Co słychać na CES 2020? Wszystko o targach w Las Vegas

Consumer Electronics Show (w skrócie CES) to jedne z największych tarów elektroniki oraz nowych technologii, odbywające się corocznie w Las Vegas. Rok w rok najwięksi producenci sprzętów przedstawiają tam swoje nowe, innowacyjne produkty. A co ciekawego pokazano dotychczas w tym roku?

Sony i Playstation 5

Osobiście, odkąd Microsoft zaprezentował najnowszego Xboxa, a z różnych stron słyszało się, że Sony ma to samo zrobić z PS5 podczas targów CES 2020, właśnie na to czekałem najmocniej. Jakież było moje rozczarowanie, gdy zapowiadana „unikatowa wizja przyszłości” okazała się samochodem elektrycznym. No ale do rzeczy – o nadchodzącym Playstation również padło kilka słów.

Japoński producent ujawnił logo. Oprócz tego potwierdził dysk SSD zamiast klasycznego, mechanicznego. Napęd Ultra HD Blu-ray, który umożliwia odtwarzanie wideo 4K UHD w 60 kl/s. Wsparcie ray-tracingu i przestrzennego dźwięku 3D Audio Sound. I chyba moje ulubione – DualShock 5, który wykorzysta zaawansowaną technologię haptyczną.

Ja czekam. I jeszcze poczekam – przynajmniej do listopada. Dokładnej daty premiery niestety nie znamy, jednak Sony zależy, aby Playstation 5 znalazło się pod jak największą liczbą choinek. Nie poznaliśmy również ceny, choć plotka mówi o 499 dolarach. Na oficjalne informacje musimy jednak jeszcze chwilę poczekać.

Więcej na ten temat przeczytacie w artykule: O PS5 na CES 2020 – czy było na co czekać?

Co u Intela? Samodzielne GPU oraz procesory Tiger Lake

Otóż niebiescy, pobieżnie, bo pobieżnie, ale pokazali, zapowiadaną już jakiś czas temu, swoją własną dedykowaną kartę graficzną – Intel DG1 (Discrete Graphics 1). Bazuje ona na architekturze Xe, posiada 96 jednostek wykonawczych (EU), co przekłada się na 758 procesorów strumieniowych, i jest przeznaczona dla laptopów. I w zasadzie to wszystko, co wiemy. Zaprezentowany został również kawałek gameplayu w Destiny 2 i… cóż. Gra chodzi płynnie, co raczej wielkim osiągnięciem nie jest. Na konkretne testy wydajnościowe oraz dokładną specyfikację musimy jeszcze zaczekać.

Oprócz tego gigant z Santa Clara zaprezentował procesory Tiger Lake, które są tworzone w 10 nm procesie technologicznym (a właściwie 10nm+). Niestety ponownie brak szczegółów odnośnie specyfikacji. Wiemy jedynie o wbudowanym w chipset kontrolerze Thunderbolt 4, wsparciu dla PCIe 4.0 oraz zintegrowanym układzie graficznym 12. generacji.

prezentacja układów tiger lake
Źródło: Intel

AMD prezentuje nowe karty graficzne i potężne CPU

AMD pokazało tyle, że właściwie nie wiem, od czego zacząć. Zacznijmy może od desktopowego GPU – Radeon RX 5600 XT. Czerwoni kierują tę kartę do graczy, którzy toczą wirtualne boje w rozdzielczości Full HD. Na pokładzie jednostki znajdują się 64 ROP-y, 144 jednostek teksturujących oraz 36 jednostek obliczeniowy (2304 procesory strumieniowe). Zegar Game pracuje z prędkością 1375 MHz, a w trybie Boost przyśpiesza do 1560 MHz. Maksymalna wydajność tego modelu wynosi niecałe 7,2 TFLOPS. Pamięć GDDR6 o pojemności 6 GB będzie połączona z rdzeniem za pomocą 192-bitowej szyny. Karta trafi do sprzedaży 21 stycznia 2020, a znajdziecie ją tutaj.

Prócz tego, na prezentacji mogliśmy oglądać jednostki mobilne, które zostały odważnie nazwane gamingowymi. Radeon RX 5700M oraz RX 5600M. Obydwie karty różni niewiele – zegar. W pierwszej wynosi 1620 MHz z Boostem do 1720 MHz. Model RX 5600M z kolei – 1190 MHz i 1265 MHz w trybie Boost. Reszta specyfikacji jest w zasadzie identyczna co w przypadku desktopowego RX 5600 XT. Z tą różnicą, że model RX 5700M będzie dostępny w wersji 8 GB z 256-bitowym interfejsem. Kiedy na nich pogramy? W pierwszym kwartale tego roku.

No dobra. Przejdźmy do czegoś, co ekscytuje wielu, ale niewielu będzie miało okazję stanąć z tym twarzą w twarz. Mowa o najnowszym procesorze  – Threadripper 3990X. Lub jak dumnie mówi o nim AMD – pierwszym na świecie 64-rdzeniowym procesorze HEDT. Dokładna specyfikacja wygląda tak:

  • 64 rdzenie
  • 128 wątków
  • zegar 2,9 GHz (4,3 GHz w trybie Boost)
  • 64 linie PCIe
  • 246 MB pamięci cache
  • Czterokanałowy kontroler DD4-3200
  • TDP 280 W

Nie obyło się oczywiście pokazu siły, podczas którego Thredripper 3990X (3990 dol.) pokonał dwa Xeony Platinium 8280 (łączenie 56 rdzeni i 112 wątków – ponad 20 tysięcy dol.), a w benchmarku Cinebench zdobył ponad 25 tysięcy punktów (Threripper 3970X – 16,8 tysięcy, Ryzen 3950X – 8862).

NVIDIA aktualizuje sterowniki

Największe międzynarodowe targi elektroniki i nowych technologii to przecież idealna okazja na aktualizację sterowników, prawda? No ale bez żartów. W najnowszej wersji NVIDIA GeForce Game Ready 331,87 WHQL (CES 2020 Game Ready), Wolfenstein: Youngblood doczekał się wprowadzenia techniki ray tracingu oraz DLSS. Oprócz tego, w aplikacji GeForce Experience znalazły się nowe zestawy optymalnych ustawień dla 33 gier.

Variable Rate Super Sampling (VRSS) to nowa funkcja, która poprawia jakość obrazu w grach VR. Dzięki niej możliwe jest dodanie supersamplingu x8 w środkowej części obrazu, czyli tam, gdzie patrzymy najczęściej. I to chyba najfajniejsza z funkcji. Oprócz tego dodano limiter wyświetlanych klatek oraz GPU Scaling (obydwie opcje dostępne w panelu sterowania NVIDIA) oraz naprawiono szereg błędów.

grafika przedstawiająca pierwszy monitor 360 Hz
Źródło: NVIDIA

A teraz przejdźmy do nieco poważniejszych tematów. Jeżeli uważacie, że ludzkie oko i tak nie widzi więcej niż 30 kl/s, to pewnie Was nie zainteresuje to, że NVIDIA zapowiada pierwszy monitor z odświeżaniem 360 Hz. Tak, 360 Hz. Oczywiście z modułem G-Sync. Pierwszą marką, z którą NVIDIA stworzy taki produkt, ma być Asus. Wyświetlacz ma mieć przekątną 24,5 cala i rozdzielczość 1080p. Nie znamy jednak typu panelu, jaki ma być zastosowany w konstrukcji, choć stawiam na TN. Chciałoby się wbić szpilę konsolowcom i ich 30 kl/s (niedługo może 60), ale zaraz wracam do ogrywania Uncharted, więc…