Najlepsze darmowe strzelanki online na PC

Internet ugina się pod ciężarem darmowych shooterów wszelkiego rodzaju. Doskonale rozumiemy to, że nikomu nie chce się instalować wszystkich darmowych strzelanek po kolei po to, żeby się przekonać, że jedna, czy dwie były godne uwagi. Dlatego, żeby oszczędzić Twój czas, zebraliśmy w jedną listę wszystkie najlepsze darmowe strzelanki online na PC.

Najlepsze darmowe strzelanki online

Nasza lista najlepszych darmowych FPS-ów na PC to:
 
  • Valorant – strzelanie połączone z super mocami bohaterów od twórców League of Legends.
  • Apex Legends – darmowy Battle Royal od EA? Owszem, i to jeszcze dobry
  • Team Fortress 2 – Niezawodna klasyka wśród strzelanek
  • PlanetSide 2 – spektakularna naparzanka między trzema frakcjami na ogromnych mapach
  • Fortnite – Król gatunku Battle Royal w cukierkowej oprawie
  • Counter Stike: Global Offencive – Darmowa e-sportowa strzelanka
  • Ironsight – piękna, dynamiczna i darmowa rozwałka
  • Warface – strzelanka w klasycznym, wojennym klimacie. Jest PvP i PvE
  • Destiny 2 – współpraca z innymi graczami i ciekawe uniwersum w jednej darmowej odsłonie
  • Warframe – Świetny co-op, dobre uniwersum i sporo akrobacji
  • Halo Infinite (multiplayer) – darmowy multi w najnowszej odsłonie kultowej serii
  • Playeruknown’s Battlegrounds – jeden z najpopularniejszych Battle Royali teraz za darmo
  • Call of Duty: Warzone – kolejny Battle Royal ale z modelem strzelania charakterystycznym dla CoD-a

Valorant – Nadprzyrodzone moce bohaterów i spory wybór broni

Za Valorantem stoi studio odpowiedzialne za League of Legends – Riot. Czy to dobrze, czy źle, ten wyrok pozostaje w gestii fanów i antyfanów studia. Ale trzeba przyznać, że Valorant to solidna, darmowa strzelanka na PC-a, która ma więcej zalet niż wad. Jest system strzelania oparty na umiejętnościach gracza, są indywidualne super moce poszczególnych bohaterów i są ściśnięte mapy, które wymuszają na grających dynamiczne akcje i szybką wymianę ognia.

Rozgrywka podzielona jest na 13 rund. Naprzeciw siebie stają dwie drużyny – w każdej pięciu graczy. Każdy ma jedno życie i jedno zadanie. Doprowadzić do podłożenia Spike’a, lub niedopuszczenie, by ten został podłożony. Najpierw jedna drużyna atakuje, potem następuje zmiana. Do zrealizowania celu gracze mają do dyspozycji broń palną, oraz nadprzyrodzone umiejętności bohaterów (tych łącznie jest 18). Ta mieszanka wymusza przynajmniej odrobinę taktycznego myślenia. W przeciwnym razie, lecąc na hurra szybko stracimy życie dane nam na rundę.

Minusem gry są ciasne, wąskie mapy, których obiegnięcie zajmuje dosłownie chwilę. To z jednej strony wymaga przeprowadzania przemyślanych, dynamicznych akcji, ale z drugiej strony bardzo łatwo jest po prostu obiec mapę i zajść przeciwników od tyłu w zasadzie chwilę po rozpoczęciu rundy. To trochę przeczy taktycznemu charakterowi rozgrywki. Niemniej, dzięki 18 unikatowym bohaterom, 8 mapom i 6 rodzajom broni (w każdym rodzaju po kilka egzemplarzy), gra zyskuje na różnorodności. A ponieważ jest darmowa, to warto dać jej szanse. To naprawdę jedna z najlepszych darmowych strzelanek.

