TOP 10 gier z 2002 roku – pamiętasz te tytuły?

Jeśli w 2002 byliście na tyle duzi, żeby grać w te tytuły, to macie duże szczęcie, bo wiecie co dobre. Natomiast jeśli Wasza przygoda z gamingiem zaczęła się od późniejszych produkcji, to warto, abyście wrócili do poniższych tytułów. Czemu akurat te znalazły się w naszym rankingu? Między innymi dlatego, że ich produkcja odbiła się szerokim echem, a kontynuacje niektórych tytułów wydawane są do dziś. Sprawdźcie, które z nich znacie.

Mafia: The City of Lost Heaven

Fani Ojca Chrzestnego będą czuli się jak w domu. Lata 30. XX wieku, USA. Przestępczość urosła do granic. Czeskie studio Illusion Softworks (Hidden & Dangerous, Vietcong) przygotowało nam przygodową grę akcji z otwartym światem. To właśnie przez swobodną eksplorację Mafia często jest porównywalna do serii Grand Theft Auto, zwłaszcza do Vice City, które wyszło w tym samym okresie. Różni od siebie te serie fakt, że City of Lost Heaven jest tytułem całkowicie poważnym w wydźwięku, natomiast seria GTA przygotowana jest z większym dystansem, a nawet z odrobiną autoironii.

Fabułę Mafia: The City of Lost Heaven poznajemy z perspektywy trzeciej osoby i wcielamy się w postać gangstera znajdującego się u podnóża mafijnej piramidy. Rozgrywkę zaczynamy od rangi płotki i takich zadań, jak wymuszenia, rozboje, kradzieże. Jednak z czasem gracz otrzymuje bardziej wymagające zlecenia, a po ich realizacji awansuje na wyższe szczeble. A jak to w życiu bywa, im dalej w las, tym ciemniej, więc bohater szybko przekonuje się o tym, że przynależność do mafii to nie tylko spełnianie zachcianek i bycie ponad prawem, ale też liczenie się z bezwzględnością grupy przestępczej. Po ukończeniu wątku głównego zostanie nam do rozegrania szereg misji pobocznych i dodatkowych aktywności.

Illusion Softworks przygotowywało grę od 1998 i na jej potrzeby stworzony został nowy autorski silnik graficzny. Pozwala on na zrekonstruowanie przedwojennego miasta (wzorowanego układem i architekturą na Chicago oraz Nowym Jorku), włączając natężenie ruchu, otoczenie zmieniające się zależnie od pory dnia i roku. Na ulicach fikcyjnego Lost Heaven zobaczymy szeroką gamę samochodów z minionej epoki do naszej dyspozycji, a także miejski tramwaj, z którego również możemy skorzystać. Po 18 latach od premiery, 29.09.2020 fani otrzymali pełnoprawną reedycję tej kultowej gry, zatytułowaną – Mafia: Edycja Ostateczna.

Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty

Ten tytuł to kontynuacja kultowej skradankowej gry akcji, która dostarczyła do świata gamingu nieznanych wcześniej technik i rozwiązań. Druga część MGS została jeszcze bardziej dopracowana i wyposażona w kolejne usprawnienia. Na przykład możemy w tej części obserwować akcję „z oczu” bohatera, dzięki czemu zyskuje on dodatkowe taktyczne możliwości. Oprócz tego, że musimy starać się działać z ukrycia, to nie możemy zapominać o takich dodatkowych czynnikach, jak na przykład warunki atmosferyczne.

Metal Gear Solid 2 zmusza do rozgrywki na wyższym poziomie niż pierwsza część. Bo o ile w tej starszej części po uruchomieniu alarmu bez problemu mogliśmy ukryć bohatera, to teraz trzeba się trochę nagimnastykować z przeciwnikami, którzy stali się inteligentniejsi i bardziej agresywni.

Mocno psychologicznie rozbudowana postać głównego bohatera (w tej części to Raiden) i egzystencjalne, społeczne i polityczne wątki sprawiają, że ten tytuł to nie tylko ładowanie jak największej ilości amunicji w przeciwnika. To zdecydowanie coś więcej. Co jeszcze wyróżnia tę grę na tle innych? Na przykład uzupełnienie rozgrywki dużą ilością szczegółowych i precyzyjnych wstawek filmowych, stworzonych na silniku gry.

Grand Theft Auto: Vice City

Rok 2002 to też premiera kolejnej części znakomitej serii Grand Theft Auto. Przy Vice City Rockstar stworzył dla nas słoneczne i barwne miasto, inspirowane bezpośrednio amerykańskim Miami. Akcja tej gry akcji dzieje się w różnorodnych i pastelowych latach 80-tych. A jeśli znacie i lubicie hawajskie koszule, neony, piekące słońce Florydy oraz klimat Policjantów z Miami, odnajdziecie się tu idealnie.

