • ultracicha praca, kapitalna kultura pracy
  • dobra widoczność ekranu w słońcu

Ocena redakcji

8/10