Więcej niż jeden smartfon? Samsung Galaxy Z Fold2

Składany telefon? Już to kiedyś przerabialiśmy i nie mówię tylko o starszym bracie Folda. Raczej sięgam pamięcią do tych, które głównie służyły do dzwonienia i składały się w orientacji góra – dół. Teraz odkrywamy wersję smart, która wcale taka mała nie jest. I dobrze. Czego się spodziewać po tym galaktycznym transformersie, dlaczego jest wspaniały i czemu go pokochałam? Przeczytajcie i zobaczcie, jak spędziłam miły czas z tym drogim, ale jakże funkcjonalnym smartfonem.

Unboxing

Tym razem muszę pominąć ten zwyczajowy fragment recenzji, bo Samsung Galaxy Z Fold2 trafił do mnie w wersji testowej, bez oryginalnego pudełka. Nie mam więc ani kompletu dokumentów, ani dodatkowego osprzętowania. Zwyczajowo producent dołącza:

  • ładowarkę,
  • kabel USB typ C,
  • słuchawki ze złączem USB-C oraz
  • instrukcję szybkiego uruchamiania telefonu.

Specyfikacja przedstawia się natępująco:

Qualcomm Snapdragon 865+ (8 rdzeni, 3.10 GHz, Kryo)

Adreno 650

 

 

 

Samsung Galaxy Z Fold2

12 GB

256 GB

 

 

 

Samsung Galaxy Z Fold2

Dotykowy, Super AMOLED – zewnętrzny
Dotykowy, Dynamic AMOLED 2X
 
6,2″
7,6″ – ekran po rozłożeniu
 
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2
2208 x 1768 – ekran po rozłożeniu
2260 x 816
 
388 ppi
 
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2
Tył:
12.0 Mpix
12.0 Mpix – ultraszerokokątny
12.0 Mpix – teleobiektyw
 
Przysłona obiektywu:
f/1.8 – tylny obiektyw
f/2.2 – tylny obiektyw ultraszerokokątny
f/2.4 – tylny teleobiektyw
 
 
Przód:
10.0 Mpix – do selfie
10.0 Mpix – szerokokątny
 
Przysłona obiektywu:
f/2.2 – przedni obiektyw
f/2.2 – przedni obiektyw szerokokątny
 
Rozdzielczość nagrywania wideo – 4K (do 60 kl./s)
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2
2x zoom optyczny
10x zoom cyfrowy
 
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2
5G
Bluetooth 5.1
NFC
Wi-Fi
 
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2
A-GPS
Beidou
Galileo
GLONASS
GPSSamsung Galaxy Z Fold2
USB Typu-C – 1 szt.
Gniazdo kart nanoSIM – 1 szt.
 
 
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2
Akcelerometr
Barometr
Halla
Zbliżenia
Żyroskop
Czytnik linii papilarnych
Samsung Galaxy Z Fold2
Obudowa wykonana ze szkła i aluminium
Szkło Corning Gorilla Glass 7
 
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2

Android 10

 

 

 

Samsung Galaxy Z Fold2

Funkcja szybkiego ładowania
USB OTG
Dual SIM (nano-SIM i eSIM)
 
 
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2

4500 mAh

Obsługuje ładowanie bezprzewodowe

 

 

Samsung Galaxy Z Fold2

Ładowarka
Kabel USB typ C
Słuchawki ze złączem USB-C
Instrukcja szybkiego uruchomienia telefonu
 
 
Samsung Galaxy Z Fold2

159,2 mm, 68 – 128,2 mm, 6,9 – 16,8 mm

282 g

 

 

 

Samsung Galaxy Z Fold2

Pierwsze wrażenie

Nie będę ukrywać, że gdy pierwszy raz zobaczyłam Galaxy Z Fold2, to ucieszyłam się tak, jakbym dostała tęczowego, skrzydlatego jednorożca. I w sumie Z Fold2 trochę nim jest, tylko w różowo-miedzianej kolorystyce. Sprawdźcie, w jakich kolorach dostępny jest Samsung Galaxy Z Fold2. 

Jest wyjątkowy. Jednocześnie dostojny, śliczny i elegancki. I to nie jest tak, że nie ma słabych punktów i rozpływam się nad nim jak masełko na ciepłym popcornie (może odrobinkę). Mam do niego kilka zarzutów, ale przymykając na nie oko, w ogólnym rozrachunku jest to smartfon, który wpasował się w mój styl użytkowania i spełnił większość wymagań.

Jeśli zastanawiacie się, jak to jest używać tego Z Folda 2, posłużę się przykładami. Samsung Galaxy Z Fold2 przynosi taki rodzaj satysfakcji, którą odczuwa się za każdym razem po otworzeniu palety z ulubionymi cieniami do powiek lub pachnącym pudrem.

