Pistolet Glock Volkswagenem Golfem świata broni?

Glock – to słowo jest rozpoznawalne już na całym świecie. Nie jest piękny, nie jest też najcelniejszy, jednak od czterech dekad podbija arsenały wojsk specjalnych oraz jednostek policyjnych na całym świecie. Na czym więc polega fenomen austriackiego pistoletu?

Tajemniczy Gaston Glock

Gaston Hellmut Glock to postać cały czas owiana tajemnicą. Miliarder, strzegący zazdrośnie swojej prywatności. Wizjoner, którego rozwiązania wyprzedzały konkurencję o dekady. Żyjący z młodszą żoną z dala od mediów. Zdecydowanie bardziej człowiek pracy niż celebryta.

Gaston Glock unika mediów. Pomimo miana twórcy jednego z najbardziej rozpoznawalnych modeli pistoletów woli chronić swoją prywatność / źródło: Glock

Urodzony w 1926 przemysłowiec niespodziewanie wdarł się do przemysłu zbrojeniowego w 1981 roku. Początkowo właściciel niewielkiej fabryczki, w której wraz z trzema pracownikami zajmował produkcją wyposażenia domowego. Głównie z drewna, metalu oraz (co okaże się kluczowe) z tworzyw sztucznych.

Perfekcja oznacza nasze zaangażowanie w osiągnięcie bezkompromisowej jakości, przyszłościowych technologii i komponentów oraz maksymalnej satysfakcji klientów.
Gaston Glock

To motto przyświeca Glockowi od samego początku działalności. Hasło „Glock PERFECTION” można zobaczyć na większości produktów jego spółki.

Pierwsze kroki

Pierwsze kontrakty wojskowe Gaston Glock realizował w latach 1970 -1979, zanim stał się legendą. W rodzinnym Wagram produkował noże, skorupy grantów oraz ogniwa taśm amunicyjnych. Nieco później do asortymentu dołączyły składane, wielofunkcyjne saperki.

Noże Glocka / źródło: Glock

To właśnie takie produkty pozwoliły austriackiemu przedsiębiorcy opanować technologie, które następnie okazały się kluczowe przy produkcji broni palnej. Noże miały głownie ze stali pokrytej matową, wytrzymałą powłoką. Natomiast sekret produkcji wytrzymałych rękojeści z polimerów pozwolił na opracowanie lekkich szkieletów, które stały się znakiem rozpoznawczym nowoczesnych pistoletów.

Historia sukcesu pistoletów Glock

Niewątpliwie kluczowym okazał się przetarg, który ogłosiły Austriackie Siły Zbrojne w 1980 roku. Żołnierze potrzebowali nowego pistoletu, następcy leciwego Walthera P38. Konstrukcję pamiętającą czasy drugiej wojny światowej miał zastąpić nowoczesny pistolet, który, w duecie z karabinkami bezkolbowymi Steyr AUG,  wprowadzał austriacką armię w XXI wiek.

Glock 17 pierwszej generacji w zestawie, w którym był dostarczany odbiorcom / źródło: Wikipedia

Gaston Glock nie miał wcześniej doświadczenia w projektowaniu broni palnej. Tworząc prototyp pistoletu na potrzeby przetargu austriacki przedsiębiorca mógł bazować jedynie na swoich doświadczeniach w pracy z tworzywami sztucznymi i w obróbce metalu.

Narodziny Glocka 17

Armia poszukiwała samopowtarzalnego pistoletu zasilanego amunicja 9 x19 mm, który będzie zabezpieczony przed przypadkowym wystrzałem (spowodowanym przez wstrząsy albo upadek broni z wysokości 2 m na twarde podłoże). Co istotne nowa broń miała wytrzymać co najmniej 15 tys. strzałów.

W odpowiedzi na te wymagania Gaston Glock zaprojektował w 6 miesięcy… coś niespodziewanego. Nie był to typowy pistolet, taki jaki znano od lat. G17 nie posiadał klasycznego kurka i bezpiecznika zewnętrznego. Co gorsza był z plastiku! No to ostatnie stwierdzenie jest nie do końca prawdziwe gdyż większość komponentów jest stalowych, jednak tak postrzegano prototyp. Nie zmienia to faktu, iż w odległym Wagram zastosowano kilka przełomowych rozwiązań. Glock wykorzystał tworzywa sztuczne do stworzenia szkieletu broni oraz proces azotowania (teniferowania), żeby wytworzyć trwałą powłokę antykorozyjną (zamiast tradycyjnej oksydy).