W skrócie:

  • 18 unikatowych bohaterów do wyboru
  • Charakterystyczna, oryginalna i przyjemna oprawa graficzna
  • Rozgrywka oparta na umiejętnościach graczy, nie na mikropłatnościach

Apex Legends – Strzelanie bohaterami z super umiejętnościami w konwencji Battle Royal

Oddziały złożone z trzech graczy walczą na ciągle pomniejszającej się arenie o to, która drużyna jako ostatnia zostanie przy życiu. Lub przynajmniej jej jeden członek. To znaczna różnica między Apex Legends, a innymi Battle Royalami – tutaj nie walczy się za siebie, ale za swoją drużynę. 

Mocny nacisk położony na współpracę daje sporo możliwości, ale też odbiera dużo możliwości samotnym wilkom. Ci, nawet naprawdę dobrze strzelający, mają mniejsze szanse przeciwko słabszym graczom, ale za to w jakiś sposób ze sobą skomunikowanym. A gra w ręce graczy oddaje czat głosowy i pisany, więc warto z tego korzystać. Inaczej drużyna staje się łatwym kąskiem dla przeciwników. Zanim ktokolwiek zorientuje się, że członek ekipy potrzebuje pomocy, albo właśnie zaczął wymianę ognia, to, z reguły, jest już po wszystkim.

Apex Legends posiada również mniejszy tryb rozgrywki, który nazywa się Areny. W zasadzie ta nazwa mówi o wszystkim. Dwie drużyny, również po trzech graczy, spotykają się na niewielkiej mapie i walczą ze sobą o przewagę. Po wygraniu trzech rund i zyskaniu przewagi dwóch rund względem przeciwnika, rozgrywka się kończy. Fajną odmianą tego trybu jest wybór wyposażenia. Po każdej rundzie należy wybrać nową broń, do wytworzenia której potrzebujemy surowców, które znów możemy trzymać dłużej – nie znikają one po zakończeniu rundy. To skłania do taktycznego podejścia do sprawy. Czy runda na eko będzie tą ostatnią?

W skrócie:

  • Zespołowy Battle Royal – drużyny są trzyosobowe
  • Ciekawe umiejętności bohaterów – tych nie jest zatrzęsienie ale każdy bohater jest oryginalny
  • Tryb Areny to ciekawa odskocznia od oryginalnej rozgrywki

Team Fortress 2 – klasyka od Valve ma się tylko lepiej

Wydana w 2007 wieloosobowa strzelanka w kreskówkowej konwencji z upływem czasu ma się tylko lepiej. Zdała egzamin, na jaki wystawali ją gracze – nie zestarzała się, nie zamieniła w potworka pełnego mikropłatności i nie została zalana przez oszustów. Team Fortress 2 to dzisiaj klasyka sieciowych strzelanek i każdy miłośnik gatunku powinien w nią zagrać. Tym bardziej, jeżeli jesteśmy przyzwyczajeni do Battlefieldowych akcji, TS2 może nam uświadomić na czym gry straciły przez lata. Otóż straciły na dystansie do siebie. Nawet te, wydawałoby się, luźne strzelanki, są niekiedy traktowane jakby były symulatorami. A tutaj mamy nieskrępowaną zabawę w strzelanie. Próbą odwzorowania tej zabawy był Battlefield Heros, ale ten nie przeżył próby czasu.

Do wyboru mamy 9 klas bohaterów różniących się od siebie umiejętnościami, uzbrojeniem, wyglądem i misją na polu bitwy. Każdy z bohaterów ma również swoją historię, całą biografię (m.in. pochodzenie i dane osobowe), oraz miejsce w lore gry. Klasy można swobodnie zmieniać podczas meczu.

Trybów gry trochę jest. Mamy tutaj klasyczne przejęcie flagi, team deathmatch, czy króla wzgórza. Dodatkowo TS2 ma kilka mniej typowych modeli rozgrywek, jak np. podaniówkę (tryb łączący strzelanie z piłką nożną), czy ładunek (tutaj jedna drużyna musi przepchać wózek przez całą mapę, a przeciwna ekipa ma nie dopuścić do ukończenia trasy). Łącznie wszystkich trybów jest aż 12, więc o nudzie nie ma mowy.  

