Co oglądać na Netfliksie? Wybór produkcji jest ogromny, a biblioteka serwisu pęka w szwach i kusi setkami tytułów, które obejrzymy zarówno na ekranie komputera, jak i telewizora. Tylko jaki powinien być telewizor do Netfliksa?
Podkreślę raz jeszcze – funkcja Smart jest niezbędna do oglądania wideo z Netfliksa bezpośrednio na ekranie telewizora. Bezpośrednio, czyli bez przesyłania obrazu z komputera/laptopa kablem HDMI.
Smart TV to wszakże nic innego, jak specjalistyczne oprogramowanie, które pozwala na korzystanie z różnorakich aplikacji, w tym z serwisów VOD, jakim jest Netflix. Wiele telewizorów ma preinstalowany Netflix i wystarczy go uruchomić, a potem zarejestrować się/zalogować i oglądać co dusza zapragnie.
W pozostałych przyjdzie nam odwiedzić sklep z aplikacjami, pobrać, zainstalować, uruchomić, a dalej to już wiadomo – pełen chill na kanapie, koniecznie z czymś do chrupania.
Netflix wręcz chwali się faktem obsługi dwóch formatów odtwarzania: HDR: Dolby Vision i HDR10. Mało tego, coraz więcej produkcji kręconych jest tak, że jedynie przy udziale trybu HDR dostrzeżemy pełne spektrum świata kreowanego przez reżysera i scenarzystów.
Tryb HDR pozwala bowiem zanurzyć się w obrazie – uwielbiam to sformułowanie, bo doskonale odzwierciedla ono znaczenie HDR w wideo. Wyobraźcie sobie taką scenę filmową:
Nowy York skąpany w ulewnym deszczu. Mało światła, dość ponuro i chyba ma się już ku wieczorowi. Bohater szybkim krokiem idzie po chodniku, żeby zdążyć na spotkanie i przestać w końcu moknąć. Nareszcie jest. Stanął przed drzwiami knajpy w bocznej uliczce Manhattanu, po czym wszedł do środka.
To nie jest szykowny, jasny lokal, ale ulubiona miejscówka szumowin z miasta, które nigdy nie śpi. Oni nie lubią się afiszować, dlatego wnętrze skrywa mrok. Tylko że nie jest on jednolity. Gdzieniegdzie widać mdłą poświatę żarówek będących już na ostatnich nogach. Czasami trafi się świeca, a w co drugiej gębie tli się, to papieros, to kubańskie cygaro.
Wnętrze knajpy żyje i choć nie jest to życie prowadzące do świętości, trzeba je publiczności pokazać. I to pokazać tak, żeby od razu było wiadomo, jak duży jest lokal, jaka atmosfera w nim panuje, co otacza naszego bohatera.
W środku nie może być więc zupełnie czarno, bo widz musi mieć świadomość, że może zobaczyć tylko ściśle określony wycinek całości. Pierwszy plan jest najważniejszy, czyli to, co dzieje się w bezpośrednim sąsiedztwie naszego bohatera. Ale dla właściwego oddania przestrzeni oraz klimatu tego miejsca, trzeba posłużyć się wartościowaniem obrazu skrytego w ciemności.
To tak, jakbyśmy weszli do ciemnego pomieszczenia. Na początku nie widzimy nic, ale potem pokazują się pierwsze kształty, a mrok odsłania coraz więcej szczegółów. Telewizor z trybem HDR ma za zadanie pomóc nam odkrywać głębię obrazu, zanurzać się w niej razem z kamerą.
Netflix poczynił miły gest w stronę użytkowników, publikując zestawienia urządzeń współpracujących z Dolby Vision i HDR10. Znajdziemy je pod tym linkiem. Produkcje, dostępne w jakości Dolby Vision oraz HDR10, sygnowane są z kolei symbolami, które odpowiadają wymienionym standardom, a które widnieją na ekranie podczas oglądania filmu albo serialu.
Jeśli kupowałbym telewizor właśnie teraz, zainwestowałby już w podziałkę 4K @60 Hz, o przekątnej przynajmniej 50”. Netflix od dłuższego czasu oferuje produkcje w jakości UHD, przy czym do ich oglądania trzeba spełnić kilka warunków:
Ponieważ nie musimy wiedzieć, które treści są na Netfliksie w jakości 4K, możemy posłużyć się wyszukiwarką. Po wpisaniu fraz 4K albo UltraHD zobaczymy tytuły dostępne w tej genialnej jakości. Ważne – czasami każdy odcinek serialu dostępny jest w jakości 4K, czasami są to dopiero kolejne sezony.
Niemniej rozwój produkcji Netflix dobitnie wskazuje kierunek, w jakim zdążają kolejne filmy i seriale. Obraz 4K zdecydowanie ma przyszłość.
Bezapelacyjnie najlepszą czerń zapewniają obecnie telewizory z matrycami OLED. Doskonała czerń tworzy idealne tło dla kolorów, które mogą rozwinąć skrzydła i pokazać się w pełnej krasie oraz obfitej palecie. Modele z panelami QLED radzą sobie niemal tak samo dobrze, bo chociaż czerń nie jest idealnie czarna, to mamy przed oczami soczyste i nasycone barwy. Z kolei Technologia Ambilight ciekawie uzupełnieni projekcję.
Dochodzimy do punktu, który nie zawsze jest oczywisty, choć pozostaje kluczowy dla płynnego streamowania materiałów wideo. Mowa o szybkości połączenia z internetem. Cóż, bywa z tym różnie, bo niby mamy XXI wiek, niby internet światłowodowy zawitał do wielu domów i bloków, ale nie wszyscy posiadamy choćby dostatecznie wydajny router. Nie wspominając już o dwuzakresowości, jakże wygodnej dla streamowania filmów.
Żeby było wygodniej i żeby nie trzeba było przeciągać przez pokój kolejnego kabla, korzystamy przecież z Wi-Fi w telewizorze. I słusznie, bo po to interfejs został przeniesiony do TV. Pamiętajmy tylko, że źródło sygnału, czyli router, musi zapewnić transfer danych, który nie spadnie poniżej 25 megabitów na sekundę. Telewizory zrobią resztę.
Przypadek bitwy o Winterfell pokazał, że w niektórych scenach niezbędna jest kalibracja obrazu. Tylko w ten sposób w pełni zobaczymy efekt, jaki chcieli przedstawić twórcy. I nie jest to czcze gadanie, bo sam spotykałem się z przypadkami, że komuś nie odpowiadały fabryczne ustawienia obrazu.
Wtedy zaczynało się kombinowanie. Zmienię to, przestawię tamto, tu dodam na sakli, tam odejmę – wiecie, wszystko na wyczucie oraz uwagi wewnętrznego głosu, nakazującego totalnie zreformować obraz.
A jak być powinno? W myśl reżyserskiego wyglądu obrazu najlepiej:
Zdecydowanie lepiej oglądać filmy i seriale z Netfliksa na ekranie TV, niż na laptopie, monitorze komputerowym, czy tablecie. Przemawia za tym wielkość wyświetlacza, rozdzielczość obrazu, obsługa trybu HDR, obecność zaawansowanych matryc (QLED i OLED), a także komfort, jaki daje możliwość ułożenia się na kanapie albo zapadnięcia w miękkość fotela.
Przeczytaj również:




Dzięki za artykuł, właśnie szukam info co kupić żeby oglądać Netflix w domu, na porządnym ekranie. Teraz już pójdzie z górki i z większą pewnością 😉 pozdrawiam