Hodowle ryb wymagają stałego nadzoru. W większości przypadków nadzór ten jest dla samych ryb mocno inwazyjny i stresujący. Rzecz dodatkowo utrudnia się, gdy mówimy o hodowli ryb morskich w olbrzymich klatkach mogących pomieścić nawet 200 tysięcy sztuk. Jedna wyrwa w takiej konstrukcji może być katastroficzna w skutkach zarówno dla samych hodowców, jak i „żyjącego” poza klatką ekosystemu. Na pomoc przybywają autonomiczne robo-żółwie, które już w założeniu eliminują wspomniane problemy.