Fabularnie mamy tu do czynienia z wątkami charakterystycznymi dla tej serii – gangsterskie porachunki i świat przestępczy. Nasz bohater Tom Vercetti zostaje wysłany do tytułowego miasta przez swojego byłego szefa, żeby wyrównać rachunki i zrobić porządek wśród panujących gangów. GTA Vice City to dalej w pełni otwarta gra, w której obok wątku głównego mamy liczne zadania i aktywności poboczne. Z tym, że tutaj dostajemy więcej, lepiej i ładniej od tego, co było w trzeciej części. Po sporym i różnorodnym mieście możemy się poruszać swobodnie. Mamy do dyspozycji samochody stylizowane na tamtą epokę, motory, a nawet łodzie i helikoptery. Wykonywanie zadań, a dokładnie starcia z gangsterami (i oczywiście policją) ułatwia nam imponujący arsenał. Wśród broni znajdziemy pistolety, karabiny szturmowe, snajperki czy wyrzutnie rakiet.

GTA Vice City

Vice City korzysta z tego samego silnika, co poprzednia część. Zagwarantowało to przyjemną dla oka grafikę i przede wszystkim stworzyło autentyczne i żyjące miasto – po ulicach przechadzają się piesi, jeżdżą samochody i autobusy. Dodatkowo produkcja wyróżniła się intensywnymi, charakterystycznymi kolorami, w przeciwieństwie do surowej i brudnej części trzeciej. Warta do odnotowania jest też oprawa muzyczna gry. A dokładniej liczne stacje radiowe, z całą masą utworów, dostępne w prawie każdym pojeździe, do którego wsiadamy. Twórcy zadbali, żeby muzyka odpowiadała i wpasowywała się w klimat lat 80. No i na PC dostaliśmy możliwość wgrywania do biblioteki gry własnych utworów <3. Nie ma nic przyjemniejszego niż pędzenie żółtym Stingerem przez Ocean Beach w akompaniamencie swoich ulubionych piosenek.

Disciples II: Mroczne Proroctwo

Mimo iż niekiedy seria ta nazywana jest (niesłusznie) „tymi innymi herosami”, zasługuje na miejsce na tej liście. Za Disciples II odpowiadało studio Strategy First, które oprócz z Disciples: Święte Ziemie kojarzone jest z RTS-ami początku lat 2000 (Kohan, Sudden Strike) oraz grami taktycznymi (Desperados, Jagged Alliance). Ten tytuł to klasyczna turowa strategia, w której powiększamy tereny naszego królestwa, rozwijamy bohaterów (i wojska), rzucamy czary, generujemy surowce, no i oczywiście podbijamy ziemie przeciwnika.

Jest kilka elementów, które odróżnia Disciples od pokrewnych serii, jak wspomniani wcześniej Heroes of Might and Magic III czy Age of Wonders. Jednym z nich jest atmosfera. Mamy tu bowiem do czynienia z prawdziwym dark fantasy. Ciężki, ponury i gotycki klimat zapewnia nam doskonała ścieżka dźwiękowa oraz mroczny design świata (te portrety postaci <3).

Walka w Mrocznym Proroctwie przypomina bardziej tę znaną z japońskich RPG pokroju Final Fantasy – postaci biorące udział w starciu stoją nieruchomo w dwóch szeregach, czekając na swoją turę akcji. Nie możemy natomiast poruszać naszych jednostek. Ciekawą mechaniką jest możliwość rozwijania naszych szeregów na kolejne poziomy doświadczenia. Po uzyskaniu odpowiedniej ilości punktów XP nasi wojacy ewoluują, rozszerzając nie tylko umiejętności bojowe, ale także zmieniając swój wygląd.

Gothic II

Gra legenda. Tytuł absolutnie kultowy, szczególnie w naszym kraju. O ile na zachodzie miłośnicy RPG zagrywali się raczej w trzecią część The Elder Scrolls, tak u nas dominowały przygody Bezimiennego. Gothic II to bezpośrednia kontynuacja pierwszej części z roku 2001, a za produkcję odpowiedzialne jest niemieckie studio Piranha Bytes.

Gra osadzona w klasycznym fantasy jest przedstawicielką gatunku action RPG. Nasz bezimienny bohater przemierza rozległy świat, stawiając czoła niebezpieczeństwom, zdobywając doświadczenie i doskonaląc swoje umiejętności. W trakcie gry spotykamy postacie, które poznaliśmy w pierwszej części serii, takie jak Xardasa, Lestera czy Diego. Wrócimy też do miejsc, które znamy z Gothic I, jak na przykład Górnicza Dolina, nazywana nie bez powodu kolonią karną.

