Klonowanie bez komputera, czyli recenzja stacji dokującej Unitek Y-3032

Gdy spotykają się 2 dyski SATA, najprościej sklonować je przy użyciu stacji dokującej. Najlepiej takiej, która nie wymaga łączności z komputerem. Do samodzielnego klonowania warto wybrać stację Unitek Y-3032. Niedrogie, kompaktowe, fenomenalnie proste w obsłudze urządzenie, które ma przy okazji ślimacze tempo.

Mam stary dysk. Co dalej?

Wymiana starego komputera na nowszy model wiąże się z przeniesieniem danych pomiędzy dyskami. Logika podpowiada przesiadkę z HDD na SSD. Najwygodniej przeprowadzić klonowanie dysków, bo w ten sposób przenoszony jest cały system Windows z programami, a nie tylko pliki, które kopiujecie przy pomocy pendrive’a.

Uwaga – żeby stacja Unitek Y-3032 mogła sklonować dysk, obydwa nośniki muszą posiadać złącze SATA (nie mylić z M.2 SATA)! Standard jest nieistotny, bo akcesorium zapewnia wsteczną kompatybilność (czyli z SATA II i SATA I). Dzięki temu stare dyski nie muszą być skazane na zapomnienie.

Sprawnego dysku też szkoda się pozbywać. Zamknięty w obudowie do dysku posłuży jeszcze za archiwum.

Unitek Y-3032 zawartość opakowania

Ja wiem, że SATA III nie powala już prędkościami transferów, lecz wciąż stanowi wybór atrakcyjny cenowo. Lepszy taki dysk SSD niż żaden.

I taki HDD, wyciągnięty z leciwego już albo niedziałającego laptopa (nośnik musi być sprawny), przekaże całą swą zawartość nowemu dyskowi półprzewodnikowemu. Rzecz jasna nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przeprowadzić klonowanie z HDD na HDD (gdy wciąż chcecie mieć magazyn na dane, tyle że większy).

Dysk B musi być równy lub większy dyskowi A

Powyższe zdanie, brzmiące niczym warunek z równania matematycznego, ma Wam zobrazować, że klonowanie nie zawsze się odbędzie.

Głównie przez fakt przenoszenia danych bit po bicie. Zatem dysk B (przyjmujący dane) musi mieć tyle samo albo więcej pamięci, niż dysk A (oddający dane). W przeciwnym razie transfer się nie powiedzie. Dyskom nic złego się nie stanie i nie dojdzie do awarii. Stracicie tylko czas.

Ile kosztuje klonowanie dysku?

Sam zadałem sobie to pytanie. Czy w ogóle opłaca się kupować stację dokującą na własność? Przecież tyle firm oferuje usługę klonowania dysków – ile bym za to zapłacił. Poszukałem, poszperałem, rozstrzał cenowy jest spory.

Znalazłem oferty za 50 zł, były i takie za 70 zł. Poza tym bardzo dużo w cenie 100 złotych i więcej, aż do 200 zł. Skąd takie różnice? Nie wiem. Zdawkowe informacje nie dawały odpowiedzi, potrzebny byłby kontakt z firmą, a przecież klient nie zawsze to robi, spogląda tylko w cennik.

Tymczasem stacja Unitek Y-3032 kosztuje mniej więcej 170 zł. Jest to kwota za 1-2 klonowania, jaką uiścilibyście firmie za tego typu usługę. Przy jednorazowym klonowaniu dysku zakup faktycznie mija się z celem, lecz jeśli ktoś pasjonuje się technologią i co rusz zmienia sprzęt, wtedy warto rozważyć zakup stacji dokującej.

Taka stacja przyda się też w firmie, nawet małej, gdzie zatrudnionych jest kilka osób. Gdyby nawet zepsuła się matryca w laptopie, dysk daje się wyciągnąć, sklonować i dalej pracować na innym urządzeniu (przy zachowaniu pełnej konfiguracji systemu i programów oraz z całym dobrodziejstwem plików). W tym czasie uszkodzony sprzęt wędruje do serwisu bez obaw, że bezcenne de facto dane przepadną.

Unitek Y-3032 ma kieszenie na nośniki 2,5”/3,5”

Na pierwszy rzut oka tego nie widać, dopiero gdy naciśniecie palcem zobaczycie coś w rodzaju zapadni. Stacja Unitek Y-3032 ma bowiem kieszenie z otworami na dyski SATA o przekątnej 2,5”. Lecz jak już wspomniałem, możecie w niej zainstalować te nieco większe, te 3,5-calowe. Wystarczy je włożyć, ruchomy element sam się opuści i zrobi miejsce dla nośnika.

