Nie tylko relatywnie nowe, kilkuletnie tytuły są świetnymi propozycjami na umilenie sobie wieczoru (czy nawet wielu wieczorów) przed komputerem, ale niemal 20-letnie „starocia” wciąż potrafią dać wiele radości. A mało jest gier z gatunku FPS, które tak mocno wpłynęły na mnie za młodzieńczych lat, jak Return to Castle Wolfenstein.
Venom MOD
i WOLF dzięki zapalonym rekonstruktorom grafiki w Glorii i Chwale powraca na należne mu miejsce w 2 dekadzie XXI wieku.
Kto nie wierzy niech zaciąga, instaluje, odpala i ogrywa ponownie po latach.
Osobiście (charakter pracy) używam Nv QUADRO 1GB i gra śmiga aż miło z dynamicznymi HDR-ami włącznie.
Rewo/elu/acja 😉