Jak pomagać dziecku, aby go nie wyręczać

Edukacja on-line to przyszłość, z którą przyszło się nam zmierzyć, szybciej niż przypuszczano. Rodziców nurtują jednak nie tylko pytania dotyczące stricte procesu e-learningu. Są problemy, z którymi boryka się każde pokolenie. Zalicza się do nich odpowiedź na uniwersalne pytanie: jak wspomóc dziecko w procesie edukacji, ale go nie wyręczać?

Błędne koło wyręczania

Dlaczego rodzice wyręczają swoje dzieci? Powodów jest mnóstwo. Do wykonywania zadań za pociechę skłania brak czasu i założenie – zrobię to szybciej i lepiej. Albo dana czynność wydaje się zbyt trudna w oczach dorosłego. Opiekunowie wykonują ją zatem całkiem sami, zapominając, że każde działanie można podzielić na etapy. Wówczas należy pomóc przebrnąć przez najtrudniejsze z nich, a prostsze zostawić w rękach dzieci. Są także rodzice, którzy chowają swoje pociechy pod kloszem. Nie chcą narażać ich na wysiłek, trud działania, porażki i niepowodzenia.

Takie działania odnoszą się także do sfery procesu edukacyjnego. Wykonując za pociechę powierzone mu zadania, dziecko zaniecha swoje obowiązki, wychodząc z założenia, że odpowiedzialność za jego szkolne losy ponoszą także rodzice. W efekcie nawarstwią się zaległości w nauce, które jeszcze bardziej zniechęcą dziecko i sfrustrują rodziców. Pojawią się kolejne trudności, z których uczeń zostanie wyręczony. Błędne koło się zamyka.

Jak skutecznie pomagać dzieciom

Nie da się stworzyć poradnika, który poinstruuje jak przeprowadzić dziecko przez cały proces edukacji. Istnieją jednak metody i wskazówki, które należy wprowadzić dla ułatwienia życia dzieciom, rodzicom i nauczycielom. Najważniejsza zasada – nie wyręczaj. Co zatem można zrobić, aby mądrze wspomóc naszą pociechę?

rodzic pomaga w nauce

Działaj od najmłodszych lat

Przypomnij sobie pierwsze lata życia dziecka. Kiedy zaczynało gaworzyć, składać słowa, chodzić, jeść samemu trzymając sztućce, ubierać się, wiązać sznurówki. Wszystkie te czynności wchodzą w skład procesu nauczania, ale dostosowanego do etapu rozwoju. Są rzeczy, których każdy mały człowiek musi się nauczyć, żeby być samodzielnym. Zadaniem rodzica jest pozwolić na eksperymentowanie, odkrywanie, marnowanie produktów, upadki. Przedkłada się to na korzyści w kolejnych latach życia dziecka i w dorosłości.

Trening czyni mistrza. Każdą umiejętność dziecko w końcu opanuje. I zrobi to samodzielnie z nadzorem rodzica, który gotowy jest zainterweniować w razie konieczności. Tak samo należy działać, jeżeli chodzi o obowiązki szkolne.

Najmłodsze pociechy, które dopiero zaczęły edukację, mają jeszcze zabawowe podejście do procesu nauczania. Trzeba je zmobilizować, wytłumaczyć czym jest szkoła i dlaczego wart do niej uczęszczać.

Stwórz atmosferę poszanowania nauki i wykształcenia. Uświadom dziecku, jak ważna jest edukacja i postępy w nauce. Dzieci powielają zachowania dorosłych, szczególnie rodziców, ale także opinie. Jeżeli lekceważąco wyrażasz się o nauczycielach czy szkolnictwie, niech nie dziwi fakt, że Twoje pociechy będą aroganckie wobec pracowników oświaty albo będą bagatelizować obowiązki szkolne. I to dotyczy każdej grupy wiekowej.

Nie oczekujmy, że dziecko od razu poradzi sobie ze wszystkim. Należy przypominać o konieczności wywiązania się ze szkolnych obowiązków, przygotowaniu się do zajęć, które odbędą się następnego dnia, spakowaniu tornistra. A kiedy dziecko szykuje się do szkoły czy odrabia lekcję bądź w pobliżu i reaguj w razie potrzeby.

Nawiąż współpracę ze szkołą

Nauczyciele i pracownicy szkoły są sprzymierzeńcami, a nie wrogami. Sukces Twojej pociechy zależy od waszych wspólnych działań. Utrzymuj stały kontakt ze szkołą. I nie ma tu znaczenia czy Twoje dziecko ma trudności, zaległości czy odnosi sukcesy. Dla niego ważne jest Twoje zaangażowanie.

Zapoznaj się z programem nauczania na dany semestr, aby mieć świadomość, przed jakimi wyzwaniami stanie teraz Twoja pociecha. Rozmawiaj z nauczycielami, na bieżąco pytaj o zaległości i słabsze strony w edukacji Twojego dziecka. Dowiedz się, jakie ćwiczenia możesz z nim wykonywać, żeby mu pomóc. Jest wiele metod, które uczą chociażby poprzez zabawę.

