Test i recenzja Fresh’n Rebel Twins Tip – Zgrana para?

Sprzęt audio od Fresh’n Rebel wyróżnia się oryginalnym designem i ciekawą kolorystyką. Z pewnością wpada w oko osobom, które od strony wizualnej oczekują mniejszej surowości i cenią możliwości dopasowania do swojego stylu. A czy oprócz atrakcyjnego wyglądu słuchawki Fresh’n Rebel Twins Tip gwarantują dobrą jakość dźwięku i wygodę? Zapraszam na recenzję.

Słowem wstępu

Mimo że bardzo bym chciała, to nie jestem audiofilką. Może za jakiś czas będę mogła tak o sobie powiedzieć, ale przede mną jeszcze kilka lekcji muzyki i dźwięku i tysiące godzin odsłuchów. Natomiast z pewnością jestem miłośniczką muzyki i użytkowniczką słuchawek, która powoli wyrabia sobie preferencje. Mam jakieś takie wyobrażenie o dźwięku, który przeszywa (serce i duszę) i powoduje gęsią skórkę. I mimo że jeszcze go nie doświadczyłam na takim poziomie, jaki mi się marzy, to powolutku dostrzegam różnicę w tym co noszę na/w uszach.

No a oprócz tego cenię sobie wygodę. Ciekawy wygląd jest u mnie na ostatnim miejscu, ale jeśli już ktoś mi proponuje coś oryginalnego, to ja chętnie korzystam. Czy Fresh’n Rebel Twins Tip nadadzą się dla raczkującej melomanki? Z przyjemnością sprawdzam i Wam odpowiadam.

Unboxing

W kwadratowym pudełeczku w kolorze pastelowej mięty piętrowo umieszczone zostały:

  • Etui ze słuchawkami w wyżłobionym korytku
  • Instrukcja obsługi (w języku polskim dostępna na stronie producenta)
  • Kabel USB-C do ładowania
  • Dwie pary gumek dousznych w dwóch rozmiarach

Do zestawu nie dołączono ładowarki. Słuchawki nie posiadają też dedykowanej aplikacji.

Słuchawki z serii Twins są też dostępne w wersji bez nakładek silikonowych. Sprawdźcie wszystkie modele w kilku wariantach kolorystycznych: 

Wygląd Fresh’n Rebel Twins Tip

Etui

Etui ładujące w kolorze Misty Mint to wyważone połączenie nowoczesnego designu i praktyczności ( z jednym minusem). Jest w nim coś takiego, że nie przejdzie się obok niego obojętnie, nawet jeśli nie do końca wpisuje się w gusta. To potwierdzone info, bo wszyscy bliscy, którzy mieli okazję je zobaczyć, pytali z zaciekawieniem: o! a co tam masz ładnego?

Fresh'n Rebel Twin Tip

Etui ma kształt obłego prostokąta o wymiarach ok. 6,3 cm na 5,5 cm i jest dość lekkie (ok. 160 g). Na froncie znajduje się logo i nazwa producenta, a na dolnej krawędzi port USB-C oraz dioda.

Między klapką a korpusem etui jest delikatny rowek, który wskazuje na front pudełka i nadaje dwustronność, dzięki czemu można dostać się do słuchawek nawet bez patrzenia na etui. To bardzo przydatne, kiedy chce się używać słuchawek w nocnych ciemnościach. Ten jeden mały minus, to śliska i błyszcząca powłoka case’a. Fakt, dodaje to nutę elegancji, ale niestety zaletą jest tylko wtedy, kiedy etui leży pięknie ustawione w pudełku od producenta i odbijają się w nim świąteczne lampki. W momencie zwykłego, codziennego użytkowania traci na swej elegancji, bo widać na nim wszystkie odciski palców. Ale nawet z odciskami kolor wciąż jest piękny.

Klapka jest utrzymywana w pozycji zamkniętej poprzez magnes, dzięki temu nie ma mowy o przypadkowym otworzeniu pojemniczka. Zrobiłam też próbę wstrząsową, którą etui zdało śpiewająco. Tak samo zresztą jest ze słuchawkami spoczywającymi w środku. Przy otwartym wieczku nie ma szans, żeby same wypadły.

Na środku etui, pomiędzy słuchawkami są cztery diody informujące o stanie naładowania, ale baterii i ładowaniu poświęcam akapit trochę niżej.

