Pierwsze Diablo jako gra przeglądarkowa? Proszę bardzo

Co można zrobić z poziomu przeglądarki, kiedy szef nie patrzy? Na przykład obgadać kogoś na Messengerze. Albo pooglądać na Instagramie zdjęcia „bombelków”, którymi raczą wszystkich Wasi znajomi. Ale można też pograć w oryginalne Diablo. 23-letni klasyk action RPG doczekał się bowiem wersji przeglądarkowej, którą można sprawdzić od początku tego miesiąca.

Kultowe Diablo przypomina o sobie wersją przeglądarkową

Za przygotowanie przeglądarkowego Diablo odpowiada studio Rivsoft, będące partnerem Blizzard. Projekt jest więc w całości legalny, a żeby otrzymać dostęp do pełnej wersji gry, należy posiadać oryginalną kopię i potwierdzić ten fakt przesłaniem pliku DIABDAT.MPQ. W przeciwnym razie będzie musiało wystarczyć Wam demo – z jedną dostępną postacią, kilkoma poziomami do ogrania i „głuchymi” na nasz głos NPC-ami.

O tym, jakim fenomenem jest Diablo, niech świadczy fakt, że na odświeżoną przeglądarkową wersję natychmiast rzuciły się hordy spragnionych przygód graczy, którzy rozgrzali serwery do czerwoności, czyniąc dołączenie do gry rzeczą bardzo trudną do zrealizowania. Jeśli więc chcecie pograć w grę Blizzarda z poziomu Chrome, Opery czy Firefoksa, musicie uzbroić się w cierpliwość. Albo po prostu przeczekać falę hajpu i zalogować się, gdy kurz bitewny nieco już opadnie.

Tak czy inaczej przeglądarkowe Diablo znajdziecie na specjalnej stronie studia Rivsoft.

Oryginalne Diablo w przeglądarkach

Wszystko jest takie, jak zapamiętaliśmy. Nawet błędy

Warto nadmienić, że podczas prac Rivsoft mieszało w kodzie tylko tam, gdzie to było konieczne. Nadrzędnym założeniem było przeniesienie gry do przeglądarek w niezmienionym (pierwotnym) stanie. I to się udało, do ostatecznej wersji trafiło wszystko, co „wypłynęło ze źródła”, w tym także bugi.

Czy to szansa na reanimację innych klasyków?

Moda na retro trwa w najlepsze. Nostalgiczni do szpiku kości trzydziesto-, czterdziestolatkowie, którzy dziś pracują w korporacjach, mają potomstwo, kredyty i wiele innych „dorosłych” atrybutów, robią wszystko, by choć na kilka kwadransów móc wrócić do czasów, gdy największym problemem było zakamuflowanie przed rodzicami całonocnych sesji growych przed komputerem.

Przeglądarkowe Diablo i masowy zryw graczy, którzy wbili na serwery, żeby w nie pograć, są świadectwem tego, że lubimy wracać do klasyków, a przynajmniej do tych, które po latach wciąż są grywalne. Czy zatem możemy spodziewać się kolejnych tytułów konwertowanych do przeglądarek? Myślę, że tak, tym bardziej, że Diablo nie jest jakimś novum w temacie, bo tego typu projekty były już realizowane.

Sam pograłbym chętnie na przeglądarce w jakiegoś klasycznego RTS-a pokroju Dark Colony, robiąc sobie od czasu do czasu przerwę od gryzipiórczej dłubaniny w słowach. Choć znając moje słabości, te przerwy mogłyby się przeciągać. W nieskończoność.