Test i recenzja realme 9 Pro – średniaka mierzącego do gwiazd

realme 9 Pro należy do grupy „smartfonów do 1500 zł”, czyli takich niższych średniaków, ale są chwile w czasie jego użytkowania, kiedy można zupełnie o tym zapomnieć. Czy z korzyścią dla nas i na plus dla nowego realme, a może wręcz przeciwnie? Tego dowiecie się z recenzji.

Design i wykonanie czyli realme 9 pro na pierwszy rzut oka

Kwestie estetyczne

realme 9 Pro Midnight Black, który trafił w moje ręce, faktycznie ma w sobie coś z nocnego, rozgwieżdżonego nieba. Srebrzysta poświata mieniąca się w świetle nadaje pierwotnie głębokiej czerni blask, który rozjaśnia obudowę i sprawia, że jej barwa nie jest taka oczywista i zyskuje granatowe tony. Jest to efekt na tyle ciekawy, że uzależniający. Sprawiało mi autentyczną przyjemność patrzeć, jak ten swoisty gwiezdny ogon rozprasza się i mieni.

realme 9 pro midnight black
realme 9 Pro Midnight Black

Kolejnym przykuwającym wzrok atutem realme 9 Pro jest elegancka prostota wykonania. Podoba mi się to, że przyciski wyróżniają się nienachalnie i tworzą zintegrowaną całość z nowocześnie spłaszczonymi i matowymi krawędziami. Razem z gwiezdnym designem błyszczącej tylnej obudowy jest w konstrukcji nowego realme coś kosmicznego czy futurystycznego.

Kwestie konstrukcyjne

Z tych fantastycznych skojarzeń wyrywa jednak pozbawiony jakichkolwiek subtelności wystający i kanciasty moduł aparatu, który ma tyle wspólnego ze sztuką designu czy jest równie miły dla oka, co niespodziewana rysa na lunecie, kiedy akurat z okazji niedawnego przedwiośnia planowaliście obserwację Wenus. Jednak tu nie tylko o kwestie wizualne chodzi, ważniejsze nawet w tym wypadku jest to, jak przez takie rozwiązanie realme ślizga się niestabilnie po jakiejkolwiek powierzchni i drży niespokojnie niczym ziemia podczas startu rakiety kosmicznej.

Ponadto wyjątkowo duży ekran realme 9 Pro wymagał konstrukcyjnie pójścia w wysokość smartfona, co według mnie i moich dłoni przekłada się na brak wygody w obsłudze telefonu jedną ręką. To w połączeniu z czytnikiem linii papilarnych ukrytym w przycisku uruchamiania, potęguje tylko to uczucie dyskomfortu. Co równie istotne, obudowa realme 9 Pro nie doczekała się żadnego standardu wodoszczelności. Żeby jednak nie było tak gorzko, muszę dodać, że widać po realme 9 pro, iż jakiś pomysł na siebie ma, wykonany jest starannie, a tworzywo i całość jest trwała, o czym mogą zaświadczyć małe, niespokojne rączki i choleryczny temperament mojej córki.

Duży ekran i płynny wyświetlacz realme 9 Pro

Kwestie wizualne

Skoro już o ekranie była mowa, no cóż, jest on naprawdę niebywale duży. Mierzy aż 6,6 cala zamkniętych w proporcjach 20:9 i rozdzielczości 2412 × 1080 FHD+ przy gęstości pikseli 401 ppi. Takie połączenie jest widoczne gołym okiem i przejawia się w spadkach ostrości na pełnych detalach obrazach, zwłaszcza tych przedstawiających widoki natury. O wiele lepiej radzi sobie z czcionkami oraz teksturami i dobrze doświetlonym miejskim krajobrazem. Kinowe proporcje nie dostarczą więc kinowych doznań, ale realme 9 Pro i tak świetnie sprawdzi się do obejrzenia mniej wymagającego tytułu czy czytania obszernych artykułów.

