Gwiazdka wśród słuchawek bezprzewodowych. Test i recenzja Jabra Elite 7 Pro

Jabra jest wszechstronnym producentem sprzętów audio. Produkuje aparaty słuchowe, zestawy słuchawkowe dla kierowców i firm i sprzęt do wideokonferencji. Ma też już na swoim koncie kilka udanych modeli słuchawek. Czy najnowsze Jabra Elite 7 Pro będą kolejnym sukcesem? Jaki dźwięk i jakie rozwiązania oferują te bezprzewodowe słuchawki? Sprawdźcie test i recenzję.

Słowo wstępu

Powiem na początku, żebyście Wy, mili czytelnicy, nie byli zaskoczeni tymi, co się znajdzie w tej recenzji. Nie będę Was trzymać w niepewności. Słuchawki Jabra Elite 7 Pro są po prostu świetne. Dlatego ta recenzja to w dużej mierze będą miłe słowa i pochwały. Coś do czego można mieć wątpliwość, to dosłownie kilka drobiazgów.

Miałam możliwość testowania słuchawek przez około trzy tygodnie i z przykrością, bólem serca i bardzo niechętnie je oddałam. Jeśli kiedyś będę myśleć o wymianie swoich słuchawek TWS lub o uzupełnieniu kolekcji o dodatkowy bezprzewodowy model, to na pewno Jabra Elite 7 Pro do mnie wrócą. A teraz sprawdźcie, dlaczego ten model skradł moje serce.

Unboxing Słuchawek Jabra Elite 7 Pro

Słuchawki Jabra Elite 7 Pro od pierwszego wejrzenia urzekają dobrym stylem. Umieszczone są w zgrabnym, kwadratowym opakowaniu. Na wierzchu znajduje się tekturowa osłona w kolorze szarym, ze zdjęciem słuchawek i odbijającą światło nazwą modelu. Pod coverboxem mamy główne pudełeczko, zabezpieczone naklejką, które przekonuje napisem o przemyślanym zaprojektowaniu i wykonaniu zestawu. Po otwarciu na wewnętrznej części pokrywki widnieje informacja o tym, że pudełko jest przyjazne środowisku i podlega recyklingowi. Cieszy fakt, że firma dąży do bycia eko.

Drugie wieczko wita mnie i zachęca informacją o doskonałym dźwięku i kieruje do aplikacji mobilnej, a następnie personalizacji zestawu słuchawkowego. Zanim jednak to zrobię, to opowiem Wam o zawartości pudełka.

W środku w owalnym wytłoczeniu znajduje się etui ładujące, a poniżej kartonik z kablem do ładowania zestawu i dwiema parami nakładek. Trzecia para, w średnim rozmiarze, nałożona jest na słuchawki. Na dnie pudełka znajduje się karta gwarancyjna. I to tyle i aż tyle, a jedyne czego jeszcze potrzeba, to dobra jakość dźwięku.  

Etui ładujące do słuchawek Jabra Elite 7 Pro

Etui ładujące ma owalny kształt i jest symetrycznie ścięte na dnie i na wieczku. Wykonano je z czarnego, matowego tworzywa. Czuć, że jest bardzo solidne i dobrze wyważone. Wieczko jest idealnie dopasowane do denka. Nie widać żadnych nierównych prześwitów ani nadlewów. Od frontu znajduje się wejście na kabelek USB-C, a tuż nad nim jest diodka informująca o stanie naładowania baterii. Na wieczku widnieje wytłoczona nazwa marki, a na spodzie logo bezprzewodowego ładowania. Jest minimalistycznie, elegancko i z klasą. Mnie się podoba.

Jabra Elite 7 Pro etui

Maleńkim minusem etui jest brak jakiegokolwiek, nawet najmniejszego wyżłobienia w miejscu otwierania. Jest to dość kłopotliwe, na przykład kiedy próbujemy otwierać pudełeczko w ciemnościach. To mniej więcej to samo uczucie, które towarzyszy przy podpinaniu kabla z wtyczką USB. Mniej więcej za 3 razem się udaje. Oczywiście punktem odniesienia może być gniazdo na kabelek, no ale umówmy się: nie zawsze chwycimy pudełeczko centralnie na środku i zanim przesuniemy palce, żeby znaleźć gniazdo, to zdążylibyśmy już otworzyć etui.