Niderlandzki komandos uzbrojony w pistolet Glock 17 dostosowany do strzelania w warunkach morskich / źródło: Ministerstwo Obrony Królestwa Niderlandów

Pomimo braku doświadczenia w zbrojeniówce inżynierskie talenty Gastona wystarczyły, aby zwyciężyć w postępowaniu. Glocki (nazwane P-80) w 1982 zaczęły trafiać w ręce austriackich żołnierzy i policjantów pokonując takich potentatów jak: Heckler & Koch, Beretta, SIG Sauer, FH Herstal czy też bratobójczo Steyra. Tak się przechodzi do legendy!

Co to jest ten Glock?

Pistolety systemu Glocka to broń samopowtarzalna, ryglująca się za pomocą przekoszenia lufy względem zamka. Zasilany z dwurzędowego magazynka, Glock 17 może pomieścić… 17 nabojów 9 x 19 mm. Co ciekawe liczba 17 oznacza siedemnasty patent zarejestrowany przez spółkę.

Glock 17 częściowo rozłożony. Widoczne są główne elementy broni: zamek, lufa, sprężyna powrotna oraz polimerowy szkielet / zdjęcie własne

Zarówno gdy powstawał, jak i dziś Glock 17 zapewnia naprawdę pokaźną siłę ognia. Magazynek można opróżnić tak szybko, jak tylko strzelec potrafi ściągać spust. Oczywiście celność to zupełnie inna sprawa. Do Glocka trzeba się przyzwyczaić. Nie wszystkim pasuje chwyt i wyważenie broni. Jednak porównując tę konstrukcję z konkurentami z 1980 roku, niewątpliwie widać zalety. Kontrastujące przyrządy celownicze, długa linia celowania – to wszystko miało pomóc podczas bojowego strzelania.

Tu warto wspomnieć o kolejnej innowacji, czyli zastosowanym mechanizmie spustowo-uderzeniowym. Zgodnie z wymogami zamawiającego ta broń miała być bezpieczna. I taka jest! Odpowiadają za to konstrukcja zarówno spustu, jak i mechanizmu iglicznego. Sekretem patentu Glocka było zastosowanie takiego systemu, w którym pełne napięcie iglicy następuje dopiero podczas ściągania spustu. Dzięki temu można było przenosić broń z nabojem w komorze, bez włączania żadnego zewnętrznego bezpiecznika (a te bywały zawodne)!

System zabezpieczeń Glocka / źródło: Glock

Takie rozwiązanie było spełnieniem marzeń komandosów i policjantów. Wystarczy dobyć broń z kabury wycelować i ściągnąć spust. Wytrenowany strzelec zrobi to błyskawicznie. To dawało wielką przewagę w walce. Dodatkowo sam spust (nazwany przez producenta Safe Action) ma wbudowane kolejne zabezpieczenie, uniemożliwiające oddanie strzału przy przypadkowym zaczepieniu języka spustowego. 

Tryumf Glocka

Pierwsze zamówienie 25 000 pistoletów dla krajowego odbiorcy okazało się być jedynie przygrywką. Zespół specjalistów Glocka rozpoczął światowe tournée, promując swoją konstrukcję. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Zainteresowanie resortów oraz cywilnych strzelców rosło z miesiąca na miesiąc. Pod koniec 1983 roku pistolet przeszedł pozytywnie ocenę amerykańskiego Departamentu Obrony, nie został jednak włączony do postępowania mającego wyłonić następcę leciwych Coltów M1911 z powodu skomplikowanego procesu produkcji. Tryumf Glocka w USA miał dopiero nastąpić.

 

Don Johnson na planie "Miami Vice" z supernowoczesnym wówczas G17 gen. 1 / źródło: IMFDB

Amerykański rynek otworzył się w 1986 roku. Co ciekawe plastikowe pistolety zaczęły się doskonale sprzedawać zarówno na rynku cywilnym, jak i w ramach zamówień rządowych. Nałożyło się to z rewolucją postępującą w jednostkach policyjnych USA. Funkcjonariusze policji, agenci FBI, Secret Service, DEA oraz wielu innych wcześniej korzystali głównie z rewolwerów. Ta, wydawało by się dawno przestarzała, konstrukcja była zastępowana bronią samopowtarzalną w latach 1980. i 1990. Co ciekawe w niektórych jednostkach ten proces nadal trwa! Jednak nie bez powodu Glock 17 pojawia się w rękach Dona Johnsona w serialu Miami Vice. To właśnie był czas zmian, a lubiący gadżety Sonny Crockett musiał mieć to, co najlepsze!