Uczęszczaj na zebrania i interesuj się, jakie uczeń robi postępy. Każde dziecko, bez względu na to, jak radzi sobie w szkole, wyczekuje powrotu rodzica z wywiadówki. Jest ciekawe informacji i opinii, jakie ich opiekun otrzymał na zebraniu.

Wracając do domu, powściągnij emocje. Jeżeli pojawiły się jakieś problemy, nie wykrzykuj od progu listy zakazów obowiązujących od zaraz do momentu poprawy ocen. Wejdź do domu, przywitaj się i zacznij spokojną rozmowę.

Przede wszystkim nie rozpoczynaj od negatywów, ale od pozytywów. Przekazując dziecku informacje, mów o swoich odczuciach. Modeluj zdania w sposób: miło mi było, gdy…, zmartwiło mnie, że… Jeśli Twoja pociecha ma jakieś trudności, należy je rozwiązać razem. Daj dziecku szansę, aby zaproponowało własne sposoby poradzenia sobie z zaistniałą sytuacją. Przeanalizujcie je i wspólnie podejmijcie decyzję.

Motywuj i doceniaj

Każdy potrzebuje bodźców, które napędzają do działania. Odpowiednia motywacja zachęci Twoją pociechę do nauki, zdobywania nowej wiedzy i poszerzania zainteresowań. Zamiast kija, stosuj metodę marchewki. Bynajmniej, nie chodzi tu o nagrody materialne. Lepsze efekty przyniosą szczere pochwały i  okazanie uznania za działania podjęte przez dziecko.

Chwaląc, posługuj się oceną opisową. Mów co widzisz i co czujesz. Nie stosuj ogólników – ale jesteś mądry, jaki jesteś grzeczny – to wprawia w zakłopotanie i wcale nie opisuje realnych osiągnięć.

Wyraź dziecku uznanie, zwłaszcza po wykonaniu przez nie zadań wymagających więcej wysiłku, zaangażowania i wkładu pracy.

Motywacją do nauki powinna być satysfakcja z posiadanej wiedzy czy poziom rozwijanych umiejętności. Nie pytaj – jaką ocenę dzisiaj dostałeś? Zamień to na – czego się dzisiaj nauczyłeś?

Stwórz odpowiednie warunki do pracy

Zapewnij dziecku stały kącik do pracy, w którym będzie miejsce na rozłożenie przyborów szkolnych, zeszytów, książek. Zadbaj, aby wydzielona przestrzeń była schludna, cicha i dobrze oświetlona. Jeśli w pokoju znajduje się telewizor albo radio, muszą być one wyłączone. Inaczej, takie rozpraszacze sprawią, że dziecko nie skupi się odpowiednio na wykonywanych zadaniach. Nie przeczyta tekstu uważnie i ze zrozumieniem, popełni błędy.

Miej kontrolę nad korzystaniem z komputera. Oczywiście, w obecnej sytuacji jest to narzędzie niezbędne do nauki. Pamiętaj jednak, że jest to nie lada pokusa do wynalezienia w Internecie gotowych odpowiedzi. Takie działania zabijają kreatywność. Korzystanie z gotowców uniemożliwia rozwój myślenia abstrakcyjnego, zawęża wyobraźnię i odciąga od samodzielnego myślenia.

przestrzeń do nauki

Podczas nauki z użyciem urządzeń elektronicznych, zaznacz, że teraz jest to czas poświęcony na pracę, aby dziecko nie zajęło się innymi rozrywkami – graniem, przeglądaniem mediów społecznościowych czy oglądaniem filmów. Na to przyjdzie pora po wywiązaniu się z obowiązków. W przeciwnym razie komputer stanie się złodziejem cennego czasu. W sprzedaży są routery, pozwalające ustalić czas spędzany online, jak również blokować określone strony i treści.

Sam zastosuj się do powyższych wytycznych. Jeżeli Twoje dziecko właśnie się uczy czy odrabia lekcję, uszanuj ten czas. Moje dziecko siedzi w domu, więc mogę z nim porozmawiać albo poprosić, żeby właśnie teraz wyniosło śmieci. Takie podejście to duży błąd. Mimo że przebywa w domu, to pracuje. Nie przeszkadzaj mu wtedy. Nie pytaj, co zjadłoby dzisiaj na obiad, nie opowiadaj, cóż właśnie przydarzyło się ciotce, nie wydawaj poleceń związanych z obowiązkami domowymi. Wyobraź sobie, że jest teraz w szkole i nie ma go w domu.

Pomóż zaplanować naukę i zorganizować czas

Wspólnie z pociechą sporządźcie harmonogram, w którym jasno wytyczycie czas na naukę, odrabianie lekcji i obowiązki domowe. Dzięki takiemu rozplanowaniu dnia z pewnością uda się wygospodarować czas na odpoczynek, zabawę czy rozwijanie pozaszkolnych zainteresowań.