W Team Fortress 2 nadal gra spora liczba graczy, a Valve nie mówi o zamknięciu serwerów. Więcej, gra cały czas dostaje jakieś aktualizacje i eventy. Warto poświęcić temu tytułowi chwilę, bo to solidny, skill-based shooter, który pójdzie nawet na starszych laptopach.

W skrócie:

  • Ponadczasowa, kreskówkowa oprawa graficzna
  • System walki oparty na umiejętnościach graczy i ich współpracy
  • Sporo trybów rozgrywki

PlanetSide 2 – ogromne mapy, mniej ogromna liczba graczy

Niegdyś szalenie popularny FPS trochę pobladł, ale wciąż zajmuje wysokie pozycje we wszelakich zestawieniach, listach i innych topkach. Nie inaczej jest na naszej liście. PlanetSide 2 zasługuje na uwagę, bo przez lata dopracowywany stał się bardzo dobrą grą. Rozmach Battlefielda, dynamika CoD-a w jednym opakowaniu. Chociaż z tym rozmachem BF-a, to nie do końca, bo PlanetSide 2 jest jeszcze większy.

Gra polega na przejmowaniu poszczególnych sektorów przeogromnej mapy, na której ścierają się trzy frakcje. Te wydzierają sobie raz po raz pewne fragmenty całości zagarniając coraz większą jej część. Teoretycznie kiedy jedna frakcja zwalczy pozostałe to gra się kończy, ale do tego praktycznie nie dojdzie. Nie tylko jest już na to za mało graczy, ale i mapa jest za duża. Przejęcie jednego sektora skutkuje brakiem odpowiedniej obrony w innej części mapy, co szybko wykorzystywane jest przez wrogie ugrupowanie. Never ending story trwa już od 2012 roku i nie zapowiada się na to, by w najbliższym czasie miało się cos zmienić.

Do ogrania jest 6 klas postaci z unikatowymi umiejętnościami. Są ta raczej dobrze znani medycy, mechanicy, czy szturmowcy, więc zaskoczenia większego nie będzie. Jednak warto zwrócić uwagę na to, czego w oddziale brakuje, by tę lukę zapełnić. Jeden sprawny medyk na polu bitwy może zdziałać więcej, niż zastęp szturmowców wpychających się pod lufę snajpera.

W PlanetSide 2 nie tylko możemy ostrzeliwać się w formie oddziałów piechoty, ale też zasiąść za sterami samolotów, czołgów, wozów opancerzonych i mniejszych jednostek jeżdżących. Pomaga to nie tylko w samej walce, ale też w przemieszczaniu się z jednego punktu do drugiego, bo z bazy na front może być ładne kilkanaście minut biegu.

W skrócie:

  • PlanetSide 2 to niekończąca się bitwa na przeogromnej mapie – zawsze gdzieś toczy się walka
  • Doskonały tytuł do uformowania oddziału ze znajomymi, by realnie wpływać na przebieg całej wojny
  • Drużyna o zbalansowanej liczbie klas może zdziałać więcej niż garnizon szturmowców, czy nawet czołg

Fortnite – Najpopularniejszy Battle Royal

Gra, która przeniosła Battle Royale na zupełnie inny poziom i zgromadziła wokół siebie rzeszę oddanych fanów to zasługa Epic Games. Fortnite to dzisiaj jeden z największych darmowych gier dostępnych od ręki i raczej nikomu nie trzeba go przedstawiać.