Blitzkrieg

Kraje skandynawskie od samego początku nie miały wątpliwości. Najpierw w 1985 Norwegia, a następnie w 1988 Szwecja zdecydowały się na kupno austriackiej broni. Ta ostatnia przeprowadziła certyfikację Glocków zgodnie ze standardami NATO (pistolety funkcjonują w rejestrach Sojuszu Północnoatlantyckiego pod nr. 1005-25-133-6775). Do 1992 roku sprzedaż Glocka wystrzeliła do góry. 350 000 pistoletów sprzedano do ponad 45 krajów, w tym w samych Stanach Zjednoczonych sprzedało się 250 000 sztuk (sic!).

Ocenia się, że ponad 66% pistoletów sprzedawanych obecnie w USA to Glocki. Używają ich zarówno przestępcy, jak i ścigający ich policjanci. Dodatkowo w minionej dekadzie pistolety bezkurkowe zaczęły wypierać starsze konstrukcje w wielu armiach na świecie. Dziś Austriacką broń krótką na potęgę  kupują resorty obrony Francji i Wielkiej Brytanii.

 

Aby zaspokoić rosnący popyt Glock w 1984 roku otworzył nową fabrykę w austriackim Ferlach / źródło: Glock

Na rynku wojskowym renomę tym pistoletom wyrobili niewątpliwie komandosi wojsk specjalnych. Jeżeli coś jest dobre dla nurka Navy Seals albo żołnierza jednostki GROM, to niewątpliwie będą to chcieli mieć wszyscy. Co ciekawe, w przeciwieństwie do wielu konstrukcji pistolety Gastona Glocka podbiły najpierw arsenały jednostek o charakterze policyjnym i dopiero potem przedostały się do wojska.

Ulepszanie perfekcji

Gaston Glock nie osiadał na laurach. W 1988 roku spółka wypuściła na rynek drugą generację pistoletu. Konstrukcja uwzględniała wnioski z przesyłanych, przez użytkowników uwag. Broń wyposażono w nieco zmodyfikowany szkielet oraz wprowadzono nowe kalibry.

Był to początek ewolucji która trwa do dzisiaj. Jednym z jej najważniejszych kamieni milowych było wprowadzenie generacji 3 w 1998 roku. Szkielet broni został wzmocniony (zwłaszcza tzw. blok ryglowy, sprawiający nieco problemów w poprzednich modelach). Dodatkowo pod lufą umieszczono integralną szynę akcesoryjną, do której można było podwiesić latarkę lub wskaźnik laserowy. Było to rozwiązanie idealne dla funkcjonariuszy resortów siłowych i żołnierzy. Do tego sam chwyt broni zostatał przeprojektowany tak, aby ta pewniej leżała w dłoniach. Do dziś wiele pistoletów trzeciej generacji pozostaje w służbie, natomiast starsze modele można spotkać głównie w sejfach kolekcjonerów broni. W 1999 roku do portfolio dołączył Glock 36 – malutki pistolet w kalibrze .45, przeznaczony do skrytego noszenia. Jako, że był to szatański wynalazek, wszyscy zapragnęli go mieć (zwłaszcza w USA).

Najłatwiej rozpoznać generację broni po napisie wybitym na zamku / zdjęcie własne

W 2009 roku zadebiutowała generacja 4. W przeciwieństwie do poprzedniej nie była rewolucją, a jedynie ulepszeniem tego, co zapoczątkowali inżynierowie z Wagram w 1998 r. Poprawiono nieco ergonomię, sposób produkcji luf oraz zabezpieczenie antykorozyjne. W 2015 roku do rodziny dołączyły nowe, małe, modele G42 i G43, jeszcze łatwiejsze do skrytego przenoszenia.

Światowe trendy

Jednak na kolejną znaczącą zmianę przyszło poczekać do 2016 r. Wtedy, podążając za światowymi trendami, Glock zaczął dostosowywać swoje pistolety do montażu mikro-celowników optoelektronicznych. Po co się męczyć z muszką i szczerbinką i trafiać non-stop w lewy-dolny  sektor celu, jeśli magiczna, czerwona kropka rozwiąże natychmiast nasze problemy z celnością? Oczywiście to duże uproszczenie, jednak popularność kolimatorów cały czas rośnie i nic nie wskazuje na odwrócenie trendu.