Wyświetlacz realme 9 Pro typu LCD z matrycą IPS może nie sprawi, że ujrzysz czerń absolutną, ale przy wsparciu dodatkowej funkcji SDR-to-HDR, żywego trybu koloru czy funkcji ochrony oczu z opcją czerni i bieli dla całego interfejsu, zapewni, że wielogodzinne użytkowanie oraz oglądanie różnego rodzaju obrazów będzie zwyczajnie satysfakcjonujące i odpowiadające na standardowe, codzienne potrzeby wcale nie przeciętnego konsumenta. Kolory, które ujrzysz, będą przyjemnie soczyste i żywe, ale stonowane, a kontrasty pomiędzy nimi łagodne. Całość w jasności sięgającej dobrych480 nitów zaprezentuje się po prostu ładnie i naturalnie, ale bez fajerwerków rodem z AMOLED-a

Kwestie użytkowe z wyświetlaczem 120 Hz

W przypadku wyświetlacza realme 9 Pro nie sposób nie wspomnieć również o częstotliwości jego odświeżania, która liczy sobie imponujące 120 Hz oraz częstotliwości próbkowania dotykowego 240 Hz. Co prawda płynność wyświetlanych treści nie jest aż tak zawrotna, jak u mocniejszych urządzeń, ale i tak jest godna podziwu i sprzyja immersyjnemu przewijaniu treści. Czytanie nawet długich bloków tekstu przeplatanych grafikami przebiega bez rozpraszania i zadyszek, podobnie jak scrollowanie Tik-Toka czy Instagrama. Funkcjonalnym rozwiązaniem jest także opcja automatycznej częstotliwości odświeżania ekranu, która samodzielnie dostosowuje wariant najlepszy dla danej aplikacji. Pozwala to zoptymalizować zużycie energii.

Na minus należy natomiast odnotować brak diody powiadomień czy funkcji Always on Display oraz, o czym już wspomniałam na początku, skanera linii papilarnych wbudowanego w wyświetlacz. Wymiary realme 9 Pro zmuszają mnie w celu odblokowania ekranu do wykonywania nieporęcznych wygibasów, dlatego często w zamian za to z rezygnacją wybieram wpisanie kodu. Nie wykluczam, że to kwestia przyzwyczajenia i zmiany nawyków, jednak to jedna z niewielu rzeczy, która w realme 9 Pro nie przyszła mi intuicyjnie od razu.

Wydajność i komfort użytkowania realme 9 Pro

Kwestie techniczne

W tym momencie recenzji najbardziej uświadomiłam sobie, że przecież trzymam w ręku telefon za niecałe 1500 zł. I to było pozytywne olśnienie. Ale co mam na myśli? To, że absolutnie nie ulega wątpliwości, iż bebechy realme 9 Pro to średnia półka, a mimo to ten smartfon zachwyca mnie swoją niesłabnącą energią do działania i zwinnością na każdym polu. Zanim wytłumaczę dalej, przedstawię kilka faktów technicznych.

Realme 9 Pro napędzany jest przez 8-rdzeniowego Snapdragona 695 wspierającego łączność 5G i wykonanego w litografii 6 nm oraz GPU Adreno 619. W moim modelu towarzyszy mu 8 GB pamięci RAM z technologią DRE, która umożliwia wirtualne rozszerzenie pamięci operacyjnej o dodatkowe 5 GB. Do kompletu dostajemy jeszcze 128 GB pamięci wewnętrznej w standardzie UFS2.2 oraz możliwość powiększenia miejsca na pliki do 256 GB przez kartę micro SD.