Dawno temu, tak dawno, że aż nieprawda, granie w Fortnite’a było raczej kojarzone z dziecięcą zabawą, na którą dorośli gracze sobie nie pozwalali. W ramach przypomnienia dodajmy, że była tak również z Minecraftem, który dzisiaj może pochwalić się jedną z największych baz graczy na świecie. Fortnite całe szczęście również przestał być grą dla dzieci i stał się FPS-em dla szerokiego grona fanów strzelania. Pomimo tego, że jego oprawa graficzna jest słodko cukierkowa, a przemoc jest ubrana w kreskówkowe animacje, to tytuł ten zgarnia niemałą grupę starszych odbiorców.

Warto dać tej grze szanse, bo to pierońsko rozbudowany tytuł. Świat Fortnite’a zaprasza do siebie inne światy, z czego chętnie korzystają wszelkiego rodzaju inne popkulturowe marki, producenci filmowi i odzieżowi, a nawet muzycy. W Fortnicie właśnie odbyły się wirtualne koncerty takich gwiazd jak Travis Scott, czy Ariany Grande. To zupełnie nowy trend dla artystów. Występowanie na żywo w grze, to początki metaversum i Fortnite jest na dobrej drodze do tego, by stać się pełnoprawnym metaversum. Co to jest? Sprawdź w artykule wyjaśniającym czym jest i jak działa metaverse.

Na mapach tego świata uświadczymy Johny Wicków, Lord Vaderów, Doktorów Strange’ów, czy nawet Spider-Manów. Jeżeli więc chcemy postrzelać pikselowym Keanu Reevesem do Spider-Mana, to nic nam nie stoi na przeszkodzie… poza pieniędzmi.

Mikropłatności to zaleta i wada tej gry. Mowa tutaj o systemie, który umożliwia kupowanie cyfrowych ubrań, gadżetów i całej masy kosmetycznych ulepszeń. Zaletą tego jest fakt, że nie da się kupić żadnego pancerza, czy umiejętności bohatera, ale wadą jest pewien ostracyzm względem osób o bezpłatnym wyglądzie. Niemniej gra bezpłatna i warto dać jej szanse, zwłaszcza kiedy nie jest się przekonanym do cukierkowej konwencji.

W skrócie

  • Serwery wypchane po brzegi graczami
  • Ogromna możliwość customizacji bohatera
  • Nieprzekonani do mechaniki budowania otrzymali tryb gry bez stawiania konstrukcji

Counter Stike: Global Offencive – e-sport pod Twoim dachem i jedna z najpopularniejszych darmowych strzelanek

CS: GO to kolejny tytuł, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. E-sportowe rozgrywki są już znane na całym świecie i trudno mówić tutaj o tym, by CS:GO mógł być jeszcze szerzej rozpoznawalny. Pomimo tego, że boom na tego FPS-a minął lata temu, to serwery wciąż są pełne mniej lub bardziej profesjonalnych graczy.

Czy trzeba być e-sportowym graczem, by z przyjemnością pogrywać w CS-ka? Ani trochę. Ból mogą odczuwać ci, którzy w życiu nie grali w nic innego niż gry pokroju Battlefield, Call of Duty, czy inne Fortnite’y. W CS:GO jest bowiem oldschoolowy, drewniany system strzelania, który nie ma żadnych ułatwiaczy, jak to się dzisiaj zwykło robić. Może być to więc szok dla casualowych graczy, ale ten mija po kilku meczach. Wprawni wyjadacze z pewnością taki system strzelania już znają, więc nie ma problemu. A im lepiej strzelamy w takim Counter Strike’u, tym lepiej poradzimy sobie w nowych FPS-ach.

Jeżeli jesteście zmęczeni ciągłymi efektownymi wyburzeniami budynków, wysadzaniem czołgów i oblatywaniem futurystycznych śmigłowców, to CS:GO jest doskonałą propozycją. Zwłaszcza, kiedy naprawdę nigdy w ten tytuł nie graliście. Ponadto żywe community ułatwi Wam wejście w życie gry, a dzięki temu możecie poznać fajne osoby, które mogą interesować się również innymi e-sportowymi tytułami. Counter Strike jest jednym z najpopularniejszych shooterów świata, więc znając tę grę znajdziecie tematy do rozmów nie tylko w Internecie, ale i poza nim.