Wisienką na torcie jest oprawa audio – oprócz genialnej muzyki Kaia Rosenkranza, na pochwałę zasługują odgłosy świata (ach to wycie Ścierwojadów) oraz doskonały polski dubbing (szczególnie Jacek Mikołajczak w roli Bezimiennego). Gothic II doczekał się znakomitego dodatku Noc Kruka oraz niezłej, choć problematycznej w działaniu części trzeciej.

The Elder Scrolls III: Morrowind

Budzisz się na statku, nie pamiętasz kim jesteś, a zaraz potem jakiś mroczny elf pyta Cię o imię. Chyba każdy gracz pamięta ten charakterystyczny początek trzeciej części Starożytnych Zwojów. Niewiele później jesteśmy wrzucani do olbrzymiego i otwartego świata Tamriel, a konkretnie na jedną z prowincji, tytułową wyspę Morrowind, zamieszkaną przez Dunmerów (tak w tym świecie nazywane są mroczne elfy). Tutaj dochodzimy właśnie do tego, co jest największą zaletą omawianego cRPG od Bethesdy, czyli wolności w eksploracji barwnego i przepełnionego aktywnościami świata. Twórcy nie narzucają nam ani kolejności wykonywania zadań, ani poznawania głównej historii bohatera. Możemy swobodnie zwiedzać krainę, wykonując zadania poboczne i rozwijając naszą postać. Niektórzy gracze nawet prześmiewczo wypominają serii, że wątki główne w Elder Scrolls III można pominąć albo zrobić je szybko i o nich zapomnieć.

TES III Morrowind

W Morrowindzie swobodę dostajemy również przy tworzeniu i prowadzeniu naszej postaci. Sami decydujemy, czy będzie to prawy czarodziej, czy wszędobylski złodziejaszek o lepkich dłoniach. Morrowind został rozwinięty o dwa dodatki: Trójca oraz Przepowiednia. Na sequel, TES: Oblivion przyszło nam czekać, aż do roku 2006. Obecnie na wyspę Morrowind możemy wrócić poprzez fanowską Modyfikację Skywind, przenoszącą trzecią część serii na silnik Skyrima, a także nieco bardziej oficjalnie, bo w The Elder Scrolls Online, gdzie otworem stoi przed nami całe Tamriel.

Neverwinter Nights

Kolejna fabularna gra fantasy na naszej liście. Tym razem mamy do czynienia z klasycznym cRPG, który przenosi bezpośrednio do komputerowej rozgrywki mechanikę papierowego RPG Dungeons & Dragons, a konkretnie jego trzecią edycję. Każdy, kto lubi i ceni gry od Bioware, odnajdzie się tutaj doskonale. To w końcu twórcy innego klasyka również działającego na mechanice k20, a mianowicie Baldur’s Gate.

Neverwinter Nights

W Neverwinter Nights trafiamy do bogatego we własną mitologię, fantastycznego świata Forgotten Realms, a konkretnie do rejonu zwanego Wybrzeżem Mieczy. Po utworzeniu swojej postaci jesteśmy wrzucani do tytułowego miasta Neverwinter. Potem czeka nas długa, kilkudziesięciogodzinna przygoda, w której musimy stawić czoła licznym niebezpieczeństwom i finalnie pokonać Moragę – potężną królową jaszczurzej rasy Starożytnych.

Długowieczność grze zapewniły liczne dodatki, generator własnych przygód, a także bardzo rozbudowany tryb dla wielu graczy. Z perspektywy czasu widać jednak, że grafika w grze nie zestarzała się dość dobrze. Proste tekstury i postacie złożone z niewielkiej liczby wielokątów mogą odstraszać współczesnych graczy. Jednak pamiętajmy, że obok umownej grafiki mamy do czynienia z grą szalenie rozbudowaną i wciągającą fabularnie.

Warcraft III: Reign of Chaos

Na tej liście nie mogło zabraknąć jednej z najlepszych strategii czasu rzeczywistego na świecie. Fanom uniwersum Warcraft przyszło czekać na sequel Tides of Darkness aż siedem lat, ale zdecydowanie było na co czekać. Legendarne studio Blizzard (Diablo, Starcraft, World of Warcraft) dało nam pięknego (jak na tamte czasy), rozbudowanego i dopracowanego w każdym stopniu RTS-a, z elementami gry fabularnej. Po bajkowej grafice 2d przy ToD przyszedł czas na pełny trójwymiar. Wciąż kolorowa grafika, stała się bardziej realistyczna i zyskała na stylu, co sprawiło, że nawet teraz wygląda dobrze.