Zawias od wieczka może nie wygląda na pancerny, bo od zewnętrznej strony nie widać żadnego wzmocnienia, ale jest bardzo stabilny i dobrze zamocowany. Dzięki temu wieczko nie skrzypi, nie telepie się. Jest idealnie spasowane. Bardzo dobra jest również siła magnesu zastosowanego w wieczku. Nie ma szans na przypadkowe otwarcie pudełeczka na przykład przy wyciąganiu z torby czy kieszeni spodni. Test wstrząsowy również przeszedł pomyślnie. Przy kilku silnych machnięciach, etui wciąż pozostawało zamknięte. Po otwarciu wieczko pozostaje w tej pozycji, nie zamyka się samo. To po prostu bardzo wygodne i miłe dla użytkownika. 

Drugim maleńkim minusem jest tworzywo, które znajduje się we wnętrzu pudełeczka. Wybaczcie, nie dotarłam do informacji, jak ono się nazywa, ale to coś w stylu pluszowego plastiku. Bardzo niewdzięczne. Mocno widoczne są na nim ślady po przejeżdżaniu słuchawkami w środku i po kontakcie z palcami.

Po otwarciu wieczka swoje oblicze ukazują słuchawki Jabra Elite 7 Pro. Są w kolorze tytanowo-czarnym. I prezentują się naprawdę świetnie. 

Jabra Elite 7 Pro w pudełku

Wygląd słuchawek Jabra Elite 7 Pro

Słuchawki są tak maleńkie, że to aż niemożliwe, że Jabra zdołała upchać do nich taką ilość świetnych technologii. Rozmiary kopułki to zaledwie 2 cm na 1,7 cm. Długość tubki dźwiękowej to około centymetr. Każda słuchawka waży tylko 5,4 g. Główna część słuchawek zrobiona jest z twardego, czarnego tworzywa i wszystkie elementy są świetnie spasowane.

Przyciski w kolorze tytanowym dobrze pasują do całej konstrukcji. Są bardzo responsywne i odpowiadają na każde kliknięcie. Tuby dźwiękowe mają stożkowy kształt i są dość wąskie. Na nich już od nowości umieszczono nakładki w średnim rozmiarze (i te spasowały mi idealnie). Na każdej kopułce umieszczono diodę informującą o stanie połączenia i naładowania. Światełko znajduje się pod przyciskiem i jeśli nie wskazuje żadnej informacji, to nie sposób go zobaczyć.

Pchełki są obłe w kształcie, ale przez cały czas testów ani razu nie odczułam, żeby miały tendencję do wyślizgiwania się. Nie ma więc problemu przy wyciąganiu ich z etui ani w momencie, kiedy mają do niego wrócić. W tej drugiej operacji o szybki i bezpieczny powrót do „domku” dbają bardzo silne magnesy, które wręcz ciągną kopułkę, gdy zbliża się do wyżłobienia we wnętrzu.

Podsumowując: pomijając kawał technologii, które są ukryte we wnętrzu urządzonek (a o których będzie dalej), to po prostu słuchawki, które swoim wyglądem przypadną do gustu większości. Są po prostu śliczne i eleganckie. Oprócz mojego tytanowo-czarnego zestawienia kolorystycznego, są dostępne jeszcze w kolorze czarnym i beżowo-złotym.  

Jabra Elite 7 Pro

Parowanie słuchawek

Pierwsze parowanie i właściwie każde następne z innymi sprzętami odbyło się bezproblemowo. Po wyjęciu z etui słuchawki są natychmiast widoczne dla urządzeń i w aplikacji. Gotowość do pracy oraz stan naładowania słuchawki pokazują za pomocą diodek, o których wspomniałam wyżej.

Apikacja Sound+

To chyba jedna z najbardziej intuicyjnych aplikacji, z jakimi miałam do czynienia. Jest przejrzysta i czytelna. Pod ręką są najważniejsze funkcje dla użytkownika. Po sparowaniu słuchawek z aplikacją na głównym ekranie dostajemy informację o podłączonym modelu, procent naładowania każdej kopułki osobno oraz stan naładowania etui.

Jabra aplikacja

Poniżej znajduje się widget z dwiema (udanymi, ale o tym trochę niżej) funkcjami. Są to: ANC oraz HearThrough.