W skrócie:

  • E-sportowy tytuł, w którym liczą się tylko umiejętności
  • Silne, duże community skupione wokół gry
  • Klasyczne, znane tryby rozgrywki

Ironsight – piękna, dynamiczna i darmowa rozwałka

Ironsight to mniej znana pozycja na naszej liście. Obok CS-a, Fortnite’a, czy Valoranta, ten tytuł  nie cieszy się taką popularnością i stoi w ich cieniu. A całkiem niesłusznie. Do znudzenia wałkowane gry nie dają już żadnego poczucia świeżości, a Ironsight ma w tym temacie coś do powiedzenia. I pomimo tego, że graczy nie ma tak wielu jak w wyżej wymienionych tytułach, to serwery nie świecą pustkami. Z powodzeniem znajdziemy kogoś do gry.

Ironsight nie jest odkrywczy. Nie ma tutaj mechaniki, której by casualowy gracz nie znał. To po prostu udany, relaksujący online shooter, który daje sporo satysfakcji przy załatwianiu innych graczy. Do wyboru jest sporo broni, które rzeczywiście różnią się od siebie nie tylko wyglądem, ale też feelingiem strzelania, rozrzutem i obrażeniami, a każda broń wymaga trochę innego podejścia. 

Mapy w tym FPS-ie nie są duże. Nie ma tutaj połaci wolnych przestrzeni – praktycznie rzecz biorąc przebiegnięcie niejednej mapy zajmie nam dosłownie dwie minuty. Jest raczej ciasno, a przez to dynamicznie. Jest wąsko i wszędzie jest blisko, a przez to akcja nieprzerwanie toczy się na całej mapie. To casualowy, darmowy FPS, który może być świetną alternatywą dla innych ogranych już produkcji.

W skrócie

  • Wąsko, ciasno – dynamicznie i szybko
  • Casualowa strzelanka, w którą łatwo wejść
  • Każda broń działa trochę inaczej

Warface – niby za darmo, ale nie do końca. Przynajmniej solidnie i ładnie

Futurystyczny klimat, cztery podstawowe klasy postaci, liczne egzemplarze broni i rozgrywki typu deathmatch albo utrzymanie punktów. Brzmi piekielnie znajomo, prawda? Bo tak jest, praktycznie każdy FPS na rynku posiada wyżej wymienione elementy. Tutaj jest jeszcze coś więcej, bo nietypowy tryb PvE, w którym grupa graczy wybiera się na misję i wspólnie realizuje jej cele. W PvE nie chodzi o samo strzelanie do przeciwników, ale o realizowanie konkretnych wytycznych, od których zależy powodzenie całej operacji. Poza tym Warface to standardowy FPS. Bardzo solidny i przyjemny w odbiorze.

Niestety Crytek (tak, to ci od Crysisa) nie mają zamiaru działać charytatywnie – właściwie nawet nie zamierzają ukrywać, że ich gra mogłaby być darmowa. Bo teoretycznie ten tytuł jest F2P, ale praktycznie bez włożenia kilku groszy nie ugramy wiele. Po prostu szybko idzie się przekonać, że płacący za grę mają przewagę nad darmowymi graczami. Można z tym żyć, trochę skillem nadrobić, ale i tak jest to wystarczająco irytujące. Czy prowadzi do niegrywalności? Nie. Do rage quitów? Może. Ale z pewnością da się we znaki nawet bardziej wyskillowanym graczom. W zamian za to dostajemy solidny tytuł, może niepozbawiony wad, ale jednak ładny, płynny, o przyjemnym, dosyć casualowym modelu strzelania.