A dla tych, którzy nie używają kolorowych kosmetyków ten rodzaj satysfakcji z użytkowania Fold2, to coś w stylu ekscytacji z posiadania i grania na NintendoSD lub 3DS. Albo nawet więcej, bo zamknięty NintendoDS może przydać się jedynie do podparcia książki, a na zamkniętym Z Fold2 zrobimy wszystko. Dosłownie. Ale przejdźmy do konkretów.

Wykonanie

Jest pierwszorzędne. Nie mogę przyczepić się absolutnie do niczego, a nawet gdybym chciała, to i tak nic nie znajdę. Wszystkie elementy, z których składa się ten dwuczęściowy smartfon są spójne zarówno po złożeniu, jak i w wersji pełnoekranowej. Zaczynając od grzbietu, następnie przyglądając się skrzydłom, kończąc na przyciskach. Każdy detal jest idealnie dopasowany. Nie ma przerw, nic nie trzeszczy ani nie stuka.

Tylko przy składaniu i rozkładaniu skrzydeł Z Fold2 ledwie słyszalny jest delikatny szelest (wiem, jak to brzmi, ale to prawda, uwierzcie), wydobywający się z zastosowanego mechanizmu (zawias Hideway), składającego i rozkładającego telefon. Nie wpływa to jednak w żadnym razie na komfort użytkowania.

Waga

Smartfon jest dość ciężki (i to jeden z tych małych minusów). Waży 282 gramy. I pisząc to, przypomniałam sobie, że we wcześniejszej recenzji modelu od Xiaomi pisałam, że 209 gramów jest mocno odczuwalne. Ale tutaj waga, mimo że sporo większa, to nie powoduje dyskomfortu w użytkowaniu, bo Z Fold2 jest doskonale wyważony. To dlatego, że po złożeniu telefon jest tak wąski, że leży w dłoni bardzo pewnie. Szersze smartfony ciężko objąć dłonią w całości. Tutaj ręka zaciska się na nim właściwie całkowicie.

Obudowa – grzbiet i „okładka” Z Fold2

Mówią, żeby nie oceniać po okładce. Zazwyczaj stosuję się do tej reguły, ale w przypadku tego cuda się nie da. Przyjrzę się jej trochę bliżej i opowiem Wam oniej, zanim to urządzenie pochłonie mnie do reszty.

Zewnętrze smartfona tworzą świetnie połączone materiały, które na dodatek wyjątkowo się prezentują. No ale nie mogło być inaczej, przecież to smartfon z półki wyższej niż najwyższa. Obudowa Z Fold2 wykonana jest z trwałego i eleganckiego połączenia szkła hartowanego Corning Gorilla Glass 7 i aluminium. Trzymając telefon czuć i widać, że ma się w ręce nie tylko flagowca, ale urządzenie z segmentu luxury-tech. Efekt luksusu jednak odrobinę psują odciski palców odbijające się na zmatowionych plecach prawego skrzydła.

Czy można Z Fold2 nazwać elektroniczną książką? Można, jeszcze jak, bo ma z książką kilka wspólnych cech. Ma elegancki, odbijający światło grzbiet z wytłoczoną nazwą SAMSUNG. Przestrzenie między skrzydłami a grzbietem zostały pomniejszone względem pierwowzoru i wyposażone w szczotki, które ograniczają przedostawanie się do wnętrza urządzenia pyłów i okruszków. Spojenia wokół całego smartfona są wąskie i równe, a na prawym skrzydle jest „fala”, która wypływa spod wyspy z aparatami. A o tym, jak się czyta na tym cudeńku, przeczytacie niżej.

Porty i przyciski w Galaxy Z Fold2

U góry na prawym skrzydle znajduję się mikrofon. Idąc w prawo, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, Z Fold2 wyposażony jest w podłużny guzik do regulacji głośności. Poniżej znajduje się wyprofilowany do poziomu obudowy przycisk zasilania, który jest jednocześnie czytnikiem linii papilarnych. Na dole prawego skrzydła widać mikrofon oraz port USB-C. Po lewej stronie znajduje się jeden z dwóch głośników. W lewą krawędź skrzydła wbudowana jest szuflada na kartę SIM, a u góry mamy drugi głośnik.

Blokada danymi biometrycznymi

Przycisk do odblokowania smartfona za pomocą odcisku palca działa bez zarzutu. Sytuacja, w której musiałam powtórzyć operację odblokowania, zdarzyła się dosłownie 3 razy. Klawisz jest na dobrej wysokości i można go obsłużyć zarówno kciukiem prawej ręki, jak i na przykład palcem wskazującym lewej. W ustawieniach telefonu można dodać dowolną ilość odcisków (ja skończyłam dodawanie przy czterech).

