Lekko, przewiewnie, wygodnie, celnie i… tanio? – recenzja myszek SPC Gear Lix i Lix Plus

Popatrzyłem na najnowsze myszy SPC Gear i pomyślałem: Kolejne modele z heksagonalnym wykończeniem, i to z każdej strony? Spędziłem z nimi jednak całe 2 miesiące i stwierdzam, że polski producent miał głowę na karku, projektując Lix oraz Lix plus. Z tej recenzji dowiecie się, dlaczego moim zdaniem SPC Gear srogo namiesza w kategorii super lekkich myszek.

Oryginalne opakowanie, niestandardowy produkt

Zawartość opakowania myszek SPC Gear Lix i Lix Plus

Mysz SPC Gear Lix została schowana w standardowym kartoniku, wewnątrz którego znalazłem garść papierowych instrukcji oraz miły dodatek w postaci wymiennych ślizgaczy.

SPC Gear LIX i LIX Plus pudełka

To, co mnie jednak zadziwiło, to sposób zapakowania jej droższego odpowiednika, czyli wersji Lix Plus. Widziałem różnego rodzaju pudełka, w których były schowane gryzonie. Niemal zawsze był to zwykły karton z ewentualnym dodatkiem w postaci plastikowego okienka do podejrzenia zawartości.

SPC Gear postanowił natomiast pójść inną drogą. Pudełko Lix Plus jest więc w całości plastikowe. Takie rozwiązanie jest bardzo oryginalne i przypadło mi do gustu. Nie tylko przykuwa uwagę, ale jest też praktyczne. Po wyciągnięciu z niego myszki wpadłem na pomysł, do czego może się ono przydać.

Jak widać, można wykorzystać każdy element zestawu. W pudełku, oprócz myszki i instrukcji (tak samo jak w podstawowej wersji), znalazłem też wymienne ślizgacze. Bardzo fajny dodatek, dzięki któremu nawet po latach ciągłego nabijania fragów, gdy oryginalne ślizgacze zaczną przypominać wytarte podeszwy butów, będziecie mogli wymienić je na niezużyte bez konieczności zamawiania tego elementu bądź kupowania nowej myszki.

SPC Gear LIX i LIX Plus zawartość opakowania Lix Plus

Wincyj dziur! – jakość wykonania

Konstrukcyjnie obie myszki są identyczne. Jedyna widoczna różnica, to kolor przycisków bocznych i przycisku do zmiany DPI. W Lix Plus są one czerwone, natomiast w Lix są koloru czarnego.

SPC Gear LIX i LIX Plus dwa gryzonie obok siebie

Na przestrzeni ostatnich dwóch lat przez moje ręce przewinęła się spora ilość „dziurawych” i super lekkich myszek. Żadna jednak nie podeszła do konstrukcji z otworami tak radykalnie, jak nowe gryzonie polskiego producenta.

Oprócz heksagonalnych otworów na wzór plastra miodu na grzbiecie i na głównych przyciskach dziury pojawiły się również na spodzie jak i na bokach. To ostatnie miejsce jest według mnie szczególnie ważne, o czym za chwilę.

SPC Gear LIX i LIX Plus otwory boczne

Producent postanowił zastosować taki zabieg konstrukcyjny, aby jeszcze bardziej obniżyć wagę gryzoni. Efekt? Obie wersje nie przekraczają 59 gramów, czyli tyle, co przykładowo mysz GPGR Model O-, która jest od Lixów zauważalnie mniejsza.

Już sama nazwa nowych akcesoriów SPC Gear, czyli Lix oznacza w rzymskim systemie liczbowym właśnie liczbę 59. Zapada w pamięć i jednocześnie jest informacyjna. Sprytnie.

Według mnie jednak najlepsza decyzja konstrukcyjna dotyczy wspomnianych wcześniej bocznych otworów. Dzięki tak prostemu rozwiązaniu Lixy, oprócz niższej wagi, zyskały również dwa atuty. Po pierwsze, jeszcze bardziej poprawiła się przewiewność myszek. Jeżeli tak jak mi, wam również nadmiernie pocą się dłonie podczas emocjonujących starć w grze, to rozwiązanie może okazać się zbawienne.

Drugim dodatkowym atutem jest poprawiony chwyt myszek. Nieważne, jak szybko i energicznie przesuwałem Lixami po podkładce, chcąc sprawnie przycelować w CS:GO czy innym shooterze, za każdym razem trzymałem gryzonie równie mocno, co emeryt karpia na promocji.