A teraz trochę specyfikacji:

Słuchawki

Słuchawki umieszczone są w etui tak, że nie trzeba zastanawiać się, która ma trafić do odpowiedniego ucha. Ta po prawej to prawa i adekwatnie z drugiej strony. Natomiast minusem jest to, że nie są oznaczone w żaden sposób na antenkach, ani na główkach. Także jeśli nie dacie ich do pudełka, tylko gdzieś w pośpiechu odłożycie, to macie 50/50, że potem traficie do odpowiedniego ucha.

Fresh'n Rebel Twins Tip

Fresh’n Rebel Twins Tip są w tym samym kolorze co etui. Antenka ma około 3,5 cm, a główka azem z nakładką silikonową około 2,5 cm. Na kopułce znajduje się wtopione logo producenta. Słuchawki zbudowane są z matowego tworzywa, ale wspomniane logo jest błyszczące i końcówka antenki również. Na nich znajdują się mikrofon (po jednym w każdej) oraz wejścia, którymi łączą się z etui. Każda słuchawka na antence od frontu ma panel dotykowy, ale o sterowaniu też będzie trochę niżej. Teraz trochę pozachwycam się samą bezprzewodowością.

Brak kabla

Fresh' n Rebel Twins Tip to słuchawki True Wireless, czyli zupełnie pozbawione kabla. Dla mnie to pierwsze zetknięcie z modelem bluetooth i jestem tym rozwiązaniem totalnie zauroczona. Nie ma o czym mówić – ten brak sznurka daje ogromną swobodę podczas użytkowania. Przyzwyczajona byłam do tego, że gdy słuchałam muzyki i wykonywałam jakieś domowe czynności musiałam pamiętać o pętającym się przewodzie. A z Twinsami? Samo to, że nie musiałam mieć telefonu ciągle przy sobie, było dużym plusem.

Fresh'n Rebel True Wireless

Kiedy puściłam ulubioną playlistę i nie miałam potrzeby sprawdzania, kto gra, to nie musiałam nawet mieć smartfona w zasięgu ręki. Nie musiałam też wyciągać telefonu, kiedy chciałam przełączyć piosenkę. No ale oczywiście nie tylko przy słuchaniu muzyki to się przydaje. Słuchawki pozwalają też na prowadzenie rozmów bez konieczności noszenia smartfona ze sobą oraz na uczestniczenie w wideokonferencjach przez peceta (potrzebny moduł Bluetooth) czy laptop.

Brak kabla w słuchawkach jest też świetną sprawą podczas przebywania w miejscach publicznych. Nie trzeba robić kombinacji alpejskich podczas używania maseczki.

No i kotełki nie biją się o kabel, bo zwyczajnie nie są zainteresowane samymi słuchawkami. Jak są w uchu. Bo położone luzem na stole świetnie nadają się do zrzucenia i potraktowania jak piłka.

Parowanie Fresh’n Rebel

Parowanie Twins Tip ze smartfonem to bardzo prosta czynność. Wystarczy włączyć Bluetooth w telefonie i otworzyć klapkę etui ładującego. Po odświeżeniu dostępnych urządzeń klikamy w nazwę słuchawek, potwierdzamy parowanie i gotowe.

Powtórne parowanie jest tez możliwe, jeśli słuchawki są poza swoim etui. W momencie łączenia bluetooth raz z jednej słuchawki, a raz z drugiej wydobywa się podobny dźwięk do wysokiego łoop, łoop, a po połączeniu słychać dźwięk pękających bąbelków. Bardzo łatwo zapamiętać te sygnały, dzięki czemu wiadomo od razu jaki jest stan podłączenia w razie nagłych sytuacji.

Po sparowaniu słuchawek pojawia się na smartfonie informacja o obecności Advanced Audio Coding, o czym nie producent nie wspomina w specyfikacji słuchawek. Poklikałam trochę w ustawieniach telefonu i sprawdziłam, że wyższych kodeków Twinsy nie obsługują.

Praca z wieloma sprzętami

Słuchawki mogą być sparowane z dwoma sprzętami jednocześnie. Ja sprawdziłam na smartfonie i laptopie. W momencie, kiedy oba sprzęty mają włączony Bluetooth, otworzenie wieczka automatycznie powoduje łączenie się ze smartfonem. Natomiast po rozłączeniu z modułem w smartfonie i ponownym otworzeniu wieczka słuchawki przeskakują do połączenia z laptopem. Nie zdarzyły się żadne ścięcia, ani przeskakiwanie połączenia ze sprzętu na sprzęt. Bardzo łatwa sprawa i ja to kupuję.

Pierwszy kontakt i dalsze użytkowanie

Sprawy technicznie chyba mamy omówione, to pora zasięgnąć ucha. Zostałam przy gumkach zastosowanych przez producenta, w średnim rozmiarze. Nakładki dopasowały się dość dobrze do ucha, na pewno nie leżały za luźno. Na początku przez moment miałam wrażenie, że odrobinę uciskają, ale po chwili to uczucie minęło.