Dalej dwa okna z automatu zależne od siebie. W pierwszym znajduje się wykres ustawienia tonów który reaguje na to, co poniżej, czyli sześć zaprogramowanych propozycji ustawienia charakterystyki słuchawek. Jeśli mamy ochotę na zmianę neutralnej charakterystyki, to do wyboru mamy:

  • Speech
  • Bass boost
  • Treble boost
  • Smooth
  • Energize

W ustawieniach Soundscapes aplikacja daje możliwość odtwarzania białych szumów i odgłosów natury, które, dzięki swojej przestrzenności, dają wręcz namacalne wrażenia z dźwięków. Sprawia to, że można totalnie odciąć się od otaczających dźwięków z otoczenia. Możemy wsłuchiwać się w szum fal, ulewny deszcz, magiczny wręcz śpiew ptaków. W moim odczuciu jest to naprawdę funkcjonalna opcja, jeśli akurat nie możemy lub nie mamy czasu poszukać sobie takiej playlisty na YouTubie lub Spotify.

Na ekranie powiadomień mamy skrótową informację o stanie słuchawek. Z tego poziomu można też obsługiwać ANC oraz HearThrough.

Jedyne o czym trzeba pamiętać przy wstępnych ustawieniach, to pełne udostępnienie lokalizacji. Ja w pierwszym momencie ustawiłam na możliwość sczytywania danych w momencie włączonej i aplikacji, co niestety skutkowało przypadkowym gubieniem widoku słuchawek. Było to o tyle kłopotliwe, że ponowne złapanie słuchawek wymagało przerwania odsłuchów i umieszczenia ich w etui ładującym.

Jak brzmią słuchawki Jabra Elite 7 Pro

Pierwsze wrażenie i testy

Czy wspominałam na początku, że ta recenzja będzie laurką? A więc to, co było wcześniej, to tylko malutki przedsmak zachwytów. Pierwsze wrażenie wywołało u mnie dosłowny opad szczęki. Po pierwsze od razu poczułam, że to jedne z wygodniejszych słuchawek dokanałowych, które miałam w uszach (ale o wygodzie będzie trochę niżej). Po drugie, chyba po subtelnym wyglądzie słuchawek nie byłam przygotowana na moc, jaka płynie z ich wnętrza. A jak na słuchawki TWS jest po porostu imponująca. Zbieram więc szczękę ze stołu i spieszę, by rozłożyć dźwięk oferowany przez Jabra Elite 7 Pro na czynniki pierwsze.

Test z Audiocheck

Tylko dla zasady powiem, że wszystkie testy przeprowadziłam na neutralnych ustawieniach equalizera i przy głośności ustawionej na około 80%.

Pasmo przenoszenia niskich częstotliwości (10-200 Hz)

  • 10 Hz – na tym poziomie od razu słuchać dynamiczne i przyjemnie wibracje basu
  • 20 Hz – bas ma tę samą moc, ale zaczyna delikatnie przyspieszać
  • 30 Hz – dźwięk przyspiesza i wchodzi na wyższe tony, ale wciąż przyjemnie mrucz
  • 40 Hz – 60 Hz tony wciąż rosną i przyspieszają
  • 70 Hz – 90 Hz – dźwięk się stabilizuje
  • 100 Hz – 200 Hz – dźwięk wyraźnie zmienia tonację na coraz wyższą, ale nie zmienia się jego natężenie

Test wysokich częstotliwości

  • 22 kHz – 18 kHz – cisza jak makiem zasiał
  • 17 kHz – pojawia się bardzo wysoki, ale delikatny dźwięk
  • 16 kHz – 15 kHz dźwięk nabiera mocy
  • 14 kHz – pasmo się stabilizuje
  • 13 kHz – 8 kHz – kulminacja wzmocnionego, wysokiego i stabilnego dźwięku

Płaskość widmowa

Test zaczyna się mocnym, dynamicznym mruczeniem. Po około czterech sekundach dźwięk wyraźnie ucicha, przyspiesza i dynamicznie zmienia ton. Następnie na chwilę się stabilizuje po czym równomiernie kieruje się ku wysokim, ale nie piskliwym tonom.

