Test Samsunga 55Q60R – czyżby dobry telewizor klasy średniej?

Model 55Q60R jest najbardziej przystępnym cenowo 55-calowym telewizorem QLED w ofercie koreańskiej firmy na rok 2019. W założeniach telewizory QLED mają oferować najlepszy obraz w swojej klasie, a serię Q60 ma dodatkowo cechować atrakcyjny stosunek jakości do ceny. Czy rzeczywiście Samsung 55Q60R jest tak dobry, jak twierdzi jego producent? Tego dowiecie się z naszego testu.

Samsung 55Q60R jest telewizorem z serii Q60, będącej najtańszą serią QLED-ów, plasującą się pomiędzy serią RU8000 a droższymi modelami z serii Q70. Do serii Q60 należą telewizory LCD posiadające sztandarowe rozwiązanie Samsunga, czyli szeroką paletę barw uzyskaną dzięki technice kropek kwantowych (ang. quantum dots), stąd nazwa QLED (Quantum dot LED).

Design

55Q60R ma nowoczesną, smukłą obudowę osadzoną na dwóch szeroko rozstawionych nóżkach, wykonanych z wysoce wytrzymałego plastiku. Dominującym materiałem jest tworzywo sztuczne w kolorze czarnym lub grafitowym. Producent twierdzi, że: minimalistyczny design QLED charakteryzują cienkie ramki, które sprzyjają skupieniu wzroku na obrazie. Dzięki temu zobaczysz każdy szczegół i dostrzeżesz to, co naprawdę istotne na ekranie.

Samsung 55Q60R widziany z przodu

Jakość obrazu Samsunga 55Q60R

Wyświetlacz

W telewizorze zastosowano matrycę LCD typu VA, która zapewnia wyższy kontrast od matryc LCD typu IPS, ale kosztem gorszej reprodukcji barw przy oglądaniu pod kątem.

Samsung 55Q60R subpiksele

Matryca ma subpiksele w układzie RGB, a ich kształt wskazuje, że jest to wyświetlacz inny od tego zastosowanego np. w modelu 55Q70R.

Kolory

Odwzorowanie barw w ustawieniach fabrycznych trybu „film” na materiałach SDR jest ogólnie dobre. Da się zauważyć lekkie niedosycenie czerwieni, a jej lekki niedobór ma też wpływ na biel, która jest nieco zbyt zimna. Największe, ale nadal akceptowalne błędy dotyczą magenty, która ma w sobie zbyt dużo niebieskiego, oraz odcieni ludzkiej skóry, które są nieco zimniejsze niż powinny, ale nie jest to jednak dużym problemem.

Na materiałach HDR błędy odwzorowania barw są większe, ale nadal bez tragedii.

Wyżej wymienione błędy można łatwo zredukować, tym bardziej że Samsung 55Q60R oferuje duże możliwości kalibracyjne, w tym autokalibrację.

Widziane pod kątem, kolory (zwłaszcza czerwony) tracą nieco swoje nasycenie i zmieniają odcień, ale to typowa cecha matryc LCD typu VA. Lepiej z odwzorowywaniem barw oglądanych z takiej perspektywy radzą sobie dopiero sporo droższe QLED-y z serii Q80.

Szeroka paleta barw

Pokrycie przestrzeni UHDA-P3 wyniosło 86%, a więc o 4 punkty procentowe mniej niż w modelu 55Q70R. Ogólnie to dobry wynik, choć droższe QLED-y są tu wyraźnie lepsze. Zwracam uwagę, że według producenta zarówno telewizory z serii Q60, jak i Q70 i wyższych zapewniają 100-procentowe natężenie barw (ang. color volume). Pomiary wskazują jednak na to, że 55Q60R, choć ma dobre odwzorowanie barw, nie jest w stanie wyświetlać ich tak mocno nasyconych jak droższe QLED-y i trochę (powtarzam: trochę) im jednak ustępuje (co całkowicie usprawiedliwia niższa cena).

