Krótka historia… internetu

Czy ktoś dzisiaj wyobraża sobie życie bez internetu? Przypuszczam, że niewiele znalazłoby się takich osób. Przywykliśmy już do tego, że zamiast do encyklopedii – sięgamy do Wikipedii, a zamiast zadzwonić – piszemy wiadomość w komunikatorze. Chociaż wydaje się czasem, że tak już jest od zawsze, historia internetu nie jest wcale odległa. Zobaczcie jakie są jego początki i co skłoniło mnie do napisania tego artykułu.

Zanim powstał internet

Znacie te zestawienia rzeczy kojarzących się z ubiegłym wiekiem: kasety magnetofonowe, walkmany, discmany, gumy turbo, itd.? Z racji tego, że jestem osobą sentymentalną, zawsze wywołuje to we mnie jakąś nostalgię. Myślę nad tym, jak wiele się zmieniło od tego czasu, przypominam sobie chwile, kiedy wszystko może nie było łatwiejsze, ale jakby prostsze po prostu… No dobrze, ale żeby nie wprowadzać Was w nastrój zadumy i nim zaczniecie wyciągać chusteczki, by otrzeć łzy wzruszenia wywołane tęsknotą za tym co było, przejdę do sedna.

Zaczęłam się bowiem przy tej okazji zastanawiać nad tym, co z punktu widzenia technologii najbardziej wpłynęło na nasze życie codzienne. Wniosków mam kilka, ale dzisiaj skupię się na jednym z najbardziej oczywistych, czyli… poznajcie historię internetu.

walkman

Początki internetu a III wojna światowa

Początków internetu należy upatrywać oczywiście w Stanach Zjednoczonych. Wtedy rozpoczęto eksperyment przy pomocy pierwszych węzłów sieci nazwanych ARPANET. 29 października 1969 roku pomiędzy dwoma oddzielonymi od siebie o 350 km komputerami została przesłana krótka wiadomość. Mianowicie dwoje studentów: jeden z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles drugi ze Stanford Research Institute w Palo Alto próbowali do siebie przesłać słowo „login”.

Teraz wydaje się to śmiesznie proste, ale historia tego eksperymentu jest całkiem ciekawa. Studenci byli ze sobą cały czas w kontakcie telefonicznym: jeden z nich najpierw poinformował, że zamierza przesłać pierwszą literę „L”, po jej wysłaniu otrzymał potwierdzenie odbioru. Z drugą literą „O” poszło podobnie, a już przy trzeciej komputer się zawiesił. Usterka została szybko naprawiona i pełna wiadomość została przesłana już godzinę później. Ale możemy przyjąć, że Internet przywitał się ze światem mówiąc nam „eLO” 😉

Samo powstanie sieci ARPANET było tajnym projektem rządowym i było spowodowane… lękiem przed III wojną światową. Armia amerykańska potrzebowała rozproszonego systemu komunikacji, która będzie funkcjonować nawet w przypadku zepsucia lub odłączenia określonych części. To było istotne, gdyż do tej pory sieci sterowane były przez jeden komputer główny – w przypadku jego uszkodzenia cała sieć narażona była na wyłączenie.

W latach 70. do sieci zaczęło dołączać coraz więcej amerykańskich uczelni. Jednak w 1980 roku po atakach hakerskich armia Stanów Zjednoczonych zdecydowała się rozdzielić całkowicie wojskową część ARPANET od części akademickiej. Sieć cywilna została wtedy oficjalnie nazywana internetem.

mapa arpanet z 1973 roku
Plan sieci ARPANET z 1973 roku. Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/ARPANET

Historia internetu w Polsce

Na rodzimym podwórku historia internetu sięga niespełna 30 lat wstecz. W 1991 roku na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego został wysłany pierwszy w Polsce e-mail. Prędkość internetu sięgała wtedy jedynie 10 kb/s. Przy obecnej np. 1 Gb/s to naprawdę niewiele, ale i tak wówczas była to prawdziwa rewolucja.

Następny przełom nastąpił w 1996 roku, kiedy mogliśmy korzystać z internetu za pomocą modemu telefonicznego. No i teraz coś, o czym przypomniałam sobie dopiero pisząc ten artykuł, a o czym pewnie młodsi ode mnie czytelnicy (nie wypominając sobie wieku) nie mają pojęcia – mianowicie po 22 drugiej internet był o połowę tańszy. Nie było to bez znaczenia, gdyż koszt standardowego połączenia był bardzo wysoki i płaciło się za czas spędzony w sieci.

Teraz brzmi to jak abstrakcja, ale w tamtych czasach, z uwagi na to tańsze połączenie, standardem było zarywanie nocek i to często w… kafejkach internetowych. Komputer nie był wtedy standardem, na jaki każdy mógł sobie pozwolić, więc w tamtym okresie kafejki przeżywały prawdziwy rozkwit i rosły jak grzyby po deszczu. Uczniowie chodzili tam (podobno) tłumnie na wagary, rezerwowali z wyprzedzeniem kilka godzin przy stanowisku, wydając nierzadko na to całe kieszonkowe. Z wypiekami na twarzy grali w gry, oglądali filmy, nielegalnie pobierali muzykę i nawiązywali pierwsze wirtualne znajomości.

Ciekawostką jest fakt, że pierwsza kafejka na świecie została otwarta w Londynie, a jedną z ich założycielek była Polka. I jak się domyślacie, był to strzał w dziesiątkę. Dzisiaj już rzecz jasna takich miejsc zbyt wielu nie ma, ale podobno gdzieś jeszcze się zachowały. W XXI wieku ich rolę pełni praktycznie każda zwykła kawiarnia z dostępem do Wi-Fi i klientami siedzącymi z własnymi laptopami.

W 2000 roku na rynku pojawiła się Neostrada i od tego momentu powoli internet zaczął towarzyszyć nam w życiu codziennym i to już nie tylko na komputerach. Teraz każdy dostęp do sieci ma dosłownie na wyciągnięcie ręki – w swoim smartfonie – i to sprawiło, że przywykliśmy, że możemy korzystać z niego w każdej chwili, w każdym miejscu.

Jaka będzie przyszłość internetu?

Czego jeszcze możemy się spodziewać w związku z rozwojem internetu? Trudno powiedzieć, ale na pewno przyszłość jeszcze nas zaskoczy. Już teraz internet wykorzystywany jest praktycznie w każdej sferze naszego życia. Z pewnością da się zauważyć trend zmierzający do maksymalnej personalizacji docierających do nas treści. Póki co najłatwiej to zauważyć na przykładzie tzw. reklam śledzących. Należy też spodziewać się coraz większego wykorzystania sztucznej inteligencji. To wszystko rodzi w ludziach wiele obaw. Przykłady społecznych konsekwencji użycia nowych technologii można było obserwować w serialu Black Mirror. Czy tak rzeczywiście będzie wyglądać przyszłość? Czas pokaże.

Przeczytajcie także Krótką historię… komunikatorów internetowych oraz Krótką historię… Facebooka.