Odblokowanie Z Fold2 za pomocą twarzy było odrobinę bardziej kłopotliwe. Mogę powiedzieć, że po prostu działa. Ta funkcja ma sens przy ustawieniu, że telefon wybudza się po poruszeniu. Bez tego jest za dużo akcji do wykonania i odblokowanie za pomocą twarzy już nie jest usprawnieniem. W większości przypadków telefon odblokowywał się za pierwszym razem. Niestety ta funkcja jest zupełnie nieprzydatna w momencie zakrycia twarzy maseczką. Było to dość duże zaskoczenie, bo mój osobisty smartfon (już teraz z niskiej półki) nie ma z tym problemu. Odblokowanie Z Fold2 twarzą poza domem w tym momencie odpada.

Z Fold2 po złożeniu

Z Fold2 w swojej minimalistycznej, złożonej wersji ma 159 mm wysokości, 68 mm szerokości i 17 mm grubości (przy grzbiecie). SuperAMOLEDowy ekran o przekątnej 6,2 cala i rozdzielczości 720 x 1680 pikseli wypełnia front Z Fold2 w stosunku do boków 25:9. Przy lewej krawędzi ekranu znajduje się około czteromilimetrowa ramka, a prawa strona ekranu jest delikatnie zakrzywiona.   

I jeśli na moment zapomnimy, że ten telefon się rozkłada, to z samego frontowego wyświetlacza będziemy korzystać jak ze zwykłego smartfona. Superprzydatna funkcja Always on Display, którą można dowolne spersonalizować będzie pokazywać godzinę, powiadamiać o zadaniach do wykonania, ale oprócz tego możemy w niej ustawić zdjęcie swojego pupila lub GIF-a stylizowanego na neon. Bajer, no nie? Bajerancki telefon musi mieć bajeranckie funkcje. Idźmy dalej.

Po odblokowaniu dostajemy pełnoprawny ekran z wszystkimi funkcjami. Z górnej belki zmienimy ustawienia i przeklikamy powiadomienia, czyli zwyczajnie. Odświeżanie na przednim wyświetlaczu wynosi 60 Hz i do sprawnej komunikacji, a nawet grania w tej formie, takie odświeżanie w zupełności wystarcza. Jak na AMOLED przystało, ekran ma przepiękne, wyraźne i nasycone kolory, które może są odrobinę podkręcone, ale w połączeniu z odpowiednim kontrastem dają świetny efekt, charakterystyczny dla smartfonów od Samsunga.

Z Fold 2 mały ekran

Sprawdźmy działanie aplikacji na tym wąskim ekranie. Aplikacja do smsów jest w pełni funkcjonalna. Jeśli trzymamy telefon w pionie jest dość mocno odchudzona. W poziomie natomiast klawiatura dzieli się na dwie części, co jest dużym ułatwieniem podczas pisania, ze względu na długość telefonu. Dzięki temu kciuki w obu palcach bez problemu dostają do odpowiednich literek na klawiaturze. Jest to moim zdaniem wygodniejsze rozwiązanie, niż to na „pojedynczych” smartfonach.

A co z portalami społecznościowymi włączanymi na przednim ekranie? Facebook działa bez zarzutu, Instagram w sumie tez, z jedną małą wpadką, ale nie mam pojęcia z czego ona mogła wynikać. Post był delikatnie przycięty w prawej strony. 

Samsung Galaxy Z Fold2 po rozłożeniu

Wymiary Z Fold2 po rozłożeniu są bardzo podobne do tych, które ma klasyczny Kindle. Są to: (niezmiennie) 159 mm wysokości, 112,8 mm szerokości i 8 mm grubości. Samo to, że można go rozłożyć już jest czymś wyjątkowym. Ale to, co dzięki temu zyskujemy jest zwyczajnie niesamowite. Wewnętrzy 7,6 calowy ekran oferuje wszystko to, co dobrej jakości tablet. Tylko zamiast dwóch urządzeń mamy jedno. Kompaktowe i śliczne.

Z Fold2 rozlozony

Dynamic AMOLED z odświeżaniem na poziomie nawet 120 Hz cieszył oko w każdej wykonywanej czynności, niezależnie od tego, czy przeglądałam wiadomości, korzystałam z portali społecznościowych, czy grałam. Co ciekawe, Z Fold2 sam dobiera odświeżanie tego ekranu w zależności od wykonywanych czynności. Jeśli tylko na nim czytamy, to ta wartość spada do minimum, żeby oszczędzić na energii. Podczas grania podkręca się na maksimum i daje ogromną satysfakcję. Barwy na głównym ekranie zachwycają, a jasność jest ustawiona tak, aby eliminować niekorzystny wpływ na oczy. Responsywność jest na najwyższym poziomie – wyświetlacz reaguje błyskawicznie na każdy dotyk.

