Miłość sprzedana za 1 mln zł. Co tak naprawdę sprzedała Martirenti?

Podobno miłość nie jest na sprzedaż. A jednak! Internetowej influencerce Martirenti udało się ją sprzedać za milion złotych. Brzmi tajemniczo? Owszem. Na tyle, że sama influencerka nie była w stanie dokładnie wytłumaczyć swoim obserwatorom, co i na jakiej zasadzie tak naprawdę sprzedała.

Polska influencerka sprzedała uczucie miłości

Jeśli myśleliście, że już nic nie jest w stanie Was w życiu zaskoczyć, wchodzi Martirenti cała na biało i za 250 tys. dolarów, czyli około milion złotych sprzedaje… uczucie miłości. Dokładnie chodzi o NFT, czyli oparte o technologię blockchain wirtualne tokeny, będące zapisem transakcji. Są certyfikatami posiadania jakiegoś dobra, które nie ma fizycznej postaci.

Na jej stronie możemy przeczytać:

Posiadacz jedynego Marti Renti's Love NFT będzie miał pełne prawa do jej cyfrowej Love. Ponadto zostanie zaproszony na kolację jeden na jednego z Martą Rentel w świecie fizycznym. Czy serce podąży za jaką radą technologiczną?

Na razie kupiec pozostaje anonimowy, a więc nie wiemy jeszcze, kto zdecydował się zakupić uczucie od celebrytki i spędzi z nią wieczór przy kolacji.

O co tak naprawdę chodzi?

W sieci zawrzało i wszyscy zaczęli zastanawiać się, co tak naprawdę sprzedała Martirenti? Chcielibyśmy rozwiać wątpliwości i wyjaśnić Wam to w kilku prosty sposób, ale… nie potrafimy. Ani w kilku, ani w kilkuset. Co więcej, sama gwiazda całego zamieszania tłumaczy tę sytuację dość zawile.

Miłość fizyczna, miłość platoniczna i miłość cyfrowa mogą być różne, ale każda z nich jest prawdziwa w taki sam sposób, jak wszystkie nasze myśli i uczucia. A cyfrowe znaczy wieczne. Przecież wszystko, co teraz jest digitalizowane, zostanie z nami do końca świata – fotki, filmy, wspomnienia, wszystko – wyjaśniła Marta Rentel w mediach społecznościowych. – Zawsze chciałam, żeby Polki zapisały się na kartach historii. Już sobie wyobrażam, jakie moje zdjęcie może się pojawić w podręcznikach do historii. Przecież to możliwe, prawda?

To jeszcze nie koniec

Martirenti to tak naprawdę Marta Rentel, choć jak sama pisze: Nie jest to jednak moje „prawdziwe” imię, to jego cyfrowa wersja, pochodząca z równoległego świata, gdzie internet jest moją sceną. W świecie fizycznym oficjalnie nazywam się Marta Rentel i jestem zwykłą dziewczyną z Polski.

Polska influencerka, tiktokerka, a także youtuberka zdobyła już sporą rzeszę fanów w sieci. Celebrytka może poszczycić się 650 tys. obserwatorów na Instagramie, 156 tys. na YouTubie, a na TikToku ogląda ją już ponad 2,5 mln fanów. Jednak mimo takiej popularności, chyba nigdy nie było o niej tak głośno jak teraz, a fakt, że oprócz rozgłosu zyskała jeszcze milion złotych sprawił, że influencerka już zapowiedziała, że planuje w przyszłości sprzedawać kolejne uczucia i emocje.

Na jej koncie są jednak także „zwyczajniejsze” NFT, jak np. prawo do spotkania na żywo i inne doświadczenia. Jednak należy się spodziewać, że to każde kolejne sprzedane uczucie będzie wywoływać najwięcej emocji.

Martirenti sprzedaje uczucia