SPC Gear LIX i LIX Plus dół myszki

Oprócz świetnej, przewiewnej, lekkiej i do tego wytrzymałem konstrukcji, SPC Gear dorzucił jeszcze bardzo miękki przewód w oplocie. Podczas testów nie zawijał się, nie haczył o klawiaturę czy inne przedmioty na biurku. Był właściwie niewyczuwalny i miałem wrażenie, że używam myszek bezprzewodowych.

SPC Gear LIX i LIX Plus przewód

Ładnym akcentem jest również wielokolorowe podświetlenie na dole myszki w postaci paska, logo schowane za otworami na grzbiecie i podświetlony środek rolki. Takie rozwiązanie przypadło mi do gustu, jest ciekawe i oryginalne.

SPC Gear LIX i LIX Plus myszki bokiem z włączonym RGB

A co z utrzymywaniem czystości?

Pod większością artykułów i recenzji myszek z otworami zawsze przewija się jeden temat, mianowicie kwestia brudu dostającego się do ich wnętrza.

Dzięki możliwości testowania Lixów przez prawie dwa miesiące mogę już co nieco odpowiedzieć, jak to wygląda w ich przypadku.

Nie martwcie się więc o dostający się do wnętrza kurz czy włosy i sierść. Powiem więcej, taka konstrukcja ułatwia czyszczenie myszek, gdy coś dostanie się do środka. Sam wielokrotnie kląłem pod nosem, gdy do moich prywatnych gryzoni dostawały się jakieś paprochy czy futro zwierzaków domowych. W Lixach wystarczyło jedno dmuchnięcie sprężonym powietrzem czy nawet dmuchnięcie ustami od góry myszki, żeby pozbyć się niechcianego brudu.

Trochę inna sprawa ma się z gromadzącym się potem. Faktycznie w otworach, szczególnie tych na bokach myszy zaczął się gromadzić brud wprost z moich dłoni. Nie martwcie się, oszczędzę wam tego przykrego widoku i nie pokażę zdjęcia.

Rozwiązaniem okazały się patyczki do uszu. Nie trzeba było ich nawet niczym nasączać, wystarczyło delikatne przejechanie patyczkami po dziurach i obudowa znów lśniła nowością.

Wszystkich bojących się o to, że zaleją swoje nowo zakupione akcesorium, również uspokoję. Producent pokrył płytę PCB specjalną warstwą ochronną. Nie jestem pewien, z czego została ta powłoka wykonana, wiem jedynie, że jest twarda, jak ruski zwiadowca KGB i w moim przypadku sprawdziła się wyśmienicie.

A teraz historia mrożąca krew w żyłach: Podczas jednego meczu w Rainbow Six Siege chyba zbytnio się zdenerwowałem na przegraną w turze i ze złości przez przypadek przewróciłem kubek herbaty wprost na myszkę i podkładkę. Napoju nie było dużo, jednak wystarczająco by zmoczyć prawie całe wnętrze Lixa Plus.

Po odłączeniu gryzonia od komputera i zostawieniu go do wysuszenia na całą dobę, a następnie wytarciu ślizgaczy z pozostawionego płynu, pragnę poinformować, że mysz zadziałała bez żadnego problemu. Brawa dla SPC Gear za tak proste rozwiązanie ochrony przed ewentualnymi dewastującymi elektronikę powodziami biurkowymi.

Dedykowane oprogramowanie i jego funkcje

Omówienie zewnętrznych walorów gryzoni mam już za sobą, pora więc powiedzieć co nieco o oprogramowaniu.

Jedyne różnice w aplikacji dla Lix i Lix Plus, które znalazłem, to maksymalna możliwa do ustawienia wartość DPI i dodatkowe opcje podświetlenia. W Lix mogłem ustawić DPI do poziomu 8000, w droższym odpowiedniku natomiast wartość ta sięgała już 12 000. W tańszej wersji zabrakło też jednej opcji podświetlenia RGB.

Niemal wszystkie funkcje oprogramowania dostępne są w jednym oknie, oprócz zakładki z ustawieniami makr. Po lewej stronie programu wylistowane są wszystkie przyciski myszki. Przypisane do nich funkcje można niemal dowolnie zmieniać.

SPC Gear Lix Plus Oprogramowanie okno do edycji makr

Poniżej przycisku do konfiguracji makr miałem też możliwość utworzenia i zapisania profili. Najważniejsze ustawienia znalazły swoje miejsce po prawej stronie w aplikacji w formie rozwijanych wstążek.