Always on Display działa również na wewnętrznym ekranie, dzięki czemu w każdej sytuacji miałam ulubione powiadomienia pod okiem. A jak się mają inne aplikacje? Skłamałabym, gdybym powiedziała, że źle, lub gdybym się czegoś czepiała. W każdej aplikacji wszystko wygląda wzorowo.

Podczas użytkowania telefonu odczułam jednak, że powłoka wewnętrznego ekranu jest bardzo delikatna. Zostawiłam więc przyklejoną fabrycznie folię ochronną dla bezpieczeństwa.

Wcięcie w wewnętrznym ekranie

Co z tym nieszczęsnym wcięciem? Nie do końca rozumiem zasłyszane w internecie oburzenia wywołane obecnością tego niewielkiego rowka. Pod palcami podczas użytkowania jest bardzo mało wyczuwalny. W trakcie oglądania rowek w niczym nie przeszkadza, mimo że w niektórych momentach było widać nierówność. Ale przecież skoro to składany telefon, to musi mieć miejsce złożenia. Trzeba się z tym pogodzić.

Jednak przyznam się, że z dużą ostrożnością korzystałam z tego cudeńka, zwłaszcza wychodząc na zewnątrz. A to wszystko przez ciąg skojarzeń, po pierwszym wsadzeniu Z Fold2 do torebki (tak, jestem właścicielką klasycznej damskiej torebki, w której znajduje się wszystko, o czym tylko pomyślicie). Od razu pojawił mi się w głowie obraz rozłożonej wersalki, w zgięciu której znajduje się wspomnienie wieczornych przekąsek, jedzonych z przejęciem podczas seansów (nie uwierzę, że nie wiecie o czym mówię :D). Tak więc w swojej głowie ujrzałam rozłożonego Z Fold2, w zgięciu którego znajdują się okruszki precla zostawionego w torebce na „czarną godzinę”. Nosiłam to cudo w „skarpetkowym” futerale i na szczęście nic takiego się nie stało.

Pisanie na podwójnej klawiaturze przy rozłożonym ekranie to czysta przyjemność. Nie musimy przesuwać dłoni i nadgarstka, żeby w pełni dosięgać do klawiatury.

Wiele aplikacji jednocześnie – funkcja podzielonego ekranu

Zdarzyło się Wam pewnie nie raz, że przychodzi kod weryfikacyjny na skrzynkę mailową lub smsem do logowania na przykład do sklepu, w którym robicie zamówienie, i w popłochu przeklikujecie się między aplikacjami, usiłując na szybko zapamiętać i wpisać ten kod?

Mając Z Fold2 i korzystając z funkcji podzielonego ekranu zapomnicie o przechodzeniu z apki do apki. Obie możecie mieć na ekranie w tym samym momencie. Odpalacie maila czy wiadomości i stronę logowania i przepisujecie co trzeba, bez pomyłki. Równie łatwo poradzicie sobie na przykład z przepisywaniem numeru konta do przelewu. Dzielicie ekran na dwie części, włączacie stronę czy aplikację banku oraz numer ze zdjęcia czy wiadomości.

Zamówienia czy opłaty mamy już za sobą, więc pomyślmy o rozrywce. Ale nie takiej, że sobie odpalasz YouTube’a i koniec. To oczywiście też świetnie się sprawdza, ale wejdźmy poziom wyżej. Teraz bezpośrednie kontakty z bliskimi i przyjaciółmi są utrudnione. Trzeba jakoś sobie radzić, więc co powiecie na jednoczesne oglądaniu filmiku czy live’a na YouTubie i komentowanie na bieżąco z przyjaciółką czy ziomkiem tego co się dzieje na ekranie? Bułka z masłem.

Ta funkcja to świetne rozwiązanie. Robisz kilka rzeczy jednocześnie. Jedynie trzeba odpuścić Insta w tej formie. Otwiera się tylko w trybie pełnoekranowym.

Bateria w Samsung Galaxy Z Fold2

Zacznę od garści faktów. W tym modelu producent zaimplementował baterię litowo-polimerową o pojemności 4500 mAh. A właściwie dwie baterie, po jednej w każdym skrzydle, które w sumie dają taką wielkość. Baterie w inteligentny sposób ze sobą współgrają i optymalizują zużycie energii. Można skorzystać też z takich dodatkowych funkcji, jak szybkie ładowanie bezprzewodowe (15 W) i bezprzewodowe ładowanie innych urządzeń (9W).