W rezultacie otrzymujemy narzędzie, które żadnej pracy się nie boi. Na realme 9 Pro (niemal jednocześnie) przeglądam media społecznościowe, cykam zdjęcia, słucham podcastów, dzwonię, płacę i w międzyczasie ogrywam jakąś miłą przygodówkę czy RPG-a, a przy tym nie dostrzegam żadnych spadków w wydajności czy bolesnych zacięć. Smartfon ani razu porządnie się nie zgrzał i na dłużej nie zamyślił. Wszystko działa bez zarzutu, animacje są przyjemnie płynne, czasy ładowania ekranu, aplikacji czy treści przyzwoicie krótkie – tak samo w przypadku ich pobierania. Gdyby tego było mało, obsługa realme 9 Pro jest bardzo responsywna i intuicyjna. W zasadzie przesiadłam się na niego bez najmniejszego zastanowienia. A odpowiedzialny za to jest również…

Kwestie systemowe Android 12 z nakładką realme UI 3.0

…system operacyjny, na który składa się niestary i dobry Android 12 z autorską nakładką realme UI 3.0 do złudzenia wręcz przypominającą rozwiązanie Samsunga. Mamy więc do dyspozycji udogodnienia znane użytkownikom tychże. Dodatkowo realme 9 Pro otrzymał towarzysza w postaci AI, który samodzielnie sugeruje optymalizację procesów.

Do najbardziej interesujących rozwiązań zaś będą tu należeć w mojej opinii szeroka gama personalizacji wyglądu interfejsu oraz inteligentne paski zadań. Chociażby ten pojawiający się w trakcie gry, który umożliwia szybkie dostosowanie trybów i konfiguracji oraz pokazuje temperaturę i obciążenie urządzenia. Stąd na bieżąco wiem, że nawet wciągająca rozgrywka nie jest w stanie wprowadzić realme 9 Pro w poważny stan podgorączkowy.  

Kwestie telekomunikacyjne

W realme 9 Pro możemy wymiennie z kartą micro SD zastosować dwie karty SIM, płacić za pomocą modułu NFC, korzystać z Internetu przez sieć Wi-Fi 5 i technologię 5G oraz transferować pliki przy użyciu Bluetooth 5.1. Tu również wszystko działa spodziewanie bez zarzutu, bez zacięć, energicznie i sprawnie. Nawet bardzo duże aplikacje pobierają się w max kilkadziesiąt sekund. Niestety nie mogłam tylko przetestować użytkowania dwóch kart SIM jednocześnie.

Bateria i nienormowany czas pracy

Jest nawet coś, czym realme 9 Pro bije na głowę każdego poznanego przeze mnie dotąd Samsunga. Oczywiście, że chodzi o zrównoważoną i optymalnie rozłożoną w czasie pracę na baterii. Myślę, że każdy użytkownik tego drugiego doskonale wie, o czym właśnie mówię. Ale do rzeczy. Realme 9 Pro wraz ze swoim akumulatorem 5000 mAh oraz funkcją szybkiego ładowania VOOC 2.0 i ładowarką 33 W dba o to, że nie muszę martwić się ładowaniem na długi czas oraz nie szukam rozpaczliwie źródła zasilania, kiedy widzę 15% zapasu energii. A gdy już muszę naładować akumulatory, wszystko odbywa się bardzo szybko.

Zużycie energii przebiega tu systematycznie, nie następuje nagłe pikowanie w dół, nawet przy intensywnym drenażu. System zapewnia mnie, że przy 5% bateria wytrzyma jeszcze pół godziny standardowego użytkowania, gdzie w moim Samsungu przy takim poziomie nie zdążyłabym mrugnąć nawet okiem. Te pół godziny mogę zamienić spokojnie również na ponad godzinę, stosując intensywny tryb oszczędzania baterii. Przydatne, aby zamrozić cenny zapas na bardziej wymagające, późniejsze zastosowanie.

Pełna bateria wystarcza spokojnie na dużo ponad dobę standardowego użytkowania (u mnie było to 1 dzień i 6 godzin przy 8 godzinach aktywności), wliczając w to rundy z grą i ustawienia podniesione do maksimum oraz łączność 5G. Natomiast naładowanie do 100% z poziomu 4% zajęło realme 9 pro z jego ładowarką dokładnie godzinę i osiem minut z zegarkiem w ręku.

