Relacja z konferencji Apple „Peek performance”. iPhone SE i nowy Mac Studio

Za nami pierwsza w tym roku konferencja Apple. Tradycyjnie już zajrzeliśmy do Apple Park w słonecznej Kalifornii, by poznać nowe gadżety od giganta z Cupertino. Sprawdźcie, jakie urządzenia walczą o zawartość naszych portfeli.

Wiosenna konferencja Apple „Peek performance”. Czego się spodziewaliśmy?

O nowych premierach Apple pisaliśmy szerzej w podsumowaniu przecieków dotyczących wiosennej konferencji. Wiele natomiast sugerował już sam tytuł wydarzenia, który jest sprytną grą słów. Peek znaczy „zerkać”, a peak performance to „topowa wydajność”. Czyżbyśmy mieli rzucić okiem na jakiś przełom w wydajności?

Gwiazdą wieczoru miał zostać iMac Pro z ekranem 27-cali i procesorami M1 Pro oraz M1 Max. Obstawiano poprawionego MacBooka Pro 13 (ja w niego szczerze wątpiłem) oraz aż dwa Maki Mini. Tim Cook i spółka mieli pokazać także odświeżonego iPhone’a SE z obsługą sieci 5G oraz iPada Air z procesorem A15 i lepszym aparatem do selfie. 

Co z tych przecieków się sprawdziło? Całkiem sporo! Sprawdźcie naszą relację z wiosennej konferencji Apple oraz przeżyjcie to jeszcze raz, dzięki nagraniu na YouTube.

Relacja z konferencji

Jest i on! CEO Apple, Tim Cook, jak zawsze z szerokim uśmiechem powitał zgromadzonych przed ekranami fanów sprzętu z nadgryzionym jabłuszkiem. Jakie asy wyciągnął z rękawa?

Apple TV+ na dzień dobry. Tim Cook ma powody do dumy

Konferencję rozpoczęły uzasadnione wyrazy zachwytu nad platformą Apple TV+. Chociaż ten młody serwis streamingowy nie podbił jeszcze rynku w takim stopniu, jak Netflix, HBO czy Amazon, to Apple bez wątpienia poszło w jakość. Seriale takie jak serial Ted Lasso koszą Emmy i Złote Globy, a filmy oryginalne Apple zdobywają nominacje do Oscarów.

Ale ekipa z Cupertino na laurach nie spoczywa. Tim Cook zaprezentował nową, bardzo amerykańską funkcję w Apple TV+ – Friday Night Baseball, czyli transmisje meczów baseballu. Polski to nie zawojuje, ale wkroczenie na arenę telewizji na żywo to duży krok dla Apple.

Tim Cook i oferta Apple TV
Źródło: Apple

Nowe szaty iPhone 13

Tak jak w zeszłym roku podstawowy iPhone 12, iPhone 13 także dostał nowy wariant kolorystyczny. Ciemnozielony odcień, podobny do tego z iPhone’a 11 Pro, trafi tym razem i do podstawowego iPhone’a 13, jak i do modelu Pro. I wygląda naprawdę zacnie! Nowy kolor nie oznacza nowej ceny — smartfony kosztują tyle samo, ile premierowe iPhone’y 13.

Stary-nowy iPhone SE. Design z odzysku, wnętrze z salonu

Bez najmniejszego zaskoczenia, Tim Cook zaprezentował odświeżonego iPhone’a SE. Zachował on dotychczasowy design (tak, ten z iPhone’a 8 z 2017 roku, który już wtedy straszył), ale otrzymał najnowszy procesor A15. Jak podkreślił prezes Apple, ten model skierowany jest ku dotychczasowym użytkownikom, którym zależy na niedużym iPhone’ie, ale też ku osobom, które relatywnie niedużym kosztem chcą wkroczyć do ekosystemu Apple.

Smartfon oczywiście będzie wymiatał pod względem wydajności, obsłuży sieci 5G, a także pozwoli lepiej zarządzać energią. To ostatnie ucieszy absolutnie wszystkich, bo kiepski czas pracy na baterii był największą bolączką iPhone’a SE 2020. Ponadto smartfon pokryty został tym samym, wytrzymałym szkłem, które chroni iPhone’a 13 i 13 Pro, a odporność na kurz i wodę potwierdzona jest certyfikatem IP 67.