I od razu mogę powiedzieć, że ten smartfon żre baterię jak szalony (drugi minusik). Ale czy to powinno dziwić, skoro ma dwa piękne ekrany, z których grzechem jest nie korzystać? No nie dziwi. Ale jednak zastanawia.

Jak się przekłada ta wielkość baterii z Z Fold2 na długość użytkowania? Z moich testów wynika, że jest to jeden dzień zwykłego korzystania ze smartfonu. Czyli przeglądanie i komunikacja na portalach społecznościowych, korzystanie z przeglądarki internetowej, kilka zdjęć bąbelka i nowych pupili, partyjka lub dwie Hearthstone’a i odcinek serialu. A po serialu podpięcie do ładowarki.

Co więc z ładowaniem? Podpinając Z Fold2 z pustą baterią do przewodowej ładowarki 15 W (sprawdzić), po godzinie otrzymujemy około 80 procent mocy. Maksimum energii w smartfonie mamy dokładnie po półtorej godziny ładowania. Niestety nie miałam możliwości sprawdzić, jak działa funkcja ładowania indukcyjnego.

Podzespoły w Samsung Galaxy Z Fold2

Procesor, który od środka napędza Z Fold2 to Qualcomm Snapdragon 865+ z ósmej serii. Osiem rdzeni z czego główny Kyro 585 pracuje z częstotliwością wyższą niż 3 GHz i jest to potężna bestia, stworzona do zadań specjalnych i rozgrywki na najwyższym poziomie. Ale to nie wszystko. Nie możemy zapomnieć o tym, że ten smartfon docelowo ma obsługiwać sieć 5G, co ma umożliwić płynną rozgrywkę w technologii 5G w 144 klatkach na sekundę. Producent podkręcił też o 10 % taktowanie zegara graficznego Adreno 650.

Oprócz tego we wnętrzu Folda jest 12 GB pamięci RAM do wykorzystania i 256 GB pamięci wbudowanej. Co dało takie połączenie? Wszystko, co dobre w tym smartfonie. Wysoką wydajność, świetną rozrywkę podczas grania, ekspresową obsługę aplikacji, brak ścięć i przestojów. Ale o graniu będzie osobny akapit.

Fotografia

Aparaty z tyłu

Sprawdźmy, jak aparaty prezentują się w suchej specyfikacji. Na tylnej obudowie znajduje się prostokątna wyspa o wymiarach 4 cm na około 2,2 cm, z potrójnym aparatem. Każda matryca ma 12 Mpix. Środkowy aparat główny ma jasność f/1,8, ultraszerokokątny f/2,2, a ostatni z teleobiektywem f/2,4. Poniżej trochę o tym, co dają te liczby w rzeczywistości.

aparaty w Z Fold 2

Użytkowanie i zdjęcia

Zacznę od tego, jak się robi zdjęcia tym, bądź co bądź, ciężkim smarftonem. Ha! Genialnie. I zaryzykuję stwierdzenie, że bezpieczniej niż zwykłym płaskim telefonem. Robiłam zdjęcia na trzy sposoby. Pierwszy, najbardziej oczywisty, za pomocą urządzenia rozłożonego na płasko. Najmniej wygodny sposób, przyznaję, ale w skali od 1 – 10 daję 7. Trzeba wypracować chwyt, u mnie to były dwie litery L z kciuków i palców wskazujących oraz podtrzymanie serdecznymi tyłu telefonu. Nie zdarzył mi się moment zawahania podczas fotografowania.

Drugim sposobem robienia zdjęć jest trzymanie Z Folda2 zamkniętego. Chwyt jest bardzo pewny. Przez to, że telefon jest dość wąski, nawet moje niewielkie ręce radziły sobie z utrzymaniem telefonu. Daję mocną 8.

Ostatnim i najbardziej nietypowym, chociaż najlepszym chwytem podczas fotografowania jest złożenie Z Fold2 pod kątem 90 stopni. To jest mistrzostwo. Trzymasz smartfon jak talerzyk z kawałkiem Pavlovej. Delikatnie, ale jednak pewnie. Możesz nim swobodnie manewrować, bo wiesz, że chwyt jest stabilny. Ujęcia pod kątem, zdjęcia kwiatów czy liści z bliska to żaden kłopot. Daje 10 na 10. Zobaczcie.

Foto z Z Fold 2

Bardzo przydatną funkcją jest możliwość dodania drugiej migawki do panelu aplikacji. Umieszczasz przycisk, gdzie chcesz, i niezależnie od tego, czy klikasz prawą, czy lewą ręką, masz blisko, czym minimalizujesz ryzyko upadku.

