A po co mi… skaner szczelinowy?

Urządzenia wielofunkcyjne mają szereg zalet, niemniej są miejsca i sytuacje, w których sprzęt 3w1 jest zwyczajnie nieporęczny, a skanować wciąż trzeba. Co wtedy robić? Kupić skaner szczelinowy, który zajmuje niewiele miejsca i spełnia swą rolę znakomicie. Co więcej, widzę, że taki sprzęt z powodzeniem funkcjonuje w przestrzeni publicznej. I bardzo dobrze.

Skaner płaski, przenośny i skaner szczelinowy. Poznaj różnice

Zacznę od wyjaśnienia różnic między trzema rodzajami skanerów biurowych:

1. Skaner płaski – bywa częścią urządzenia wielofunkcyjnego (występuje też w postaci wolnostojącego sprzętu). Instalowany jest tam, gdzie ksero, jednak w odróżnieniu od kopii, sporządzony przez skaner zapis zmienia się w plik i mknie do pamięci komputera (lub urządzenia mobilnego), skąd może być wysłany w formie elektronicznej. Gabarytowo urządzenia wielofunkcyjne są większe od skanerów szczelinowych czy mobilnych, więc siłą rzeczy zajmują więcej cennego miejsca.

Epson skaner płaski

2. Skaner szczelinowy – jest znacznie mniejszy od urządzenia wielofunkcyjnego. Nie posiada szklanej tafli, której powierzchnia podlega skanowaniu, lecz korzysta z rolek przewijających papier. Wtedy wiązka skanera odczytuje zawartość nośnika i zapisuje ją na dysku albo w aplikacji. Papier prześlizguje się przez szczelinę skanera, stąd jego nazwa. Najwygodniejsze są modele z podajnikiem ADF.

skaner szczelinowy Brother ADS1700W

3. Skaner przenośny (mobilny) – pracuje na tej samej zasadzie, co szczelinowy, jest jednak mniejszy. Ma kształt listwy wysokiej na kilka centymetrów ze szczeliną skanującą w środku. Jest lekki i kompaktowy, spokojnie daje się zabierać w torbie. Nie posiada za to podajnika ADF. Nośnik (arkusz papieru, koperta, karta plastikowa) przesuwany jest automatycznie, plik cyfrowy ląduje na dysku albo w aplikacji.

Plustek skaner mobilny

Finalny efekt jest zatem identyczny – mowa o dokumencie w formie cyfrowej. Nawet metoda jego uzyskania jest podobna (przy użyciu modułu skanującego). Największa różnica wiąże się z budową i wielkością urządzenia, w którym ów moduł jest zamontowany. Wszędzie tam, gdzie nie ma miejsca na urządzenie wielofunkcyjne, rozwiązaniem jest skaner szczelinowy.

To gdzie używać takiego skanera?

Przyznaję, że inspiracją do napisania tego artykułu stały się… recepcje i gabinety lekarskie. Te prywatne, bo (niestety) takie zdarza mi się odwiedzać najczęściej. A że będąc przy okienku, lubię spojrzeć, w co wyposażona jest placówka, już kilka razy dostrzegłem skaner szczelinowy.

Skaner szczelinowy Brother w gabinecie lekarskim
Pozwolili mi sfotografować miejsce pracy

Ostatnio nawet w gabinecie lekarza! A po co mu taki? Otóż karty pacjenta nie wypełniał już ręcznie, lecz elektronicznie (ach, XXI wiek!). I gdy położyłem na biurku kartkę z wynikami badań, lekarz przepisał sobie kilka kluczowych parametrów, a potem zeskanował mój wydruk, żeby całość była podpięta do historii choroby.

Digitalizacja dokumentu z badaniami zajęła kilka sekund. Znacznie mniej, niż odejście od biurka, podejście do urządzenia wielofunkcyjnego, ułożenie kartki, włączenie skanowania, odebranie pliku na komputerze (u siebie wielokrotnie przerabiałem ten proces). A tu kilka sekund i po sprawie.

Ktoś powie, że to samo mógłby zrobić z urządzeniem wielofunkcyjnym. Tak, ale lekarz nie potrzebuje w gabinecie drukarki. Taka stoi w recepcji, gdzie drukowane są karty pacjentów, skierowania, wyniki itp. Na biurku lekarza spoczęło tylko niewielkie urządzenie do skanowania. Szybkiego i łatwego skanowania.