Pod pierwszą wstążką ukryta została konfiguracja czułości myszek. Dostępnych do przypisania jest sześć dowolnie konfigurowalnych ustawień DPI, które można wyłączać. Ta opcja przydała mi się, gdyż sam korzystam z maksymalnie dwóch ustawień czułości. Na myszce umieszczony jest jeden przycisk do zmiany DPI, więc pozostawienie dwóch czułości znacznie ułatwiło szybkie przełączanie się między nimi w trakcie rozgrywki.

SPC Gear Lix Plus Oprogramowanie ustawienie czułości

W Lix Plus przy ustawieniach czułości, dostępna jest dodatkowo opcja zmiany DPI do każdej płaszczyzny. Może się to przydać, jeżeli korzystacie ze starej, klasycznej proporcji rozdzielczości 4:3 rozciągniętej na ekranie o proporcjach 16:9. Wtedy tą funkcją wyrównacie różnice w szybkości poruszania się kursora w pionie i w poziomie.

SPC Gear Lix Plus Oprogramowanie ustawienie podświetlenia RGB

Dalej w oprogramowaniu znalazła się zakładka z ustawieniami podświetlenia. Mogłem tutaj wybrać takie opcje jak oddychanie czy jeden stały kolor. Najbardziej spodobało mi się ustawienie, nazwane Tail. Wybierając je, poczułem się, jakbym posiadał przynajmniej namiastkę samochodu K.I.T.T. z Nieustraszonego. Efekt ten zobaczycie na filmie poniżej.

Przedostatnia zakładka, nazwana Mouse Parameter skrywała takie opcje, jak szybkość przewijania rolki czy szybkość dwukliku.

SPC Gear Lix Plus Oprogramowanie zmiana parametrów myszy

Na końcu, w zakładce Polling Rate, producent umieścił możliwość wybrania częstotliwości próbkowania. Dla najlepszych wyników przez cały okres testów ustawione miałem 1000 Hz w obu wersjach Lixa.

SPC Gear Lix Plus Oprogramowanie zmiana częstotliwości próbkowania

Dedykowane oprogramowanie jest proste w obsłudze i wszystkie funkcje dostępne są pod ręką z poziomu jednego okna. Spodobał mi się też dodatek w postaci małego kwadratowego dymka, wyskakującego w prawym górnym rogu za każdym razem, gdy kliknąłem przycisk do zmiany DPI, informujący o aktualnie wybranej czułości. Przydatna rzecz.

SPC Gear Oprogramowanie dymek zmiany czułości

W aplikacji znalazło się tylko to, co jest absolutnie niezbędne do obsługi i skonfigurowania myszy pod swoje preferencje. Działa sprawnie, jest przejrzyste, a wizualnie utrzymane jest w mocno gamingowym i po prostu fajnym stylu.

Czy dobrze nabija się fragi myszkami SPC Gear Lix i Lix Plus?

Wiele godzin gry, a myszy wciąż jak nowe

Dwa miesiące na testowanie gryzoni to sporo, aby wyrobić sobie o nich konkretną opinię. Po dłuższym czasie korzystania z różnych akcesoriów zdarzało się, że całkowicie zmieniałem o nich pierwotnie wypracowane zdanie. A to znajdowałem jakieś ukryte wady, innym razem początkowo nielubiana przeze mnie cecha produktu, zmieniała się w zaletę. Jak jest z Lixami?

Przez cały okres testów przetargałem gryzonie przez chyba większość dostępnych ustawień, jak i najróżniejszych zastosowań. Grałem w FPS’y, RTS’y czy MMO. Korzystałem z nich również do codziennej pracy w programach graficznych, do przeglądania internetu czy przy edycji wideo. Przez pewien czas używałem ich również mobilnie, podłączając do laptopa.

Tak naprawdę jedyny element, do którego mam małe zastrzeżenia to rolka obu gryzoni. Jest dla mnie nieco za miękka, a jej skok dość łagodny. W ogniu walki, gdy liczy się szybkość i pewność zmieniania broni, w Rainbow Six Siege zdarzyło mi się przewinąć ją o jeden klik za daleko. Wtedy, zamiast wyciągnąć pistolet, moja postać brała w ręce swój gadżet, a ja z nieskrywaną złością i bluźnierstwami na ustach kończyłem rundę, ginąc.