Podczas układania takiego planu, pamiętaj, że ważne są stałe godziny pracy. Należy jasno wytyczyć granicę. Inaczej dziecko zniechęci się, stwierdzając, że nauka zajmuje mu cały dzień.

Jeżeli kilkoro dzieci korzysta z jednego biurka, wspólnie ustalcie godziny pracy każdego z nich, pamiętając o zachowaniu stałych pór.

Aby nauka była efektywna, ważne są przerwy. Skoro uczniowie mają na to czas w szkole, nie zapominaj, że taki sam system pracy musi funkcjonować w domu. Po każdych 45 minutach należy zrobić 5-10 minutową pauzę. Jest to czas regeneracji, poukładania myśli, rozluźnienia i zaspokojenia potrzeb fizjologicznych. Takie zasady muszą obowiązywać, bez względu na to, czy jest to czas e-learningu, czy odrabiania lekcji.

Nie zmuszaj do pracy, nauki, odrabiania lekcji. Dziecko ma prawo być zmęczone, rozdrażnione albo zaabsorbowane czymś. Wówczas trzeba dać mu chwilę na odpoczynek czy zebranie myśli, a następnie wysłuchać go. Zachęć, aby opowiedziało, co stoi na przeszkodzie, ale nie nalegaj. Daj sygnał: wydaje mi się, że masz jakieś zmartwienie, jeśli chcesz porozmawiać, chętnie Cię wysłucham.

Pomagaj w wykonywaniu zadań, ale nie rób ich za dziecko

Po pierwsze, daj dziecku swobodę. Pomagaj mu, gdy istnieje taka potrzeba. Kiedy samo poprosi o pomoc. Nie kontroluj go nadmiernie – to stresuje. Pomyśl, jak sam byś pracował, gdyby Twój przełożony wisiał Ci nad głową, wciąż dopytywał o postępy pracy i obserwował każdy Twój ruch – frustrujące, prawda? Stwórz atmosferę zrozumienia i zainteresowania. Jeśli uświadomisz swoje dziecko w przekonaniu, że jesteś gotów mu pomóc, nie będzie się wahało, aby w razie potrzeby poprosić Cię o to.

dziecko prosi o pomoc

Naucz swoje dziecko samokontroli. Zachęć je do samodzielnego wyszukiwania błędów. Przede wszystkim nie spiesz się z udzielanie odpowiedzi. Niech dziecko samo spróbuje znaleźć rozwiązanie. Ty natomiast podsuwaj mu tylko sposoby, które mogą doprowadzić go do rozwikłania problemu, czy poprawnego wykonania zadania.

Jeśli dostrzeżesz błąd, jedynie naprowadź na niego swoją pociechę. Może wynika on z niedokładnego, pobieżnego zapoznania się z zadaniem. A może w trakcie rozwiązywania polecenia wkradł się chochlik, który można łatwo poprawić. Po prostu zwróć dziecku uwagę na rzeczy, których nie zauważyło.

Naucz dziecko uczenia się

W procesie nauki korzystamy ze wszystkich zmysłów. Dokładnie sto lat temu zaproponowano, doskonale każdemu znaną, klasyfikację stylów uczenia się. Według niej dzielimy ludzi na wzrokowców, słuchowców i kinestetyków. Każdy z tych typów preferuje indywidualne sposoby przyswajania wiedzy, organizowania pracy i przywoływania informacji. Są to, zgodnie z definicją – czynności i procesy myślowe, które warunkują dobre wyniki uczenia się. Z pomocą dostępnych w książkach czy w Internecie testów oraz dzięki obserwacji dziecka, dowiesz się, który styl uczenia się jest dla niego odpowiedni. Wspólnie zapoznajcie się z nimi i wprowadźcie w życie preferowane sposoby.

Zapoznaj dziecko z mnemotechnikami i metodami szybkiego czytania. Nie musisz zapisywać go na specjalne kursy. Z pomocą poradników, uda Ci się samemu wprowadzić dziecko w takie sposoby uczenia się. Z korzyścią także dla siebie.

Wprowadź do nauki elementy zabawy. Jest to metoda, która angażuje emocje. Taka stymulacja ułatwia zapamiętywanie. Jeśli Twoje dziecko właśnie uczy się ułamków, wytłumacz mu je, krojąc ciasto albo układając klocki. Prawo Archimedesa łatwiej zrozumieć biorąc kąpiel. Możesz też skorzystać z gier edukacyjnych, quizów czy filmów.

Krótko mówiąc

Jak brzmi zatem odpowiedź, na pytanie postawione na początku artykułu – jak pomagać dziecku, aby go nie wyręczać? W skrócie motywuj, chwal i doceniaj, interweniuj w razie potrzeby, zaangażuj się w szkolne życie swojej pociechy, pomóż jej zorganizować czas i przestrzeń do pracy. Teraz wiesz jak to zrobić. Obserwuj strefę ucznia i rodzica, aby być na bieżąco z nowymi poradnikami, w których radzimy – jak się uczyć, żeby się nauczyć.