Jedynym minusem może być tutaj brak funkcji ładowania indukcyjnego.

Realme 9 Pro z potrójnym aparatem jest fotosmartfonem?

Jakie zdjęcia robi realme 9 Pro

Zdjęcia dzienne główny obiektyw

Być może stwierdzicie za sekundkę, że właśnie czytacie majaczenia redaktorki na rauszu, a tak naprawdę będą to tylko przemyślenia matki po kolejnej nieprzespanej nocy, ale to nie zmienia faktu, że dla mnie jakiekolwiek liczby w przypadku aparatów niewielkie robią wrażenie. Ale z recenzenckiej powinności odnotuję, że realme 9 Pro wyposażony został w trzy obiektywy o specyfikacji: główny 64 Mpix (f/1.79 | 79°) z matrycą OmniVision OV64B, szerokokątny 8 Mpix (119° | f/2.2) oraz makro 2 Mpix (4 cm, f/2.4), a także kamerę selfie 16 Mpix (f/2.05 | 79.3°) z matrycą Sony IMX47. Jak takie połączenie z algorytmami sztucznej inteligencji sprawdza się w praktyce?

Pierwsze zdjęcia wykonane w domowym zaciszu nie wywarły na mnie najlepszego wrażenia. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to przejaskrawione, przesycone i docieplone kolory (których serdecznie nie znoszę), poprzepalane kadry, bezużyteczny tryb ultra makro i pozostawiający wiele do życzenia tryb portretowy. Wystarczyło jednak wyjść z realme 9 Pro na zewnątrz, dać mu złapać pierwsze ciepłe promienie słońca, a wyłaniające się właśnie na światło dzienne możliwości jego aparatu zaczęły rzucać cień na powyższe niedoskonałości.

Przede wszystkim zdjęcia wykonane realme 9 Pro mają miłą dla oka rozpiętość tonalną, ładnie zaostrzone krawędzie i wyraziste detale. Oczywiście nie znaczy to, że na zbliżeniach nie znajdziecie szumu czy dostrzeżecie każde źdźbło trawy, ale w ogólnym rozrachunku uchwycone fotki będą cieszyć i się podobać, a wziąwszy pod uwagę cenę smartfona – tym bardziej.

Zdjęcia nocne i pozostałe

Co również ciekawe, realme 9 Pro bardzo dobrze radzi sobie po zmierzchu. Niestraszne mu słabo doświetlone pomieszczenia, potrafi wydobyć z scen okrytych półmrokiem naturalną urodę, do czego nawet niepotrzebne mu jest wsparcie nocnego trybu. Gdy jednak robi się już zbyt ciemno, w realme 9 Pro do dyspozycji mamy tryb Ultra Night, który sprawnie doświetli sobie kadr, chroniąc jasne punkty przed prześwietleniem. Do zdjęć nocnych sprawdzi się również tryb gwiaździsty o wydłużonym czasie ekspozycji. Ze względu jednak na brak optycznej stabilizacji obrazu należy poświęcić trochę więcej uwagi wykonywanym zdjęciom.

Najlepsze, że to jeszcze nie koniec listy zalet aparatów realme 9 Pro. Ciekawym i dającym dużo frajdy jest też rozbudowany tryb Ulica obsługujący wszystkie 3 obiektywy, w ramach którego dostajemy cztery warianty robienia zdjęć o różnym czasie ekspozycji oraz bogatą gamę filtrów w neonowym stylu lat 80’ i 90’. Możemy więc malować światłem, zrobić portret w rozmytym świetle, uchwycić neonowy szlak czy zatrzymać obraz w godzinach szczytu. Tryb ten otrzymał również funkcję autofokusu, który pozwala jednym przesunięciem palca kontrolować powiększenie i skupienie na wybranym fotografowanym elemencie.