Czerń i kontrast

Wyświetlacz typu VA zapewnia dość wysoki (jak na LCD) kontrast ANSI (4880:1), dzięki czemu telewizor dobrze radzi sobie zaciemnionych pomieszczeniach, czyli w warunkach kina domowego, zwłaszcza na materiałach o standardowym zakresie dynamiki (SDR). Kontrast rzędu 5000:1 jest około pięć razy wyższy niż w telewizorach z matrycami typu IPS (ok. 1000:1). Jednakże gdy podświetlenie pracuje z maksymalną mocą, czyli na materiałach HDR, filmowe pasy na dole i górze ekranu przybierają dość szarawy odcień.

Choć oficjalnie 55Q60 nie posiada układu lokalnego wygaszania, w tle działa niewyłączalne globalne ściemnianie i rozjaśnianie całej ramki obrazu (tzw. frame dimming). Jednakże w porównaniu do poprzednich QLED-ów pracuje ono zdecydowanie bardziej subtelnie, tak że nawet część użytkowników nie zauważy w ogóle jego działania. Dzięki mniej agresywnemu podejściu do ściemniania ciemnych partii obrazu, 55Q60R pokazuje więcej detali w cieniach niż np. 55Q70R.

HDR

Na planszy zajmującej 5% powierzchni ekranu maksymalna luminancja wyniosła zaledwie 382 cd/m^2.

Dla porównania przypomnę, że poprzednik 55Q60R, czyli model 55Q6FN, na tej samej 5-procentowej planszy osiągał 523 cd/m^2. Niecałe 400 kandeli na metr kwadratowy to niestety zbyt mało, aby cieszyć się „prawdziwym HDR-em”, tym bardziej że 55Q60 nie posiada układu lokalnego wygaszania/rozjaśniania diod LED, który podniósłby lokalizację efektów HDR (a także kontrast) na wyższy poziom.

Jeśli chodzi o gradację odcieni, 55Q60R poprawnie rozpoznaje zawarte w sygnale źródłowym metadane i zachowuje rozróżnialność jasnych detali w materiałach o jasności do 4000 cd/m^2 (oczywiście jasne detale nie osiągają tej jasności – telewizor, podobnie jak rywale, jedynie konwertuje sygnał źródłowy „w dół” [stosując tone mapping] do możliwości wyświetlacza).

Telewizor nie obsługuje treści HDR w 12-bitowym formacie Dolby Vision – tej możliwości nie oferuje jeszcze żaden QLED. Zamiast tego 55Q60R posiada obsługę formatu HDR10+.

Jakość dźwięku

Ze względu na smukłą obudowę Samsung 55Q60 posiada niewielkie przetworniki umieszczone w dolnej części obudowy i promieniujące dźwięk do dołu.

profil Samsunga 55Q60R

Ogólny charakter brzmienia jest poprawny, z całkiem wyrazistym (jak na telewizor) basem i dość dobrymi dialogami. Do dyspozycji są dwa fabryczne nastawy dźwięku: „standardowy” i „wzmocnienie”. Ten pierwszy ma nieco zbyt matowe i stłumione wysokie tony; drugi – jak nazwa wskazuje – wzmacnia pewne zakresy pasma, ale kosztem np. wyostrzenia i uwypuklenia spółgłosek syczących (sybilantów). Żaden z trybów nie jest optymalny, ale na dłuższą metę standardowy jest mniej męczący. Standardowy ma też tę przewagę, że tylko w nim dostępny jest korektor. Szkoda trochę, że zabrakło trybów w rodzaju „muzyka”, czy „film”, które występowały kiedyś w telewizorach tej marki.

Funkcje smart Samsunga 55Q60R

System Tizen jest jednym z najlepszych na rynku, jeśli chodzi o liczbę dostępnych aplikacji. Już w ustawieniach fabrycznych mamy zainstalowane najbardziej popularne aplikacje, jak np. Netflix, Prime Video, HBO Go, Apple TV, Google Play, Rakuten TV, Chili, no i oczywiście YouTube. Jeżeli spróbujemy zainstalować aplikacje spoza tej grupy, jak np. player.pl, telewizor zakomunikuje, że: należy zalogować się na konto Samsung. Z technicznego punktu widzenia nie jest to problemem, ale nie każdemu może odpowiadać.

