Złodziej czasu. Obelga ta, czasem straszna, czasem dowcipna, wymierzona była w różne wynalazki, które dane mi było dzięki mojej lunecie oglądać. Urządzeniem zaś, któremu najczęściej przypisywano to miano, było pudło z ekranem szklanym, pokazującym rzeczy najróżniejsze – głupie, mądre, w każdym razie zajmujące. Tak też postanowiłem szerzej przyjrzeć się temu, co ów telewizor potrafi i czy rzeczywiście tak szkodliwym jest dla pokoleń przyszłych.