W skrócie

  • Ładnie, płynnie i grywalnie
  • Niestety mikropłatności mają spory wpływ na grę
  • Tryb PvE jest całkiem oryginalny

Destiny 2 – Spore uniwersum i świetna rozgrywka. Teraz za darmo

Destiny 2 ominęło dosyć rozległą grupę graczy, bo kiedyś ta produkcja nie była darmowa. Zaczęły się jednak pewne problemy z zapełnianiem serwerów, w kasie się coś nie zgadzało i oto mamy, Destiny 2 za darmo. Wystarczy komputer, który uciągnie ten tytuł… lub konsola. Fajnie jednak jest mieć na czym pograć w wysokich klatkach i najwyższych ustawieniach graficznych, bo to jeden z najlepszych i najpiękniejszych darmowych FPS-ów na rynku.

Znajdziemy tutaj wszystko, czego szukalibyśmy od FPS-a, a nawet znacznie więcej. Satysfakcjonujący model strzelania? Jest. Wizualny majstersztyk? A jak. Spójna i nawet wciągająca fabuła, którą można przechodzić w pojedynkę? Mamy to. Świetny tryb multiplayer, który czyni z tej gry wyjątkową pozycję? Na pokładzie. I tak oto mamy wyborowego, darmowego FPS-a, który nie jest tylko multiplayerową sieczką, ale dosłownie całą, darmową grą, w którą można bawić się samemu, jak i z innymi graczami. Tylko po co strzelać samemu, skoro do dyspozycji mamy świetny multi?

Trybów wieloosobowej rozgrywki jest kilka, ale nie ma co się nad tym rozwodzić. Albo strzelamy do innych graczy, albo łączymy siły i czyścimy mapę z nieprzyjaznych monstrów. To cholernie przyjemne, ale wymaga umiejętności. To mniej casualowa strzelanka, która lubi obytych już graczy. Ci nieobyci również znajdą dla sienie miejsce, ale będą musieli chwilę poćwiczyć.

Przyjemność jaka płynie z przemierzania świata Destiny 2, strzelania, wykonywania akrobacji i używania umiejętności bohaterów jest ogromna. Po prostu czuć, że za tę przyjemność trzeba było kiedyś zapłacić. Cieszmy się więc tym za darmo.

W skrócie:

  • Na darmowym pokładzie: fabuła, single player, multi
  • Wymagający system strzelania
  • Klimatyczna strzelanka z własnym uniwersum

Warframe – cudna kooperacyjna sieczka

Ten tytuł łączy w sobie wszystko co najlepsze w FPS-ach, RPG-ach i MMO. Czasem trudno uwierzyć, że ten funkcjonuje w modelu free to play, ale naprawdę tak jest. To w pełni darmowa produkcja, którą z pewnością warto ograć. Mamy tutaj dobrą, spójną fabułę, złożone lore gry, wymagający system walki i całe uniwersum gry do odkrycia. Skojarzenia z Destiny 2 są całkiem na miejscu.

Trik polega na tym, że w Warframe do walki mamy nie tylko broń miotającą, ale też broń białą. A jakże przyjemne jest masakrowanie zastępów obcych za pomocą katany ze znajomym obok! To trzeba przeżyć samemu. Tylko uwaga, to naprawdę wciąga.

Warframe to w sumie gra akcji, niekiedy mocno zręcznościowa. Wymaga uprzedniego doświadczenia w grach i może trochę przytłoczyć początkujących graczy. Nie to, żeby trzeba było być gamingowym wyjadaczem, żeby mieć podejście do tej produkcji, ale jednak kilka ogranych już tytułów nie zaszkodzi.

Mamy tutaj mechaniki ulepszania pancerza, dobierania odpowiedniej broni do sytuacji i rodzaju wroga; oraz ulepszania kompanów. Funkcjonalności do upgrade’u, wzmocnienia, odkrycia i ogólnego podniesienia statyk jest bez liku. Ogółem gra polega na przechodzeniu kolejnych misji, które w większości rozbijają się o zwalczanie zastępów wrogów. Dzięki temu możemy odblokować… kolejne misje. I tak w kółko. Może brzmieć monotonnie, ale to zabawa na wiele długich godzin. Dla znudzonych trybem kooperacyjnym istnieje system PvP.