SPC Gear LIX i LIX Plus rolka myszek

Takich sytuacji miałem na szczęście jedynie kilka, i to w zasadzie tylko w pierwszych tygodniach korzystania z Lixów. Po jakimś czasie przyzwyczaiłem się do miękkiego i cichego skoku rolki.

Inną małą niedogodnością był dla mnie również pojedynczy przycisk do zmiany czułości. Lubię mieć do dyspozycji dwa klawisze, aby szybko przełączać się między paroma ustawieniami. Ten problem rozwiązałem jednak pozostawiając jedynie dwa ustawienia DPI, z których korzystam najczęściej.

Te dwa niewielkie zgrzyty są jednak niczym w porównaniu do rewelacyjnego doświadczenia, jakim były dla mnie gryzonie od SPC Gear.

Super lekka konstrukcja myszek, bardzo miękki przewód i otwory na bokach sprawiły, że zawsze trzymałem je pewnie, nieważne jak bardzo „latałem” nimi po podkładce. Miałem też małe wątpliwości co do długotrwałej wytrzymałości konstrukcji z powodu jej lekkości i otworów na każdej stronie. Pod tym względem gryzonie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.

Czy to przypadkowo uderzając nimi o bok komputera stacjonarnego, który stoi na moim biurku, czy to przenosząc bez żadnego zabezpieczenia w plecaku wraz z laptopem i innymi rzeczami, nie stało się z nimi nic złego. Obudowy wciąż są całe, każdy element tak samo dobrze spasowany, jak po wyciągnięciu z pudełka. Nie pojawiły się nawet zadrapania na plastikach. W równie dobrym stanie są przewody w oplocie. Po tak ciężkim traktowaniu wyglądają jak nowe.

To czym różni się Lix od Lix Plus?

Oprócz innych opakowań i innego koloru przycisków najważniejsze różnice dotyczą wnętrza gryzoni, a właściwie sensorów i rodzaju przełączników. I tak w tańszej wersji Lixa zostały zastosowane przełączniki Omron o sugerowanej żywotności 20 milionów kliknięć, w droższej wersji natomiast są przełączniki tej samej firmy, jednak już o żywotności 50 milionów kliknięć.

Jak jednak te wartości wypadają w praktyce? Aby to przetestować, skorzystałem z oprogramowania o nazwie Mousotron. Aplikacja ta przez okres jednego tygodnia zbierała informacje o ilości kliknięć myszą, zarówno gdy normalnie korzystałem z komputera, jak i gdy grałem (w tym czasie głównie w Battlefielda 5). W dni robocze spędzałem przed komputerem około 3 godzin dziennie, w weekendy natomiast ten czas wydłużył się do około 5 godzin.

SPC Gear LIX i LIX Plus gryzonie obok siebie

Przez ten czas aplikacja zliczyła łącznie około 10 000 kliknięć lewym przyciskiem myszy. Szybka matematyka pokazuje, że nawet wybierając tańszego Lixa z żywotnością na poziomie 20 milionów kliknięć, w teorii myszka powinna wyzionąć ducha po 39 latach. Kosmiczna wartość, prawda?

Nawet biorąc pod uwagę znacznie intensywniejsze użytkowanie, to moim zdaniem prędzej całkowicie wytrze się plastik obudowy albo przewód ulegnie dezintegracji, niż wspomniane przyciski przestaną działać. To jednak są tylko moje przypuszczenia.

Drugą najważniejszą różnicą między gryzoniami jest ich serce, a mianowicie sensor optyczny. W Lixie producent umieścił budżetowy, ale przyzwoity Pixart 3325. Sercem Lixa Plus jest natomiast bardzo dobry i sprawdzony Pixart 3360.

W obu przypadkach, korzystając z czułości na poziomie od 600 do 1600 DPI, nie zauważyłem żadnej niepożądanej interpolacji. Dopiero przy ustawieniu ponad 2400 DPI, sensor Pixart 3325, występujący w podstawowym Lixie, zaczął mieć problemy z równomiernym i ciągłym przekazywaniem ruchu myszki na ekran. Pamiętajcie jednak, że wartości powyżej 2000 DPI są bardzo wysokie i zdecydowana większość graczy korzysta raczej z niższych czułości.

Sporadycznie w grach bardzo mocno nastawionych na celność i szybkość reakcji, czyli właśnie w Rainbow Six Siege czy Counter Strike: Global Offensive, sensor Pixart 3360 sprawował się lepiej. Mówiąc wprost i dość kolokwialnie, gdy pod moją dłonią leżał Lix Plus, łatwiej nabijało mi się fragi i headshoty.