Rozdzielczość aparatu pozostanie bez zmian — 12 Mpix, ale moc procesora A15 pozwoli wycisnąć ze zdjęć dużo więcej wdzięku, m.in. dzięki Deep Fusion. Apple milczało jednak na temat trybu nocnego, którego  brak w smartfonie za te pieniądze jest po prostu skandalem. Na domiar złego, ekran pamięta iPhone’a 6, a zagęszczeniem pikseli na poziomie 326 ppi chwalił się Steve Jobs w 2010 roku. Przy premierze iPhone’a 4.

Inflacja zrobiła swoje i nowy iPhone SE będzie kosztować 2299 zł za wariant z pamięcią 64 GB. Mimo wszystko to nadal najtańszy oficjalnie dostępny iPhone, chociaż do taniości mu daleko.

Nowy iPad Air. Lifting z turbodoładowaniem

Również bez zaskoczenia, na scenę wkroczył odświeżony iPad Air. Design nie uległ żadnej zmianie, poza nowym, niebieskim wariantem kolorystycznym. Zaskoczeniem jest jednak procesor. Chociaż wszyscy założyli A15, tablet otrzymał procesor M1, czyli tę samą jednostkę, co iPad Pro — najlepszy z najlepszych od Apple. W ten sposób gigant z Cupertino zbliża popularnego Aira jeszcze bardziej do flagowego tabletu. M1 oznacza także obsługę sieci 5G i kosmiczną, jak na tablet, wydajność. Ekran, niestety, będzie odświeżany w dotychczasowych 60 Hz.

nowy iPad Air 2022
iPad Air 5 gen. Źródło: Apple

Poprawiona została także frontowa kamera, która ma 12 Mpix i obsługuje Center Stage, czyli kadrowanie obrazu tak, aby nasza postać znajdowała się w centrum. A na deser — iPad Air 2022 dogaduje się ze wszystkimi akcesoriami dla iPadów Pro, w tym z klawiaturą Magic Keyboard i Apple Pencil 2. Podstawowa konfiguracja bez 5G i z rozczarowującymi 64 GB pamięci na dane będzie kosztować 3099 zł.

Kolory nowego iPad Air
Źródło: Apple

Tego się nie spodziewaliśmy. M1 Ultra — jeszcze potężniejszy procesor od Apple

Kiedy wszelkie przecieki sugerowały premierę nowej generacji procesorów od Apple, czyli M2, gigant z Cupertino przedstawił ostatni procesor z serii M1 – M1 Ultra. I kolejny raz w siedzibie Intela musiało się zrobić bardzo niekomfortowo.

Procesor Apple M1 Ultra
Źródło: Apple

Procesor posiada 114 milionów transystorów i składa się z dwóch matryc, każda wielkości jednego M1 Max. Pozwala to na zawrotną przepustowość 2,5 TB/s między matrycami i aż 128 GB zunifikowanej pamięci RAM o przepustowości wynoszącej do 800 GB/s. Do tego 20 rdzeni procesora i astronomiczne 64 rdzeni graficznych przy TDP wynoszącym 60 W. Według Apple procesor M1 Ultra zużywa o 65 procent mniej energii niż komputer stacjonarny z 16 rdzeniami, a jego wydajność jest 8 razy większa od M1. Przypomnę, że od premiery M1 minęło półtora roku.

M1 Ultra podsumowanie
Źródło: Apple

Komputer Mac Studio – już nie mini, jeszcze nie pro

Co może być lepsze od Maka Mini? Podwójny Mac Mini! Tak wygląda nowy Mac Studio, który miłośnikom Apple z pewnością przypomni pierwszego Maka Mini z 2006 roku. Skąd rozmiar dwóch Maków Mini, jeden na drugim? Górną połowę aluminiowej obudowy zajmuje system chłodzenia, dolną połowę zaś płyta główna. Komputer dostępny będzie z procesorami M1 Max oraz M1 Ultra, które wymagają porządnego chłodzenia.