Nagrania binauralne

Ten test zrobił na mnie największe wrażenie. Stukanie w drewniane drzwi raz w jednej, a raz w drugiej słuchawce jest niesamowicie realistyczne. Ma się wrażenie, że stoi się centralnie pod drzwiami. Możecie się śmiać, ale włączyłam test i po pierwszym zapukaniu, miałam wręcz odruch wstania i udania się w kierunku drzwi.

Jabra Elite 7 Pro

Muzyka w Jabra Elite 7 Pro

Jabra Elite 7 Pro nie dają sterylnego, monitorowego dźwięku. Zdecydowanie ich charakterystyka jest ciepła, żywa, idąca w kierunku rozrywkowej. Ale, ale nie oznacza to wcale, że jedyne co słyszymy to dudniący bas. Po pierwsze bas tutaj wcale nie dudni. Jest dość głęboki i sprężysty, ale nie wybija się na pierwszy plan przed średnicę i treble. Góra jest dość jasna i czysta, niemęcząca. Średnica jest naturalna, delikatnie zostaje w tyle, ale ewidentnie jest to celowe strojenie i jest w miejscu, w którym być powinna. Jabra Elite 7 Pro po prostu częstuje „uśmiechniętym” brzmieniem.

Słuchawki są dynamiczne i naprawdę szczegółowe. Nie trzeba ustawiać maksimum głośności, by usłyszeć detale w utworach. Uwielbiam, głośno słuchać muzyki, ale w tym zestawie nie jest to konieczne, by dać się utopić w dźwiękach. A co ze sceną? Jest odczuwalna bardziej na szerokość, ale znajdzie się na niej miejsce raczej na walczyka niż na kultowy moment z Dirty Dancing. Niemniej to i tak całkiem nieźle, biorąc pod uwagę, że są to słuchawki bezprzewodowe. Przejdźmy do szczegółów.

Tony niskie

Zaczynam od sprawdzenia tonów niskich i puszczam Loud Places i I Know There’s Gonna Be Jamie xx. Mimo że utwory nie są przesadnie skoczne, to bas podrywa wszystkie luźne części ciała. Jest dość gęsty i sprężysty (w I Know… nawet bardziej), ale nie przytłaczający. Jest raczej punktowy, można bez problemu wyodrębnić jego różne tony i rodzaje. Nie dominuje tonów średnich i wysokich, których też w utworach zresztą nie brakuje.

Tony średnie

W Jabrach średnica wyraźnie ma swoje miejsce. Nie jest potraktowana po macoszemu. By dokładnie rozważyć tę kwestię wzięłam na tapet kawałek O Baby Siouxsie and the Banshees. Tutaj na średnicy właściwie dzieje się większość utworu. I wszystko też jest świetnie słyszalne. Charakterystyczny wokal Siouxie jest na pierwszym planie, ale reszta instrumentów stoi tylko o pół kroczku za nim i równomiernie się rozkłada. Wyraźnie więc słychać, stopę perkusji, werbel, talerze, klawisze i gitary. Jest świetnie. Cytując wokalistkę: thought it would end in tragedy, but I’m swimming around in your glory.

Tony wysokie

W wysokie tony wsłuchiwałam się w utworach Anny von Hausswolff. A gór jest tutaj pełno. Aranżacje artystki to był też trochę taki test dla tych słuchawek, jak poradzą sobie z czymś, co nie jest do końca oczywiste i uporządkowane, trochę chaotyczne czy nawet wzbudzające niepokój. Jabra oczywiście zdała egzamin. Na przykład w Persefone, gdzie jedynym instrumentem są organy piszczałkowe (w ogóle na całej All Thoughts Fly), w drugiej części utworu na pierwszy plan wysuwa się solowa kompozycja wysokich tonów, które są spokojne i harmonijne. Albo w utworze All Thoughts Fly, który rozpoczyna się od przenikających się trebli, które nie są drażniące, nie wbijają się w ucho, a wprowadzają aurę magiczności. Coś pięknego.

Jabra Elite 7 Pro

Wygoda i sterowanie

Już wyżej wspomniałam, że nie da się nie zwrócić od razu uwagi na wygodę, jaką dają Jabra Elite 7 Pro. To o tyle niesamowite, że zwyczajnie można zapomnieć, że ma się je w uszach. Podczas testów spędzałam w nich naprawdę długie godziny pracując, a potem wieczorami (też pracując XD) pozwalając sobie na trochę rozrywki. Słuchawki są komfortowe do tego stopnia, że nawet zdarzyło mi się przypadkowo zmrużyć w nich oko i gdyby nie dźwięki z dziwnej playlisty, która się automatycznie włączyła, to pewnie bym się nie obudziła.