 

Broń z zamkiem dostosowanym do montowania celowników elektrooptycznych / źródło: Glock

Przełom lata 2017 i 2018 to wprowadzenie generacji 5 oraz pierwszego tzw. crossovera, czyli Glocka 19X. To bardzo ciekawy pistolet będący hybrydą pełnowymiarowego szkieletu i zamka z kompaktowego modelu G19. Czyli fajne rozwiązanie dla tych, którzy potrzebują dużej siły ognia, a narzekają na rozmiary modelu G17.

Na koniec trzeba wspomnieć o tym, jak być cool, mając Glocka w XXI w. Z pierwszymi generacjami było trochę jak z Fordem T. Można było go zamówić w dowolnym kolorze pod warunkiem, ze był czarny. Dziś trzeba trochę więcej. Już generacja 3 była wyposażona w kolorowe szkielety. Jednak gdy jest się specjalistą od tworzyw sztucznych, jak Gaston Glock, to barwienie polimerowej masy jest sprawą prostą. Dodatkowo zrezygnowanie z tradycyjnego oksydowania elementów metalowych pozwoliło na zastosowanie powłok barwnych. Dziś Glocki można kupić w dowolnych kolorach. Piaskowy? Da się zrobić, mimo że to banalne… Różowy zamek i seledynowy szkielet? Nie ma problemu, choć ludzi będą boleć zęby od patrzenia…

Tysiące akcesoriów

Tym, co wyróżnia markę Glock na rynku, jest niewątpliwie mnogość akcesoriów. Nie może być inaczej skoro te pistolety podbiły USA, a wszyscy wiedzą, że Amerykanie kochają gadżety. Dlatego można obecnie kupić specjalistyczne spusty, przeróżne przyrządy celownicze (zarówno mechaniczne ,jak i optoelektroniczne), tłumiki, kompensatory oraz magazynki.

Szkielet Micro Roni pozwala zmienić Glocka w poręczny, samopowtarzalny pistolet maszynowy. Dzieki temu broń jest celniejsza i dodatkowo można zamontować wiele dodatkowych akcesoriów / źródło : CAA

Osobną grupą są specjalne szkielety które zmieniają pistolet w samopowtarzalny pistolet maszynowy. To wszystko powoduje, że po tę broń sięgają nie tylko służby mundurowe czy też oprychy, ale również wyczynowi strzelcy sportowi.

Czym jest legenda Glocka?

To dobre pytanie. Brzydki i początkowo toporny pistolet stał się najbardziej pożądanym rekwizytem w każdym szanującym się filmie akcji, grze komputerowej, mandze lub anime. Jak mało wiedziano początkowo o tej konstrukcji widać w klasyce kina akcji, czyli Szklanej Pułapce 2. Grany przez Bruce Willisa John McClane wspomina o niemieckim pistolecie G7 wykonanym z porcelany. Ten specjał miał być niewykrywalny przez lotniskowe bramki i kosztować więcej ,niż wynosiły zarobki dowódcy ochrony  na waszyngtońskim lotnisku Dulles.

Szczęśliwie dla wszystkich podróżnych rzeczywistość jest inna. Jak każda inna broń palna pistolety Glocka są zbudowane w większości ze stali. Uruchomienie alarmu wydaje się nieuniknione, nawet jeśli poddamy się kontroli najbardziej anemicznym detektorem. Obecnie w USA nie można wnosić na pokład samolotu nawet plastikowych breloków – miniaturek broni palnej.

 

"Ronin" i Glock na sterydach / źródło: IMFDB

W ciekawiej konfiguracji Glock pojawia się w Roninie, zdaniem wielu, jednym z najfajniejszych filmów akcji. Grany przez Stefana Skarsgårda Gregor jest uzbrojony w Glocka 17L z tłumikiem i celownikiem holograficznym Bushnell Holosight 400. 

Jeśli chodzi o najnowsze produkcje, to chyba łatwiej wymienić filmy, w których nie występują austriackie pistolety. Zarówno James Bond, jak i John Wick nie dadzą rady bez Glocka. W parę G26 jest uzbrojona Scarlett Johanson w drugiej części przygód Kapitana Ameryki. Jason Statham w Parkerze korzysta z G17 i G19. Dziś z Glockiem w ręku zobaczymy praktycznie każdego znaczącego aktora kina akcji.