Warcraft III

Drugim świetnie rozwiązanym elementem gry jest tryb multiplayer. To on sprawił, że w Warcrafta III gra się nawet dzisiaj. Dczekał się dodatku Frozen Throne, rozwijającego wątki z podstawowej wersji gry. W tym roku pojawił się także długo oczekiwany remake Reign of Chaos, ale zdania na jego temat są podzielone.

Medal of Honor: Allied Assault

Jest 4 listopada 1942 roku, razem z innymi amerykańskimi żołnierzami wypadasz z barki desantowej prosto na piaszczystą plażę. W oddali rozlega się charakterystyczny terkot karabinów MG42 i w następnej chwili rozpętuje się piekło. Ta zapierająca dech w piersiach sekwencja rozpoczynająca Medal of Honor: Allied Assault zrewolucjonizowała rynek pierwszoosobowych strzelanek. Nie ulega wątpliwości, że inspirowana była filmem Szeregowiec Ryan, a konkretnie sceną otwierającą, która przedstawiała lądowanie wojsk amerykańskich na plaży Omaha.

Medal of Honor

Sama gra to liniowy FPS, w którym wcielamy się w rolę amerykańskiego żołnierza Mike’a Powella, przedzierającego się głęboko za linię wojsk Trzeciej Rzeszy. Nasz ranger staje przed wieloma zróżnicowanymi zadaniami w kampanii fabularnej, a do dyspozycji ma liczne bronie i ekwipunek z okresu drugiej wojny światowej. W okresie wydania gra charakteryzowała się fenomenalną oprawą graficzną (silnik znany z Quake 3) oraz dźwiękową.

Filmowość gry zawdzięczamy licznym skryptom, uruchamiającym się w określonych, ustalonych odgórnie momentach rozgrywki. Na uwagę zasługuje również tryb wieloosobowy, obsługujący aż 64 graczy jednocześnie. Ta ciepło przyjęta produkcja, doczekała się dwóch dodatków fabularnych.

Battlefield 1942

W 2002 roku początek miała jedna z ważniejszych serii w historii branży, a mianowicie Battlefield. Gra stworzona przez szwedzkie studio Digital Illusions to nastawiony na zmagania online FPS, osadzony w czasach drugiej wojny światowej. O ile w Medal of Honor najważniejsza była liniowa, fabularna kampania i oskryptowana filmowość, w Battlefield 1942 było zupełnie odwrotnie. Tutaj liczył się tylko tryb multiplayer, a jest on imponujący. W rozgrywce stajemy się żołnierzem jednego z pięciu państw biorącego udział w konflikcie: USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii oraz ZSRR. Do wyboru mamy również pięć całkowicie odmiennych klas postaci, które zmieniają nasz styl rozgrywki.

Zupełnie inaczej gra się pierwszoliniowym szturmowcem, wyposażonym w ręczny karabin maszynowy, a inaczej np. sanitariuszem, leczącego towarzyszy. W Battlefield 1942 mamy do czynienia z elementami, które stały się sygnaturą w następnych częściach serii – pojazdami. W grze możemy zasiąść za sterami jednego z 35 różnych rodzajów maszyn. Od prostych transporterów po myśliwce, czołgi i okręty podwodne. Pojazdy pomogą nam wygrać starcia na jednej z kilkunastu rozległych map (4 km kwadratowe) w kilku trybach rozgrywki, takich jak klasyczny już Conquest czy Capture the Flag.

Samotny gracz bez dostępu do stałego łącza (w 2002 nie było to rzadkością) oczywiście znajdzie tu coś dla siebie. Tryb jednoosobowy polega tu na ogrywaniu w ustalonej kolejności map z trybu wieloosobowego, a prawdziwych graczy godnie zastępują boty. Gra w momencie wydania mogła szczycić się realistyczną (jak na tamte czasy) i szczegółową grafiką, która przy tak imponującej skali działań robiła kolosalne wrażenie i przy okazji wymagała dość mocnego sprzętu do działania.

Podsumowanie

Jak widzicie, rok 2002 był kamieniem milowym w branży gier. Obfitował w ważne pod kątem innowacyjności i imponujące technicznie tytuły. O ich ponadczasowości świadczy fakt, że dalej o nich mówimy, dalej je wspominamy, a w kilku przypadkach dalej w nie gramy, mimo że w tym roku kończą 18 lat. Co ciekawe, większość opisanych produkcji ma ciąg dalszy w postaci współczesnych części serii. Czas mija, a my w 2020 roku, w zależności od swoich preferencji, dalej gramy we nowego Battlefielda, czekamy na wieści dotyczące Elder Scrolls VI, ogrywamy odświeżoną Mafię, czy planujemy napady w GTA Online. A w co Wy graliście w 2002 roku?

Sprawdźcie, które tytuły są dostępne w ofercie x-kom

Źródła: komputerswiat.pl; wikipedia.pl; mąż; steam.com