Zbierając konkret: słuchawki „siedzą” w uchu bardzo stabilnie, ale właściwie nie są odczuwalne. Silikonowe nakładki nie rozpychają ucha i nie powodują efektu „próżni” (ponoć są wyposażone w odpowietrznik ciśnienia nadmiarowego). Jabry zostają w miejscu, nie wysuwają się, nie przekręcają. Nie ma potrzeby ciągłego ich poprawiania. Jakby scalały się z uchem. I to o czym mówi producent to chyba prawda. Marka wykorzystała 62 000 skany uszu, aby stworzyć taką konstrukcję słuchawek, która idealnie dopasowuje się do ucha. W istocie tak jest. 

Sterowanie tym zestawem również jest bardzo wygodne. Z jednej strony zaskoczyło mnie to, że Jabra wykorzystuje przyciski do sterowania. Przyzwyczajona jestem do tego, że raczej marki używają sterowania dotykowego. Z drugiej strony już na samym początku spodobało mi się to rozwiązanie, bo całkowicie wyklucza przypadkowe przełączenia i zatrzymania. Zatrzymanie odtwarzania jest wymuszone tylko po wyjęciu słuchawki z ucha. Jeśli chodzi o sterowanie mechaniczne, to jest bardzo proste i robimy to w następujący sposób.

Prawa słuchawka:

  • Klik x1 włączenie/pauza muzyki
  • Klik x2 następny utwór
  • Klik x3 włączenie utworu od nowa

Przytrzymanie przez 1 sekundę pogłośnienie

Lewa słuchawka:

  • Klik 1x ustawienia dźwięku
  • Przytrzymanie przez 1 sekundę ściszanie

Jakość rozmów

Czy spodziewacie się czegoś innego, niż tego, że jakość rozmów jest doskonała? I mówię to z pełną świadomością. Przeprowadziłam kilkanaście rozmów w tym zestawie. W większości przypadków rozmówcy na początku sami pytali, gdzie jestem lub przez co rozmawiam, bo byli zaskoczeni tym, jak wyraźnie mnie słychać. Jeśli nie było pierwszej reakcji, to pozwalałam sobie pytać swoich rozmówców, jak mnie słyszą. I jednogłośnie stwierdzali, że to jedne z lepszych jakościowo rozmów, jakie przeprowadziłam za pomocą testowanych sprzętów audio.

W drugą stronę było po prostu bardzo dobrze. Osoby po drugiej stronie słyszałam wyraźnie, bez szumów i zakłóceń.

Świetną funkcją, jaką oferuje Jabra Elite 7 Pro jest możliwość słuchania oraz rozmawiania za pomocą jednej, obojętne której, słuchawki. To szczególnie przydatne, kiedy nie chcemy rezygnować ze słuchania muzyki, a w mieszkaniu czy biurze są inne osoby, które coś mówią. Jednak w przypadku potrzeby słyszenia otoczenia, bez konieczności zdejmowania zestawu Jabra postarała się o inną, bardzo dobrze działającą funkcję i jest HearThrough (o tym za chwilkę).

Jabra Elite 7 Pro

Dzięki temu, że zestawu można używać nie tylko w parze, to zrobiłam test, jak się sprawdza Jabra podczas prowadzenia samochodu. Oczywiście słuchawki stają na wysokości zadania i dodatkowo dbają o bezpieczeństwo. Więc jeśli jesteście kierowcami i zdarza Wam się rozmawiać prowadząc, na przykład przez zestaw głośnomówiący, to zapomnijcie o krzyczeniu i powtarzaniu do rozmówcy po kilka razy tego samego. No i nie musicie mieć dodatkowej słuchawki z mikrofonem dedykowanej kierowcom.