Skaner szczelinowy z podajnikiem. Bardzo wygodny

Zresztą jedna strona to nic wielkiego. Co, jeśli pacjent przynosi cały plik z wynikami i opisem badań, w dodatku zadrukowane dwustronnie?

Żaden problem dla skanera szczelinowego, który ma ADF (automatyczny podajnik dokumentów). Taki zeskanuje np. 50 arkuszy i to dwustronnie. Oczywiście dokładne wartości zależą od konkretnego modelu, dlatego odsyłam do specyfikacji technicznej. Tam, w rubrykach Automatyczny podajnik dokumentów oraz Skanowanie z automatycznego podajnika dokumentów wyczytasz, ile stron pomieści podajnik i czy potrafi on skanować dwustronnie.

Epson B11B250401 skaner szczelinowy

Takie urządzenie stoi też w naszej x-komowej recepcji. Dziewczyny digitalizują nim całą masę pism przychodzących, w czym pomaga im ADF. Zamiast każdorazowo uruchamiać skanowanie, odkładają dokumenty do podajnika i na koniec dnia mogą zeskanować wszystkie hurtem.

Uważam zresztą, że skaner szczelinowy jest niezbędny tam, gdzie obraca się dokumentami w dużych ilościach. Co więcej, nie tylko obraca, ale i zapisuje je w formie cyfrowej do późniejszej archiwizacji.

Skanowanie nie tylko dokumentów

Skaner szczelinowy poradzi sobie z różnymi formatami papieru: najczęściej od A4 do B6 (zależnie od modelu). Umieścisz w nim także pocztówki, wizytówki, koperty, nawet plastikowe karty identyfikacyjne. W niektórych również folię. O slajdach i kliszach nie ma co myśleć, to domena skanerów płaskich.

Wracając do nośników z obrazkami, żeby zachować jak najwyższą jakość i przenieść kolory w jak największej głębi, raz jeszcze zerknij do specyfikacji technicznej. Żeby było szybciej, użyj filtra zaawansowanego. W nim wybierzesz interesującą Cię głębię wejścia.

Łączność przewodowa i bezprzewodowa

To normalne, że ceni się łączność bezprzewodową. Skaner może wtedy stać z dala od komputera (gdy łączność przez USB), nie trzeba też przeciągać do niego kabla sieciowego (gdy łączność przez LAN). Oczywiście wszystkie sposoby łączności są tak samo dobre. Ty decydujesz, który będzie najwygodniejszy i najłatwiejszy.

1 strona skanu na sekundę. Tak też się da

Wcześniej wspomniałem, że lekarz w mig zeskanował moje wyniki badań, a dziewczyny z naszej recepcji równie sprawnie digitalizują różne pisma, co jest nieosiągalne dla płaskiego skanera. Ok, ale o jakich prędkościach mówimy?

Otóż najwolniejsze skanery szczelinowe skanują w tempie 5 stron na minutę. Jak nietrudno policzyć, skanowanie pojedynczego arkusza wymaga 12 sekund. Natomiast najszybszy wykona skan nawet 85 kartek na minutę (dwustronnie!). Rzecz jasna jest to dość drogi sprzęt, raczej klasy korporacyjnej, natomiast da się taki kupić. W większości przypadków standardem jest jednak 30-50 stron na minutę, co przekłada się na wynik kartka w ciągu 1-2 sekund.

A po co mi… Prawdziwa kopalnia wiedzy użytecznej

A po co mi… to seria tekstów, w których autor dzielnie mierzy się z malkontencko-gderliwymi tezami i pytaniami, sięgając każdorazowo po rzeczowe, roztropne oraz pragmatyczne kontrargumenty. Inspiracji do powstania cyklu dostarczają zrzędliwe komentarze internautów, wynikające najczęściej z niedostatecznej znajomości tematu bądź obłudnych pomówień, które krążą w sieci, a które utrudniają poznanie sedna sprawy.

Tematów do publikacji nam nie brakuje, lecz jeśli coś nurtuje Was szczególnie, wyślijcie mail na adres: geex@x-kom.pl.

Kolejny, poświęcony Szyfrowaniu kart pamięci

Poprzedni, poświęcony Serwerom NAS