Można też robić zdjęcia skupiając się tylko na trzymaniu telefonu. Wystarczy włączyć funkcję głosową i tylko mówić do smartfona, a on za każdym razem zrobi zdjęcie. Przejdźmy do efektów.

Zdjęcia zwykłe, szerokokątne

Absolutnie nie powiem, że jestem rozczarowana. Ale też nie jestem zachwycona, biorąc pod uwagę cenę Z Fold2 i wiedząc, że inne flagowce od Samsunga oferują dużo lepszą fotografię. Tutaj jest tylko dziesięciokrotny zoom optyczny, więc o atrakcyjnych zbliżeniach nie może tu być mowy. Zobaczycie efekty poniżej.

Zbliżenie 10x

Ale zwykłe zdjęcia prezentują się bardzo dobrze. A jeśli do matrycy dotrze jeszcze dobre, dzienne światło to otrzymamy na przykład takie efekty.

Kolory na zdjęciach są żywe i kontrastowe. Efekt bokeh na trybie automatycznym jest dość wybiórczy, rozmycia pojawiają się losowo. Można natomiast w pełni ustawiać rozmycie tła w trybie portretowym, w którym za pomocą suwaka zmniejszymy lub zwiększymy intensywność tego efektu. Zdjęcia z podkręconym efektem zobaczcie trochę niżej, a teraz trochę zdjęć z trybem automatycznym. 

Sama aplikacja aparatu nie ma zbyt wielu funkcji. Można wybrać:

  • Pro
  • Panoramy
  • Żywności
  • Nocy
  • Live Focus
  • Video Live Focus
  • Wideo Pro
  • zwolnione tempo
  • Zwolnione tempo
  • Hyperlapse

Jak pewnie widzicie, nie ma dedykowanej funkcji makro. Szkoda.

Zdjęcia nocne

Zdjęcia o zmroku w trybem nocnym wyglądają bardzo dobrze. Są dość wyraźne i nawet w ciemnej scenerii oddają bogactwo kolorów. Trzeba tylko pamiętać o tym, aby obiektyw był czysty. Ale to nie tylko przy nocnych zdjęciach 😉

Filmy

Najwyższa rozdzielczość w jakiej można nakręcić film Z Fold2, to Ultra HD (3840×2160) przy 60 kl/s. Zobaczcie, jak się prezentuje to wideło. Nie zachwyca, po prostu jest. A szkoda, bo ten smartfon ma potencjał, aby być wykorzystywany w świecie social mediów. 

Dla porównania dorzucam tę samą rozdzielczość w 30kl/s.

Aparaty do selfie z przodu i wewnątrz Folda

Aparaty do selfie na zewnętrznym panelu i ten w środku mają 10 Mpix i f/2.2. Oczywiście jeśli się uprzemy, to zrobimy zdjęcie czemuś innemu niż własnej twarzy. Nie trzeba w tym celu wyginać ręki i palucha, wystarczy powiedzieć magiczne „cziiiiz” lub „smajl”. Ale skupmy się na tym, do czego aparaty zostały stworzone. Selfie, które daje Z Fold2 są po prostu bardzo ładne. Jeśli jeszcze dodamy do tego dobre światło, to atrakcyjne zdjęcie profilowe mamy jak w banku. Albo takie na daily na Insta. Sami zobaczcie:

Selfie Z Fold2

Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość robienia selfie aparatem głównym. Działa to w ten sposób, że rozkładamy Z Fold2 na płasko, kierujemy aparaty w stronę twarzy, a jednocześnie widzimy podgląd kadru na przednim ekranie. Po naciśnięciu przycisku migawki kamera wykonuje krótki film, z którego Al wybiera najlepsze (według niej) ujęcie. Ta opcja świetnie się też nadaje do kręcenia krótkich vlogów, czy relacji na portale społecznościowe. Dokładnie widzę, co jest w kadrze i jaki kąt ustawienia twarzy dobrać, aby był najkorzystniejszy. 

