Czy gadżety to zawsze zbędne, zagracające dom zabawki? Coś, po zakupie czego mamy od razu wyrzuty sumienia („Po co poszła na to kasa?”) i na co ktoś z domowników, znajomych gości może popatrzyć z pogardą (na nas zresztą też)? Niekoniecznie. Choć na pewno wnoszą element „funu”, mogą one być także bardzo użyteczne. Ułatwią one codzienne obowiązki, a nawet mogą uczynić je nieco przyjemniejszymi. Bierzemy na tapet trzy przykładowe smart gadżety. Wskażemy w nich na czynnik zabawowy, ale postaramy się także pokazać bardziej ujemne strony, przez które mogą się one faktycznie kojarzyć z gratem-zabawką.