Kontakt z uchem ma tylko gumka, sama kulka nie dotyka małżowiny. Antenka też nie opiera się o chrząstkę. Słuchawki pozostawały w takim miejscu, w jakim je ułożyłam. Nie kręciły się, ani nie ślizgały. Nie wysmykiwały się również z ucha, więc właściwie nie było potrzeby ich poprawiania. Jednak jeśli coś musiałam przesunąć i ustawić, to robiłam to z dużą łatwością i komfortem. Twins Tip noszą się po prostu bardzo dobrze.

fresh'n Rebel w uchu

Jakość rozmów przez Fresh’n Rebel Twins Tip

Sprawdzenie jakości rozmów przeprowadziłam na trzy sposoby.

Pierwszy to klasyczny sposób. Słuchawki były podpięte ze smartfonem i wykonałam kilka standardowych rozmów. Swoich rozmówców słyszałam bardzo głośno i wyraźnie. Głos słyszany w słuchawkach był czysty, bez zniekształceń i efektu studni.

Kolejną próbę przeprowadziłam również przez smartfon, ale tym razem połączenie odbywało się przez WhatsAppa. I tutaj też wszystko poszło pomyślnie podczas każdej próby. Podczas połączeń nie występowały duże opóźnienia ani klatkowania.

Ostatnie połączenie przeprowadziłam przez Teams. I tutaj, jak w poprzednich przypadkach jakość połączeń odbyła się bez zarzutów.

Ruchy w Twins Tip

Słuchawkami Fresh 'N Rebel Twins Tip można sterować poprzez dotyk. I tak jak już wyżej wspominałam pozwala to na pozostawienie smartfona gdzieś poza zasięgiem wzroku i ręki. Nawigowanie słuchawkami jest dość proste i intuicyjne. Bardzo praktyczne jest to, że gestów można używać na widocznej części główki oraz na całej długości antenki.

Jak sterować? Zacznę od lewej strony:

  • Podwójne tapnięcie słuchawki wywołuje asystenta Google (lub Siri przy podłączeniu do iPhone’a), którego aktywacja daje o sobie znać charakterystycznym dźwiękiem.
  • Potrójne stuknięcie podczas słuchania muzyki spowoduje cofnięcie o jeden utwór.

Na prawej słuchawce:

  • Dwa tapnięcia podczas słuchania muzyki to w zależności od momentu albo play albo pauza.
  • Trzy uderzenia przewiną piosenkę o jedną w przód.

Na obu słuchawkach w ten sam sposób działają gesty odbierania i odrzucania połączenia. Aby odebrać należy tapnać w słuchawkę dwa razy. Odrzucenie połączenia następuje po trzykrotnym stuknięciu.

Po nauczeniu się gestów przypadkowe kliknięcia lub wywołanie niechcianej funkcji właściwie się nie zdarzały. Zwróciło jednak moją uwagę to, że gesty muszą być zdecydowane i dość mocne. I w sumie nie wiem, czy to plus, czy minus. Może tylko fakt. Ale wydaje mi się, że lepiej wykonać zdecydowany ruch, niż żeby na przykład przy poprawianiu słuchawek zdarzyły się przypadkowe wywołania jakieś funkcji.

Razem a jednak osobno

Bardzo podoba mi się to, że Twins Tip można używać pojedynczo i to zarówno lewej, jak i prawej słuchawki. Co prawda, nie możemy spodziewać się wtedy głębokich doznań muzycznych, ale jest to bardzo przydatne na przykład, kiedy wieczorem trzeba mieć jedno ucho na koty, które nie mają w planach iść spać i nie da im się tego szczególnie namówić do zmiany planów.

Funkcja Double Master, bo tak poprawnie się nazywa, dzięki obecności mikrofonów w obu słuchawkach pozwala prowadzić rozmowy w jednej słuchawce, bez całkowitego odcięcia od otoczenia. Ja to kupuje.

Słuchawki Fresh'n Rebel

Mimo że słuchawki nie posiadają funkcji ANC, to ich konstrukcja jest dość mocno wyciszająca. Nawet przy wyłączonej muzyce dźwięki z otoczenia są wytłumione. W miejscach publicznych, takich jak supermarket przy włączonej muzyce pojawia się to dziwne uczucie, kiedy wydaje się, że każdy coś ode mnie chce, a widzę tylko ruch warg. Jeśli więc będziecie chcieli się totalnie odciąć, Twins Tip załatwią sprawę.