Unitek Y-3032 klonowanie bez komputera

Klonowanie offline, czy to jest proste?

Klonowanie offline jest bez wątpienia największą zaletą tego urządzenia. Bez rejestrowania. Bez instalowania. Bez konfigurowania. Bez znajomości niuansów rządzących nośnikami pamięci. Nawet bez podłączania stacji do komputera.

Unitek Y-3032 włącznik

Wszystko sprowadza się do zadbania o zasilanie, zainstalowania dysków w kieszeniach i uruchomienia klonowania. Przedtem polecam zapoznać się z instrukcją obsługi – tak na wszelki wypadek – choćby po to, żeby wiedzieć jak odczytywać postępy procesu.

Niestety instrukcja jest w języku angielskim, co dla niektórych może być kłopotliwe. Na szczęście schematy są czytelne i klarowne.

Unitek Y-3032 jest prosty w obsłudze

Instalacja dysków przypomina mi wkładanie kartridży do konsoli NES. I właściwie koniec operacji. Spójrzcie teraz na diody, gdy stacja wykryje obecność dwóch nośników, zapalą się diody dla dysku A i dla dysku B.

Teraz przytrzymajcie ten duży przycisk na froncie przez 3 sekundy, potem pojedyncze wciśnięcie i zaczęło się. Dioda postępu będzie pokazywać, ile danych zostało sklonowanych. Pamiętajcie, że klonowanie odbywa się bit po bicie. Z dysku HDD pobierane są tym samym informacje sektor po sektorze. Co ważne, stacja do klonowania przenosi całe partycje – jak podkreślałem, otrzymujecie kopię zawartości nośnika 1:1.

Nie jest za to demonem prędkości

Teraz kwestia kluczowa – czas. Zapomnijcie o błyskawicznym klonowaniu dysku. Porzućcie nadzieję na przeniesienie 1 TB danych w trakcie przerwy obiadowej, czy obejrzenie pojedynczego odcinka „Wiedźmina”. Potrzebny na to będzie cały sezon.

Klonowanie nośnika tej wielkości wymaga czasu, dlatego najlepiej przeznaczyć na ten cel całą noc. Do rana będzie po wszystkim. Mniejsze dyski zostaną sklonowane szybciej. Warto pamiętać, że maksymalna wielkość dysku, jaką obsługuje stacja Unitek Y-3032, to 10 TB.

A po co ten przewód USB?

Z tyłu, tuż obok gniazda zasilania, znajduje się port USB-B 3.0. Skoro urządzenie pracuje offline, po co producent dokłada je do opakowania? Otóż stacja do klonowania Unitek Y-3032 ma jeszcze jedną funkcję – może być używana jak kieszeń na dyski.

Po włożeniu dysku do stacji odczytacie zawarte w nim dane w panelu Windows. Sprawdzicie m.in., czy aby na pewno wszystko chcecie klonować itp. A czy wymagana jest do tego celu jakaś aplikacja? Jakaś konfiguracja?

Skądże! Współpraca z komputerem przebiega w najlepszym pod słońcem systemie Plug & Play.

Unitek Y-3032 stacja dokująca

Stacja do klonowania Unitek Y-3032. Czy warto ją mieć?

Do jednorazowego użycia – nie – taki zakup jest nieopłacalny, tym bardziej że za kilka lat, gdy przyjdzie czas kupić coś nowego, standard SATA może już całkowicie wyjść z użycia na rzecz M.2.

Natomiast w firmie – tak – stacja do klonowania dysków Unitek Y-3032 powinna być na wyposażeniu. Niewygórowana cena powinna zostać zaakceptowana nawet przez bardzo skąpego szefa, szczególnie w obliczu korzyści, jakie daje jej posiadanie. Bo zamiast martwić się, czy dane z dysku nie przepadną w serwisie, sami klonujecie nośnik w biurze. Każdorazowo, gdy pojawia się potrzeba, do tego bez znajomości specjalistycznych programów.

Gdy jest się pasjonatem sprzętowym – tak – sam znam ludzi, którzy co rusz wymieniają laptopy albo upgrade’ują komputery, przesiadając się na coraz to nowsze rozwiązania. Przy okazji mają dyski pełne danych i jeśli można mieć 4 SSD w desktopie, to będą mieć 4 SSD w desktopie, klonując zawartość dotychczas używanych nośników HDD.

Minusy

  • czasochłonne klonowanie
  • brak instrukcji w języku polskim (trzeba pobrać)

Plusy

  • obsługa nośników 2,5” i 3,5”
  • łatwa instalacja dysków w stacji
  • klonowanie offline
  • diody informujące o postępach
  • prostota użytkowania
  • atrakcyjna cena