W skrócie:

  • Złożona, ambitna – na wiele godzin
  • Sieczka bronią białą i dalekiego zasięgu daje dużo satysfakcji
  • Połączenie wielu gatunków gier daje oryginalną mieszankę wybuchową

Halo Infinite (multiplayer) – oldchoolowe strzelanie w nowej odsłonie

Serii Halo też raczej nikomu przedstawiać nie trzeba. Strzelanka, która kształtowała pokolenia graczy to dzisiaj klasyka gatunku. Szósta odsłona serii to również całkiem udana część, która zaskarbiła sobie przychylność graczy nie tylko dobrym gameplayem, ale i tym, że multiplayer został udostępniony za darmo. A za darmo to dobra cena, czyż nie?

Multiplayer do Halo Infinite oferuje dwa tryby rozgrywki. Nic nowego tutaj nie znajdziemy, to po prostu wieloosobowa strzelanka. Pierwszy tryb oferuje szybką, wartką akcję na niewielkich mapach. Gracze dobierani są po cztery osoby w dwie drużyny. To zantagonizowanie wystarczy, by gracze zaczęli do siebie strzelać. Cóż, najwyraźniej niewiele potrzeba. Drugi tryb, niewiele bardziej skomplikowany, polega na tym samym, tylko, że w większej ekipie. Tutaj graczy może być łącznie 24 i w związku z tym mapa jest większa.

Halo Infinite w darmowej wersji oddaje w ręce graczy solidną, oldschoolową strzelankę. To taki bardzo dobrze zrobiony arena shooter. Nic poza bronią i celnością nie jest nam potrzebne. Proste i satysfakcjonujące.

W skrócie:

  • Porządna, oldschoolowa strzelanka
  • Dwa tryby to niewiele, ale prędko się nie znudzimy
  • Przystępna, o całkiem niskim progu wejścia

Playeruknown’s Battlegrounds – niegdyś szalenie popularny i płatny BR, a teraz popularny i bezpłatny

Ostatni żywy na mapie był swego czasu najpopularniejszym trybem wśród shooterów. Stare dobre deathmatche poszły na chwilę w odstawkę i jak grzyby po deszczu wyrastały Battle Royale. Można pokusić się o stwierdzenie, że taki PUBG, czy Fortnite cieszyły się na Twitchu większym zainteresowaniem niż baseniary. Cóż, było minęło, ale te lepsze tytuły zostały z nami. Do takich należy PUBG właśnie.

Tutaj w jednym meczu może uczestniczyć łącznie 100 osób. Wyskakujący z samolotu decydują gdzie chcą wylądować, by poszukać jakiegoś lepszego wyposażenia. To ma do trzech poziomów jakości, a trafić najwyższy nie jest łatwo. Koniec końców i tak nie znajdujemy kamizelki kuloodpornej, a nasz pierwszy napotkany przeciwnik ma kamizelkę kuloodporną trzeciego poziomu, więc żeby go przynajmniej obalić, to trzeba się napocić. Ale w końcu uda się skoczyć tak, żeby coś fajnego znaleźć. I wtedy zaczyna się zabawa.

Playeruknown’s Battlegrounds oferuje całkiem przyjemny, ale wymagający system strzelania. Dwóch wyskillowanych graczy może się naprawdę dłuższą chwilę ostrzeliwać. Kiedy jeden się schowa, by się obandażować i strzelić energetyka, drugi może próbować go oflankować. Później role się zamieniają. W końcu jeden może zacząć uciekać. A im dalej będzie, tym trudniej będzie go trafić. PUBG potrafi być emocjonujące. Zwłaszcza w potyczkach drużynowych.