Telewizor rozpoznaje polecenia głosowe (Bixby), ale niestety nie w języku polskim.

55Q60R obsługuje bardzo dużo formatów plików wideo z USB i dysków sieciowych, w tym avi, flv, mkv, mp4, mov, tp, wmv i wiele innych. Nie obsługuje jednak plików 4K o rozdzielczości pionowej większej niż 2160 pikseli.

Pliki z USB można sortować wg tytułu (tj. nazwy) lub daty, ale niestety nie można zmieniać kierunku sortowania.

Złącza i interfejsy

  • HDMI – 4
  • USB – 2
  • Ethernet – 1
  • Optyczne – 1
  • Słuchawkowe – brak
  • Bluetooth – tak
  • wi-fi – tak

Specyfikacja sprzętowa

Parametry według producenta

  • Rodzaj wyświetlacza — LCD
  • Przekątna (cale) — 55
  • Kształt wyświetlacza — płaski
  • Maksymalna rozdzielczość (piksele) — 3840×2160
  •  Rodzaj podświetlenia — krawędziowe LED 
  • Tunery TV — DVB-C, DVB-S2, DVB-T2

Parametry zmierzone (ustawienia fabryczne)

  • Kontrast ANSI (x:1) — 4880
  • Średni błąd odwz. barw dE2000 (SDR, BT709) — 3,9
  • Pokrycie przestrzeni UHDA-P3 (%) — 86
  • Input lag (ms) — 13,6

Zwracam uwagę, że:

  • im wyższy współczynnik kontrastu, tym lepiej,
  • średni błąd odwzorowania barw poniżej 3,0 to bardzo dobry wynik, a jeśli wynosi poniżej 1,0 – świetny wynik; generalnie im mniej, tym lepiej,
  • im większe pokrycie przestrzeni UHDA-P3, tym kolory bardziej nasycone, a tym samym żywsze i bardziej atrakcyjne,
  • w ustawieniach fabrycznych trybu „gra” input lag jest wyższy i wynosi 28,7 ms; dopiero po wyłączeniu opcji „Gra Motion Plus” wartość opóźnienia sygnału spada do 13,6 ms.

Samsung 55Q60R – czy warto kupić? 

Samsung 55Q60R jest przykładem udanego telewizora średniej klasy z matrycą 120Hz. Dzięki stosunkowo wysokiemu kontrastowi, dobrej reprodukcji barw, ponadprzeciętnej ostrości obrazów ruchomych, bardzo dobrym funkcjom multimedialnym oraz niskiemu opóźnieniu sygnału, Samsung 55Q60R w pełni zasługuje na miano telewizora uniwersalnego – takiego do niemal wszystkich zastosowań. Szkoda tylko, że HDR jest ciemniejszy niż w poprzedniku. Mimo to polecam.

Minusy

  • jasność w trybie HDR mogłaby być wyższa
  • brak układu lokalnego wygaszania diod LED
  • kolory tracą nasycenie pod kątem
  • nieco węższa paleta barw niż w 55Q70R i wyższych QLED-ach
  • brak obsługi Dolby Vision
  • brak rozpoznawania języka polskiego
  • brak możliwości blokowania złącz HDMI hasłem
  • brak złącza słuchawkowego
  • brak regulacji rozstawu nóżek

Plusy

  • całkiem niezły kontrast (jak na LCD), zwłaszcza w trybie SDR
  • dobra reprodukcja barw w ustawieniach fabrycznych trybu film
  • ponadprzeciętna ostrość ruchu (matryca 120Hz)
  • niski input lag i mnogość funkcji wspomagających graczy
  • bardzo dobre upłynnianie ruchu z wielostopniową regulacją
  • lepsza reprodukcja ciemnych detali niż w 55Q70R
  • znakomite multimedia i funkcje Smart
  • szybki i przyjazny użytkownikowi system operacyjny
  • świetne zarządzanie kanałami telewizyjnymi
  • atrakcyjny stosunek jakości do ceny

W teście wykorzystano program CalMAN firmy Portrait Displays.