Różnice w celności przy korzystaniu z obu myszek nie były jednak drastyczne i oscylowały na poziomie 5%.

Ocena myszek SPC Gear Lix i Lix Plus. Nowy hit wśród super lekkich gryzoni?

Testowane przeze mnie gryzonie to coś, na co czekałem. Są to produkty na tyle kompletne pod każdym względem, że po prostu nie da się ich nie polecać wszystkim, którzy pałają miłością do FPSów sieciowych i lubują się w lekkich jak piórko myszach.

Fakt, jedynym elementem, który z początku sprawiał mi kłopoty, była niezwykle miękka rolka, o słabo wyczuwalnym skoku. Z czasem jednak się do niej przyzwyczaiłem. Ponadto, pojedynczy przycisk do zmiany czułości przestał być dla mnie problemem, gdy ustawiłem w oprogramowaniu dwie opcje DPI.

Pod każdym innym względem Lixy to rewelacyjne gryzonie. Są super lekkie, mają bardzo miękkie przewody, a dzięki dodatkowym otworom na bokach ich chwyt jest pewny. Mimo tak filigranowej konstrukcji, ich wytrzymałość jest zaskakująco wysoka i niestraszne im są emocjonujące mecze w CS:GO, czy podróże w plecaku wraz z innymi ciężkimi przedmiotami.

SPC Gear LIX i LIX Plus myszki obok siebie z uruchomionym RGB

Świetne, przejrzyste i intuicyjne oprogramowanie pozwala łatwo dostosować wszystkie najpotrzebniejsze parametry w mgnieniu oka, a fajny dodatek w postaci dymka pokazującego wybraną czułość, pomaga w trakcie grania.

Obie wersje równie dobrze sprawdzają się w grach, z niewielką przewagą Lix Plusa pod względem szybkości reakcji sensora. Tańsza wersja nie ma się jednak czego wstydzić i jeżeli nie aspirujecie do bycia wyjadaczem w grach e-sportowych, z pewnością świetnie się sprawdzi.

Wisienką na dziurawym torcie jest natomiast cena. Gdy dostałem gryzonie do testów, nie wiedziałem jeszcze, jaka będzie ich sugerowana cena rynkowa i dałbym sobie rękę uciąć, że Lix Plus będzie sprzedawany za minimum 200 zł, a najprawdopodobniej za jeszcze więcej. Cytując klasyka polskiego kina „I bym teraz nie miał ręki.”.

Nie wiem, jak polski producent tego dokonał, jednak ceny mych są rewelacyjne, a biorąc pod uwagę wszystkie ich plusy, stają się z automatu idealną rekomendacją.

Jeżeli więc potrzebujecie porządnie wykonanej, super lekkiej myszy z bardzo dobrym sensorem, a do dyspozycji macie 200 zł, wybierzcie SPC Gear Lix Plus. Jeżeli jednak wasz portfel jest szczuplejszy i nie macie w najbliższych planach dołączenia do którejś z drużyn CS:GO, aby zagrać w turnieju na IEM, tańszy Lix będzie świetnym wyborem.

Dla mnie Lixy nie były jedynie akcesorium do grania, stały się właściwie niezwykle przystępnym cenowo przedłużeniem ręki w każdej grze.

SPC Gear Lix

Minusy

  • miękka rolka
  • pojedynczy przycisk do zmiany DPI

Plusy

  • bardzo dobra jakość wykonania
  • super lekka i przewiewna konstrukcja
  • pewny chwyt
  • miękki i nieprzeszkadzający przewód w oplocie
  • żywotność przycisków Omron do 20 milionów kliknięć
  • przyzwoity sensor Pixart 3325
  • przejrzyste i proste w obsłudze oprogramowanie
  • cena

Sprawdź SPC Gear Lix w x-kom

SPC Gear Lix Plus

Minusy

  • miękka rolka
  • pojedynczy przycisk do zmiany DPI

Plusy

  • bardzo dobra jakość wykonania
  • super lekka i przewiewna konstrukcja
  • pewny chwyt
  • miękki i nieprzeszkadzający przewód w oplocie
  • żywotność przycisków Omron do 50 milionów kliknięć
  • dobry, czuły sensor Pixart 3360
  • przejrzyste i proste w obsłudze oprogramowanie
  • ciekawe, oryginalne opakowanie
  • cena

Sprawdź SPC Gear Lix Plus w x-kom