Gameplay nie jest najambitniejszy, ot chodzimy po mapie, szukamy sprzętu, zabijamy wrogów i nie dajemy się zabić; jest w tym jednak coś uzależniającego. Czy to grafika, znane mechaniki, kurczak na obiad dla wygranego (winner winner chicken dinner), czy patelnia odbijająca pociski? Pewnie dla każdego coś innego – ale wciąga wszystkich po równo. Dlatego warto dać szansę tej grze. Mechanicznie bliżej tej produkcji do Army niż do Fortnite’a, czy Apex Legends, ale to nie jest taki hardcorowy symulator. Znajdzie się miejsce dla casualowego gracza, więc śmiało. Dajmy PUBG szansę.

W skrócie:

  • Przyjemny, ale wymagający model strzelania
  • Różne poziomy jakości sprzętu to fajna sprawa tylko wtedy kiedy to my mamy wyższy
  • Spora mapa, ale o małym zróżnicowaniu terenu

Call of Duty: Warzone – dobry CoD i to jeszcze za darmo (ale to kolejny Battle Royal)

Dobra, uwaga. Nowość. W tym tytule gracze zostają zrzuceni na sporą mapę, która z czasem zaczyna się pomniejszać, a sprzęt znajdu…. A nie chwila. To kolejny Battle Royal! Na dodatek stworzony z pewnym opóźnieniem, bo po sporym boomie na ten tryb. Co jest grane? Najwyraźniej Activision nie załapało trendu w locie i ten zdążył wylądować. Wyszło z tego jednak coś dobrego, bo to jedna z tych gier, które mają swoich graczy nawet po tym, jak moda minęła.

Ci, którzy grali w ostatnie CoD-y doskonale wiedzą czego się spodziewać. Model rozgrywki, strzelania i ogólny feeling rozgrywki nie zmienił się za bardzo. To regularna strzelanka AAA dostępna w modelu free to play z mikropłatnościami. Ma jednak kilka fajnych zabiegów w mechanikach, których nie uświadczymy nigdzie indziej.

Ten kto umarł, ten nie żyje parafrazując klasyka. Tutaj nie do końca. Bo gdy poniesiemy pierwszą śmierć trafiamy do tzw. gułagu, czyli niewielkiej areny, w której mamy szansę na powrót na właściwe pole bitwy. W skrócie polega to na tym, że po zginięciu we właściwej rozgrywce, gra przenosi nas na pole niewielkiej areny, w której walczymy 1 vs 1 z innym graczem, który również nie podołał podczas właściwej rozgrywki. Ten, który wygra zostaje przywrócony do życia i dostaje drugą szansę.

Kolejną fajną mechaniką jest tutaj realizowanie z góry wyznaczonych celów. Poza tym, że głównym celem jest tutaj przeżycie i dotrwanie do końca, to mamy pomniejsze misje, np. wykonanie zwiadu, czy odebranie przesyłki. Za wykonywanie takich zadań gracze są nagradzani dodatkową gotówką, którą mogą wydać na uzbrojenie. Sprzęt bowiem nie tylko można znaleźć w losowych miejscach na mapie, ale też kupić za pieniądze. To urozmaica rozgrywkę.

Ponadto jest tutaj tryb Plunder, w którym podobnie jak do oryginalnego trybu Battle Royal biegamy po mapie i strzelamy do innych graczy. Tutaj jednak nie chodzi tylko o strzelanie, ale o zdobycie jak największej ilości pieniędzy. Zarabiamy poprzez zabicia, wykonywanie kontraktów, czy po prostu szukając pieniędzy rozrzuconych po całej mapie. To fajna odskocznia od oklepanego już BR.

W skrócie:

  • Battle Royal z kilkoma mechanikami urozmaicającymi rozgrywkę
  • Ładna oprawa graficzna na miarę płatnego AAA
  • Activision naprawia bugi wolniej niż Bethesda w Falloucie 76

Najlepsze darmowe strzelanki online na PC  – Wasze propozycje

Czy nasza lista jest zamknięta? W żadnym razie! Co rusz pojawiają się nowe pozycje, które szturmem zdobywają rynek. A może pominięty został jakiś klasyk? Daj znać w komentarzu, który tytuł zostałby przez Ciebie dopisany.