A porty? 4x Thunderbolt 4, Ethernet, 2x USB-A i HDMI oraz wejście słuchawkowe. Do tego Wi-Fi 6 i Bluetooth 5. Ponadto na froncie, uwaga, czytnik kard SD oraz dwa porty USB-C (M1 Max) lub Thunderbolt 4 (M1 Ultra). Moc Maka Studio pozwala podłączyć aż 4 ekrany Pro Display XDR i telewizor 4K w tym samym momencie. 

Mac Studio i Mac Display
Źródło: Apple

Mac Studio w testach laboratoryjnych masakruje dotychczasowego iMaka 27, a nawet Maka Pro z procesorami Intel Xeon, zarówno w konfiguracji z M1 Max, jak i nowym M1 Ultra. Apple twierdzi, że M1 Ultra jest do 80 procent szybszy niż topowy Mac Pro. Czy te cyferki znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości, przekonamy się po premierze. Ale w kwestii procesorów i komputerów Mac, Apple zdaje się mieć twarde dowody na swoje hurraoptymistyczne wykresy. 

I w związku sięga głęboko do naszych kieszeni. Cena komputera Mac Studio w podstawowej konfiguracji (M1 Max, 32 GB RAM, 512 GB SSD) to 10 799 zł, a topowy zestaw z M1 Ultra i 8 TB na dane to zawrotne 40 799 zł. To wciąż ponad 200 tysięcy mniej, niż najlepszy Mac Pro.

Mac Studio z wyświetlaczami
Źródło: Apple

Monitor Apple Studio Display. Tym razem z podstawką w zestawie

Nowy monitor od Apple ma 27 cali, rozdzielczość 5K i design będący wypadkową Pro Display XDR oraz iMaka 24. Standardowa podstawka jest, trudno w to uwierzyć, w zestawie! Ale można dopłacić do podstawki z Pro Display XDR lub uchwytu VESA. Chyba wiadro pomyj, które wylało się na Apple za podstawkę w cenie iPhone’a, poskutkowało.

Co ciekawe, monitor wyposażony jest w… Procesor A13! Posiada także 12-megapikselową kamerkę do wideorozmów i zestaw trzech mikrofonów. Tak, w tym monitorze upchnięto jakieś pół współczesnego iPhone’a. Do tego system sześciu głośników obsługujących Spatial Audio, które są rzekomo najlepszymi, jakie kiedykolwiek trafiły do komputera Mac. Wierzę w to w ciemno – Apple nie raz pokazało, jak robi się głośniki w komputerach.

Na dokładkę 4 porty Thunderbolt na pleckach, z których można ładować inne urządzenia z mocą 96 W — na przykład MacBooka Pro 14. Studio Display kosztuje 7999 zł. Nie jest to szczególnie mało, ale przypomnę, że sama podstawka do Pro Display XDR kosztuje 4799 zł. 

Jest też coś dla estetów. Apple zaprezentowało nowe, czarne opcje kolorystyczne Magic Keyboard, Magic Trackpad i Magic Mouse. Żeby wyglądało bardziej pro.

Podsumowanie Studio Display
Źródło: Apple

Wielcy nieobecni. Czego zabrakło na konferencji Apple?

Szalenie liczyłem na nowego iMaka z ekranem 27 cali. Aż dziw bierze, że Apple nie odświeżył jeszcze tego szalenie popularnego komputera All-in-One. Szkoda też, że nie zadebiutował Mac Pro, aczkolwiek delikatnie zapowiedziano, że zobaczymy go kolejnym razem. Czyżby podczas WWDC 2022?

Mimo wszystko obecny lineup komputerów Mac robi coraz większe wrażenie i niemal zupełnie wyeliminowano z niego procesory Intel. A to dopiero pierwsza konferencja w tym roku, ciekawe więc, co jeszcze wywoła szeroki uśmiech na ustach Tima Cooka w najbliższych miesiącach.

Mac lineup
Źródło: Apple