A jak to działa w drugą stronę? Z odległości ok. 1,5 m, w domowych warunkach było słychać muzykę dość dobrze. Nie całość utworów oczywiście, ale te mocniejsze partie, jak perkusja, gitara oraz wokal. Czy na tyle, aby to przeszkadzało domownikom? Zdecydowanie nie.

Twins Tip podczas sportu

Nie będę ukrywać, że tytuł tego akapitu to typowy clickbait. W grudniu zapadam w zimowy sen, a moje lenistwo rośnie proporcjonalnie do liczby pojawiających się światełek w bloku naprzeciwko. Ale! Poczyniłam kilka aktywności. Wzięłam słuchawki na delikatną przebieżkę. To wystarczyło, by mieć pewność, że słuchawki trzymają się w uchu bardzo dobrze. Nie ślizgają się i nie wypadają. Cieszył mnie również jeden szczegół, ale to tylko potwierdzenie tego, o czym pisałam już wcześniej. Brak rytmicznego odgłosu uderzania kabla o kurtkę, który zazwyczaj towarzyszył mi podczas biegania jesienią.

Odporność na pot – check. To świetnie, że producent daje taką gwarancję. Mnie natomiast nie udało się tak zmęczyć, żebym mogła to sprawdzić.

Czas pracy i baterie

W kwestii pracy baterii jest po prostu dobrze. Poczyniłam dla Was monitoring rozładowania baterii. Zerknijcie na rozpiskę. Rozpoczęłam słuchanie muzyki o 20:30 z pełną baterią. O 21:43 poziom naładowania wynosił 70 % przy maksymalnej głośności. Po następnych 47 minutach (22:30) było 50% również przy muzyce ustawionej na maksimum. O 23:50 zostało już tylko 20 %. O 23:59 lewa słuchawka się odłączyła mimo że na smartfonie widoczne było wciąż 20% i przy tej wartości umieściłam słuchawki w etui na 30 minut. Po tym czasie  pokazała się informacja o stanie naładowania do 80%. Samo potrzymanie aktywnych słuchawek w uszach, bez włączonego dźwięku, spowodowało obniżenie poziomu baterii o 10%.

Producent zapewnia, że etui pozwala na pięciokrotne naładowanie słuchawek do pełna. I faktycznie tak jest. Kontrolki znajdujące się między jedną słuchawką a drugą informują o poziomie naładowania akumulatora. I tak, kolejno: cztery świecące diody to 75% – 100%, trzy diody to 50% – 75%, dwie oznaczają 25% – 50%, jedna to 0% – 25%. Migająca pojedyncza dioda oznacza konieczność podpięcia etui do ładowarki.

Fresh'n Rebel kopułki w etui

Case został także wyposażony w możliwość ładowania bezprzewodowego (Qi), ale niestety nie miałam możliwości tego sprawdzić.

Testy muzyczne – jak grają Fresh’n Rebel Twins Tip

Sprawdźmy to, do czego Twinsy zostały stworzone. Zakładam więc miętowe kopułki i puszczam ulubioną playlistę. Pierwsze skojarzenie, które przychodzi mi do głowy, jest takie, że grają po prostu poprawnie. Mogę powiedzieć, że jeśli zgodzimy się na pewne kompromisy, to te słuchawki zagrają wszystko. Do Nickelbacka nadadzą się idealnie. Mają lepsze i gorsze momenty, ale w tych gorszych nie jest tak, żeby trzeba było ściągać je z uszu.

Scena nie jest zbyt szeroka. W niektórych utworach zagęszczenie linii melodycznych jest wręcz namacalne, na przykład w Ghostly Kisses – Empty Note. W tym utworze aż zaciska się oczy, by się wsłuchać i ma się ochotę złapać pięciolinię i oddzielić konkretny instrument, rytm czy melodię. A jest ich sporo. W Stop, Nadiu Łony i Webera jest podobnie i tutaj dodatkowo nieśmiało twierdzę, że Łona ma delikatnie zniekształcony głos.

Niskie tony 

Ale jeśli już oddzielimy konkretne pasma, to jak one brzmią? Zacznę od tonów niskich i basów. Te są dość wyczuwalne i mocno zaakcentowane. Nie jest to jednak zbyt głębokie doświadczenie. Bas jest, ma się dość dobrze, ale nie jest tłuściutki i soczysty. Serce się nie wyrywa, by bić w jego rytmie. Czasem próbuje dominować wokale i środkowe instrumenty. Ale podczas biegania (truchtu) bardzo dobrze można się dopasować do jego uderzeń.

