Darmowy Backup, strumieniowanie w 4K – niezły ten NAS Synology DS220+. Z dyskami Seagate staje się jeszcze lepszy

Mamy w domach tyle danych na nośnikach, zwykle rozproszonych i grożących zgubieniem. A będzie ich już tylko więcej. Gdzie to gromadzić i zabezpieczać? Moim skromnym zdaniem najlepiej na serwerze NAS. W nich tkwi przyszłość. W nich nasza nadzieja na utrzymanie danych. Serio.

Synology DS220+. Drogi i niedrogi zarazem

Powiedz mi, proszę, ile zapłacisz za bezpieczne przechowanie wspomnień? Tak, wspomnień. Tego wszystkiego, co uwieczniły zdjęcia i filmy, w gruncie rzeczy masowo produkowane każdego miesiąca. A teraz będą święta, czyli okazja do fotek z dekorowania domów i ubierania choinek, z fotografowania wypieków i innych wiktuałów, z zabaw na śniegu (gdy akurat spadnie). Później sylwester, później karnawał, później wiosna i majówka, dalej wakacje i urlop, niedługo potem jesień i znów święta. Okazji jest bez liku, a zdjęcia ciągle robimy.

Motorola Razr 5G podgląd zdjęcia

I dobrze, bo są potrzebne. Widzę po sobie, ilu rzeczy bym już nie pamiętał, gdyby nie zdjęcia. Pamięć ludzka zaciera się z czasem, lubię więc czasami zerknąć na rozkoszne zdjęcia moich dzieci, gdy miały kilka tygodni i tylko spały. Cenię sobie też dalsze retrospekcje, w czasy studenckie oraz licealne. Że mi matka pozwalała wtedy takie włosy nosić, to szok!

Do tego dochodzi jeszcze kwestia zindywidualizowania zasobów, odrębnych dla każdego domownika posiadającego smartfon. Ja mam swoje rzeczy w chmurze, żona ma swoje, a gdy dziatwa otrzymuje swoje urządzenia, oni również zapełniają swoje konta. Weź tu potem coś znajdź, doproś się o jakieś zdjęcie!

NAS ma tę przewagę, że potrafi spajać dana rozproszone na różnych urządzeniach z różnymi systemami (Android, Windows, OS, iOS i Linux). Na komputerach również. Może się to odbywać automatycznie (praktyczne, ale czasami ryzykowne), może być uruchamiane ręcznie (mniej praktyczne, ale człowiek ma spokojniejsze sumienie).

Co mam na myśli, pisząc o ryzyku i sumieniu? A choćby zdjęcia, które nie muszą od razu trafiać do wspólnego zasobu. Automatyzacja owszem jest najwygodniejsza, niemniej nastolatek niekoniecznie chce wysłać fotki z imprezy, które się wyślą, gdy on odsypia balangę. O tym, zdaje się, nie każdy pamięta, a może się to wydarzyć 😉

Synology DS 220+interfejs

Są przecież chmury komercyjne

W tym miejscu możesz wysunąć kontrargument, że przecież da się zgrać wszystko z pendrive’ów i płyt na dysk komputera. Można, ale tego nie polecam. Dlaczego? Bo one nie mają backupu i w przypadku awarii wszystko się przesasini.

Chmury? Tak, zdecydowanie bardziej. Niemniej te darmowe są ograniczone, a za więcej trzeba zapłacić. Taki Google za 100 GB woła 90 zł rocznie, ale co to jest 100 GB? Za OneDrive też się płaci, tak samo jak za chmurę Apple i za wszystkie inne komercyjne usługi typu cloud, jeśli chce się wyjść poza darmowy limit.

Tymczasem za serwer NAS i za dyski do niego płaci się raz. Za taki Synology DS220+ przyjdzie wyłożyć około 1600 zł, do tego koszt 2x HDD, np. marki Seagate, która specjalizuje się w nośnikach do macierzy. Na marginesie dodam, że dyski HDD da się zastąpić tymi SSD, np. Seagate IronWolf 125. Co ciekawe, wcale nie są droższe od klasycznych, talerzowych konstrukcji, no i nie mają elementów ruchomych. Producent gwarantuje przy tym bezawaryjną pracę na poziomie 1,8 miliona godzin! To jest ponad 200 lat. Skłaniałbym się raczej ku nim.

Faktem jest, że masz zapłacone i masz na własność. Nie zmieni Ci się opłata, bo tak wymyśliła firma. Do tego na serwerze NAS zmagazynujesz także filmy, dotychczas trzymane na dyskach DVD, a może i innych płytach. Netflix i HBO mogą mieć przestoje i ciąć jakość pod obciążeniem, a Twój NAS zaserwuje Ci wideo w jakości 4K. Za każdym razem. W pamięci przechowasz też pliki muzyczne, te nieskończenie wielkie biblioteki plików mp3, które przechowuje się czasami z czystego sentymentu.