Tryb Live Focus

Ten tryb, teoretycznie do portretów daje mnóstwo możliwości. Tutaj można sobie poszaleć nie dość, że ustawieniami natężenia efektu bokeh, to jeszcze z kształtem samego rozmycia. Trzeba jedynie pamiętać, że to nie jest tryb do dużych zbliżeń i fotografowany obiekt musi być w odpowiedniej odległości, aby efekt się pojawił. Zobaczcie próbkę

Głośnik

Samsung Galaxy Z Fold2 pozytywnie zaskakuje dźwiękami wydobywającymi się z dwóch głośników. Jeden z nich umieszczony jest na górze telefonu, a drugi na dole, na tym samym, lewym skrzydle. Jakość dźwięku jest na prawdę bardzo dobra. Może jest odrobinę płaski, szczególnie w utworach, w których gitara jest na pierwszym planie, a przy przesterach słychać czasem szumy. Ale w ogólnym odbiorze jest dość szczegółowy. Czy jest to muzyczny smartfon? Nie wiem, ale jest na pewno w tej kwestii najlepszy, ze wszystkich, na których odtwarzałam muzykę w ten sposób. Dodam tylko, że głośniki są naprawdę głośne i na maksymalnej głośności już zaczynają być drażniące, bo jednak słychać szumy. Ale z satysfakcją odsłuchamy podcast, odtworzymy serial na Netfliksie czy film na YouTube. A jak się ogląda na Foldzie, przeczytacie niżej.

Rozrywka na Galaxy Z Fold2

Oglądanie

Nie zdziwię chyba, jeśli powiem, że oglądanie na dużym wewnętrznym ekranie Z Fold2 jest czystą przyjemnością? Dotyczy to zarówno filmików na YouTube, jak i filmów i seriali na Netfliksie. I z pełną odpowiedzialnością mogę też powiedzieć, że jest wygodniejsze niż oglądanie tych treści na tablecie. Mam tablet i zazwyczaj po niego nie sięgam. Wolę przeboleć wielkość mojego smartfona, którego mam pod ręką, i na nim oglądać w dowolnej chwili, ale pamiętać tylko o jednym sprzęcie do ładowania.

I w tym miejscu wchodzi Fold2 cały na biało. Po wieczornej prasówce od razu mogłam przejść do seansu na większym ekranie tylko rozkładając smartfona. Urządzenie dwa w jednym, więc i wygoda razy 2. Dla mnie to rozwiązanie jest idealne. Telefon mam zazwyczaj pod ręką i tym samym tablet też. Przecież wstawanie z łóżka do szafki po tablet, kiedy już się wygodnie człowiek ułożył, wcale nie jest takie oczywiste. 😀

Netfliks na Galaxy Z Fold2

Jak oglądałam na Foldzie? Tak, tak – wspak też :D. Na Netfliksie w dwóch ustawieniach ekranu. Albo panoramicznym, albo na wielkości całego ekranu. Zmiana wielkości to tak jak na zwykłym smartfonie ruch dwóch palców: do lub od siebie. Zagięcie Folda nie miało wpływu na zmianę wyglądu i ustawień aplikacji. Przeciwnie było w przypadku YouTube’a.

YouTube na Z Fold2

Filmiki na YouTubie oglądałam w 6 konfiguracjach (ha!). Trzy możliwe na rozłożonym ekranie, to oglądanie w pionie na połowie ekranu, w poziomie na 1/3 wielkości, połowie z funkcją podstawki i całości. Dwa ostatnie sposoby na wąskim przednim wyświetlaczu to: widok na około ¼ długości w pozycji pionowej oraz obraz na pełnym ekranie. Mnie się to podoba i ja to kupuje. Zobaczcie zdjęcia.

Granie

W tym miejscu muszę uczciwie powiedzieć, że na Foldzie gra się świetnie z małym minusem. Na pozytywną ocenę sumuje się tych kilka czynników, o których już tak naprawdę pisałam wcześniej. Świetne, responsywne ekrany, ze znakomitymi czasami reakcji, których się używa w zależności od „widzimisię”. Wyraźne, kontrastowe kolory. Moc procesora. Dobre głośniki. To wszystko sprawia, że Fold2 podczas grania po prostu mnie pochłaniał. I wciąż mi było mało. W większości przypadków grałam na dużym, rozłożonym ekranie, natomiast w jednej grze zrobiłam porównanie. Sprawdźcie na końcu akapitu.

W Asphaltcie 8, dzięki wielkości smartfona czułam wręcz namacalnie wyścig w Barcelonie. Podczas skręcania Foldem2 w prawo i lewo miałam wrażenie, że mam w rękach kierownicę, a duży ekran to przednia szyba mojej wyścigówki.

W HearthStonie świetnie widać, kiedy coś szwankuje. Karty przerzucają się poklatkowo, a strzałka wskazująca cel stawia opór. Tutaj podczas rozgrywki nie dostrzegłam żadnych ścięć i opóźnień. Czysta przyjemność.