W Limit to Your Love (<3) bas jest dość mocny. Schodzi nisko, ale w dolnych rejestrach jest trochę odchudzony. Nie jest jak sycylijska pomarańcza w środku lata. Jest jak malina zerwana dwa dni za wcześnie ­- smaczna, ale brakuje jej tych kilku promieni słońca. Daję 4 na 6.

Średnie tony

Słuchajmy dalej. Średnie pasma są niekiedy dość mocno wycofane. Mówię tu konkretnie o wokalach. Często miałam wrażenie, że bas i wysokie pasma dominują i go spłycają. Jeśli chodzi o werbel to w większości utworów był słyszalny na odpowiednim poziomie. Nie był spłycony do dźwięku pudełka po butach, ani zbyt podkręcony.

W takich utworach, jak na przykład Fear of the Dark instrumenty i linie melodyczne odczuwałam na dość równym poziomie. Wokal był dobrze słyszalny, ale nie wybijał się szczególnie przed gitary, bas i perkusję. 4 na 6.

Wysokie tony

Co z wysokimi pasmami? Tutaj też odpowiem: to zależy. Są utwory w których Twins Twip zwyczajnie podkręcają ten efekt i dźwięk jest wyższy i bardziej przenikliwy, niż powinien. Czasem hi- hat lub dzwonki wbijają się w głowę, jak syreni śpiew i tak jest w opisanym niżej kawałku.

Foxy Lady – The Cure – mam nadzieję, że ten utwór pozwoli zobrazować to, o czym wspomniałam wyżej. Pierwsze próbne dźwięki gitary w przesterze wypadają dość dobrze. Uderzenia perkusji słychać wyraźnie i można odróżnić stopę od werbla. Natomiast hi-hat jest przeszywający i wbija się w mózg, to akurat nie jest miłe uczucie. Wokal ewidentnie jest z tyłu razem z gitarą.

Inaczej jest w ekstremalnym metalu. W kilku utworach pojawiała się ta sama tendencja. Tutaj na pierwszy plan wysunęły się wokal i gitara. Perkusja i talerze zostały mocno z tyłu, a te drugie czasem miały dźwięk puszki napełnionej groszkiem. Miłośnicy mocnych brzmień mogą mieć pewien niedosyt.

Klasyka na Twins Tip

Jak Twinsy dają sobie radę w klasyce? To zależy, co włączymy. Souvenir de Florence I. Allegro con spirito w wykonaniu Jana Voglera i Frankfurt Radio Symphony było dla mnie sporym zaskoczeniem. Wyraźnie było słychać partie wiolonczeli i altówek, ale nie były to nazbyt wysokie tony. Udało mi się nawet dość wyraźnie wyodrębnić kontrabas. Nawet w szybszych momentach nie było słychać chaosu, ani tłoczących się instrumentów. Duży plus. Z kolei w In the Hall of the Mountain King, w drugiej części utworu ten tłok się pojawił. Tutaj już ciężej było wychwycić poszczególne instrumenty.

Fresh'n Rebel Twins Tip

Podsumowanie

Jeśli ktoś szuka nie tylko słuchawek, ale też tak naprawdę urządzenia wielofunkcyjnego, to z pewnością słuchawki Fresh’n Rebel Twins Tip powinny znaleźć się w wybieranych propozycjach. Jakość dźwięku jest na dobrym poziomie, mimo że nie zaskakuje i nie powoduje gęsiej skórki, to słucha się nieźle. Nie są to słuchawki dla ludzi mających audiofilskie zapędy. Ale z powodzeniem posłużą do pracy, bo bardzo dobrze radzą sobie z rozmowami. Dobrze się na nich będzie słuchać muzyki lecącej w tle, czy radiowej. Dobrze słucha się na nich podcastów i nadają się do oglądania filmów. I mają świetną, lekką i wygodną konstrukcję. Fresh’n Rebel Twins Tip to po prostu dobre słuchawki bezprzewodowe, które dobrze wywiązują się ze swoich zadań.

Minusy

  • Dość pobieżna instrukcja obsługi
  • Brak szczegółowej specyfikacji
  • Brak oznaczenia stron na słuchawkach
  • Wąska scena

Plusy

  • Wygodna i lekka konstrukcja
  • Design
  • Łatwe sterowanie gestami
  • Duża funkcjonalność
  • Wygodne etui
  • Szybkie ładowanie
  • Bezproblemowe parowanie z kilkoma sprzętami
  • Fajne basy, mimo że nie bardzo soczyste

Ocena

7/10
PL - Cena/Jakość