Od przybytku głowa nie boli, mówili. Okazuje się jednak, że boli. Boli to Valve, które nie przewidziało tego, że ktoś będzie chciał wyciągnąć z ich gry więcej niż kilkadziesiąt klatek na sekundę, więc nie zoptymalizowali gry pod tym kątem. Nawet więcej – nie nałożyli większych ograniczeń klatek do swojej gry. Tym samym na pewnym etapie podkręcania cyferek, da się grę zepsuć.
Myślę, że jeszcze trochę poczekamy, żeby móc wykorzystać i9-13900K i RTX 4090 w Horizon Forbidden West, co innego Zero Dawn 😉
Pablo, święta racja! Tak właśnie działa na człowieka ruda bohaterka z wysokimi detalami. Poprawione dzięki Tobie, dzięki!