Była ścigałka, była karcianka, pora na coś muzycznego. Real Drum – tę aplikację pamiętam jeszcze z pierwszych telefonów z androidem. To było coś! Ale jednocześnie straszny koszmar. Uderzenia miały nawet sekundowe opóźnienia. Na Foldzie ta apka jest bardzo wiarygodna i daje mnóstwo frajdy. Dźwięk perkusji słychać w momencie uderzenia, przez co nie mamy na co zrzucić fałszywych hitów.

I na koniec ciekawostka: Magic Tiles 3. Rytmiczne gry wywołują u mnie dużą słabość. Ta, przez to, że gra się trzymając telefon z pozycji pionowej, pozwoliła pokazać, jak zmienia się ekran podczas tej samej rozgrywki. Zobaczcie skróconą grę na złożonym i rozłożonym smartfonie.

Czytanie

Czytanie na Z Fold2 jest po prostu wygodne. Dużo lepsze niż czytanie książek na smartfonie i wygodniejsze niż czytanie na tablecie. Wewnętrzny ekran nie jest ani za duży, ani za mały. Jak wspominałam wcześniej jest w sam raz, jak Kindle. Oczy się nie męczą dzięki ustawieniu filtra światła niebieskiego, a trzymanie w obu dłoniach nie jest męczące. Oczywiście, można też skorzystać z funkcji kontynuowania czytania na zewnętrznym ekranie, ale to akurat nie ma większego sensu.

Praca na Samsung Galaxy Z Fold2

Jeśli chcecie być posiadaczami Folda, ale nie macie dobrego argumentu, to oto on. Może nie będzie to największa zaleta tego urządzenia, ale gdy połączycie ją z resztą plusów, to uzbiera się pokaźna sumka. A więc Samsung Galaxy Z Fold2 całkiem sprawnie radzi sobie z roli mikrokomputera. To nie żart. Zgięcie ekranu pod odpowiadającym kątem i pojawienie się klawiatury na „podstawce” sprawiają, że może pełnić właśnie taką funkcję. Edytowanie dokumentów w Wordzie sprawdza się bardzo dobrze. Pisanie maili w ten sposób też zdaje egzamin. Sprawna obsługa komunikatorów – check. A więc z powodzeniem obsłużycie już jakieś malutkie biuro na homofisie. Nie dziękujcie. Zobaczcie zdjęcia.

Dla kogo ten Z Fold2, a komu to potrzebne? Podsumowanie

Podsumowując. Ten smartfon jest dla osób, które lubią luksusowe gadżety z praktycznymi funkcjami i są w stanie przeboleć turbozaporową cenę. Elegancki design i flagowe wykonanie dają poczucie posiadania wyjątkowego urządzenia. Ja się tym zachłysnęłam. Mnogość praktycznych rozwiązań zarówno podczas pracy jak i rozrywki dodaje brokatowej posypki na ten dwuwarstwowy, ale nieprzesłodzony tort.

I w ogóle nie przemawia do mnie argument, że ten telefon nie jest wygodny w codziennym użytkowaniu, bo za gruby, bo za długi… Jeśli ktoś się decyduje na to cudo (a za taką cenę musi to być przemyślana decyzja), to będzie wiedział, ze wymaga ono specjalnego traktowania. Kropka. O ile w noszeniu w głębszej kieszeni spodni nie sprawia problemów, to zdecydowanie nie jest smartfon, który będzie idealnym towarzyszem podczas joggingu. Ale ma tyle innych zalet, że można mu to wybaczyć, a do biegania i słuchania muzyki założyć odtwarzacz.

Samsung Galaxy Z Fold2 będzie idealnym wyborem dla osób, które cenią sobie kompaktowe rozwiązania i wolą mieć jedno wielofunkcyjne urządzenie. Będzie też dobrym towarzyszem, dla tych którzy prowadzą spokojny tryb życia. On wprowadza taką niespieszność i majestatyczność. No i świetnie nadaje się do pracy.

Ja pokochałam Z Folda 2. Spędziłam z nim trochę czasu z dużą przyjemnością. Czekam, aż stanieje. Będę tęsknić <3

Minusy

  • zbyt wysoka cena
  • waga telefonu
  • delikatny wewnętrzny ekran
  • brak gniazda mini jack
  • brak rysika
  • zbyt krótka praca baterii
  • jakość wideo

Plusy

  • wielkość ekranu po rozłożeniu
  • inteligentne odświeżanie wewnętrznego ekranu
  • kompaktowe wymiary po złożeniu
  • świetna jakość ekranów
  • smartfon i tablet w jednym
  • wielozadaniowa konstrukcja
  • dobra jakość zdjęć
  • szybkość i wydajność urządzenia
  • dobry do rozrywki
  • przydatny w pracy

Ocena redakcji

9/10
PL - Innowacja PL - Geextra produkt