Muzyka łagodzi obyczaje?

No tak broń palna i przemysł muzyczny… To się może  skończyć tylko w jeden sposób, czyli gangsta rapem. Faktycznie można czasem odnieść wrażenie, że Glock jest niezbędny, żeby sprawnie melorecytować. Charakterystyczny pistolet pojawia się w tysiącach utworów. Zarówno jako temat, rekwizyt w teledyskach albo jako element dekoracyjny okładki płyty.

Jednak Glock stał się nie tylko muzą ale również instrumentem muzycznym. Prezes rosyjskiej federacji strzelectwa dynamicznego IPSC Vitaly Kruchin prócz pewnej ręki może poszczycić się niezłym słuchem. Rosjanin wykorzystuje parę Glocków (z małokalibrowym zestawem konwersyjnym) do wygrywania melodii na specjalnie dobranych stalowych płytach.

Na kosmitę i mutanta

G17 pojawia się w kulturze masowej dosyć szybko. Już sam Książę z gry Duke Nukem walczy z inwazją kosmitów pistoletem, który wydaje się być podobnym do Glocka. Tu warto dodać, że jest to bardzo celna i szybkostrzelna broń. Na mniejszych kosmitów wręcz idealna, nawet na dużym dystansie.  To jednak nie było ostatnie słowo twórców gier komputerowych.

Plazmowy Glock 86... / źródło: dandwiki

W uniwersum Fallout występuje broń plazmowa nazwana Glock 86. Jeśli wierzyć fandomowi skupionemu wokół tej produkcji, G86 miał być stworzony przez zdigitalizowaną świadomość Gastona Glocka, aby ułatwić mieszkańcom Krypt zwalczanie popromiennych mutantów. 

Komandosem być…

Grą, która rozsławiła austriacką konstrukcję był (i jest nadal), Counter Strike. Pozycja, która jest jednym z kamieni węgielnych e-sportu, bazuje na starciu dwóch drużyn: terrorystów i komandosów jednostek specjalnych. Aby osiągnąć sukces w CS trzeba refleksu, współpracy, doskonałej znajomości map i oczywiście niezawodnej broni. Do dzisiaj, niezależnie od wybranej strony gracze osiągają doskonałe wyniki wirtualnymi Glockami.

Ta broń przewija się zresztą przez większość gier, które wymagają odwzorowania rzeczywistego uzbrojenia. To kolejny argument przemawiający za popularnością tej konstrukcji.

 

Jaki naprawdę jest Glock?

To broń zarówno specyficzna, jak i specjalistyczna. Żeby dobrze strzelać, trzeba poznać tę konstrukcję. Lekki szkielet w połączeniu ze stalową lufą może spowodować, że pistolet będzie wierzgał w rękach niewprawnego strzelca. Bezpieczny spust charakteryzuje się dość dużym oporem. Trzeba go poznać, aby nie zrywać strzałów. Kiedy jednak dopasuje się Glocka do dłoni, ustabilizuje chwyt i dobierze przyrządy celownicze, zaczynają dziać się cuda.

Aby wykorzystać pełen potencjał pistoletów Glocka trzeba najpierw poznać tę broń. Szczęśliwie austriacki producent oferuje modele w wielu rozmiarach i kalibrach / źródło: Glock

Broń trafia precyzyjnie w cel. Nie zacina się. Pozwala na szybkie dobycie i oddanie celnego strzału. Dostępne na rynku akcesoria pozwalają na spersonalizowanie pistoletu. Jednak podobnie jak Volkswagen Golf nie będzie nigdy bolidem formuły 1, tak Glock pozostanie konstrukcją bojową, a nie będzie pistoletem wyczynowym (choć można go fenomenalnie ulepszyć).

Jednak ten pistolet nie zawiedzie właściciela. Nie zatnie się z powodu zabrudzenia, a w krytycznej sytuacji zadziała zgodnie z tym, jak został zaprojektowany. Dlatego tak często wybierają go żołnierze i funkcjonariusze. Wiedzą, że od niezawodności broni osobistej może zależeć ich życie.

Jeśli chcecie się przekonać czy Glock to pistolet dla Was, to na Combat.pl znajdziecie repliki ASG tej kultowej broni!