ANC i HearThrough

Obecność tych dwóch funkcji Jabra dość mocno reklamuje. Czy słusznie? I tak, i nie. Ale żebyście mnie dobrze zrozumieli. ANC i HearThrough to nie jest w tym momencie nic odkrywczego w słuchawkach TWS, a w słuchawkach za tę cenę to już raczej głupio, żeby nie było. Zacznę od ANC, bo to ten moment, w którym Jabra nie dostanie szóstki, i chcę mieć to za sobą. A więc, ANC w Jabrach jest. Ba, nawet można go pod siebie spersonalizować, co też uczyniłam, ale nie przynosi pełnego odcięcia od zewnętrznych dźwięków.

Testy przeprowadziłam w trzech środowiskach: domowym, biurowym i sklepowym, do którego trzeba dołożyć przedświąteczny gwar. ANC najlepiej poradził sobie w biurze. Bardzo dobrze wyciszył stukanie klawiatury, trzaskanie drzwiami i ogólny gwar. Nie było to zerowe wyciszenie, ale takie, które dawało komfort odcięcia. W domu natomiast ANC poradziło sobie z dobiegającymi odgłosami muzyki na 4-. Minusa odejmuję przy rozmowach domowników. Były słyszalne przy niektórych tonach, ale nie można było usłyszeć tematów rozmów.

W sklepie było podobnie, jak z muzyką w domu. Ogólny gwar został wyciszony, natomiast dźwięki Last Christmas niestety docierały do uszu. Jeśli więc ANC w słuchawkach bezprzewodowych to jest dla Was coś niezbędnego i musi działać perfekcyjnie, to nie będziecie zadowoleni. Jeśli tak jak dla mnie ta funkcjonalność jest Wam obojętna, to nie zwracajcie uwagi na tego minusa.

Pora na HearThrough. Tutaj możemy obsypać Jabrę brokatem. Ta funkcja sprawuje się świetnie. W domu, w biurze w sklepie. Nie trzeba ściągać słuchawek, by słyszeć, co ktoś do nas mówi. Dźwięk co prawda nie jest naturalny, no ale chyba nikt by takiego nie oczekiwał. Ważne, że jest wyraźny i ściąga dźwięki oddalone o dobre kilka metrów. Ta funkcja akurat w moim życiu jest potrzebna i sprawdziła się bardzo, na przykład wieczorami, kiedy chciałam słuchać muzyki i jednocześnie mieć na uchu figle i psoty futrzastych przyjaciół.

Bateria i czas pracy

To niesamowite, jak długi czas pracy oferują te słuchawki. Naprawdę ciężko rozładować ten zestaw. Podczas testowania udało mi się zrobić to dosłownie raz. O kończącej się energii słuchawki komunikują za pomocą diod oraz sygnałem głosowym w słuchawkach. Praktyczne jest to, że pięciominutowe doładowanie słuchawek pozwała na korzystanie przez około godzinę. To świetne, kiedy nagle okazuje się, że mamy otrzymać ważny telefon, a w aplikacji widzimy, że energia się kończy. Etui ładuje się chwilę ponad dwie godziny i jak wspominałam na początku, można go ładować bezprzewodowo.

Dioda Jabra Elite 7 Pro

Podsumowanie

Z łezką w oku podsumowuję czas, który spędziłam ze słuchawkami Jabra Elite7 Pro. To naprawdę świetne słuchawki bezprzewodowe. Za co je pokochałam i dlaczego zasługują na miano gwiazdki? Są niewiarygodnie lekkie i wygodne, a jednocześnie stabilnie trzymają się w uchu, dzięki czemu spędziłam w nich długie, komfortowe godziny pracując, prowadząc rozmowy czy słuchając muzyki. 

Dźwięk, który płynie z tych słuchawek, jest naprawdę piękny, a charakterystyka słuchawek sprawdza się właściwie w każdym stylu muzycznym. Jabra Elite 7 Pro mają świetną, intuicyjną aplikację, w której można spersonalizować dźwięk i obsłużyć takie funkcje jak ANC czy HearThrough. Po prostu je kupcie. Nie będziecie żałować.

Jabra Elite 7 Pro

Minusy

  • brak wyżłobienia na wieczku etui ładującego
  • niepełne ANC
  • materiał wewnątrz etui ładującego

Plusy

  • niesamowicie wygodna i lekka konstrukcja
  • intuicyjna aplikacja
  • długa praca baterii
  • możliwość ustawienia equalizera
  • wygodne etui
  • elegancki design
  • świetna jakość dźwięku

Ocena

9/10
PL - Rekomendacja PL - Geextra produkt