Zatem w totalu może wydawać się drogo, bo to 1600 + 2 dyski (2, żeby mieć od razu kopię zapasową). Niemniej z tym się nic nie wydarzy. Nie ma obaw, że serwis zakończy działalność wraz z Twoimi plikami. Nawet jeśli padnie jeden nośnik, drugi jest po to, by dane przetrwały, no i mam u siebie to, co uważam za bezcenne.

Synology DS 220+ moments

Jaki dysk? Najlepiej Seagate IronWolf NAS

Można włożyć inne, ale to jest tak, jak z tankowaniem paliwa z nieznanego źródła do samochodu. Odpalisz na nim, trochę przejedziesz, ale ile kilometrów pokonasz i w jakim stanie będzie potem silnik? Tego nie sposób przewidzieć. Nieprzypadkowo odwiedzamy stacje benzynowe, które ręczą za jakość paliwa, prawda?

Podobnie jest z dyskami do serwerów NAS. Są od tego specjaliści, w postaci firmy Seagate, którzy konstruują nośniki odznaczające się niezawodnością na poziomie nawet 2 000 000 godzin. Czy takie ważne? Ależ oczywiście, wręcz kluczowe!

Te dyski pracują przecież non stop, 24 godziny na dobę, przez okrągły rok (chyba że braknie prądu). W zanadrzu mają jeszcze jeden atut – pakiet Rescue i to na wszystkie nośniki pamięci. Chodzi w nim o to, że gdyby dysk padł, kontaktujesz się z producentem, wyjaśniasz sytuację, wysyłasz dysk do odzyskania danych i czekasz na rezultaty. Po określonym czasie otrzymujesz wiadomość, czy odzyskano dane, czy też nie. W końcu nie pracują tam cudotwórcy, ale programiści i inżynierowie, ale z pewnością zrobią wszystko, co w ich mocy, aby dane nie przepadły.

Seagate rescue

Bezpłatny backup od Synology. To jest atut

Gdyby okazało się, że dane na jakimś urządzeniu przepadły – bo pamięć uszkodzona, bo kradzież, bo zalanie i całkowite zniszczenie, bo ktoś przez złośliwość (albo nieuwagę) wykasował pliki – te dane wciąż da się odzyskać. Właśnie dzięki funkcji backupu. Bo ginie przecież plik z urządzenia, jego kopia znajduje się na serwerze i może być przywrócona w czasie rzeczywistym.

W ramach rozwiążania Synology backup danych jest bezpłatny i nie ma znaczenia, czy chcesz odzyskać 1 konkretny plik, czy też całą zawartość dysku. Dodatkowo obejmuje on pełne spectrum danych. Nie tylko pliki w takim rozumieniu, jak to sobie zwykle wyobrażamy (czyli zdjęcia, dokumenty, wideo, muzyka), ale holistycznie, czyli z mailami i kalendarzami.

Na ten aspekt powinny szczególnie zwrócić uwagę osoby samozatrudnione i właściciele małych firm. Kupujecie serwer NAS do domu i w ramach licencji zyskujecie naprawdę fajną ochronę danych oraz zdalny dostęp do nich.

Naturalnie nie wszyscy mają taki sam dostęp do danych zgromadzonych na serwerze. Ty, jako administrator, ustalasz poziomy dostępu oraz zakres plików, z których pozostali użytkownicy będą czerpać dane.

Synology DS 220+ music

Podsumujmy to teraz – mając serwer NAS zbierasz dane w jednym miejscu, chronisz je przed zniszczeniem i usunięciem, ustanawiasz dostępy do nich, masz do tego bezpłatny backup oraz dostęp do danych także poza domem. W pamięci macierzy umieszczasz wszystkie zdjęcia i filmy ze smartfonów, swoje ulubione filmy oraz muzykę, dokumenty elektroniczne, maile i kalendarze zapisane w komputerach i smartfonach. 

Zyskujesz zabezpieczenie na wypadek awarii dysku, otrzymujesz opcję odzyskania danych z uszkodzonego nośnika przez serwis producenta, synchronizujesz wszystko w chmurze. W obliczu powyższego cena, jaką należy zapłacić za NAS i dyski do niego nie wydaje się być wygórowaną. Jest ceną nie tylko za gromadzenie i ochronę danych, ale i za spokojną głowę.

Serwer NAS Synology DS220+ i dyski Seagate IronWolf 2,5” SSD znajdziesz w sklepie x-kom