Co do obiektywu szerokokątnego to mogę tylko powiedzieć, że owszem  jest, ale zachwytów brak. Szczegóły nie są już tak wyraźne, a ponadto gama kolorystyczna i balans bieli zdecydowanie różnią się od tego w głównej soczewce. Bądź co bądź, z realme 9 Pro wykonasz naprawdę wiele bardzo ładnych różnorodnych zdjęć, które staną się miłą pamiątką, jak także uchwycisz bajeranckie scenki i nocne miejskie życie wprost skrojone pod Instagram czy Pinteresta. Dzięki temu w mojej opinii realme 9 Pro zasługuje na miano fotosmartfona w swojej klasie cenowej.

I jakie kręci wideo

Trochę gorzej rzecz ma się z filmami, które zarejestrujemy w standardzie FullHD 1080p przy 30 klatkach na sekundę oraz bez wsparcia OIS. Wideo będzie więc prezentować się poprawnie, ale szczególnie nas nie zaskoczy ani nie zachwyci. Podobnie jak tryb zwolnionego tempa czy poklatkowy. Jeszcze gorzej wypadnie znane już realme dual-view video, którego obraz zarejestrowany z tylnej kamery będzie nieostry i poszarpany.

Dźwięk z głośnika mono

Niestety tutaj duże rozczarowanie, bo realme 9 Pro wyposażony został w głośnik mono, a ja akurat zaczęłam ostatnio słuchać podcastów muzycznych i tak się składa, że obojgiem uszu, a nie jednym. I to zdecydowanie częściej na słuchawkach, gdzie dźwięk mono dokucza wyjątkowo. Kiedy więc poleciało Because You Loved Me cierpiałam razem z Celine, której potężny głos nie mógł wybrzmieć w najbardziej emocjonujących partiach. No cóż, ten smartfon nie jest najlepszym towarzyszem tego typu rozrywek. Dźwiękowi wydobywanemu z nowego realme brakuje przestrzeni, jest płaski, stłumiony i bezbarwny.

Z pozytywnych aspektów do dyspozycji mamy gniazdo słuchawkowe mini jack 3,5mm.

Podsumowanie

realme 9 Pro na pewno ma aspiracje na bycie gwiazdą we własnym formacie. Manifestuje to wręcz od razu swoim kosmicznym designem, później wygodą i wydajnością użytkowania, funkcjonalnościami, rewelacyjną baterią, a wreszcie całkiem niezłym systemem fotograficznym. Oczywiście, że ma kilka rys, które rzucają się cieniem na tę świetlistą aurę. Czy stanie się więc najchętniej wybieranym smartfonem do 1500 zł? Nie wiem, to zależy od konsumentów, ale gdybym to ja zdecydowała się na zakup w tych widełkach cenowych, to realme 9 pro były jednym z pierwszych moich wariantów do wyboru.

Minusy

  • wystający moduł aparatu
  • palcująca się obudowa
  • brak diody powiadomień oraz AoD
  • przesycona paleta barw głównego obiektywu
  • bezużyteczny obiektyw makro
  • jakość wideo
  • brak optycznej stabilizacji obrazu
  • głośnik mono

Plusy

  • pomysłowy i ładny design
  • płynny wyświetlacz 120 Hz
  • wydajność działania z pamięcią RAM w technologii DRE
  • łączność 5G
  • funkcjonalne algorytmy AI
  • inteligentne paski zadań
  • szeroka gama konfiguracji interfejsu
  • tryb czarno-biały i komfort oczu
  • slot na kartę micro SD (256 MB max) wymienną z kartą drugą kartą nano SIM
  • szybko odpowiadający czytnik linii papilarnych
  • ładne zdjęcia dzienne i nocne oraz ciekawy tryb ulica
  • czas pracy na baterii 5000 mAh oraz technologia szybkiego ładowania

Ocena redakcji

8/10
PL - Cena/Jakość